psg-krychowiak-galere-a-cause-d-une-erreur-d-emery-krychowiak-4157150

3 lipca 2016. Przed trzema dniami Polska przegrała po heroicznej walce z Portugalią w ćwierćfinale Mistrzostw Europy. W kraju zapanowała euforia. Ludzie wykrzykiwali wkoło: „W końcu mamy reprezentację!”. Stworzył się mit drużyny narodowej porównywalny do tej z lat 70. i 80. Dla wielu polskich zawodników to był nowy początek. Pokazali się na wielkim turnieju, dzięki czemu oferty z zachodnich klubów spływały do ich menadżerów jedna po drugiej. Miał być to również nowy etap w karierze ostoi kadry Nawałki – Grzegorza Krychowiaka. Kto wówczas mógł pomyśleć, że z czołowego pomocnika świata, który otarł się o najlepszą jedenastkę EURO 2016, po zaledwie czterech miesiącach stanie się ligowym średniakiem wchodzącym od wielkiego dzwonu na kilka minut meczu…

Kwota, za jaką Krychowiak przechodził z Sevilli do Paris Saint-Germain była ogromna (ponad 30 mln € – przyp. red.), ale mistrzowie Francji nie pozyskiwali zwyczajnego gracza. Paryżanie za namową swojego nowego trenera Unaia Emery’ego, z którym Polak współpracował wcześniej dwa lata, kupili dwukrotnego triumfatora Ligi Europejskiej i jednego z najlepiej odbierających piłkę zawodników w Europie, a to kosztuje. Wszystko przemawiało jednak za słusznością tego transferu. Krychowiak w wieku 16 lat wyjechał do szkółki Bordeaux i do 24 roku życia przebywał nad Sekwaną, więc problemy z nieznajomością ligi czy języka można było z miejsca wykluczyć. Poza tym Polak przyszedł do PSG za namową trenera, a nie został podrzucony przez zarząd bez jego wiedzy, więc nie było szans na komplikacje w relacjach trener – zawodnik. Pomimo dużej konkurencji w drugiej linii (Verratti, Matuidi, Motta, Rabiot), wydawało się, że w zespole grającym trzema środkowymi pomocnikami znajdzie się miejsce dla reprezentanta Biało-Czerwonych.

krychowiak

Liga ruszyła, a Krychowiaka próżno było szukać w wyjściowej jedenastce Paryżan. W tamtym momencie nie było to jednak niczym zaskakującym. Emery przed startem Ligue1 zapowiedział, że da Polakowi odpocząć po wyczerpującym sezonie i grze na Mistrzostwach Europy. Swoją pierwszą szansę na zaprezentowanie umiejętności „Krycha” otrzymał w czwartej kolejce w konfrontacji z Saint-Étienne. Wydawało się, że zacznie to spotkanie w wyjściowym składzie, ale tak się nie stało – na boisko wszedł dopiero w drugiej połowie. W rozegranym na Parc des Princes meczu nie wyróżnił się niczym pozytywnym, zaś po jego błędzie w środku pola i przepuszczeniu przeciwnika padła wyrównująca bramka dla Zielonych.

Pierwszy występ w podstawowym składzie Krychowiak zaliczył cztery dni później w meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów przeciwko Arsenalowi. Druga szansa na potwierdzenie, że wart jest wydanych na niego pieniędzy i drugi falstart. 26-latek niczym nie zachwycił, czego potwierdzeniem ocena wystawiona przez dziennikarzy „L’Equipe” (4/10).

Tygodnie mijały, a Krychowiak nie dawał wyraźnych sygnałów, że warto na niego stawiać. Urodzony w Gryficach pomocnik zaledwie trzykrotnie zaczynał spotkanie w wyjściowym składzie PSG, a przecież nie jest piłkarzem, który potrafi zaprezentować pełen wachlarz umiejętności na treningu. Potrzebuje bezwzględnego zaufania trenera i minut na boisku, a tego Emery reprezentantowi Polski póki co nie zapewnia.

Na niekorzyść Krychowiaka wpłynęła również zmiana formacji i strategii gry Les Parisiens. Z wariantu z dwoma defensywnymi pomocnikami hiszpański szkoleniowiec przeszedł na ofensywną wersję formacji 1-4-3-3, gdzie dwóch ofensywnie usposobionych piłkarzy środka pola odpowiedzialnych jest za kreowanie akcji. Ten duet stanowią zazwyczaj Verratti i Matuidi, którzy są szybcy, kreatywni i dają więcej możliwości w rozegraniu piłki niż Krychowiak. Do podstawowych obowiązków Polaka nie należało nigdy organizowanie gry w ataku, co widać wyraźnie choćby w kadrze Nawałki. „Krycha” od zawsze był płucami zespołu, zawodnikiem wspierającym stoperów i dystrybuującym futbolówkę do ofensywnych graczy, ale ostatnio nawet tych atutów ciężko się doszukać. Jego główny rywal Thiago Motta, mimo 34 lat i wydawało się straconej pozycji na początku sezonu, zanotował już ponad dwa razy więcej minut w Ligue1. Reprezentant Italii wkomponował się idealnie w nową filozofię Emery’ego. Chociaż nie ma tylu atutów w zapobieganiu atakom rywali, jego umiejętność rozegrania piłki jest na wyższym poziomie.

tlit

Tak prezentuje się ligowy dorobek Krychowiaka na tle konkurentów:

  1. Thiago Motta – 647 minut, 9 występów
  2. Adrien Rabiot – 646 minut, 9 występów
  3. Blaise Matuidi – 510 minut, 10 występów
  4. Marco Verratti – 422 minuty, 7 występów
  5. Grzegorz Krychowiak – 314 minut, 4 występy


Ta klasyfikacja najlepiej obrazuje aktualną sytuację naszego reprezentanta w PSG. Największym zaskoczeniem jest dyspozycja młodziutkiego Adriena Rabiota. 21-latek od kilku sezonów jest uznawany za jeden z największych talentów paryskiej drużyny, ale wydawało się, że na eskalację jego umiejętności jeszcze chwilę będzie trzeba poczekać. Zazwyczaj Francuz ustawiany jest nieco wyżej niż Krychowiak, ale i na pozycji najbardziej cofniętego pomocnika prezentuje się nad wyraz okazale. Przed startem obecnej kampanii największe spekulacje dotyczyły odejścia z Parc des Princes Matuidiego, w którego miejsce miał być sprowadzony właśnie Polak, lecz wraz z rozpoczęciem rozgrywek okazało się, że 29-latek jest jednym z najważniejszych ogniw w układance Emery’ego.

Ostatnią szansę w lidze Krychowiak dostał w meczu z Nancy. Rozegrał pełne 90 minut, a Paryżanie zwyciężyli 2:1. Same plusy? Dla drużyny tak, ale dla wychowanka Orła Mrzeżyno wręcz przeciwnie. Najgorsza ocena w zespole (w „Le Parisen” 3/10), brak otwierających zagrań i błąd we własnym polu karnym, po którym sędzia miał prawo podyktować rzut karny.

„Krychowiak rozczarował. Miał udział przy bramce Lucasa, ale zdecydowanie nie błysnął w starciu z Nancy. Zupełnie niepotrzebnie stracił kilka piłek, zdarzało mu się stawiać drużynę w niebezpieczeństwie i nie był wystarczająco obecny w defensywie, aby naprawić swoje błędy”

www.maxifoot.fr

Przed meczem Ligi Mistrzów z FC Basel okazało się, że z powodu kontuzji Motta nie weźmie w nim udziału. Sytuacja idealna, żeby wyjść na plac i pokazać, kto jest numerem „1” na pozycji środkowego pomocnika. A tu kolejny cios – Brazylijczyka z włoskim paszportem zastąpił Verratti, a wyżej został przesunięty Rabiot. W rezultacie Polak zagrał marne 7 minut, a media rozpływały się nad dojrzałą grą młodego Francuza.


Początkowa euforia związana z rekordowym przejściem Grzegorza Krychowiaka do Paris Saint-Germain powoli wygasa. Obecna sytuacja 26-latka w klubie odbija się także na reprezentacji Polski, która pozbawiona dotychczasowego serca i płuc nie jest w stanie narzucić swojego stylu potencjalnie słabszym rywalom. Z pewnością zbyt wcześnie jest, aby myśleć o transferze, ale przyszłość byłego piłkarza Sevilli na Parc des Princes nie rysuje się w kolorach tęczy. Konkurenci grają wyjątkowo dobrze, a na każdą pozycję Emery ma co najmniej jednego zawodnika gotowego natychmiast zastąpić kolegę. Sam trener nie ukrywa zresztą, że nie będzie bezwzględnie stawiać na swojego byłego podopiecznego. Początkowy piękny sen szybko może zatem stać się koszmarem Krychowiaka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *