kbuzhrzxqdjkdnbtft10

Niedzielna porażka Empoli na Stadio Renzo Barbera z Palermo spowodowała, że ekipa z Toskanii po trzech latach żegna się z Serie A i wraca na drugi poziom rozgrywkowy. Jednym z najlepszych graczy Azzurrich w tym sezonie był Łukasz Skorupski i akurat on nie musi obawiać się o występy na zapleczu włoskiej elity. Na ten moment polski bramkarz powraca do Romy, jednak oferty transferowe za wychowanka Górnika Zabrze szykuje wiele innych zespołów.

Empoli prezentowało się w tym sezonie wyjątkowo słabo, ale przez długi czas utrzymywało stosunkowo bezpieczną przewagę nad strefą spadkową. W pewnej chwili podopieczni Giovanniego Martusciello mieli nawet ponad dziesięć punktów przewagi nad ostatnimi trzema zespołami Serie A i mogli z nadzieją spoglądać w przyszłość. Fatalna końcówka sezonu Azzurrich, a do tego kapitalny okres w wykonaniu Crotone sprawiły, że Empoli na jedną kolejkę przed końcem zachowało zaledwie punkt przewagi nad ekipą Pitagoricich i tylko zwycięstwo zapewniało piłkarzom ze Stadio Carlo Castellani pewne utrzymanie w elicie. Zadanie mieli w teorii ułatwione, bowiem jechali na terytorium zdegradowanego już Palermo. Bez Skorupskiego w składzie, który z powodów osobistych nie pojechał z drużyną na południe Włoch (bramkarzowi parę dni temu zmarł ojciec – przyp. red.), Empoli rozegrało fatalne spotkanie i sensacyjnie uległo Sycylijczykom 1:2. W tym samym czasie Crotone pokonało Lazio, czym przypieczętowało spadek ekipy Azzurrich do Serie B.

Dla Łukasza Skorupskiego była to druga kampania w klubie z Toskanii, ale znacznie lepsza od poprzedniej pod względem indywidualnym. Polak rozegrał dla Empoli 35 spotkań, w których puścił 56 bramek i 10 razy zachował czyste konto. Pokaźna liczba straconych goli to jednak w głównej mierze wina bardzo nieszczelnej linii obrony Azzurrich, która raz po raz zawodziła, popełniała błędy i narażała drużynę na straty. Skorupski w wielu sytuacjach ratował swój zespół, a zanotowanie dwucyfrowej liczby meczów „na zero z tyłu” w barwach ekipy, która właśnie została zdegradowana z Serie A, jest wynikiem doprawdy fenomenalnym. Dla porównania: wypożyczony z Manchesteru City do Torino Joe Hart tylko sześć razy kończył spotkanie bez puszczonej bramki. Aż czterokrotnie w tym sezonie golkiper Empoli zatrzymywał również uderzenia rywali z jedenastego metra, wygrywając pojedynki między innymi Iago Falque czy Suso.


Po tak znakomitych rozgrywkach w wykonaniu reprezentanta Biało-Czerwonych transfer do poważniejszego klubu wydaje się koniecznością. Pamiętać jednak należy, że 26-letni bramkarz po sezonie wraca do Romy, gdzie może stać się częścią poważnego projektu. Nowy dyrektor sportowy Giallorossich Monchi wprowadza na Stadio Olimpico nowe porządki i bardzo możliwe, że stołeczny klub nie wykupi Wojciecha Szczęsnego z Arsenalu, a wówczas będzie zmuszony do poszukiwania nowego numeru jeden. Tutaj właśnie pojawia się wątek Skorupskiego, który mógłby z miejsca wskoczyć do pierwszego zespołu Lupich i zastąpić między słupkami starszego o rok rodaka. W kadrze Romy cały czas znajduje się jednak sprowadzony ubiegłego roku reprezentant Brazylii Alisson, który w tym sezonie musiał się zadowolić głównie występami w pucharach. Nie wiadomo także, jak na ewentualną współpracę z zabrzaninem zapatrywałby się nowy trener rzymian, którym zapewne zostanie Eusebio Di Francesco. Dotychczasowy szkoleniowiec Luciano Spaletti nie miał okazji dłuższej współpracy ze Skorupskim, ale przy lubiącym stawiać na młodych Di Francesco, Polak wydaje się mieć szanse na regularną grę.


Jeżeli natomiast na Stadio Olimpico stwierdzą, że potrzebują kogoś bardziej doświadczonego i ogranego na wyższym poziomie (w końcu Roma w przyszłym sezonie grać będzie w Lidze Mistrzów – dod. red.), Skorupskiemu pozostanie transfer, a zainteresowanie jego osobą jest niemałe. Najpoważniej losy kadrowicza Nawałki obserwuje Torino, które latem straci dwóch bramkarzy. Joe Hart wraca do błękitnej części Manchesteru, a Daniele Padelli nie przedłuży kontraktu z Bykami i od 1 lipca najprawdopodobniej zostanie bramkarzem Interu. Klub ze stolicy Piemontu co prawda już kilka miesięcy temu zagwarantował sobie transfer Vanji Milinkovicia-Savicia z Lechii Gdańsk, jednak wątpliwe, aby Serb był pierwszym wyborem Sinišy Mihajlovicia w przyszłym sezonie.

Partenopeich mieli już nawet rozpocząć pierwsze rozmowy z otoczeniem zawodnika, jednak w chwili obecnej nie jest pewne, czy Roma w ogóle będzie chciała podejmować się negocjacji w sprawie jego transferu i tym samym wzmacniań bezpośredniego rywala w walce o najwyższe cele. W zagranicznych mediach przewijają się również informacje, jakoby Skorupskiego chciały u siebie również kluby niemieckiej Bundesligi.

„Roma powinna się zdecydować na Skorupskiego. W Empoli zrobił naprawdę dobre wrażenie. Myślę, że w tym sezonie był najlepszym bramkarzem w lidze włoskiej. Roma ma teraz duży dylemat, czy grać Skorupskim, czy może dać szansę między słupkami Alissonowi. Gdybym był na miejscu rzymian, wybrałbym Polaka, ponieważ świetnie spisuje się w Serie A. Pokazuje wielką jakość i moim zdaniem jest nawet lepszy od Szczęsnego. Myślę, że w przyszłości będzie numerem jeden reprezentacji Polski”powiedział agent piłkarski Gianluca Di Carlo

Zdaniem fachowego portalu WhoScored, Skorupski był nawet najlepszym zawodnikiem Empoli w minionej kampanii ze średnią 7,00!


Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem dla reprezentanta Polski byłoby pozostanie w Serie A i zmiana klubu na większy. Roma może okazać się dla Skorupskiego jeszcze zbyt wysoką półką, a zbyt długie przesiadywanie na ławce rezerwowych w takim okresie kariery może negatywnie wpłynąć na rozwój wychowanka Górnika Zabrze, który od czasu przenosin na Półwysep Apeniński systematycznie pnie się do góry i konsekwentnie eliminuje kolejne mankamenty w swoim bramkarskim warsztacie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *