LAPR0632

Dwa dobre indywidualnie sezony w Empoli, powołanie do reprezentacji Polski, pozycja wśród najlepszych bramkarzy Serie A – Łukasz Skorupski w ostatnich latach znacząco rozwinął się we Włoszech i po zakończeniu rozgrywek miał wreszcie przenieść się do silniejszego klubu, w którym będzie pełnił rolę pierwszego golkipera. Na jego zawodowej drodze pojawiają się jednak kolejne przeszkody. Okazuje się bowiem, że AS Roma, z którą urodzony w Zabrzu zawodnik ma ważny kontrakt aż do 2021 roku, nie zamierza go sprzedawać za kwotę poniżej 10 mln €.

Sytuacja z bramkarzami w Romie jest mocno zawiła. Wojciech Szczęsny, który był podstawowym bramkarzem Lupich w poprzednim sezonie, nie zostanie wykupiony przez stołeczny klub i na ten moment jest golkiperem Arsenalu. Jego miejsce w pierwszym składzie ma zająć sprowadzony przed rokiem Brazylijczyk Alisson, którego bardzo chwalą trenerzy bramkarzy. Rolę drugiego golkipera miałby przejąć właśnie Skorupski, a trzecim pozostanie doświadczony Bogdan Lobonț. Taka rola nie odpowiada jednak wychowankowi Górnika Zabrze, który po zachowaniu 10 czystych kont w poprzednim sezonie chce regularnie grać i dalej się rozwijać. W drużynie Giallorossich zapewne musiałby oglądać plecy Alissona, na którego wydano 8 mln €, zatem na Stadio Olimpico z pewnością nie pozwolą, aby reprezentant Canarinhos kolejne rozgrywki spędził na ławce rezerwowych. Co prawda stery w Romie przejął nowy szkoleniowiec Eusebio Di Francesco, jednak wątpliwe, aby Skorupski otrzymał więcej niż kilka szans w Coppa Italia czy europejskich pucharach na przestrzeni całego sezonu.

Już od początku roku mówiło się, że Skorupski dobrą grą zwrócił na siebie uwagę innych, możniejszych klubów. Najczęściej na Półwyspie Apenińskim przewijała się w tym kontekście nazwa Torino, które szykowało rewolucję między słupkami. Do Manchesteru City po średnio udanym wypożyczeniu powrócił Joe Hart, a kontrakt skończył się Daniele Padellemu. Jeszcze w czasie sezonu Granata sprowadziła co prawda z Lechii Gdańsk Vanję Milinkovicia-Savicia, jednak on przynajmniej na początku ma być głównie rezerwowym dostosowującym się do poziomu włoskiej piłki. Tym pierwszym bramkarzem, na którego czaili się sternicy Byków był właśnie Skorupski, lecz nowy dyrektor sportowy Romy Monchi nie chce puścić Polaka za mniej niż 10 mln €. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że najwyższym transferem w historii mniej utytułowanego turyńskiego klubu było sprowadzenie przed sezonem Adema Ljajicia z Romy za… 8,5 mln €. Nie dziwne zatem, że po usłyszeniu ceny wywoławczej za reprezentanta Polski działacze Torino szybko z niego zrezygnowali i sięgnęli po doświadczonego Salvatore Sirigu, który w najbliższych dniach ma rozwiązać kontrakt z Paris Saint-Germain i przenieść za darmo do ekipy ze stolicy Piemontu.


Poza Torino Skorupskim zainteresowane są oczywiście także inne włoskie kluby. Nowego bramkarza szuka chociażby Napoli, które początkowo poważnie interesowało się zarówno zabrzaninem, jak i Wojciechem Szczęsnym. Obecnie jednak temat transferu na Stadio San Paolo jednego i drugiego mocno przycichł, bowiem Partenopei skupiają się na negocjowaniu przedłużenia kontraktu z Pepe Reiną i rozmowach w sprawie pozyskania najlepszego bramkarza poprzedniego sezonu w Serie B Alessio Cragno.

„Uważam, że Skorupski jest gotowy na transfer do Napoli. Potrafi grać przy dużej presji i nie dziwią mnie doniesienia w tej sprawie”

były trener Skorupskiego Giovanni Martusciello

26-latka w swoich szeregach widziałby również Milan, jednak bardzo prawdopodobne wznowienie rozmów w sprawie nowej umowy z Gianluigim Donnarummą sprawia, że szanse na przenosiny Polaka do Mediolanu również są niewielkie, zwłaszcza że planem B dla włodarzy Rossonerich pozostaje Mattia Perin z Genoi. Krok po kroku odpadają więc Skorupskiemu kolejne możliwości transferowe w Italii.

Zainteresowane byłym golkiperem Empoli są również kluby z Premier League i Bundesligi (między innymi Hertha Berlin) i to z pewnością byłby ciekawy kierunek dla kadrowicza Adama Nawałki, jednak sam zainteresowany nie raz już przyznawał, że jest zakochany we włoskiej kulturze. Poza tym niedawno wziął ślub ze swoją wieloletnią narzeczoną Matildą Rossi i wątpliwe, aby akurat teraz chciał opuszczać Półwysep Apeniński.


Przed Łukaszem Skorupskim decydujące tygodnie. Gdy tylko powróci z wakacji na początku lipca, będzie musiał usiąść do rozmów z działaczami Romy i przedyskutować swoją przyszłość w zespole trzykrotnych mistrzów Włoch. Co ciekawe, według doniesień lokalnej prasy rzymianie znaleźli już alternatywę dla Polaka, a ma nią być 35-letni golkiper Valencii Diego López. Miałby on jednak przyjść na Stadio Olimpico tylko wtedy, gdy uda się sprzedać Skorupskiego. To jawny dowód, że w stołecznym klubie nie są zdeterminowani, aby za wszelką cenę zatrzymać reprezentanta Biało-Czerwonych. W pewnym momencie Monchi może zresztą zejść ze swoich wygórowanych oczekiwań i sprzedać golkipera za mniej niż 10 mln €. Skorupski musi zatem starannie przemyśleć następny ruch w karierze, ponieważ wchodzi właśnie w najlepszy wiek dla bramkarza. A siedzenie na ławce rezerwowych, nawet w tak renomowanym zespole, jak AS Roma, z pewnością nie przyniesie mu sportowych korzyści.

„Pozostanie w Rzymie? Wszystko jest możliwe, szczególnie że mamy ważną umowę z klubem. Tak więc powtórzę jeszcze raz: wszystko jest możliwe. Torino? Za wcześnie, by mówić o jakiś szczegółach”

agent golkipera Bartłomiej Bolek w rozmowie z Romanews.eu


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *