SAFC (Kopiowanie)

Sunderland AFC w poprzednim sezonie tradycyjnie rzutem na taśmę uratował się przed spadkiem z Premier League wygrywając 4 ostatnie ligowe spotkania. Przed rozpoczynającą się 13 sierpnia nową kampanią angielskiej ekstraklasy, już z nowym szkoleniowcem Davidem Moyesem, włodarze Czarnych Kotów chcą odpowiednio skompletować kadrę, aby taka sytuacja się nie powtórzyła. Kierunkiem transferowym, który szczególnie upodobała sobie ekipa ze Stadium of Light jest czerwona część Manchesteru. Na celowniku Sunderlandu znalazła się niemal cała kolonia graczy Czerwonych Diabłów, którzy w ostatnim czasie niekoniecznie stanowili wartość dodaną zespołu z Old Trafford. Czy polityka mająca na celu pozyskiwanie piłkarzy znajdujących się na zakręcie kariery jest właściwa dla klubu walczącego o utrzymanie?

David Moyes powrócił do pracy na Wyspach Brytyjskich po nieudanym epizodzie w Hiszpanii, gdzie do listopada 2015 roku prowadził Real Sociedad San Sebastian. Na stanowisku trenera Czarnych Kotów zastąpił specjalistę od utrzymywania zespołów w Premier League – Sama Allardyce’a, który otrzymał posadę selekcjonera reprezentacji Anglii. Przed 53-letnim menedżerem nowy etap w karierze trenerskiej w klubie, który wcześniej już dwukrotnie proponował pracę Szkotowi. Udało się jednak dopiero za trzecim podejściem.

„Cieszę się na to wyzwanie. Jestem podekscytowany szansą, którą otrzymałem. Przejmuję wielki brytyjski klub z dużym wsparciem i nie mogę doczekać się ponownej pracy w Premier League” – powiedział Moyes tuż po podpisaniu 4-letniego kontraktu z ekipą Sunderlandu


Już na pierwszej konferencji prasowej, zaledwie tydzień po objęciu klubu z hrabstwa Tyne and Wear, Moyes przedstawił swoje transferowe priorytety, które ma zamiar szybko wdrożyć w życie.


Szkot zaczął przeczesywać brytyjski rynek w poszukiwaniu potencjalnych wzmocnień Sunderlandu. Do jego notesu trafiło kilka nazwisk piłkarzy, z którymi miał już okazję pracować w czasie kadencji na Old Trafford. W orbicie zainteresowań nowego menedżera Czarnych Kotów znajduje się Adnan Januzaj wprowadzony do dorosłego futbolu i pierwszego składu Manchesteru United przez samego… Moyesa.


21-letni Belg w premierowym sezonie w barwach MU wystąpił aż 35 razy, jednak później, po odejściu Szkota, został odstawiony na boczny tor przez kolejnego trenera – Louisa Van Gaala. Januzaj został wypożyczony do Borussii Dortmund, gdzie wystąpił zaledwie w 12 meczach i zupełnie nie spełnił oczekiwań. W trybie ekspresowym wrócił na Old Trafford już w styczniu 2016 roku i od tego momentu miał wielkie problemy, aby załapać się nawet do kadry meczowej.


Drugim piłkarzem, na którego Sunderland zagiął parol jest Marouane Fellaini. Reprezentanta Belgii nie bez kozery określa się mianem „pupilka Moyesa”. 28-letni pomocnik z bujnym afro na głowie bardzo cenił sobie współpracę z tym szkoleniowcem, najpierw w Evertonie, a następnie w Manchesterze United. Na każdym kroku podkreślał, że Szkot jest dla niego niczym drugi ojciec. Zwolnienie 53-latka ze stanowiska menedżera Czerwonych Diabłów było dla Belga prawdziwym ciosem.

„Kiedy odszedł, byłem bardzo smutny. O jego zwolnieniu dowiedzieliśmy się po porażce z Evertonem z radia i telewizji. To, że się wzruszyłem, jest dla mnie normalne – przecież jestem tylko człowiekiem. Współpracowaliśmy przez sześć lat, a on był dla mnie jak drugi ojciec. Moyes bardzo mi pomógł” – Marouane Fellaini


Trener Sunderlandu o możliwym sprowadzeniu powyższego duetu na Stadium of Light powiedział: „Jeśli któryś z tych dobrych piłkarzy chciałby do mnie dołączyć, będę bardzo szczęśliwy. Jesteśmy zainteresowani ich pozyskaniem”. Czy rzeczywiście Januzaj i Fellaini byliby wartościowymi wzmocnieniami klubu z hrabstwa Tyne and Wear? Można z tym polemizować, bowiem w ostatnich miesiącach forma obu belgijskich pomocników znajdowała się raczej na krzywej opadającej. Jednym z głównych powodów zainteresowania Sunderlandu graczami MU wydaje się być dobra znajomość wspomnianej dwójki ze szkockim trenera. Moyes ponadto lubi otaczać się piłkarzami, których zna jak łyse konie i po których wie, czego może się spodziewać. Przeszkodą w sprowadzeniu Belgów na Stadium of Light może się jednak okazać wynagrodzenie, bowiem dopiero tygodniówka na poziomie co najmniej 80 tys. £ mogłaby zadowolić obu zawodników.

Poniżej statystyczne zestawienie Marouane’a Fellainiego w barwach Manchesteru United (zwycięstwa – na zielono, remisy – na szaro, porażki – na pomarańczowo):

źródło: WhoScored.com
źródło: WhoScored.com

To jednak nie koniec potencjalnych wzmocnień z Manchesteru United. W spekulacjach prasowych przewija się także nazwisko Willa Keane’a, rezerwowego napastnika Czerwonych Diabłów, który nie ma żadnych szans na występy w drużynie José Mourinho. Dotychczas 23-letni napastnik tułał się po boiskach Championship, ale w żadnej z dotychczasowych ekip swoją grą nie olśnił i z podkulonym ogonem szybko powracał na Old Trafford po wygaśnięciu wypożyczenia. Wydaje się zatem, że ewentualna przeprowadzka do Sunderlandu wcale nie byłaby dla młodego Anglika wybawieniem, skoro miał on wielkie problemy, aby zaaklimatyzować się w niższej klasie rozgrywkowej. Dodatkowym problemem jest skuteczność Keane’a, bowiem w Sheffield Wednesday oraz Preston North End uzbierał łącznie zaledwie… 4 gole.


Moyes na premierowej konferencji prasowej odniósł się również do zwycięstw, które są solą futbolu. Według Szkota na starcie nowego sezonu ważniejsza będzie wygrana odniesiona w kiepskim stylu, a wszystko po to, aby zadowolić kibiców trzema punktami. Jego zdaniem Sunderland ma spory potencjał, dzięki któremu będzie możliwy stały progres zespołu.

Wielkim orędownikiem sprowadzenia Moyesa na Stadium of Light był Ellis Short, amerykański właściciel klubu z północno-wschodniej Anglii. 55-letni biznesmen uważa, że Szkot jest idealnym człowiekiem na stanowisko trenera Sunderlandu i od samego początku był dla niego priorytetem.

“On był moim celem numer jeden od czasu ostatnich 5 zatrudnionych trenerów, ale wcześniej nie byliśmy w stanie sprowadzić go do klubu. W końcu jednak witamy Moyesa i jest to fantastyczna wiadomość dla Sunderlandu”


W czasie swojej 11-letniej kariery szkoleniowej Moyes nigdy nie zajął ze swoim zespołem w Premier League miejsca niższego niż ósme. Z pewnością taki wynik z Sunderlandem przeszedłby najśmielsze oczekiwanie całego zarządu z Ellisem Short’em na czele. W tej chwili wydaje się to pozostawać wyłącznie w sferze iluzji, zważywszy na fakt, że kadra Czarnych Kotów potrzebuje świeżej krwi i natychmiastowych wzmocnień.

Poniżej pełne zestawienie dotychczasowych rezultatów pracy Moyesa na Wyspach Brytyjskich:

Źródło: BBC.com
Źródło: BBC.com

Wszyscy kibice zasiadający na Stadium of Light mają nadzieję, że poprzedni niezwykle nerwowy sezon będzie tylko odległym wspomnieniem. Sam Allardyce dopisał piękny rozdział do kart historii 6-krotnego mistrza Anglii zakończony utrzymaniem w angielskiej ekstraklasie. Nagroda od angielskiej federacji w postaci stanowiska trenera reprezentacji Synów Albionu przyszła nadspodziewanie szybko. David Moyes wystawił zresztą niezwykle pochlebną laurkę swojemu 61-letniemu poprzednikowi.

„To, czego dokonał Sam, było niesamowite. Utrzymanie tego zespołu to była klasa światowa”

Szkot odniósł się także do swojego nieudanego pobytu w zespole Realu Sociedad, który podobno bardzo go wzmocnił i spowodował, że stał się lepszym trenerem.

„Ten czas dał mi niewiarygodne spojrzenie na to, jak jest na samym szczycie. Przekonałem się, gdzie mogę pracować i poznałem swój poziom. Jest to także wyróżnienie, gdyż takiej pracy nie otrzymują ludzie, którzy nie osiągnęli czegoś wcześniej. Pracy w Realu Madryt, Barcelonie czy Manchesterze United nie dostają trenerzy bez powodu. Tak oczywiście, że teraz jestem lepszym menedżerem. Miałem kilka możliwości i to wielkich, a z czasem docenia się takie sytuacje. Teraz nadszedł czas na pracę w Sunderlandzie. To bardzo mi pasuje”

David Moyes to typ trenera, który potrzebuje czasu, aby jego praca przyniosła spodziewane i długofalowe efekty. Przejmując Sunderland, który dotychczas nie sfinalizował przed zbliżającym się wielkimi krokami nowym sezonem ani jednego transferu (!). Szkot wchodzi zatem na pokład statku, który dryfuje po bardzo niespokojnych wodach, pełnych czyhających dookoła zagrożeń. Do tej pory kariera 53-letniego trenera przypominała swoistą sinusoidę. Po całkiem dobrym okresie pracy w Evertonie, ostatnie lata były dla Moyesa kompletnie nieudane. Najpierw praca w Manchesterze United, a następnie w Realu Sociedad mocno nadszarpnęły jego reputację. Stanowisko menedżera Sunderlandu ma być dla niego trampoliną do odbudowania swojej pozycji na trenerskiej giełdzie Premier League, gdzie będą konkurować ze sobą fachowcy z najwyższej półki, na czele z José Mourinho, Pepem Guardiolą czy Antonio Contem.

„To są najlepsi menedżerowie. Jeśli mam z nimi uczciwie walczyć, proszę bardzo. W Premier League jest wspaniała grupa trenerów i chciałem znaleźć się między nimi” – powiedział Moyes


Moyes na wzmocnienia w letnim okienku transferowym otrzymał do dyspozycji kwotę w wysokości 40 mln £, która cały czas pozostaje nienaruszona. Zegar tyka coraz szybciej, bowiem nowy sezon Premier League startuje już w następny weekend, a na Stadium of Light dotychczas nie zawitał choćby jeden nowy gracz! Czy szkocki menedżer zdąży zatem dokonać wzmocnień w postaci swoich byłych podopiecznych z Manchesteru United i czy rzeczywiście sprowadzeni gracze okażą się dla Sunderlandu piłkarskimi wybawicielami?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *