GettyImages-978689008.0.0

Mistrzostwa Świata 2018 rozpoczęły się dla reprezentacji Polski w najgorszy możliwy sposób. Bardziej od samego wyniku boli jednak forma piłkarzy Adama Nawałki, którzy od początku spotkania z Senegalem wyglądali na przemęczonych, powolnych, a do tego nie mieli pomysłu na przebicie się przez szczelne formacje pomocy i obrony afrykańskiego rywala. Wydaje się, że zmiany w wyjściowym skłądzie na mecz o życie z Kolumbią są nieuniknione, a według niektórych dziennikarzy będą one nawet bardzo zaskakujące. Ze względu na zbliżający się wielkimi krokami niedzielny pojedynek pokusiliśmy się o własne propozycje roszad personalnych. Przyjęliśmy, że selekcjoner zdecyduje się także zmienić formację na 1-3-5-2.

Wojciech Szczęsny -> Łukasz Fabiański

Szansa, że Adam Nawałka zdecyduje się na zmianę w bramce jest co prawda nieduża, ale z pewnością warta przeanalizowania. Przy pierwszym golu dla Senegalu golkiper Juventusu nie miał co prawda szans odbić futbolówkę po tym, jak tę odbił ją Thiago Cionek. Drugie trafienie to już jednak duża wina Szczęsnego, który tylko z sobie znanych powodów wybiegł na 40 metr, nie trafił w piłkę, a chwilę potem M’Baye Niang dopełnił formalności.

Źródło: Squawka News
Źródło: Squawka News

Aby poprawić siłę psychologiczną biało-czerwonego zespołu, warto rozważyć kandydaturę Fabiańskiego, aby obrońcy wiedzieli, że mają z tyłu kogoś pewnego, komu mogą zaufać. W przypadku, gdy od pierwszej minuty ponownie wyjdzie Szczęsny, w głowie polskich defensorów mogą zakiełkować różne myśli, potęgowane niemiłymi wspomnieniami z wtorkowego spotkania. Starszy z naszych bramkarzy ma też za sobą pełny sezon i grę tydzień w tydzień, podczas gdy jego warszawski konkurent musiał zadowalać się pojedynczymi występami w zastępstwie Gianluigiego Buffona.




Jan Bednarek -> Thiago Cionek, Łukasz Piszczek na stoperze

Efektem zmiany ustawienia na 1-3-5-2 będzie przesunięcie Łukasza Piszczka na pozycję półprawego środkowego obrońcy. Formacja z czterema defensorami nie zdała rezultatu, ale po korekcie taktycznej gra Orłów wreszcie zaczęła wyglądać lepiej (nie mylić z dobrze). Od pierwszej minuty niedzielnego starcia z Los Cafeteros Adam Nawałka powinien zatem zdecydować się właśnie na grę trójką obrońców, w której obok wspomnianego Piszczka widzielibyśmy jeszcze Jana Bednarka i Michała Pazdana. Wystawianie Thiago Cionka na Radamela Falcao i Jamesa Rodrígueza może bowiem okazać się piłkarskim samobójstwem.


Stoper Legii Warszawa we wtorek był jednym z naszych najlepszych kadrowiczów, więc ponownie to on, pod nieobecność Kamila Glika, powinien być szefem polskiej defensywy. Obok Pazdana z całkiem niezłej strony, za wyjątkiem kuriozalnej sytuacji ze stratą drugiej bramki, pokazał się Bednarek, który dysponuje również lepszymi warunkami fizycznymi (190 cm), co może być kluczowe w kontekście stałych fragmentów gry. Rozwiązaniem wielu problemów w tyłach byłby powrót do składu Kamila Glika, ale do tego optymistycznego wariantu cały czas należy podchodzić ze sporą rezerwą.


Bartosz Bereszyński -> Jakub Błaszczykowski

Skrzydłowy Wolfsburga nie jest jeszcze fizycznie gotowy na 90 minut rywalizacji, a już tym bardziej na walkę od pierwszego do ostatniego gwizdka w finałach Mistrzostw Świata. Na Błaszczykowskim odbija się wyraźnie brak regularnej gry w rundzie wiosennej i kontuzja. Indywidualne treningi, jakie Kuba przechodził – czy to w Płocku, czy w Niemczech – nie pozwoliły mu wrócić do takiej dyspozycji, z jakiej pamiętamy go chociażby z EURO 2016. W pojedynku z Senegalem 32-latek był cieniem samego siebie.


Była gwiazda Borussii Dortmund przegrywała pojedynki szybkościowe, grała niedokładnie i nie stwarzała praktycznie żadnego zagrożenia na prawej stronie boiska. W przypadku przejścia na system 1-3-5-2 miejsce Błaszczykowskiego może zająć Bartosz Bereszyński, który w przeciwieństwie do stukrotnego reprezentanta Polski ma za sobą całą kampanię ligową rozegraną na dobrym poziomie w Sampdorii. Nominalny prawy obrońca nie ma problemu, by pełnić rolę wahadłowego, a Marco Giampaolo tylko udoskonalił u popularnego „Beresia” świadomość taktyczną, która w niedzielnym starciu będzie niezwykle ważna.




Jacek Góralski -> Maciej Rybus

W taktyce, która od kilku lat przynosi sukcesy Chelsea i Juventusowi, potrzebny jest także ktoś od przysłowiowej czarnej roboty. Ktoś, kto od samego początku rywalizacji będzie uprzykrzał przeciwnikowi życie, przecinał akcje, a nawet umiejętnie faulował. Do tej roli w reprezentacji Polski nie nadaje się wyrafinowany Karol Linetty, za to idealnym kandydatem wydaje się Jacek Góralski, który właśnie taką boiskową zadziornością i charakterem się cechuje.


Ustawienie pomocnika Łudogorca Razgrad nieco niżej od pary Krychowiak – Zieliński pozwoli na właściwe zabezpieczenie tej strefy boiska w przypadku ataków Biało-Czerwonych i zapobiegnie powstaniu dziury przy szybkich wypadach Kolumbijczyków. W takiej sytuacji na ławkę rezerwowych musiałby powędrować Maciej Rybus, bowiem wątpliwe, aby Nawałka chciał postawić na aktualnego mistrza Rosji kosztem szybkiego i potrafiącego wygrywać pojedynki indywidualne Kamila Grosickiego. To jednak ciekawa alternatywa w kontekście drugiej części gry, wszak wypoczęty „Ryba” może być idealną „bronią” na podmęczonego rywala.


Dawid Kownacki -> Arkadiusz Milik

Przechodząc na grę dwójką napastników potrzebny jest ktoś, kto będzie odciągał uwagę stoperów od Roberta Lewandowskiego, a zarazem wykorzystywał sytuację, w których król strzelców Bundesligi będzie podwajany przez kolumbijskich obrońców. Dawid Kownacki na przedturniejowych sparingach wyglądał dobrze, a i po wejściu na murawę w konfrontacji z Lwami Terangi jako jeden z nielicznych w naszym zespole wyglądał na świeżego i głodnego gry.

60-65 minut gry napastnika Sampy na najwyższych obrotach, a następnie wprowadzenie Arkadiusza Milika na końcówkę spotkania może okazać się dobrym rozwiązaniem, skoro współpraca pomiędzy Milikiem a Lewandowskim w pierwszym meczu praktycznie nie istniała. Dość powiedzieć, że ta dwójka wymieniła między sobą tylko jedno podanie!


Na Stadionie Spartaka Moskwa atakujący Napoli wyglądał fatalnie – nie stwarzał kompletnie żadnego zagrożenia pod bramką przeciwnika, a swoimi niedokładnymi podaniami często rozpoczynał akcje podopiecznych Aliou Cisse. Po gigantycznej krytyce, jaka spadła na 24-letniego piłkarza, Nawałka raczej nie będzie dalej forsował w wyjściowej jedenastce swojego ulubieńca, którego odkrył jeszcze jako trener Górnika Zabrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *