PA-41447989

Jeszcze kilka miesięcy temu rywalizował na poziomie Premier League jako kapitan Southampton FC, a teraz, wespół z drużyną Rangers, przyszło mu walczyć przeciwko warszawskiej Legii o awans do fazy grupowej Ligi Europy. O tym, dlaczego zdecydował się zamienić najlepszą ligę świata na szkocką ekstraklasę, celach na obecny sezon oraz ambicjach reprezentacji Irlandii Północnej porozmawialiśmy z jej liderem – Stevenem Davisem, który w angielskiej elicie rozegrał ponad 300 spotkań, a na swoim rozkładzie ma m.in. bramkarzy Manchesteru City, Chelsea, czy Tottenhamu.

Za Wami 90 minut twardej, fizycznej walki przy Łazienkowskiej. Wynik bezbramkowy jest satysfakcjonującym rozstrzygnięciem?

To był wymagający mecz, obie drużyny starały się maksymalnie zawężać pole gry. Myślę jednak, że 0:0 to sprawiedliwy rezultat. Oczywiście chcieliśmy zdobyć gola na wyjeździe i wygrać to spotkanie, ale ważne też, że nie straciliśmy bramki.

Czy intensywność czwartkowego meczu była porównywalna do tej, jaką charakteryzuje się Scottish Premier League?

Wydaje mi się, że tak. Kiedy grasz na wyjeździe, musisz trzymać pełną dyscyplinę taktyczną oraz być doskonale zorganizowanym. Nam udało się zachować czyste konto i pod tym względem nie można było zrobić więcej. Z przodu nasi napastnicy stworzyli wprawdzie pewne szanse do zdobycia gola, ale ogólnie jesteśmy zadowoleni z osiągniętego wyniku.

Na co stać w tym sezonie Rangers FC? Głównym celem jest odzyskanie po 9 latach mistrzostwa Szkocji, czy jednak europejskie puchary są teraz priorytetem?

W każdych rozgrywkach, w których bierzemy udział, chcemy wygrywać i zachodzić najdalej, jak to możliwe. Dotyczy to zarówno meczów ligowych, krajowych pucharów, jak i zmagań w Europie. Prymarnym celem jest obecnie zwycięstwo w spotkaniu rewanżowym i zakwalifikowanie się do fazy grupowej Europa League. Starcie z Legią na Ibrox będzie dla nas kolejnym testem, ale wierzymy w to, że uda nam się awansować.

Dlaczego zdecydowałeś się kontynuować karierę akurat w Szkocji? Czy nie było żadnych konkretnych ofert ze strony klubów z Premier League?

W Southampton nadszedł dla mnie trudny okres, nie grałem już zbyt wiele (niespełna 100 minut w trzech meczach – przyp. red.). Klub z Glasgow znałem natomiast bardzo dobrze z mojego poprzedniego pobytu i wiedziałem, że to jest miejsce, w którym będę mógł ponownie cieszyć się grą w piłkę. Dlatego jestem bardzo wdzięczny Rangersom, że zgłosili się wówczas po mnie i pozyskali.


Na pewno śledzisz jeszcze losy byłej drużyny, która w pierwszych dwóch meczach sezonu 2019/20 nie zdobyła choćby punktu. Co według Ciebie może osiągnąć w obecnej kampanii ekipa Świętych?

Ostatnie lata, kiedy grałem jeszcze na St Mary’s Stadium, nie były łatwe dla S’oton. Do końca musieliśmy walczyć o utrzymanie, na szczęście z pozytywnym skutkiem. Teraz The Saints znów wystartowali nie najlepiej, ale w tej drużynie wciąż jest dużo jakości, dlatego jestem pewien, że uda im się szybko wyjść ze strefy spadkowej i zanotować lepszy sezon niż ostatnio.

A kogo uważasz za faworyta w tegorocznej batalii o mistrzostwo Anglii?

Manchester City.

Na koniec pytanie o reprezentację Irlandii Północnej, której jesteś kapitanem. W trudnej grupie eliminacyjnej z Niemcami i Holandią radzicie sobie doprawdy wyśmienicie – po 4. kolejkach jesteście liderem, z kompletem punktów na koncie. Stać Was na to, żeby poprawić wynik z poprzednich Mistrzostw Europy?

Najtrudniejsze mecze dopiero przed nami – pojedynki z Niemcami u siebie i na wyjeździe. Dotychczasowe okazje wykorzystaliśmy optymalnie (po dwa triumfy nad Estonią i Białorusią – przyp. red.). Aspiracje wciąż są jednak duże, aby we wrześniu na własnym boisku osiągnąć korzystny rezultat przeciwko niedawnym mistrzom świata. Graliśmy z nimi kilka razy na przestrzeni niespełna czterech lat, więc wiemy doskonale, jak bardzo wymagający jest to przeciwnik (wspomniane 3 mecze kadra Norn Iron przegrała – przyp. red.). W futbolu wszystko jest jednak możliwe. Gdyby udało nam się uzyskać wielki wynik, mielibyśmy już naprawdę mocną pozycję w kontekście awansu na przyszłoroczne EURO.

Rozmawiał: Mateusz Świst

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *