Dld6Wr8WwAEfNS1

Niegdyś jeden z najlepszych graczy polskiej Ekstraklasy, cieszący się później opinią solidnego zawodnika na holenderskich boiskach. W ostatnich latach piłkarski los nie był już dla niego tak łaskawy. Nieudane pobyty w Kaiserslautern, a zwłaszcza w Wolfsburgu zdawały się nie tylko zatrzasnąć wrota do poważnego futbolu, ale także zredukować do minimum szansę na kolejne występy w narodowych barwach. Remedium na wszelkie problemy okazało się ponowne wypożyczenie do Eredevisie, a następnie dobrze przepracowany okres przygotowawczy w Leeds. Efekty tego ostatniego można podziwiać od kilku tygodni, a wysoka forma pomocnika Pawi została doceniona także przez nowego selekcjonera Biało-Czerwonych. Czy Mateusz Klich zdoła wykorzystać szansę otrzymaną od byłego trenera Wisły Płock i na stałe zadomowi się w reprezentacji Polski?

Kto by pomyślał, że Klich w trakcie swojego drugiego podejścia do gry na Wyspach Brytyjskich przebojem wejdzie do podstawowej jedenastki Leeds United. W pięciu pierwszych kolejkach nowego sezonu Championship Polak był wiodącą postacią swojego zespołu, zdobywając 3 bramki i notując jedną asystę.

Bez wątpienia jest to zasługa wypożyczenia do FC Utrecht, dobrze przepracowanego okresu przygotowawczego przed tegoroczną kampanią oraz zaufania, jakim obdarzył piłkarza obecny trener The Peacocks, Marcelo Bielsa. Po sobotniej, wyjazdowej potyczce z Norwich City klub z Elland Road, m.in. dzięki zaskakująco dobrej postawie Klicha od inauguracji rozgrywek, zajmuje pierwsze miejsce w tabeli, z dorobkiem 13 punktów (4 wygrane i remis – przyp. red.) i największą liczbą strzelonych bramek.

Były rozgrywający Cracovii spisuje się koncertowo i co rusz zbiera pozytywne oceny od brytyjskich dziennikarzy (ostatnio dostał nawet wysoką notę „8” od serwisu leeds-live.co.uk). Anglicy doceniają przede wszystkim jego wyjątkowe opanowanie i umiejętne kierowanie całym zespołem. Nie zawsze jednak było tak kolorowo…

Mateusz Klich renomę zdobył grając na holenderskich boiskach. Określany jako wielki talent polskiej piłki przeszedł w 2011 roku z Cracovii do Wolfsburga, jednak Bundesligi nie zawojował, co poskutkowało dosyć szybkim transferem do PEC Zwolle. Jak się później okazało, ten potencjalny krok w tył był dla tarnowianina przepustką do światowego futbolu. Polak występował później w takich klubach, jak wspomniany FC Utrecht i FC Twente. To właśnie przełomowa kampania 2016/17 w klubie z siedzibą w Enschede, w której Klich wystąpił w 29 meczach i strzelił 6 bramek, zaowocowała propozycją przenosin do Wielkiej Brytanii.

Początki w nowej lidze okazały się trudne. Pomocnik nie potrafił udowodnić swoich umiejętności i nie dał rady przebić się do podstawowego składu Pawi, co poskutkowało kolejnym zesłaniem na wypożyczenie, do dobrze znanej zawodnikowi Eredivisie. Na Galgenwaard Klich miał okazję odbudować się, a w międzyczasie szefostwo Leeds United dokonało roszad u sterów drużyny, stawiając na doświadczonego Argentyńczyka Marcelo Bielsę. „El Loco” z miejsca postanowił sięgnąć po usługi reprezentanta Biało-Czerwonych, który jak do tej pory nie zawodzi ekscentrycznego szkoleniowca.

„Bielsa jest jedyny w swoim rodzaju i cieszę się, że go spotkałem, bo jest to znakomita lekcja futbolu. U takiego trenera jeszcze nie grałem. Przekazuje mi mnóstwo pożytecznych informacji i wierzę, że dzięki niemu mogę stać się lepszym piłkarzem”

Mateusz Klich w rozmowie z tygodnikiem „Piłka Nożna”

Piłkarskie perypetie wychowanka Tarnovii sprawiły, że po debiucie w 2011 roku, mimo wcześniejszych ogromnych nadziei związanych z jego osobą, zaledwie dziesięć razy meldował się w kadrze narodowej, a kolejni selekcjonerzy, z Adamem Nawałką na czele, niechętnie patrzyli w jego stronę. Teraz dzięki wzorowej postawie na zapleczu angielskiej ekstraklasy los może się wreszcie odwrócić. Bardzo możliwe, że nowy trener reprezentacji Polski, Jerzy Brzęczek, bardziej przychylnym okiem spojrzy na Klicha. Na razie postanowił wręczyć mu powołanie na zbliżający się wielkimi krokami mecz z Włochami w ramach Ligi Narodów oraz towarzyskie spotkanie z Irlandią.


Nie ma wątpliwości, że po blamażu na Mistrzostwach Świata w Rosji polska kadra potrzebuje przebudowy i nowych twarzy, w tym również Mateusza Klicha, który może okazać się remedium na brak klasowej „szóstki”. 28-latek jest piłkarzem na tyle uniwersalnym, że w swojej karierze grywał już zarówno jako ofensywny, jak i defensywny pomocnik. W obecnej dyspozycji zawodnik Leeds z dużą dozą pewności przyda się reprezentacji Polski, choćby jako zmiennik dla póki co wyżej sytuowanego Grzegorza Krychowiaka.

Ostatni mecz z „orłem na piersi” Klich rozegrał w 2014 roku, kiedy to podopieczni Nawałki rozbili Gibraltar 7:0. Od tego czasu sportowy los był średnio przychylny dla pomocnika, a w jego karierze przeważały raczej te mniej optymistyczne chwile. Teraz Klich szturmem podbija boiska Championship, jest jedną z czołowych postaci klubu i w pełni zasłużył choćby na wypróbowanie w układance Jerzego Brzęczka. A jak swoją szansę wykorzysta, to już zależy wyłącznie od niego.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *