Real Madrid CF v FC Barcelona - La Liga

To będzie wyjątkowy Klasyk. Już dawno bowiem do rywalizacji pomiędzy Realem Madryt a Barceloną nie dochodziło, gdy jeden z gigantów hiszpańskiego futbolu miał aż tak druzgocącą przewagę w tabeli nad odwiecznym rywalem. Blaugrana po 16. kolejkach LaLiga aż o 11 punktów wyprzedza Królewskich, dla których jedynym pocieszeniem jest zaległy mecz. Jakie kwestie nurtują oba zespoły przed tym niezwykłym wydarzeniem, które dość nietypowo zostanie rozegrane w przededniu Świąt Bożego Narodzenia?

Jak sytuacja w tabeli wpłynie na obie drużyny?

Gigantyczna przewaga punktowa Barcelony nad Realem Madryt wywołała ożywioną dyskusję na temat tego, jak do sobotniej rywalizacji podejdą oba zespoły. Nie ma wątpliwości, że gospodarze muszą to prestiżowe starcie rozstrzygnąć na swoją korzyść, bo inaczej bezpowrotnie stracą i tak już iluzoryczne szanse na wyprzedzenie lidera. Pojawia się jednak pytanie, jak Los Blancos zamierzają tego dokonać, skoro z ostatnich rywalizacji z Tottenhamem, Borussią Dortmund, Atlético, Valencią czy Sevillą udało im się wygrać tylko nieliczne, a powszechnie wiadomo, że są to jednak oponenci o niższej reputacji i znajdujący się w słabszej dyspozycji niż kataloński rywal.

Ponadto stołeczni piłkarze nie mogą sobie pozwolić na zbyt ofensywne ustawienie i ochocze ataki, wszak szybko stracona bramka może całkowicie pogrzebać ich plan na zaskoczenie 24-krotnego mistrza Hiszpanii. Co ciekawe, to w ekipie Królewskich bukmacherzy upatrują faworyta najbliższego El Clásico.

Źródło: JohnnyBet
Źródło: JohnnyBet

Jeszcze większą zagadką było to, z jakim nastawieniem do Madrytu przyjadą goście: czy będą starali się zrobić wszystko, aby powiększyć swoją dominację, czy raczej skupią się na tym, aby zachować status quo i zagrają nieco zachowawczo. Wątpliwości jeszcze przed pierwszym gwizdkiem starał się rozwiać sam Leo Messi, który zapewniał, że jego kolegom nie zabraknie odpowiedniej motywacji.

„Chcemy wygrać sobotni mecz, ale nie tylko dlatego, że będzie to dodatkowy prestiż. Wiadomo, że to Real, ale my chcemy jeszcze bardziej wyśrubować naszą przewagę i w spokoju rozpocząć świętowanie”




Co zmieniło się od Superpucharu Hiszpanii?

To będzie pierwsze starcie dwóch wielkich przeciwników od sierpniowej rywalizacji, która upłynęła pod znakiem całkowitej dominacji Los Blancos.


Od tego czasu, mimo że minęło zaledwie cztery miesiące, obie drużyny przeszły gigantyczne przeobrażenia. Najlepiej widać je na przykładzie Barcelony, która wówczas na Estadio Santiago Bernabéu wyszła w ustawieniu z trzema środkowymi defensorami: Javierem Mascherano, Samuelem Umtitim i Gerardem Piqué. Dość powiedzieć, że w sobotę od pierwszej minuty zaprezentuje się tylko ten ostatni, a kataloński zespół już od dłuższego czasu gra zupełnie innym systemem.

Sierpień to również czas żałoby po Neymarze. Teraz tak naprawdę mało kto na Camp Nou tęskni jeszcze za Brazylijczykiem, nawet w obliczu długotrwałej rehabilitacji Dembélé. Któż mógł jednak wtedy przypuszczać, że od tego momentu Blaugarna nie dozna ani jeden porażki? Bardziej prawdopodobne było to, że taką serię zanotuje Real. A Królewscy w międzyczasie potrafili przegrać z Gironą czy Betisem…

Wspomniany dwumecz w Supercopa de España został także zapamiętany jako popis Marco Asensio, który trafiał w obu starciach. Ostatnio jednak 21-latek dostaje coraz mniej szans i zupełnie nie przypomina przebojowego gracza, który zachwycał cały piłkarski świat. W efekcie skrzydłowy rodem z Majorki już od początku listopada czeka na kolejnego gola.

Źródło: sbnation.com
Źródło: sbnation.com


Czy Zidane powinien zrezygnować z Benzemy?

W ostatnich tygodniach bardzo wiele mówi się o wyjątkowej indolencji strzeleckiej francuskiego napastnika. Nie dość, że Benzema zanotował zaledwie 5 trafień w tym sezonie LaLiga, to dodatkowo zmarnował wiele znakomitych sytuacji, które niejednokrotnie mogły przesądzić o wyniku spotkania. Nic więc dziwnego, że w białej części stolicy Hiszpanii coraz częściej zaczęto spekulować o konieczności pozyskania nowego atakującego i znów na tapet wzięto chociażby Sergio Agüero.


W związku z z tym pojawia się pytanie, czy Zidane powinien w końcu odłożyć na bok swoją wyjątkową sympatię do rodaka, wskazując mu drogę na ławkę rezerwowych. Statystyki pokazują akurat, że były atakujący Olympique’u Lyon bardzo dobrze czuje się w starciach z Barçą i wielokrotnie prowadził madrycki zespół do korzystnych rezultatów. Tak było chociażby w ostatnim pojedynku pomiędzy ekipami z Kastylii i Katalonii.


Czy Cristiano Ronaldo wrócił już do wysokiej dyspozycji?

Forma Portugalczyka w tym sezonie to jedno z największych negatywnych zaskoczeń. Pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki nie ukrywał, że dzięki odpoczynkowi, który zapewnił mu w ostatnim czasie Zinedine Zidane, może być jeszcze bardziej efektywny na boisku, ale niektóre statystyki są tego zupełnym zaprzeczeniem. Dość powiedzieć, że zawodnik urodzony na Maderze w klasyfikacji strzelców ligi hiszpańskiej ustępuje takich „snajperom”, jak Paulinho, Jonathan Calleri, Loïc Rémy czy Enis Bardhi…


Ostatnimi czasy można zaobserwować jednak nieznaczny progres w wykonaniu zwycięzcy EURO 2016. Oprócz śrubowania niezwykłych osiągów w Lidze Mistrzów, pojawiła się także regularność w pozostałych rozgrywkach. Trudno natomiast stwierdzić, czy CR7 rzeczywiście wrócił już do swojej optymalnej dyspozycji, bowiem nie każdy z listopadowo-grudniowych rywali Los Blancos prezentuje choćby solidny poziom…


Niemniej jednak defensorzy Barcelony z pewnością nie mogą sobie pozwolić na nazbyt lekceważące podejście do Ronaldo, wszak reprezentant A Seleção wyjątkowo dobrze wspomina niedawne pojedynki z głównym rywalem do tytułu mistrzowskiego.


Czy odkrycia ostatnich tygodni poprowadzą Barcelonę do zwycięstwa?

Hiszpański dziennik „AS” już w poniedziałek próbował przewidzieć, jaką jedenastkę zdecyduje się desygnować w sobotę Ernesto Valverde. Nie było najmniejszego zaskoczenia w tym, że znajdą się w niej Paulinho oraz Thomas Vermaelen. Obaj piłkarze są idealnymi przykładami, jak wiele może się zmienić w futbolu na przestrzeni zaledwie kilku tygodni. Brazylijczyk swego czasu zupełnie nie poradził sobie w barwach Tottenhamu, zaliczył także krótki, ale często przypominany epizod w barwach ŁKS-u – to wszystko powodowało, że wiele osób, w tym również sam autor tego tekstu, traktował transfer Brazylijczyka jako istne kuriozum i obraz zupełnej bezradności działaczy Barcelony na rynku transferowym. Tymczasem futbolowa rzeczywistość spłatała kolejnego figla..


Kto wie, czy nie jeszcze większą niespodzianką jest znakomita postawa Belga, który do niedawna miał na koncie więcej pucharów niż minut rozegranych dla Dumy Katalonii. Vermaelen idealnie wykorzystał jednak szansę, którą dostał od losu i w dwóch z trzech meczów, w których rozegrał pełne 90 minut, wydatnie przyczynił się do zachowania czystego konta przez Blaugranę. W tym momencie nie będzie zatem żadnym zaskoczeniem, jeśli w sobotę wychowanek akademii Ajaxu pojawi się w wyjściowej jedenastce gości.




Czy Barcelona powinna utworzyć szpaler dla triumfatora Klubowych Mistrzostw Świata?

Na koniec nieco luźniejsze rozważanie. W ostatnich dniach prasa zarówno w Madrycie, jak i Barcelonie bardzo dużo miejsca poświęciła kwestii, czy lider tabeli powinien odpowiednio uhonorować zwycięzcę ostatniej edycji KMŚ. Z tego względu dyskusja na ten skądinąd mało istotny temat przeniosła się także poza granice Półwyspu Iberyjskiego.


Madrycka strona w osobie Cristiano Ronaldo dość mocno upierała się przy swoich argumentach, ale przedstawiciele gości zdecydowanie wykluczyli taką możliwość.

 „W tym klubie szpaler robiony jest dla zwycięzców ligi hiszpańskiej. W tym przypadku tak nie jest”

Guillermo Amor, jeden z dyrektorów FC Barcelony

Jedynym momentem, który umożliwi przypomnienie ostatniego triumfu Los Blancos będzie przedmeczowa prezentacja pucharu. A po ostatnim gwizdku sędziego José Maríi Sáncheza Martíneza okaże się, czy dla gospodarzy będzie to jedyna okazja do radości…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *