Sarri Chelsea

Źle dopasowana koszulka, bejsbolówka na głowie, duże okulary i papieros w ustach. Na pozór Maurizio Sarri wygląda bardziej jak biedny student niż surowy menedżer o rygorystycznych metodach treningowych. Jego styl bycia nijak ma się jednak do niewątpliwego warsztatu szkoleniowego i wpływu, jaki na grę londyńskiej Chelsea wywarł ten ekspresyjny Włoch. Za nami dopiero siedem kolejek angielskiej Premier League, niemniej jednak przeciwnicy The Blues już zdążyli doświadczyć efektów pracy byłego opiekuna Napoli. Stylu bardzo specyficznego i zupełnie odmiennego od tego prezentowanego przez drużynę Antonio Contego. Stylu „Sarriball”.

Po rozczarowującym poprzednim sezonie i zajęciu piątego miejsca w lidze, wynikiem czego jest brak udziału w tegorocznej Lidze Mistrzów, rosyjski właściciel klubu ze Stamford Bridge postanowił poszukać nowego trenera. Poza Tomasem Tuchelem i Luisem Enrique, byłymi szkoleniowcami odpowiednio Borussii Dortmund i FC Barcelony, kandydatem do przejęcia schedy po swoim rodaku był właśnie Maurizio Sarri. Ostatecznie oligarcha zdecydował się na rodowitego neapolitańczyka pomimo faktu, że w profesjonalnej piłce nie zdobył on jeszcze żadnego trofeum. Dość powiedzieć, że jeszcze cztery lata temu trenował on przeciętne włoskie Empoli. Jednakże ostatni, bardzo udany sezon z ekipą Partenopeich, zdobycie wicemistrzostwa Italii (4 punktów zabrakło do wywalczenia scudetto – przyp. red.), nagroda dla trenera roku w Serie A, żelazne metody treningowe i atrakcyjny styl gry skłoniły Abramowicza do postawienia właśnie na Sarriego. Rosjanin uważał bowiem, że jest to trener, który udowodnił swoją wartość.


Z taktycznego punktu widzenia Chelsea zmieniła się o 180 stopni. Za rządów Contego blok defensywny The Blues ustawiany był zdecydowanie niżej, wahadłowi, poprzez swoje zaangażowanie w grę w destrukcji, tworzyli razem z obrońcami pięcioosobową formację, której głównym zadaniem było zabezpieczenie drogi do własnej bramki, by w odpowiednim momencie wyprowadzić zabójczą kontrę. Linia obrony „nowej” Chelsea usytuowana jest dużo wyżej. Głównym założeniem takiego zabiegu jest skrócenie pola gry rywalowi, a także umożliwienie całej drużynie gry w wyższym pressingu. Sarri zaproponował swoim zawodnikom styl oparty na dłuższym posiadaniu futbolówki. Środkowi obrońcy poza defensywą mają być także pierwszymi atakującymi, którzy poprzez umiejętne wyprowadzenie piłki ze swojej strefy mają rozpoczynać konstruowanie akcji. Pod Wezuwiuszem przyniosło to znakomite efekty.

„Sarri i Guardiola to dwaj synowie jednej idei. Futbol jest dla nich muzyką, formą sztuki. To dwaj geniusze, którzy pomagają ewolucji tego pięknego sportu”

Arriggo Sacchi, były trener m.in Milanu, Parmy i reprezentacji Włoch

Kluczową postacią w londyńskim „Sarriball” jest Jorginho, którego 59-letni szkoleniowiec zabrał ze sobą ze stolicy Kampanii. Włoski rozgrywający dzięki wysoko usytuowanej linii obrony bardzo często znajduje się w posiadaniu futbolówkę. Praktycznie na każdej akcji wychowanek Hellas Verona stawia swój stempel. Statystyki dotyczące liczby zaliczonych kontaktów z piłką w tym sezonie są wręcz powalające. W pierwszej piątce zestawienia znalazło się aż trzech londyńczyków, a przewodzi mu rzecz jasna urodzony w Brazylii playmaker. Daje to rewelacyjną średnią blisko 119 w ciągu 90 minut spotkania. Jakby tego było mało, naturalizowany reprezentant Squadra Azzurra przewodzi także w statystyce wykonanych podań (762), co daje średnią ponad 100 passów na mecz. Sarriball polega więc na szybkim rozgrywaniu piłki, zdecydowanie szybszym niż za rządów Antonio Contego, natomiast w momencie, gdy zespół straci piłkę, następuje wysoki pressing na połowie rywala, utrudnianie w rozegraniu i jak najszybszy odbiór futbolówki.

Passes Premier League
Źródło: Premier League

„Sarri to wulgarny, uzależniony od papierosów geniusz”

Mark Doyle, korespondent BBC News

Nie ulega wątpliwości, że włoski menedżer miał wpływ nie tylko na styl gry prezentowany przez drużynę z zachodniego Londynu. Beneficjentami pracy Sarriego są także poszczególni zawodnicy na czele z Marcosem Alonso i N’Golo Kanté. Futbol preferowany przez 59-latka pozwala rozwinąć się przede wszystkim piłkarzom, którzy zazwyczaj grają dużo niżej. Optymalnym przykładem jest Hiszpan, który po przyjściu nowego menedżera stał się jeszcze większym zagrożeniem ofensywnym, porusza się znacznie wyżej, a to przekłada się na niezłe statystyki na początku nowej kampanii (bramka i dwie asysty – przyp. red.).

Francuz natomiast nie jest już jedynie zabezpieczeniem drogi do własnej bramki, niepozornym murem, od którego odbijają się najlepsi gracze w Anglii. Wraz z momentem, gdy Chelsea zaczęła grać wyżej, okazało się, że Kanté może być groźny także w momencie posiadania piłki i bardzo dobrze odnajdzie się w roli pomocnika typu box-to-box. Potwierdzają to zresztą statystyki. W trwającej kampanii 27-latek oddał już 7 strzałów (średnio jeden na mecz), z czego jeden zakończył się golem (wyrównane osiągnięcie z poprzedniego sezonu – przyp. red.). Dla porównania: przez cały poprzedni sezon Francuz uderzał na bramkę tylko 25 razy (średnia 0,65).

Źródło: SPORTbible

„On naprawdę jest geniuszem. Widzi rzeczy, których inni nie dostrzegają. Sprawia, że rozumiesz, jaki jest futbol – że nie jest nieprzewidywalny. Sprawia wrażenie jakby był wielkim uczonym”

Kalidou Koulibaly o Maurizio Sarrim

Jak w przypadku każdego nowego szkoleniowca, zmiany dotknęły nie tylko boisko, ale również strefę poza zieloną murawą. Piłkarze nie mają już restrykcyjnej diety, jak to miało miejsce wcześniej. Sarri uważa, że na tym poziomie piłkarze są profesjonalistami w takim stopniu, że sami potrafią zadbać o to, co i ile jedzą. Na klubowej stołówce oraz w hotelach jest więc dużo więcej dań do wyboru. Kiedy szkoleniowcem był Conte, można było odnieść wrażenie, że chce być dla wszystkich nianią. Podejście Włocha jest zgoła odmienne, co potwierdza również fakt, że pozwolił on zostawać piłkarzom na noc w domach, gdy grają mecze przed własną publicznością. Wcześniej było to nie do pomyślenia, a piłkarze zmuszeni byli spędzać noc przed spotkaniem w hotelu. Tych zmian oczywiście nie widać na boisku, jednakże są one jednym z elementów taktycznej układanki byłego opiekuna Napoli. Kluczem do osiągania sukcesów jest tworzenie dobrej atmosfery i przyjaznego środowiska, szczególnie w szatni Chelsea, gdzie nie brakuje piłkarzy na najwyższym poziomie i z określonym ego. Dzięki zaufaniu na linii trener-piłkarze, tym drugim łatwiej jest wprowadzać w życie założenia, które proponuje szkoleniowiec. Nic więc dziwnego, że na razie wszystko funkcjonuje świetnie. Pod wrażeniem pracy Sarriego jest m.in jego renomowany kolega po fachu.

„Jestem fanem jego pracy, od kiedy był w Neapolu. Zniewalający futbol, a teraz zmiana jest widoczna od samego początku, nawet pomimo faktu, że przed sezonem pozbawiony był kluczowych zawodników, ponieważ na mundialu byli Giroud, Hazard czy Kante. Gdy w takim stylu zaczynasz sezon przy takich okolicznościach, zyskujesz cały mój szacunek. Do tej pory wykonał świetną pracę, bardzo dobrze się to ogląda. Wszyscy jako faworytów z pewnością wymieniali Manchester City, ale zapomnieli o Chelsea. To bardzo dobry zespół, wygrali przecież mistrzostwo dwa sezony temu, a 80% z nich zrobiło to nawet dwukrotnie, wiedzą z czym to się je. To świetna ekipa”

Jürgen Klopp


Nie ulega wątpliwości, że zmiana szkoleniowca była dosyć ryzykownym krokiem ze strony włodarzy The Blues. Pod wodzą byłego szkoleniowca Juventusu klub z Zachodniego Londynu wygrał przecież krajowy puchar, a także został mistrzem Anglii. Zawodnicy nie czuli jednak satysfakcji ze sposobu gry zespołu, pogorszyły się także stosunki szkoleniowca z szatnią. Na ten moment decyzja o zmianie na stołku trenerskim wydaje się być trafiona. Chelsea wypracowała nowy, bardziej widowiskowy styl. Należy jednak pamiętać, że „Sarriball” to dalej świeży projekt. Nie można dzisiaj jasno powiedzieć, jak on się rozwinie, lecz pewne jest, że nowy trener ma wizję i jasno określone metody, z których nie zrezygnuje na drodze do trofeów. Można być także przekonanym, że Hazard i jego koledzy na pewno napsują sporo krwi innym faworytom i do końca pozostaną w walce o prymat na Wyspach. Miejcie oczy szeroko otwarte – „Sarriball” przybył, by podbić Anglię!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *