TagNietoperze

Powrót do Hiszpanii rozwiązaniem problemów Grzegorza Krychowiaka?

Jeszcze nieco ponad rok temu kariera Grzegorza Krychowiaka jawiła się jako pasmo samych sukcesów. Po udanym sezonie w Sevilli, z którą zdobył Ligę Europy, pojechał na EURO 2016 do Francji, skąd Biało-Czerwoni nie musieli wracać od razu po zakończeniu fazy grupowej. Ukoronowaniem tego znakomitego dla defensywnego pomocnika okresu był transfer do Paris Saint-Germain za rekordowe, jeśli chodzi o naszego rodaka, około 30 mln €. Paryż okazał się piękny jedynie na pocztówkach, a statusem Polaka nie był nawet zmiennik, a raczej głęboki rezerwowy. Klasa, jaką „La Máquina” prezentował w LaLiga nie jest bynajmniej przebrzmiałą przeszłością. Na Półwyspie Iberyjskim wciąż można bowiem znaleźć kluby, które z chęcią widziałyby 27-latka w swoich szeregach. Filar kadry Adama Nawałki stoi więc przed ważnym wyborem w kontekście dalszej kariery, wszak nie może już sobie pozwolić na kolejny sezon przestoju. (...)

Lato w Walencji, czyli kto zajmie miejsce na lewej stronie obrony „Nietoperzy”?

W ubiegłym sezonie kilka szans w pierwszym zespole Valencii otrzymał Antonio Latorre. Młody obrońca walczył także z rezerwami o awans do Segunda División, a jego dobra postawa została nagrodzona nowym czteroletnim kontraktem i statusem pełnoprawnego członka drużyny występującej w LaLiga. 19-latkowi regularna gra w hiszpańskiej elicie nie przyjdzie jednak łatwo, gdyż za rywala będzie miał José Luisa Gayę, o ile ten nie zdecyduje się odejść. (...)

Marcelino lekarstwem na problemy Valencii?

Zmiany, zmiany, zmiany – to obraz Valencii pod rządami Petera Lima, czyli właściciela na co dzień niezwiązanego z tamtym rejonem Hiszpanii, a sterującego klubem… z Azji za pomocą swoich współpracowników. Wraz z zakończeniem kolejnego zupełnie nieudanego sezonu na Estadio Mestalla dojdzie do solidnych porządków. Cały dotychczasowy projekt ma zostać zrównany niemal z ziemią, a nowy realizowany na zupełnie innych fundamentach. (...)

Sterowanie na telefon, czyli Petera Lima sposób na kierowanie klubem piłkarskim

Trudno jest sobie wyobrazić, że wielka instytucja, jaką jest w dzisiejszym świecie klub aspirujący do europejskiej czołówki, może być zarządzana na… telefon spoza kontynentu. Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku Valencii, której właściciel Peter Lim na co dzień nie mieszka w Hiszpanii, a i rzadko bywa w tym regionie kraju, myśląc, że wszystko może być załatwiane za pośrednictwem Layhoon Chan, czyli kobiety mianowanej na stanowisko prezydenta w celu złagodzenia konfliktu z kibicami. Singapurka przewodzi zarządowi, który już dawno stracił kontakt z rzeczywistością i realny wpływ na rozwój zespołu. (...)

Odnaleźć się po Barcelonie. Zmienne szczęście byłych napastników Blaugrany

Latem Barcelona intensywnie szukała napastnika, który byłby zmiennikiem dla etatowego tria tworzonego przez Lionela Messiego, Neymara oraz Luisa Suáreza. W katalońskim klubie ani myślano o daniu szansy młodym graczom – Sandro Ramírezowi czy Munirowi El Haddadiemu. Pierwszemu z nich wygasł kontrakt, który nie został przedłużony, natomiast pochodzący z Maroka zawodnik powędrował na wypożyczenie do Valencii. Obaj kontynuują karierę w Primera División, ale ich piłkarskie losy układają się zupełnie różnie. (...)

Na ratunek Prandelli. Czy Włoch zagości na Mestalla na dłużej?

W Valencii stała jest tylko jedna rzecz – zmiany. Klub został zdestabilizowany, a ostatnie eksperymenty trenerskie okazały się niewypałami. Człowiekiem, który próbuje teraz wyprowadzić zespół na prostą jest Cesare Prandelli. Włocha od poprzedników wyróżnia zdecydowanie większe doświadczenie i sukcesy. 59-letni szkoleniowiec zanotował niezłe wejście do LaLiga, co – jak pokazał przypadek Pako Ayestarána – wcale nie musi oznaczać kontynuacji. (...)

Fatalna postawa, zwolnienie trenera, exodus graczy – wraca stara, niedobra Valencia

W poprzedniej kampanii Valencia pod wodzą Gary’ego Neville’a grała fatalnie. Posprzątać po Angliku udało się Pako Ayestaránowi i mało kto mógł się spodziewać, że obecne rozgrywki, zamiast nowym otwarciem, będą powrotem do starych problemów. Zero punktów po czterech kolejkach to najgorszy ligowy start Nietoperzy w historii. W dodatku doszło do zwolnienia trenera, co znów może spowodować w drużynie spory chaos. (...)

Las Palmas niespodziewanym liderem LaLiga. Na co stać piłkarzy Quique Setiéna?

Dwie kolejki LaLiga umiejscowiły w czubie tabeli Real i Barcelonę, co jasno pokazuje utrzymanie statusu quo w hiszpańskim futbolu. Sytuacja robi się ciekawa, gdy spojrzymy, kto wtóruje dwójce gigantów i bynajmniej nie jest to Atlético, które nie zdołało jeszcze odnieść zwycięstwa. Trzecią drużyną, która zgromadziła komplet punktów jest skromne Las Palmas. Piłkarze z Wysp Kanaryjskich nie tylko dotrzymują kroku potentatom, ale dzięki ofensywnej i przede wszystkim skutecznej grze przewodzą ligowej stawce. (...)

Pako Ayestarán inwestycją w lepsze jutro?

Cofnijmy się o kilka miesięcy, gdy do rannej Valencii trafia Gary Neville. Co w takiej sytuacji robi niedoświadczony Anglik? Zamiast uleczyć pacjenta, omal go nie dobija. Ekipa z Estadio Mestalla kona, widmo spadku jest coraz bardziej realne, ale w porę opamiętuje się zarząd, który tymczasowo zatrudnia Pako Ayestarána. 53-letni Bask dostaje jasno określony cel – utrzymać Los Che w La Liga. Zadanie to udaje mu się oczywiście zrealizować. Nagroda? Nowy, dłuższy kontrakt. Czy to znak lepszych czasów dla Valencii? (...)

Paco Jémez odrzuca ofertę Rayo. Czy to koniec pewnej epoki?

Za najlepszych trenerów uważa się tych, którzy prowadzą czołowe zespoły sięgające po najważniejsze trofea. Sporym gronem zwolenników mogą pochwalić się szkoleniowcy, którzy z nieco słabszymi drużynami zajmują miejsca wyższe niż przewidują prognozy ekspertów oraz próbują zawojować Europę. Zupełnie innym przykładem jest Paco Jémez, którego Rayo Vallecano przez 4 lata notowało raczej przeciętne rezultaty, ale swoim stylem gry zdobyło wielu sympatyków. Teraz w obliczu spadku do Segunda División, 46-letni trener stanął przed dylematem, który dotyczy jego dalszej przyszłości. (...)

Efekt nowej miotły. Pako Ayestarán odmienił oblicze Valencii

Valencia na przełomie XX i XXI wieku była jedną z najlepszych drużyn w Europie, dwukrotnie ocierając się o zwycięstwo w Lidze Mistrzów oraz zgarniając dwa mistrzostwa Hiszpanii. Nieodpowiedzialne decyzje wpędziły jednak klub w długi i spowodowały wyprzedaż najlepszych zawodników w celu łatania budżetu. Sytuację poprawiło pojawienie się w klubie z Mestalla singapurskiego biznesmena, Petera Lima. Później przyszła seria niezrozumiałych ruchów, które pogrążyły Nietoperzy niemniej, niż finanse w przeszłości. (...)

Aby się odbić, trzeba sięgnąć dna. Niespodziewana postawa beniaminka z Las Palmas

Dwa sezony temu awans do Primera División wymknął im się dosłownie w ostatniej minucie. Kiedy rok później udało się już dostać do La Liga, wydawało się, że o pozostanie przyjdzie walczyć również do ostatniej chwili. W pewnym momencie znaleźli się na samym dnie tabeli. Po okresie hossy i wydostaniu się ze strefy spadkowej przyszły 3 porażki z rzędu i ponownie ich miejsce w klasyfikacji było oznaczone czerwonym kolorem. Wtem przyszedł przyrost formy i zwrot o 180 stopni. Drużyna od marca przegrała tylko jedno spotkanie, traci najmniej bramek, gra lepiej niż mistrz kraju, a z obecną dyspozycją mogłaby walczyć o prawo startu w Lidze Mistrzów. Mowa o ekipie Las Palmas. (...)

Kapitan Żółtej Łodzi Podwodnej w rejsie ku historii. Bruno Soriano z rekordową liczbą występów

Mówisz Manchester United, myślisz Ryan Giggs. Długoletnim symbolem Realu Madryt był niewątpliwie Raúl González, a przez prawie całą karierę wierny Barcelonie pozostał Xavi Hernández. Na pewno łatwiej jest grać w jednym klubie, kiedy zdobywa się z nim najcenniejsze trofea. Totti, do dziś grający w Romie, odmówił swego czasu Królewskim, a Gianluigi Buffon nie opuścił Juventusu nawet po karnej degradacji do Serie B. Jest jednak piłkarz, który po spadku z ligi nie tylko pozostał w drużynie, ale podpisał kontrakt na 8 lat! To Bruno Soriano z Villarrealu, który właśnie został klubowym rekordzistą pod względem liczby występów. (...)

Podsumowanie 1/8 finału Ligi Europy

Tegoroczny, niezwykle pokrętny sezon na europejskich boiskach wywraca wszelkie rozgrywki do góry nogami. W Anglii szokujący kryzys przeszła Chelsea, a na czele tabeli widnieje herb, anonimowego dotychczas dużej części kibiców, Leicesteru. W Niemczech rozczarowuje rewelacyjny w zeszłorocznej kampanii Wolfsburg, w Polsce przez długi czas Ekstraklasie liderował gliwicki Piast, nawet we włoskiej Serie A zaskakujące problemy miał, dotychczas niemożliwy do poskromienia, Juventus. Nic więc dziwnego, że trend zahaczył również o europejskie puchary. Trudno oprzeć się wrażeniu, że tegoroczna edycja Ligi Europy co najmniej dorównuje jakością swojej bardziej elitarnej, mistrzowskiej koleżance. Porównywanie któregokolwiek z zakończonych właśnie meczów 1/8 finału z sennym spektaklem, jaki w tej samej fazie Ligi Mistrzów zafundowali nam choćby piłkarze Manchesteru City i Dynama Kijów, byłoby dla następczyni Pucharu UEFA ogromną krzywdą. (...)

Valencia pogrążona w chaosie, Gary Neville na ratunek

Valencia zakończyła ubiegły sezon ligowy na dobrym czwartym miejscu w rozgrywkach Primera División. Nie tylko pobiła swój rekord punktowy w La Liga (77 oczek), ale imponowała także skutecznością pod bramką rywali (aż 70 bramek). Wszyscy niemal rozpływali się w zachwytach nad grą ekipy z Estadio Mestalla. Dobre wyniki były dziełem Nuno Espírito Santo, trenera na dorobku, w zasadzie poza Portugalią anonimowego w środowisku piłkarskim i bez większych sukcesów. 41-latek miewał swoje wzloty i upadki w zespole ze stolicy Lewantu, ale po porażce Los Che w kompromitującym stylu z Sevillą 0:1 w ostatnią niedzielę (Nietoperze nie oddały na bramkę rywali ani jednego strzału!) podał się do dymisji na konferencji prasowej. (...)