Po fatalnym początku rozgrywek większość kibiców spisało już Legię Warszawa na straty. Przyjście na ławkę trenerską Jacka Magiery odmieniło jednak stołeczny zespół, który zdołał wyprzedzić w swojej grupie Ligi Mistrzów Sporting CP i awansować do 1/16 finału Ligi Europy. Przed poniedziałkowym losowaniem par fazy pucharowej warto się zastanowić, jaki przeciwnik byłby dla mistrza Polski najlepszy.

Stało się faktem to, co do niedawna wydawało się zupełnie abstrakcyjne. Legia zajęła trzecie miejsce w grupie F Champions League i po raz kolejny zagra na wiosnę w Lidze Europy. Dla Wojskowych jest to olbrzymi sukces wobec kiepskich wyników, jakie drużyna osiągała za kadencji Besnika Hasiego. Okres pracy Albańczyka w Warszawie jest fatalnie wspominany wśród kibiców klubu z Łazienkowskiej. Po odejściu 44-letniego szkoleniowca widać wyraźnie, że niektórzy zawodnicy wrócili do dawnej, solidnej dyspozycji, inni zaś wreszcie zaczęli spełniać pokładane w nich nadzieje. W pierwszej grupie piłkarzy na czoło z pewnością wysuwa się Jakub Rzeźniczak, kapitan Legii będący w drużynie od 2004 roku. Popełniający liczne błędy na początku sezonu stoper ewidentnie nie był ulubieńcem Hasiego, co przekładało się także na jego kiepskie występy. Niedawno w mediach społecznościowych Rzeźniczak przyznał, że presja nakładana na niego przez poprzedniego trenera była tak wielka i przytłacząca, że były reprezentant Polski nie potrafił sobie z nią poradzić. Pod wodzą Magiery jego gra uległa diametralnej poprawie, co przełożyło się także na wyniki całej drużyny.


Z kolei wśród nowych nabytków Wojskowych niepodważalną pozycję wypracował sobie Vadis Odjidja-Ofoe, który przychodząc do Warszawy był typowany na lidera zespołu. Sprowadzany z wielką pompą medialną Belg początkowo nie potrafił zaprezentować pełni swoich umiejętności. W ostatnich tygodniach stał się jednak motorem napędowym akcji ofensywnych Wojskowych i wreszcie zaczął spłacać rekordowe pieniądze, jakie są przeznaczane na jego wynagrodzenie.


Legioniści przystąpią do 1/16 finału Ligi Europy w nowej dla siebie roli. Do tej pory, jeśli już docierali do fazy pucharowej, dokonywali tej sztuki przechodząc przez kolejne rundy rozgrywek, które zastąpiły Puchar UEFA. Z pewnością tegoroczne występy w Champions League – mimo że przez długi czas były srogą lekcją futbolu, szczególnie dla formacji defensywnej mistrzów Polski – dały Legii doświadczenie, które powinno zaprocentować w kolejnych meczach i sezonach na arenie międzynarodowej.

Patrząc na drużyny rozstawione, w gronie których jest przyszły rywal Warszawian, próżno oczywiście szukać słabych ekip. W większości są to zespoły dobrze znane fanom europejskiego futbolu, o ugruntowanej pozycji i mające wyższy budżet oraz teoretycznie lepszych zawodników. W gronie potencjalnych przeciwników znajduje się m.in. rywal Legii sprzed dwóch sezonów na tym samym etapie, czyli Ajax Amsterdam, a także Tottenham Hotspur, AS Roma czy Szachtar Donieck. Klubami, których renoma jest znacznie mniejsza od wymienionych są Sparta Praga oraz turecki Osmanlıspor.


Przez najbliższe dni kibice Wojskowych będą z pewnością rozważać wszystkie możliwe opcje i dyskutować, z kim najlepiej byłoby się zmierzyć. Jedni chcieliby, by mistrz Polski skonfrontował się z potencjalnie najłatwiejszym przeciwnikiem, inni natomiast woleliby starcie z mocną, utytułowaną drużyną wychodząc z założenia, że jeśli odpaść, to z rywalem z najwyższej półki.


Pierwsza opcja ma swoje niewątpliwe zalety. Oprócz teoretycznie łatwiejszej możliwości awansu, który byłby nie lada przełomem, gdyż od lat polskie drużyny nie potrafią po przerwie zimowej sprostać kolejnym przeciwnikom na europejskiej drodze, łatwiej także o punkty do rankingu, które – jak pokazały tegoroczne eliminacje do Ligi Mistrzów – są bardzo ważne, a niekiedy wręcz kluczowe. Prawdopodobnie, niezależnie która drużyna zawita ostatecznie do Warszawy, w przyszłym roku przy Łazienkowskiej pojawi się komplet widzów, dlatego ten argument także nie jest przesądzający.

Jednak w dłuższej perspektywie warto mierzyć się z możliwie najsilniejszymi przeciwnikami. To właśnie takie rywalizacje budzą ogromne zainteresowanie mediów, co przekłada się także na sukces marketingowy, a przede wszystkim podnoszą wartość sportową drużyny. Każdy kolejny mecz o stawkę z markowym rywalem to cenna nauka na przyszłość. Wreszcie, jest to sytuacja w dużym stopniu komfortowa psychicznie. Przed starciem z najlepszą aktualnie drużyną Europy Realem Madryt znalezienie, nomen omen, realnego zwolennika scenariusza urwania punktu Los Blancos graniczyło z cudem.


W takich spotkaniach to faworyt musi wszystko – nie tylko wygrać, ale wręcz zdominować przeciwnika i pokazać swoją zdecydowanie wyższą piłkarską jakość. Słabszy zespół – w tym przypadku Legia – z góry skazywany jest na porażkę, a każdy inny wynik to ogromna niespodzianka. Ku radości warszawskich kibiców, starcie z Królewskimi na Łazienkowskiej zakończyło się takową sensacją, a w trakcie dwóch miesięcy Wojskowi z pośmiewiska całej Polski, którym stali się we wrześniu po kompromitującym 0:6 z Borussią Dortmund, przeistoczyli się wręcz w bohaterów, którzy sensacyjnie zabrali punkty i zwycięstwo w grupie słynnemu Realowi.


Trzecie miejsce, które przedłużyło obecność Legii w europejskich pucharach, było świętowane w szatni nawet z Prezydentem Andrzejem Dudą, co pokazuje, jak poważnie został odebrany nad Wisłą ten rezultat.

Teoretycznie można by było teraz rozbierać na czynniki wszystkie szesnaście drużyn, które mogą zawitać do Warszawy w lutym przyszłego roku, jednak nie da się przewidzieć, co przyniesie los. Z pewnością najtrudniejsze przeszkody na swojej drodze w tym sezonie – Borussię i Real – mistrzowie Polski mają już za sobą, dlatego biorąc pod uwagę siłę niedawnych przeciwników, każdy kolejny nie będzie już wydawał się tak mocny. Widać, że Jacek Magiera wykonał ze stołecznym zespołem dużą pracę pod względem mentalnym. Legioniści uwierzyli w swoje umiejętności i są teraz w stanie rywalizować z każdą drużynę, z którą przyjdzie im się zmierzyć za kilka miesięcy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *