z21423602V,Trener-Gornika-Leczna-Franciszek-Smuda

Po fatalnym początku kadencji Franciszka Smudy w Łęcznej, który nie zwiastował wielkich szans w walce o utrzymanie, z tygodnia na tydzień zawodnicy Górnika prezentują coraz lepszą formę. Po pierwszej kolejce rozgrywek w grupie spadkowej wydostali się ze dna tabeli i w przypadku podtrzymania dyspozycji mają spore szanse na pozostanie w Ekstraklasie, mimo wielu przesłanek, które wcześniej kazały w taki scenariusz wątpić.

U progu rundy wiosennej wszystkie znaki na piłkarskim niebie wskazywały, że Górnik Łęczna będzie głównym kandydatem do zajęcia jednego z dwóch ostatnich miejsc w ligowej tabeli. Takie wnioski można było wyciągać z pierwszych spotkań z Franciszkiem Smudą na ławce, na koniec rundy jesiennej z Legią Warszawa i na inaugurację piłkarskiej wiosny z Jagiellonią Białystok, gdy oba starcia kończyły się sromotnymi porażkami 0:5. Ponadto, Duma Lubelszczyzny praktycznie nie dokonała zimowych wzmocnień, a wyniki sparingów także były dalekie od zakładanego poziomu. Do tego nie pomagał konflikt z najbardziej zagorzałymi kibicami, spowodowany przeniesieniem miejsca rozgrywania domowych spotkań z Łęcznej na nowoczesny stadion w Lublinie. Wszystkie te przyczyny nie zwiastowały dobrej nowiny dla wiernych fanów Górników, zainteresowanych losem klubu ze wschodu Polski.

Bardzo słabe mecze jednak minęły i praca utytułowanego szkoleniowca zaczęła przynosić efekty. Pierwszym takim momentem był cenny i niespodziewany remis w dobrze znanym dla Smudy miejscu, w Poznaniu, przy Bułgarskiej, z rozpędzonym wówczas i notującym serię pięciu zwycięstw z rzędu Lechem Poznań.


Skazywani na kolejne futbolowe lanie goście postawili trudne warunki pretendentom do mistrzowskiego tytułu, mimo problemów z zestawieniem linii defensywnej, w wyniku czego, ku zaskoczeniu większości obserwatorów, na pozycji środkowego obrońcy wystąpił Przemysław Pitry, były gracz Kolejorza, a przede wszystkim zawodnik grający dotychczas głównie w ataku. Mimo wielu obaw spisał się jednak bardzo dobrze i swoją grą zapracował nawet na miejsce w jedenastce kolejki, a „Franz” w kolejnych spotkaniach decydował się na postawienie na piłkarza z Pszczyny właśnie w tym newralgicznym miejscu.


Dopiero w ostatnim meczu ze Śląskiem Wrocław 35-latek zagrał ledwie 13 minut, gdyż musiał zostać zmieniony z powodu kontuzji, a jego miejsce zajął inny były lechita – Paweł Sasin, dla którego gra w roli stopera także jest nowością, która nie przyniosła negatywnych efektów w postaci bramek dla przeciwników.

Istotnym problemem na finiszu sezonu mogą być właśnie kontuzje, niepokojące szczególnie w kontekście obsady środka obrony, szczególnie jeśli kontuzja Pitrego okaże się poważna. W ostatnim czasie z powodu urazu nie mógł grać podstawowy stoper, Brazylijczyk Gerson, a niedawno zerwania więzadeł krzyżowych w kolanie doznał Aleksander Komor, co wcześniej przydarzyło się również Maciejowi Szmatiukowi. W takiej sytuacji, obok Sasina, przez większość meczu we Wrocławiu grał również Adam Dźwigała.


Jak na razie te roszady z konieczności wychodzą drużynie na dobre i nie widać w postawie zespołu obniżenia jakości gry defensywnej w wyniku wymuszonych zmian.


Jeśli chodzi o ofensywę Zielono-Czarnych, prym w meczach z Wisłą, Śląskiem czy wcześniej Arką wiedli przede wszystkim dwaj zawodnicy – kapitan zespołu Grzegorz Bonin, a także najlepszy strzelec Bartosz Śpiączka, którzy łącznie zdobyli w tym sezonie już czternaście goli, więc niemal 40% całego dorobku bramkowego zespołu. Nawiązują tym samym do poprzedniej kampanii, w której także byli czołowymi graczami Górnika.


Kibice zapamiętają zapewne szczególnie gol Bonina ze spotkania przeciwko Białej Gwieździe, gdy po ograniu kilku rywali w prosty sposób oddał piękne uderzenie.


Wspomaga ich chociażby Szymon Drewniak, zawodnik wypożyczony z Lecha Poznań, który po słabszych sezonach, gdy wydawało się, że jego rozwój gwałtownie wyhamował, w obecnych rozgrywkach pokazuje się na Lubelszczyźnie z dobrej strony.

W składzie Górnika nie brakuje zawodników starszych, doświadczonych, którzy już mają za sobą kilkanaście lat kariery, takich jak przywoływani Pitry, Sasin, Bonin czy Sergiusz Prusak. Łęcznianie mają jedną z najstarszych kadr w Ekstraklasie, co z jednej strony zapewnia doświadczenie, ważne w kontekście walki o utrzymanie i presji z tym związanej, z drugiej jednak strony niekiedy mniejszą motywację, a także po prostu możliwości fizyczne.

Zespoły Franciszka Smudy zawsze charakteryzowała dyscyplina taktyczna, a także determinacja w odmienianiu losów meczów. Przynosiło to pełne zwrotów akcji spotkania, które sprawiały, że późniejszego selekcjonera szanowali i wspominali z sentymentem kibice, choćby w Lechu Poznań, gdyż mieli gwarancję emocji, w tym przypadku przy Bułgarskiej, nawet przy niekorzystnym wyniku.


Podobnie było niedawno już w trakcie jego pracy w Łęcznej, chociażby w meczu ze Śląskiem, jeszcze w rundzie zasadniczej, gdy Zielono-Czarni przegrywali z graczami Jana Urbana 0:2, by doprowadzić do remisu. Z kolei w meczu z Wisłą Płock to podopieczni Smudy mieli dwie bramki przewagi nad rywalami, a ostatecznie Nafciarze okazali się górą w tym starciu.

Inną cechą drużyn popularnego „Franza” jest wyraźne nastawienie na grę ofensywną, która gwarantuje sporą liczbą bramek. W pięciu ostatnich kolejkach piłkarze Dumy Lubelszczyzny zdobywali co najmniej dwa gole, co czyni ich najlepszą drużyną pod tym względem w lidze.


Po podziale punktów tabela Ekstraklasy została tak spłaszczona, że jedno zwycięstwo sprawiło, że Górnicy awansowali aż o pięć pozycji, aż na jedenaste miejsce. Jednak równie szybko można zaliczyć regres i bardziej rozbudowane wnioski, co do kwestii ewentualnego utrzymania, będzie można wysnuwać po kolejnych dwóch, trzech kolejkach, które być może wyklarują sytuację w grupie spadkowej. Wydaje się, że w słabszej dyspozycji znajdują się w ostatnim czasie Cracovia, Piast Gliwice i przede wszystkim Arka Gdynia, która przegrywa na wiosnę niemal mecz za meczem, a z kolei Ruch Chorzów może spaść z Ekstraklasy niezależnie od osiągniętych wyników sportowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *