23004536_1983193055054004_6455541704315864129_o

Jeszcze kilka lat temu taśmowo produkowali supertalenty, które następnie sprzedawali za ogromne pieniądze, a do tego solidnie radzili sobie w lidze, niejednokrotnie zajmując miejsca w czołówce tabeli. Ostatnie sezony to jednak równia pochyła i coraz gorsze wyniki popularnych Zebrette. Posadę stracił właśnie doświadczony Luigi Del Neri, którego zastąpił były reprezentant Italii Massimo Oddo, ale wątpliwe, by nowy szkoleniowiec wyprowadził Udinese na prostą, skoro nawet to, w czym klub z Friuli był do tej pory najlepszy – wyszukiwanie i promowanie młodych-zdolnych – w ostatnim czasie zupełnie mu nie wychodzi…

Kilka lat temu akademia Udinese uchodziła za jedną z najlepszych na świecie, a zespołu skautów i kontaktów na całym świecie zazdrościły Zebrom najlepsze kluby Starego Kontynentu. Co roku do ekipy z północy Włoch przychodzili najbardziej utalentowani zawodnicy z Europy, Ameryki Południowej czy Afryki. Oczywiście nie każdy okazywał się wielkim talentem (patrz: Wojciech Pawłowski), jednak ci, którzy już się przebijali, z reguły robili na Stadio Friuli furorę i następnie odchodzili do znacznie lepszych klubów.


Przykładów można mnożyć – Fabio Quagliarella (SSC Napoli; 18 mln €), Alexis Sánchez (FC Barcelona; 26 mln €), Gökhan Inler (SSC Napoli; 18 mln €), Cristián Zapata (Villarreal CF; 9 mln €), Juan Cuadrado (ACF Fiorentina; 20 mln €), Medhi Benatia (AS Roma; 13,5 mln €), Antonio Candreva (S.S. Lazio; 8 mln €) czy Piotr Zieliński (SSC Napoli; 10,5 mln €). Niemal co roku Udinese wychodziło na plus podsumowując bilans transferów, jednak nigdy nie decydowało się na poważne inwestycje – z reguły odkładano pieniądze na dalsze inwestowanie w młodzież, akademię i poszukiwanie kolejnych talentów.

Źródło: Goal.com
Źródło: Goal.com

Przez długi czas taka polityka klubu z Friuli-Wenecji Julijskiej łączyła się także z dobrymi wynikami sportowymi. Jeszcze do niedawna Udinese było znaczącym graczem we włoskim futbolu. Najlepszy okres przypadł na kadencję Francesco Guidolina. To wówczas Zebrette zajmowali miejsca w czołowej czwórce i walczyli o awans do Ligi Mistrzów. Drużyna z Antonio Di Natale czy Alexisem Sánchezem potrafiła wówczas nieźle namieszać w Serie A.

Rok po zajęciu najlepszej w historii klubu trzeciej lokaty, zespół Guidolina uplasował się jeszcze na piątej pozycji, po czym zaczął osuwać się w przeciętność. W ostatnim sezonie pracy doświadczonego szkoleniowca Udinese zakończyło rozgrywki na odległym, 13. miejscu, po czym na Stadio Friuli zdecydowano się na zmiany. Pożegnano Guidolina, który poprowadził Zebry do największych sukcesów w historii i zdecydowano się postawić na młodego trenera – Andreę Stramaccioniego, który wcześniej zaliczył epizod w Interze Mediolan. Na północy kraju rzymianin kompletnie sobie jednak nie poradził, a drużyna Bianconerich cudem utrzymała się w lidze, zajmując na koniec 16. lokatę. Rok później było jeszcze gorzej, bo zespół z Udine zajął ostatnie bezpieczne, 17. miejsce we włoskiej elicie.

Chwilę oddechu dla zestresowanych kibiców Udinese przyniosła dopiero ubiegła kampania, gdy Luigi Del Neri poukładał grę zespołu, co skądinąd wystarczyło do zajęcia jedynie 13. miejsca. 12 punktów w 12. spotkaniach w nowym sezonie sprawiły jednak, że klubowi działacze zdecydowali się zwolnić 67-latka i postawić na mało doświadczonego w roli menedżera Massimo Oddo. Dość powiedzieć, iż to już szósty szkoleniowiec, od kiedy po zakończeniu rozgrywek 2013/14 Dacia Arenę opuścił Francesco Guidolin! Wybór Oddo wydaje się tym bardziej zadziwiający, że były zawodnik Milanu podczas swojej jedynej trenerskiej przygody na poziomie Serie A (prowadził Delfino Pescarę – przyp. red.) w 24. meczach odniósł tylko jedno zwycięstwo, w dodatku osiągnięte dzięki walkowerowi, jaki na Sassuolo nałożyła krajowa federacja…


Gdzie leży przyczyna aż tak słabej gry Udinese, dla którego nadal najważniejsza wydaje się polityka transferowa nastawiona na sprowadzanie młodych i utalentowanych graczy? Przede wszystkim osławiony skauting klubu z Friuli stał się coraz mniej skuteczny. Na ten moment w kadrze Zebr prawdziwe talenty można policzyć na palcach jednej ręki. Spore wrażenie robi na pewno 21-letni czeski pomocnik Jakub Jankto, po którego ustawia się już kolejka chętnych, na czele z Milanem czy Juventusem. Powoli postępy czyni również jego rówieśnik, golkiper Simone Scuffet, jednak niedawne opinie, jakoby miał być następcą samego Gianluigiego Buffona, okazały się mocno przesadzone. Oprócz wspomnianej dwójki wyróżniają się jeszcze francuski środkowy pomocnik Seko Fofana czy argentyński skrzydłowy Rodrigo De Paul, jednak w porównaniu z zawodnikami, którzy biegali po murawie obiektu przy Viale dello Sport choćby kilka lat temu, wyglądają bardzo przeciętnie. Do tego dochodzą niezrozumiałe decyzje personalne, jak na przykład sprowadzenie podstarzałego snajpera Maxiego Lópeza czy 40-letniego bramkarza Albano Bizzariego.


Co gorsza, klub przestał zarabiać na transferach. Poprzednie okienko przyniosło 4 mln € straty, a najwięcej udało się zarobić na Bruno Fernandesie, którego Sampdoria wykupiła za 6 mln €. W tej sytuacji zasadne wydaje się pytanie, na co zostały przeznaczone te wszystkie pieniądze, które zarobiono w latach ubiegłych? Część z nich pozwoliła oczywiście na zbudowanie nowoczesnego stadionu (Udinese jest nielicznym klubem we Włoszech, który ma własny, spełniający europejskie standardy obiekt – dod. red.). Warto jednak zauważyć, że rodzina Pozzo, która od wielu lat pociąga za sznurki w Udinese, kilka lat temu kupiła również hiszpańską Granadę i angielski Watford, w związku z czym fundusze krążą teraz pomiędzy tymi trzema klubami, a od pewnego czasu oczkiem w głowie jest zespół z Vicarage Road.


Prognozy dla klubu z Udine nie są zbyt optymistyczne. Podstarzała kadra, brak wielkich talentów, mizerna gra, a do tego niedoświadczony szkoleniowiec, który jeszcze niczego w karierze trenerskiej nie osiągnął. Utrzymanie jest zatem wszystkim, na co w tym sezonie mogą liczyć kibice Zebrette.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *