DjvzTU9W0AAyGKg

Do rozpoczęcia niezwykle ciekawie zapowiadającego się sezonu włoskiej ekstraklasy pozostało już naprawdę niewiele czasu. Niemal każdy z zespołów poczynił poważne wzmocnienia, dlatego trudno pokusić się o przewidywania dotyczące miejsca na podium czy udział w kolejnej edycji europejskich pucharów. Znacznie łatwiej wymienić jednego z głównych kandydatów do spadku, którym jest Udinese Calcio. Ekipa ze Stadio Friuli, czyli jednego z najnowocześniejszych obiektów sportowych w Italii, ze świetną siatką skautingu na całym świecie, w ostatnich latach zaliczyła widoczny regres. W ostatniej kampanii długo balansowali nad krawędzią i dopiero w końcówce mogli być pewni utrzymania. Teraz przychodzi im się mierzyć z poważną rewolucją kadrową, która wydaje się zwiastować nieuchronną katastrofę…

Trwające obecnie na Półwyspie Apenińskim mercato od samego początku cechuje wyjątkowa solidność. Nawet drużyny, które niedawno awansowały do najwyższej klasy rozgrywkowej, były w stanie dokonać kilka ciekawych wzmocnień. Frosinone pozyskało chociażby Stipę Pericę, Marco Sportiello, czy Edouardo Goldanigę, Parma podpisała kontrakty z Jonathanem Biabany’m, Luigim Sepe, Bruno Alvesem oraz finalizuje wypożyczenie Alberto Grassiego z Napoli, a Empoli sprowadziło młodego i bardzo utalentowanego napastnika Alberto La Guminę, czy słowackiego snajpera Samuela Mraza.


W Udine tymczasem panuje dziwna i trudna do wytłumaczenia stagnacja. Klub od czasu odejścia Francesco Guidolina, który potrafił wprowadzić klub do eliminacji Ligi Mistrzów, notorycznie obniża loty. Biorąc pod uwagę pięć ostatnich sezonów, Zebry ani razu nie zajęły miejsca wyższego niż 13. Poprzednie rozgrywki udało się zakończyć na 14 lokacie, ale przez znaczną część batalii byli poważnie zagrożeni degradacją na niższy szczebel. Z tego względu kibice spodziewali się zatrudnienia doświadczonego trenera, a także solidnych wzmocnień, aby przynajmniej zadomowić się w pierwszej części tabeli.

Tymczasem stało się jednak zupełnie inaczej. Najpierw za 22 miliony euro sprzedano do Napoli niezwykle utalentowanego Alexa Mereta, który nie mógł się doczekać poważnej szansy w zespole, który kilka lat temu wyeliminował z europejskich pucharach Lecha Poznań. Musiał pokornie znosić kolejne wypożyczenia, a zamiast niego występował 40-letni Albano Bizzarri. Niewykluczone, że błyskawicznie wskoczy do wyjściowego składu Napoli, gdyż jego główny konkurent ma za sobą fatalny występ z Liverpoolem.


Na tym lista odchodzących się nie zakończyła. Odszedł od wielu lat solidnie obstawiający prawą stronę obrony Silvan Widmer, który przeniósł się do Basel, a bodaj najzdolniejszy zawodnik w całym zespole, Jakub Jankto został oddany na wypożyczenie (!) do Sampdorii (!!), mimo że jeszcze niedawno łączony był z Arsenalem, czy innymi klubami z Premier League.


Na pożegnanie Czech negatywnie wyrażał się o swoim byłym pracodawcy. Zarzucał między innymi całkowite lekceważenie potrzeb zawodników, umieszczanie w fatalnie wyposażonych hotelach, z ograniczeniem kontaktu z najbliższymi, co miało do tlko utwierdzić w przekonaniu o odejściu.

Wydaje się zatem, że po tak głębokim czyszczeniu kadry, jedynym sensownym wyjściem jest uzupełnienie drużyny piłkarzami wartościowymi piłkarzami. Tak się jednak nie stało. Owszem, udało się pobić rekord transferowy i zakontraktowano pomocnika Juventusu Rolando Mondragorę, ale takie nazwiska jak  Ignacio Pusetto, Felipe Vizeu, Juana Musso, Nicholasa Opoku, czy Hidde ter Avesta niewiele mówią nawet sympatykom calcio.


Podobnie jest z nowym opiekunem Zebrette Julio Velázquezem. Zaledwie 36-letni szkoleniowiec poprzednio bez większego powodzenia prowadził takie zespoły jak Belenenses, Real Murcia czy  Alcorcon, gdzie notował średnio zaledwie 1.24 punktu na mecz. Czym zatem kierowali się działacze Udinese, powierzając mu kierowanie zespołem? Owszem, przez wiele lat współpracował z młodymi piłkarzami, trenującej utalentowanych graczy na różnego rodzaju szczeblach, ale zbyt długo pracował w niższych ligach, nie mając wielkiej styczności z poważną piłką.


Wydaje się także, że nic nie nauczono się na ostatnich błędach. Poprzednie sytuacje, gdzie powierzano taką misję niezbyt doświadczonym trenerom kończyły się klapą i szybkim zwolnieniem Andrei Stramaccioniego, Massimo Oddo, czy Igora Tudora.  A w Hiszpanie urodzonym na Salamance trudno upatrywać kogoś,  kto jest w stanie przerwać niefortunną serię.

Wszystko wskazuje zatem na to, że już teraz należy wymieniać Udinese wśród zespołów, które czekać będzie trudna i wyniszczająca walka do ostatniej kolejki o uniknięcie spadku do Serie B. Już od dłuższego czasu można było zaobserwować znaczny regres i trudne do zrozumienia osłabienia zespołu, ale tym razem posunięto się o jeden krok za daleko.  Oddanie lekką ręką największych gwiazd i zatrudnienie trenera bez sukcesów, wobec skrupulatnie wzmacniającej się konkurencji, zdaje się być być obraniem kursu ku nieuniknionej katastrofie. Bo tylko w takich kategoriach należy rozpatrywać spadek zespołu, w którym jeszcze kilka lat temu występowali Alexis Sánchez, Juan Cuadrado, Kwadwo Asamoah czy Samir Handanovič.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *