DbX0spMWAAASpqE

Styczniowy transfer Thiago Cionka z drugoligowego Palermo do beniaminka Serie A, SPAL 2013, był bardzo odważnym, ale i niezwykle ryzykownym ruchem. Zamiana Serie B na najwyższy poziom rozgrywkowy to niewątpliwie sportowy awans, ale w kontekście niedalekiej przyszłości można było mieć sporo wątpliwości. Walczący o powrót do elity sycylijski zespół Brazylijczyk z polskim paszportem zamienił bowiem na ekipę nowicjuszy, która od początku znajdowała się w gronie bezpośrednio zamieszanych w walkę o utrzymanie. Dodatkowo nikt nie był w stanie zagwarantować doświadczonemu obrońcy pewnego miejsca w wyjściowej jedenastce, co pół roku przed Mistrzostwami Świata w Rosji mogłoby zniechęcić do zmiany barw klubowych niejednego piłkarza. Wychowanek Cuiaby postanowił jednak zaryzykować, ale na kilka tygodni przed zakończeniem rozgrywek ligowych i rozpoczęciem mundialu nadal można znaleźć zarówno plusy, jak i minusy takiego kroku. Na jego szczęście, tych pierwszych jest zdecydowanie więcej.

Oficjalne ogłoszenie styczniowego transferu od razu przywoływało na myśl wydarzenie z przeszłości. Równo dwa lata wcześniej drugoligową Modenę Cionek porzucił bowiem na rzecz walczącego w Serie A Palermo i również miało to miejsce pół roku przed ważnym reprezentacyjnym turniejem. Zarówno wtedy, jak i teraz ryzyko było spore, jednak wydarzenia z wiosny 2016 mogły mieć bezpośredni wpływ na decyzję o tegorocznym transferze do SPAL 2013. Dwa lata temu Sycylijczycy walczyli co prawda o utrzymanie i absolutnie nikt nie mógł być pewny sukcesu, niemniej Modena biła się rozpaczliwie o utrzymanie w Serie B (jak się okazało pół roku później – nieskutecznie). Koniec końców Palermo, w składzie z urodzonym w Kurytybie piłkarzem, utrzymało się na najwyższym poziomie rozgrywkowym.

Drugim czynnikiem było zaufanie Adama Nawałki. Z jednej strony już wtedy Thiago był regularnie powoływany przez selekcjonera Biało-Czerwonych, z drugiej zaś grywał sporadycznie i tylko w meczach towarzyskich. Jego sytuacji w kadrze nie pogorszyło nawet spędzenie prawie całej rundy rewanżowej w gronie rezerwowych. Po transferze na początku stycznia, Cionek przez jedenaście ligowych kolejek nie podniósł się z ławki choćby na minutę. Jak sam podkreślał, była to dla niego trudna i zupełnie nowa sytuacja w karierze.

„Ostatnie siedem lat grałem praktycznie co weekend, była ta zmiana, Oczywiście walczyłem praktycznie całe życie o to, żeby grać w wielkich turniejach, czy w Serie A. Wiedziałem, że na początku byłoby ciężko – trzeba się dostosować, nowe przyzwyczajenia, nowe metody, nowy styl – ale myślę, że wszystko pozytywnie szło. Przede wszystkim cierpliwość, wytrwałość – to jest bardzo ważne. Oczywiście miałem mało czasu, bo wiedziałem, że EURO się zbliża, ale w żadnym momencie nie przestałem wierzyć, że to się uda i w odpowiednim momencie wskoczyłem do składu. Cieszę się, że mogłem pomóc drużynie w tak ważnym momencie i udało się uratować drużynę”.

Thiago Cionek o swojej sytuacji w Palermo

Debiut ligowy zaliczył dopiero w kwietniu, rozgrywając do końca sezonu łącznie pięć pełnych spotkań, które wystarczyły, by otrzymać powołanie na EURO 2016, zagrać w obu sparingach tuż przed turniejem (pół meczu z Holandią i cały z Litwą – przyp. red.), pojechać do Francji i rozegrać 90 minut w spotkaniu z Ukrainą. Campionato 2016/17 było dla eks-zawodnika Dumy Podlasia całkiem udane, zwłaszcza gdy spojrzymy nań z perspektywy samego piłkarza. Pełny sezon w Serie A (29 spotkań, z czego 26 w pierwszym składzie) i rosnąca pozycja w kadrze (90 minut w eliminacyjnym meczu z Rumunią) napawały optymizmem na przyszłość. Z drugiej strony Rosanero spadli z ligi tracąc aż 77 ligowych bramek, co nie przynosi chluby zwłaszcza defensorom.

Cel na kolejny sezon był jasny tak dla klubu z Renzo Barbera, jak i dla samego piłkarza – powrót na najwyższy szczebel. Dodatkowo Cionek wciąż był regularnie powoływany do reprezentacji i mimo, że wziął udział w blamażu w Kopenhadze (porażka z Danią aż 0:4), to w jesiennych meczach kontrolnych znów był mocnym punktem naszej kadry, występując w obu sparingach. Swój powrót do włoskiej ekstraklasy postanowił jednak zdecydowanie przyspieszyć.


Przechodząc na początku bieżącego roku do SPAL 2013, Brazylijczyk z polskim obywatelstwem zostawiał pewnie zmierzające po awans Palermo na pierwszym miejscu w tabeli Serie B. Od tego momentu sytuacja klubu z Sycylii mocno się skomplikowała, ale niedawny solenizant ma zdecydowanie poważniejszy problem. Jego obecny klub od początku roku konsekwentnie na koniec każdej kolejki zajmuje albo 17., albo 18. miejsce. Nie sposób jednak nie zauważyć postępu w grze Biancazzurrich od momentu transferu kadrowicza Nawałki.

„Bez wątpienia takiego piłkarza, jak Cionek, właśnie nam brakowało. SPAL traciło mnóstwo bramek, więc musieliśmy zreorganizować blok defensywny, a jego przybycie pozwoliło wykonać wyraźny skok jakościowy. Zapewnia spokój kolegom z drużyny, gdy trzeba atakować”.

Dziennikarz Costantino Felissatti o transferze Thiago Cionka

W pierwszych dwudziestu kolejkach bieżących rozgrywek Spallini stracili aż 38 bramek, natomiast odkąd Cionek dołączył do drużyny z Ferrary, ta straciła zaledwie 17 goli w 14. meczach. Gdy dodamy, że dwa z tych spotkań (0:4 z Milanem i 0:1 z Napoli) opuścił z powodu kontuzji, wyjdzie na światło dziennie fantastyczna statystyka w meczach z udziałem Thiago: 12 spotkań i zaledwie 12 straconych bramek. Kadrowicz Nawałki stał się pewnym punktem defensywy beniaminka. Gdy jest zdrowy, gra od deski do deski, a nawet potrafi dołożyć od siebie „coś ekstra”.


Przez włoskie media Cionek został wybrany najlepszym piłkarzem meczu z Juventusem i uznany jednym z czołowych aktorów starcia z Interem. W każdym spotkaniu jest ostoją defensywy Estensich i wydaje się, że jego transfer, z perspektywy trzech i pół miesiąca, był strzałem w dziesiątkę.



Jeżeli doszukiwać się jakichś wątpliwości, co do słuszności styczniowego transferu Cionka, zdecydowanie będzie to pozycja w tabeli klubu z Ferrary. Do końca kampanii zostały zaledwie cztery kolejki, a SPAL 2013 po dwóch zwycięstwach na przełomie lutego i marca (z Crotone i Bologną – przyp. red.) zanotowało serię sześciu remisów i przegrało w miniony weekend z Romą. Zdobywając w ostatnich siedmiu spotkaniach zaledwie sześć punktów, ekipa prowadzona przez Leonardo Sempliciego znów osunęła się na 18. miejsce w tabeli, oznaczające degradację. O ile, wyłączając starcie przeciwko Giallorossim, podopieczni 50-letniego szkoleniowca tracą bardzo mało bramek, a remisy z Juventusem, Atalantą czy Fiorentiną można uznać za sukces, to już strata punktów z Sassuolo, Genoą, a zwłaszcza u siebie z Chievo, niebezpiecznie zbliża Spallinich do Serie B.

Przed beniaminkiem z Ferrary cztery kluczowe spotkania, w których zadecyduje się kwestia ich dalszego bytu w elicie. Ciężko jednak wyrokować, z jakim efektem zakończy się ta batalia dla klubu z północy Italii. Nie sposób także stwierdzić, co stanie się z Brazylijczykiem z polskim paszportem w przypadku niepowodzenia. Indywidualnie drugie zderzenie z Serie A były piłkarz Jagiellonii ma bardzo udane i ewentualni chętni na skorzystanie z jego usług mogą się ustawić w sporej kolejce. Inna sprawa, że Cionka łączy jeszcze dwuletni kontrakt ze SPAL, a niedawno obrońca skończył już trzydzieści dwa lata.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby zatem utrzymanie ekipy z regionu Emilia-Romania w elicie, pozostanie Thiago na Stadio Paolo Mazza na kolejny sezon, a następnie wyjazd ze spokojną głową na Mistrzostwa Świata do Rosji. Z racji wieku będzie to zapewne jego pierwszy i ostatni mundial w karierze, co nie przekreśla szansy na udany występ. Cionek jest bowiem jednym z pewniaków do powołania na czempionat organizowany w ojczyźnie Władimira Putina, a jeśli selekcjoner Adam Nawałka zdecyduje się na stałe zmienić ustawienie reprezentacji na 1-3-5-2, perspektywa gry w podstawowym składzie stopera SPAL znacząco się przybliży. Rok 2018 zaczął się dla Thiago bardzo dobrze, więc wypada liczyć, że kolejne miesiące będą w jego wykonaniu równie udane. Kto wie, czy „polski Brazylijczyk” nie przyczyni się zarówno do utrzymania swojego zespołu w Serie A, jak i sukcesu reprezentacji Polski na zbliżającym się turnieju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *