DMMI2ioXkAAM-TU

W ostatnich kilkunastu dniach dużo dzieje się wokół osoby Bartosza Bereszyńskiego. Dobra gra w Sampdorii, przedłużenie kontraktu, wzmożone plotki transferowe, powołanie do szerokiej kadry reprezentacji Polski na zbliżające się Mistrzostwa Świata w Rosji. Najbliższe tygodnie z całą pewnością mogą na nowo zdefiniować karierę urodzonego w Poznaniu bocznego obrońcy i przestawić na jeszcze bardziej ekskluzywne tory.

Zamiana za 2 mln € Legii Warszawa na Sampdorię niespełna półtora roku temu ze wszech miar wydawała się być rozsądną decyzją. Dla 24-letniego wtedy piłkarza liga polska robiła się powoli zbyt ciasna. Trzy mistrzostwa Polski, debiut w kadrze Adama Nawałki, regularna gra w europejskich pucharach (w fazie grupowej Ligi Mistrzów 2016/17 komplet spotkań i minut – przyp. red.) – ciężko wyobrazić sobie lepszy moment na transfer do dobrego zagranicznego klubu z topowej ligi na Starym Kontynencie.


Kluczowe w podjęciu decyzji było z pewnością to, że przechodząc na Stadio Luigi Ferraris Bereszyński mógł mieć nadzieję na regularną grę. Po odejściu Lorenzo De Silvestriego pół roku wcześniej, na prawej stronie defensywy w ekipie ze stolicy Ligurii wymiennie występowali Jacopo Sala i Pedro Pereira. Po przybyciu Polaka młody Portugalczyk praktycznie od razu wrócił do ojczyzny (obecnie występuje w lokalnym rywalu Sampy, Genoi – przyp. red.) i jasne stało się, że popularny „Bereś” o miejsce w składzie będzie rywalizował z doświadczonym Włochem.

Kariera byłego gracza Wojskowych na Półwyspie Apenińskim od początku nie układała się jednak idealnie, mimo że moment na transfer wydawał się być optymalny, gdyż reprezentant Biało-Czerwonych miał aż pół roku na przystosowanie się do nowego otoczenia i planowane wejście pełną parą w kolejny sezon. To zdecydowanie się udało, niemniej po pierwszych sześciu miesiącach dużo mówiono o rozczarowaniu Bereszyńskim i chęci znalezienia mu nowego pracodawcy, do czego ostatecznie nie doszło. Jak się okazało, z korzyścią dla obu stron.

Obecne rozgrywki są dla 25-latka bardzo udane. W Serie A Bereszyński zagrał w 29 z 36 możliwych spotkań, dodatkowo jesienią ubiegłego roku z konieczności wystąpił w kadrze na lewej obronie w dwóch ostatnich spotkaniach eliminacyjnych – z Armenią i Czarnogórą, po których mogliśmy świętować upragniony awans na mundial w Rosji. Poznanianin zdecydowanie nie zawiódł. W listopadowym meczu kontrolnym z Urugwajem Nawałka testował z kolei ustawienie 1-3-5-2, z Bereszyńskim jako prawym wahadłowym, co dość wyraźnie pokazuje, że mimo dużej rywalizacji, zwłaszcza na prawej obronie, pozycja defensora Sampdorii w drużynie narodowej zdecydowanie rośnie.


Powołanie do szerokiej, 35-osobowej kadry wstępnej na mundial było formalnością i zarazem potwierdzeniem zaufania do Bereszyńskiego. Wydaje się, że to dopiero początek dobrych informacji dla byłego Legionisty. Sam zawodnik ma świadomość dużej szansy, jaka wiąże się z wyjazdem do Rosji.

„Dla mnie nie ma większego znaczenia, w którym miejscu wystawia mnie trener. Teraz muszę cały czas grać na wysokim poziomie w klubie, by w maju przyjechać na kadrę i walczyć o miejsce w pierwszej jedenastce. To jest mój cel. Marzenia są w zasięgu ręki”

Bartosz Bereszyński o swojej sytuacji w reprezentacji Polski

Bardzo obiecująco przedstawia się również sytuacja klubowa „Beresia”. Przed kilkunastoma dniami Sampdoria zdecydowała się bowiem przedłużyć kontrakt z naszym rodakiem do 2023 roku.


W ostatnich dniach prasa na Półwyspie Apenińskim regularnie informuje natomiast o zainteresowaniu Bereszyńskim, zwłaszcza ze strony Napoli i Interu. Wicemistrz Italii musi wzmocnić skład, jeśli chce w przyszłym sezonie ponownie liczyć się w walce o Scudetto, ale z prawą stroną defensywy sytuacja ma się zgoła inaczej, bo właśnie na tej pozycji Partenopei muszą liczyć się ze sporym osłabieniem. Elseid Hysaj wzbudza bowiem bardzo duże zainteresowanie klubów z Premier League, a jego klauzula wykupu w wysokości 50 mln € w dzisiejszych realiach nie jest przesadnie wygórowana. Inna sprawa, że Stadio San Paolo prawdopodobnie opuści także Christian Maggio, choć warunkiem koniecznym ewentualnego transferu Polaka do ekipy Azzurrich byłoby odejście Albańczyka.

„Bez wątpienia Napoli to wielki klub, ale nie wiem czy potrzebują prawego obrońcy. Bartosz Bereszyński jest bardzo szczęśliwy w Genui, a chcę przypomnieć, że niedawno przedłużył kontrakt z Sampdorią. Na razie chce się skupić na ostatnich meczach Serie A i zbliżających się mistrzostwach świata. Jednak nie oszukujmy się – jeśli pojawi się odpowiednia oferta, nie wykluczamy niczego. W futbolu wszystko jest możliwe. Bartek może przejść do innego zespołu, ale pod warunkiem, że będzie to wielki klub. Napoli to jeden z największych klubów Serie A”

Szymon Pacanowski, agent Bereszyńskiego, o sytuacji swojego klienta

Drugim klubem zainteresowanym usługami kadrowicza Nawałki jest podobno Inter. Tu z kolei wszystko zależy od przyszłości João Cancelo, który jest wypożyczony do końca sezonu z Valencii, z opcją wykupu za 35 mln €. Nerazzurri są zainteresowani kontynuowaniem współpracy, jednak w obliczu ciągłego zmagania się z wymogami Finansowego Fair Play mogą zdecydować się na tańszą opcję. A wśród nich numerem jeden jest właśnie prawy defensor Sampdorii. Dodatkowo transfer Bereszyńskiego miałby być częścią większej operacji, wszak mediolańczycy są również zainteresowani Dennisem Praetem, natomiast w odwrotnym kierunku miałby powędrować napastnik Éder, który z powodzeniem występował już w barwach Blucerchiatich w latach 2012-2016.


Rok 2018 rozpoczął się dla Bartosza Bereszyńskiego bardzo udanie i wiele wskazuje na to, że to dopiero początek krzywej wznoszącej. Regularne występy, nowy kontakt z dotychczasowym pracodawcą, powołanie do szerokiej kadry na mundial, zainteresowanie ze strony wielkich włoskich firm – niezwykle ciężko znaleźć jakiekolwiek negatywy obecnej sytuacji wychowanka TPS-u Winogrady. A przecież to, co najlepsze, może w najbliższych tygodniach dopiero nadejść.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *