DJ88JzxXUAARAcT

Nie jest niczym nadzwyczajnym rozegranie przeciwko Romie kilkudziesięciu minut i strzelenie bramki. Tak samo, jak niczym szczególnym nie jest zdobycie dopietty w starciu Lazio. Jednak gdy te trafienia notujesz mając na karku ledwie 16 lat, zostając przy okazji najmłodszym strzelcem dwóch goli w historii Serie A, zaczyna o tobie mówić całe piłkarskie środowisko. A jeśli na dodatek jesteś Włochem, za chwilę zaczniesz być porównywany do największych z nadzieją na ich godne zastąpienie. Od kilku miesięcy świat Pietro Pellegriego został wywrócony do góry nogami i niewykluczone, że już nigdy nie wróci do poprzedniego stanu.

Urodzony 17 marca 2001 roku wychowanek Genoi szerszej publiczności pokazał się pod koniec grudnia 2016, debiutując w meczu z Torino. Na kolejny występ młodziutki Włoch musiał czekać ponad cztery miesiące. Dwuminutowy epizod z ekipą Granaty miał jednak duże znaczenie z innego powodu – Pellegri stał się bowiem najmłodszym zawodnikiem Serie A w jej całej historii. W dniu debiutu utalentowany napastnik Rossoblu miał ledwie 15 lat, 9 miesięcy i 5 dni, dzięki czemu wyprzedził o dziesięć dni legendarnego Gianniego Riverę, który w barwach Milanu rozegrał grubo ponad 500 spotkań, dwa razy triumfował w Pucharze Europy, a swój indywidualny licznik zatrzymał na 122 bramkach we włoskiej elicie i Złotej Piłce zdobytej w 1969 roku.

„Po tym, jak mój syn Pietro zadebiutował w barwach Genui, mogę już umrzeć, bo uznaję, że widziałem wszystko!”

Marco Pellegri, ojciec piłkarza i kierownik drużyny Genoi

Pod koniec maja wiadomym stało się, że młody Pietro nigdy nie uniknie porównań z legendarnym reprezentantem Italii. Pewny utrzymania genueńskiego klubu w Serie A trener Ivan Jurić wystawił nastoletniego atakującego w podstawowym składzie na mecz ostatniej kolejki w Rzymie. Ten odwdzięczył się pierwszą bramką w seniorskiej drużynie Gryfonów, przegrywając z Riverą w klasyfikacji najmłodszego strzelca w historii włoskich rozgrywek o zaledwie cztery dni.

Po raz kolejny Pellegri przeszedł do historii futbolu kilka dni temu. Dopietta ustrzelona przeciwko Lazio jest pierwszym dubletem w wykonaniu tak młodego gracza, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę pięć najsilniejszych lig w Europie. Wychowankiem Genoi zachwycił się już cały piłkarski świat.

„Pellegri zagrał jak na środkowego napastnika przystało. To jest wspaniała historia! Jego ojciec jest moim przyjacielem, a teraz jego syn tak dobrze radzi sobie w seniorskim zespole”

Ivan Jurić o występie Pietro Pellegriego

Media sportowe na całym kontynencie obiegło zdjęcie wzruszonego ojca piłkarza – Marco, który jest częścią sztabu szkoleniowego Genoi i z wysokości ławki rezerwowych oglądał znakomity występ swojej latorośli.


Po ubiegłotygodniowym spotkaniu na Stadio Luigi Ferraris w mediach zawrzało. Do Christiana Vieriego porównywały Pellegriego chyba wszystkie gazety i telewizje na Półwyspie Apenińskim. Prezes Rossoblu Enrico Preziosi wodze fantazji puścił jeszcze dalej nazywając swojego młodziutkiego zawodnika… następnym Messim, co choćby z racji warunków fizycznych 16-latka (Włoch mierzy 181 cm – przyp. red.) wydaje się mocno kontrowersyjnym zestawieniem…


Samo porównanie wydaje się być na wyrost jeszcze z innego powodu. Nie umniejszając skali talentu Pellegriego, który jest ogromny, nie należy zapominać, że jest to jeszcze nieopierzony, niedoświadczony chłopak, który w najwyższej klasie rozgrywek rozegrał ledwie 5 spotkań i łącznie spędził na boiskach Serie A nieco ponad 200 minut. I choć pokazał się w nich z bardzo dobrej strony, to dopiero początek długiej i wyczerpującej drogi. Drogi, na której łatwo się potknąć lub całkowicie zagubić, czego doskonałym przykładem może być historia sprzed ponad dekady, kiedy to w Major League Soccer w wieku niespełna 15 lat zadebiutował pewien Amerykanin ghańskiego pochodzenia…

Okrzyknięty największym talentem w historii soccera Freddy Adu, bo o nim mowa, z miejsca znalazł się na celowniku największych europejskich klubów, na czele z Manchesterem United. Jego transfer do Benfiki w wieku 18 lat wydawał się być bardzo rozsądnym wyborem, jednak trwogę budzi to, w jaki sposób potoczyła się kariera urodzonego w Temie atakującego: AS Monaco, CF Os Belenenses, Aris Saloniki, Çaykur Rizespor, Philadelphia Union, brazylijska Bahia, FK Jagodina, Kuopion Palloseura, Tamba Bay Rowdies. Warto więc, aby osoby dbające o rozwój Pellegriego przypomniały mu ku przestrodze historię zawodnika, który miał zostać wybitnym piłkarzem, a w wieku 28 lat oblał testy w Sandecji Nowy Sącz…

Niepełnoletni bohater Genoi podkreśla, że to, co dzieje się obecnie w jego życiu, jest dla niego spełnieniem marzeń, w których – co może okazać się kluczowe dla jego dalszego rozwoju sportowego – ma nieustanne wsparcie najbliższych.

„Nie rezygnuję ze szkoły, ale w tym roku będę miał prywatnego nauczyciela, który pomoże mi po porannych sesjach treningowych. Ojciec śledził moją karierę odkąd byłem mały. Zawsze zabierał mnie na treningi, nawet zimą i kiedy padało. On jest tym, który utrzymuje mnie na dobrej drodze w futbolu, podczas gdy mama dba o moje wykształcenie”

Pietro Pellegri o relacjach z rodzicami

W dzisiejszych realiach piłkarskich ciężko jednak o spokojne rozwijanie własnych umiejętności, jeśli ma się talent na miarę największych. A wydaje się, że spokój jest tym, czego teraz wychowanek Genoi potrzebuje najbardziej. Lokalny rywal Sampdorii wydaje się bardzo dobrym miejscem na dalszy rozkwit wielkiego talentu. Klub bez wygórowanych oczekiwań i tata na ławce rezerwowych – nietrudno wyobrazić sobie mniej dogodne warunki rozwoju. Zwłaszcza, że szum wokół szesnastolatka jest gigantyczny. Milan, Inter, Chelsea, Arsenal, Manchester City – to lista najbardziej renomowanych klubów zainteresowanych usługami gwiazdki Rossoblu, wszak jest ona zdecydowanie dłuższa. Pewnym jest natomiast, że jeżeli Ivan Jurić będzie konsekwentnie stawiał na dorastającego podopiecznego, a ten odwdzięczy się grą na miarę swoich ogromnych możliwości, to nazwisko Pellegri już niedługo pojawi się w każdym notesie skautów pracujących dla największych futbolowych firm na Starym Kontynencie.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *