Neymar-Barcelona-2017

Okno transferowe otwarte na oścież, a więc nie może być nudno. Kibice LaLiga najpierw żyli ewentualnym odejściem Cristiano Ronaldo z Realu Madryt, który miał podjąć taką decyzję po rzekomym braku wsparcia ze strony klubu w związku z aferą podatkową. Ostatecznie transfer Portugalczyka można włożyć między bajki. Życie nie znosi próżni, toteż w ostatnim czasie pojawiła się kolejna bomba, której zapalnikiem jest hasło „Neymar w PSG”. W tym przypadku sprawa wygląda jednak na znacznie poważniejszą i mającą więcej wspólnego z rzeczywistością. Utrata Brazylijczyka byłaby ciosem dla Barcelony, ale i jej ligowi rywale niekoniecznie będą mieli powody do zadowolenia…

Telenowela trwa

Na początku lipca kataloński dziennik „Sport” ujawnił, że osoby z otoczenia Neymara sugerują mu zmianę miejsca pracy, a powodem ma być Lionel Messi, który zawsze będzie przyćmiewał 25-latka. Sam zainteresowany zachowywał jednak spokój w wypowiedziach, zatem niewiele wskazywało, że to dopiero początek wielkiej sagi, w której reprezentant Canarinhos będzie raz bliżej, a raz dalej legendarnego Camp Nou.

Nie bez znaczenia w całym zamieszaniu jest osoba ojca zawodnika, który sprawuje pieczę nad interesami syna. Neymar Senior kilka razy zaznaczał, że piłkarz jest zadowolony z pobytu w stolicy Katalonii, ale nie zabrakło również kontrowersyjnych wypowiedzi, kiedy stwierdził, że wolał, aby jego podopieczny trafił do Realu Madryt. Wszystko w związku z podejrzeniem o oszustwo przy transferze Neymara do Barçy, a w grę wchodziła niebagatelna kwota 40 mln €!

Kiedy wydawało się, że Neymar jest już jedną nogą w Paryżu, jedno zdjęcie odwróciło sytuację o 180 stopni – chodzi oczywiście o fotkę, którą na Instagram wrzucił Gerard Piqué. Widać na niej, jak zadowolony obrońca obejmuje wychowanka Santosu, a podpis dumnie głosi: „Se queda” (Zostaje). Kolejną odsłoną sagi była jednak sprzeczka na treningu, w której Neymar poszarpał się z nowym nabytkiem FCB – Nélsonem Semedo. Graczy rozdzielili koledzy i w tym momencie cała sytuacja mogłaby się zakończyć, ale zdenerwowany Brazylijczyk zdjął koszulkę treningową i… zszedł z boiska. Dziennikarze szybko dotarli do nagrania i znowu odejście wychowanka Santosu wydawało się najbardziej prawdopodobną opcją, mimo iż kilka dni później obaj panowie pogodzili się..

Włodarze Dumy Katalonii wydają się coraz bardziej zdenerwowani i rozproszeni całą sytuacją. Drużyna przygotowuje się do startu nowego sezonu, a doniesienia medialne i cała otoczka wokół Neymara w jakimś stopniu burzą plan przygotowań nowemu trenerowi Ernesto Valverde. Bardzo konkretnie o zaistniałej sytuacji wypowiedział się dla ESPN prezydent Katalończyków, Josep María Bartomeu:

„W futbolu istnieją klauzule, więc jeśli Neymar chce odejść, może to uczynić. Niemniej intencją klubu i trenera jest kontynuacja współpracy”


UEFA i Finansowe Fair Play na straży

Kiedy zatem wydawało się, że już nic nie może powstrzymać transakcji z udziałem kontrowersyjnego Brazylijczyka, z odsieczą przyszła UEFA z przepisami o Finansowym Fair Play. Kluby w myśl tej zasady nie mogą wydawać więcej niż zarabiają, a ewentualny transfer Neymara byłby dla Paryżan ogromnym kosztem. Klauzula wykupu gracza wynosi aż 222 mln € i nie podlega absolutnie żadnym negocjacjom. Do tego należałoby doliczyć premię za podpis dla zawodnika oraz prowizję dla ojca-agenta, a sama pensja również nie będzie należała do najniższych…


Kilka słów należy poświęcić samej klauzuli, bo w futbolu często mylone są dwa pojęcia: klauzuli wykupu kontraktu z klauzulą oferty minimalnej. Ta druga to po prostu cena, za którą inny klub może kupić zawodnika bez obawy o sprzeciw dotychczasowego pracodawcy. W Primera División przeważnie mamy jednak do czynienia z tym pierwszym zjawiskiem. Klauzule wykupu kontraktu są w Hiszpanii obowiązkowe i jest to kwota, za którą piłkarz może wykupić swój kontrakt. Opiewające przeważnie na kilkadziesiąt, a coraz częściej na ponad sto milionów zapisy nie są oczywiście opłacane przez samych graczy. Pieniądze otrzymują oni od przyszłego pracodawcy, co do niedawna łączyło się również z koniecznością odprowadzenia 48-procentowego podatku. Rząd w Madrycie postanowił jednak zmienić przepisy i teraz podobna pożyczka nie jest już opodatkowana, co w przypadku Neymara oznacza, że ostateczna kwota transferu będzie niższa o bagatela 100 mln €.

To jednak nadal poddaje w wątpliwość działanie PSG w ramach Finansowego Fair Play. Włodarze Les Parisiens znaleźli jednak pomysł, jak nagiąć prawo i rzeczoną kwotą miałaby zapłacić firma Qatar Sports Investments, która jest… właścicielem stołecznego zespołu. Oficjalnie Brazylijczyk miałby otrzymać pieniądze za promowanie Mistrzostw Świata, które odbędą się w Katarze w 2022 roku. Całej transakcji bacznie przyglądać się będzie europejska unia piłkarska.


Poszukiwania godnego następcy

Ogromny zastrzyk gotówki, w dodatku wpłacony w całości, bez konieczności oczekiwania na raty, będzie dla wicemistrzów Hiszpanii pewnego rodzaju rekompensatą, która z pewnością zostanie szybko spożytkowana. Numerem jeden na liście życzeń FCB jest w tym momencie Philippe Coutinho, który nawet przy pozostaniu Neymara był brany pod uwagę jako wzmocnienie składu. Brazylijski rozgrywający w znakomitym stylu odnalazł się w Liverpoolu, który cztery i pół roku temu ściągnął go z Interu za zaledwie 13 mln €. Rówieśnik Neymara w ostatnim sezonie był liderem zespołu z miasta Beatlesów, ale drużyna The Reds, występująca częściej w Lidze Europy niż Lidze Mistrzów, jest już za mała na jego ambicje. Dziś wyceniany już znacznie wyżej pomocnik jest bardzo blisko podpisania pięcioletniego kontraktu w stolicy Katalonii, a na konto Liverpoolu miałoby wpłynąć co najmniej 80 mln €.


Mało realnym, czy wręcz niemożliwym rozwiązaniem jest pozyskanie Antoine’a Griezmanna. Francuz swego czasu stwierdził wprawdzie, że nie mógłby grać w Realu z uwagi na reprezentowanie Atlético, lecz nie zamknął sobie drogi na Camp Nou. Najlepszy piłkarz EURO 2016 ma wpisaną klauzulę wykupu w wysokości 100 mln €, więc w jego przypadku negocjacje byłyby stosunkowo krótkie. Blondwłosy napastnik zadeklarował jednak, że w tym okienku na pewno nie opuści zespołu Rojiblancos, gdyż na madryckim klubie ciąży zakaz rejestracji nowych graczy. W takim przypadku strata czołowego strzelca byłaby dla ekipy „Cholo” Simeone nie do powetowania.

Znacznie większa jest natomiast szansa na transfer Paulo Dybali z Juventusu. Argentyńczyk o polskich korzeniach w ciągu dwóch ostatnich lat poczynił niesamowity progres i uznawany jest za jedną z największych gwiazd spoza LaLiga. W jego przypadku również należałoby spodziewać się pęknięcia bariery stu milionów. 23-latek wyraził zadowolenie z zainteresowania gigantów hiszpańskiego futbolu, ale zaznaczył, że jest szczęśliwy w drużynie Starej Damy i to klub musi zdecydować, czy przyjąć ewentualną propozycję sprzedaży utalentowanego atakującego.

Źródło: The Independent
Źródło: The Independent


Strata dla całej ligi

Po ostatnim towarzyskim pojedynku Barcelony z Realem Madryt (3:2) Sergio Ramos wyraził nadzieję, że był to ostatni mecz Neymara w barwach Blaugrany.

„Nie mam pojęcia, co się z nim [Neymarem – red.] stanie. Każdy sam musi zdecydować o swojej przyszłości. Liczę na to, że odejdzie. Mielibyśmy wtedy o jeden problem mniej…”

Kapitan Królewskich raczej zbyt długo nie zastanawiał się nad swoją wypowiedzią, bo po głębszej analizie zrozumiałby, że odejście Neymara może przynieść negatywne skutki dla każdego zespołu tworzącego Primera División. Brazylijczyk jest jednym z pięciu najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy ligi, a starcia w ramach El Clásico są często firmowane jako pojedynki pomiędzy ofensywnymi tercetami BBC oraz MSN. Wychowanek Sevilli najwyraźniej skupił się na własnych problemach jako defensora, ale nie wziął pod uwagę spadku prestiżu rozgrywek po odejściu Brazylijczyka.


Inaczej do sprawy podchodzi szef LaLiga. Javier Tebas stwierdził wprawdzie, że bardziej przejąłby się odejściem Cristiano Ronaldo lub Lionela Messiego, lecz wypowiedź, w której grozi PSG pójściem na drogę sądową, nie pozostawia złudzeń, iż Neymar jest postacią równie ważną:

„LaLiga pozwie Paris Saint-Germain, jeśli francuski klub kupi Neymara. Zrobimy to, ponieważ dojdzie do naruszenia Finansowego Fair Play oraz zasad konkurencji w Unii Europejskiej. Zwrócimy się do UEFA, a jeśli to nie wystarczy, pójdziemy do trybunałów w Szwajcarii czy Brukseli. Nie wykluczamy również walki w sądach w Hiszpanii oraz we Francji. Kroki prawne podejmiemy niezwłocznie po realizacji transferu”

Javier Tebas dla dziennika „Mundo Deprotivo”

Pełne emocji słowa Pana Tebasa nie mogą dziwić, jeśli prześledzimy trwające mercato i odpływ z ligi hiszpańskiej istotnych piłkarzy. Real Madryt za ogromne pieniądze pozbył się Álvaro Moraty (Chelsea FC) i Jamesa Rodrígueza (Bayern), natomiast za darmo odszedł wciąż bardzo ceniony Pepe (Beşiktaş JK). Sevillę na rzecz przeciętnego Leicester City opuścił kapitan Vicente Iborra, a z Villarrealu odpłynął Mateo Musacchio, który teraz będzie starał się odbudować potęgę Milanu. Znakomitego Yuriego Berchiche nie zobaczymy już na lewej stronie defensywy Realu Sociedad, gdyż teraz z jego usług korzysta Paris Saint-Germain. Deportivo Alavés nie udało się zatrzymać Kiko Femeníi, a ten zamiast dołączyć do mocniejszej drużyny Primera, wolał podpisać umowę z angielskim Watfordem. Kierunek brytyjski był niezwykle popularny, bo na Wyspy odlecieli także Florian Lejeune (z Eibaru do Newcastle United), Roque Mesa (z Las Palmas do Swansea) czy Sandro Ramírez (z Málagi do Evertonu). Warto jeszcze odnotować transfer Ignacio Camacho, który Málagę zamienił na VfL Wolfsburg.

Najwyższe letnie transfery z LaLiga 2017/18 (stan na 31 lipca); Źródło: Transfermarkt
Najwyższe letnie transfery z LaLiga przed sezonem 2017/18 (stan na 31 lipca); Źródło: Transfermarkt

Z drugiej strony próżno szukać spektakularnych transferów do najlepszej ligi świata. Pewne uznanie należy się zatem Barcelonie za zakontraktowanie Nélsona Semedo z Benfiki oraz Sevilli, która pozyskała Luisa Muriela z Sampdorii oraz Sébastiena Corchię z OSC Lille. Swój udział miał także Villarreal, z uwagi na przybycie Rúbena Semedo ze Sportingu, a być może w Realu Sociedad odbuduje się Adnan Januzaj z Manchesteru United.

Bierność i w pewnym stopniu niemożność klubów LaLiga widać na przykładzie wyprzedaży w Monaco. Benjamin Mendy, Bernardo Silva (Mancheser City) oraz Tiemoué Bakayoko (Chelsea FC) zgodnie obrali kierunek Premier League. Być może jeszcze Realowi Madryt uda się odwrócić ten trend, o ile rozbije bank i pozyska fenomenalnego Kylianna Mbappé. 18-latek jest jedną z niewielu postaci, która może osłodzić kibicom LaLiga odejście Neymara.

Z Anglii do Hiszpanii przybywają głównie piłkarze, którym się nie powiodło i ponowna przygoda na Półwyspie Iberyjskim jest dla nich szansą na dobudowę. Z takiego powodu do ojczyzny powrócili Borja Bastón, Jordi Amat czy Nolito. Oczywiście Primera División nie straci przez to palmy pierwszeństwa i zapewne znowu w Lidze Mistrzów kluby z Półwyspu Iberyjskiego będą rozdawać karty. Włodarze poszczególnych klubów muszą jednak uważać, by za kilka lat sytuacja się nie odwróciła odwróciła, dlatego każdy z dwudziestu klubów Primera División powinien trzymać kciuki za pozostanie Neymara.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *