EGIUuHWWsAIfngW

Ostatni weekend przed październikowym zgrupowaniem reprezentacji Polski i meczami z Łotwą oraz Macedonią Północną to tradycyjna huśtawka nastrojów. Na listę strzelców wpisali się Robert Lewandowski, Kamil Wilczek oraz Karol Świderski, z dobrej strony pokazał się w końcu także Arkadiusz Reca. Na drugim biegunie znalazł się natomiast Arkadiusz Milik, który kolejny mecz SSC Napoli spędził tylko w otoczeniu rezerwowych, a jego los podzielił tym razem Thiago Cionek. W dobrym nastroju niedzieli nie kończył także Jan Bednarek, który nie najlepiej zachował się przy trafieniu Masona Mounta. Zapraszamy na cotygodniowy przegląd klubowych występów kadrowiczów Jerzego Brzęczka rywalizujących w najsilniejszych ligach europejskich.

Na tym świecie pewne są tylko śmierć, podatki i kolejne rekordy Lewandowskiego

Jeszcze nigdy w swojej karierze kapitan Biało-Czerwonych w tak wspaniałym stylu nie wszedł w nowy sezon. Dzięki zdobyciu 11 bramek w 7. kolejkach nie tylko zdecydowanie przewodzi klasyfikacji najlepszych strzelców Bundesligi, ale także po raz kolejny zapisał się złotymi zgłoskami w historii klubowych rozgrywek za naszą zachodnią granicą.


„Lewy” kontynuuje imponującą serię – kapitan Biało-Czerwonych trafił w każdym spotkaniu bieżącej kampanii, w którym miał okazję występować (poza Superpucharem Niemiec – przyp. red.). Niestety, tym razem nie wystarczyło to do tego, aby Bayern trzeci raz z rzędu cieszył się z pełnej puli. Porażka z TSG 1899 Hoffenheim (które notabene wciąż ma mniej bramek niż sam Lewandowski), a także strata punktów podopiecznych Davida Wagnera oraz remis w rywalizacji Bayeru Leverkusen z Lipskiem sprawiły, że na pozycję lidera niemieckiej elity wkroczyła Borussia Mönchengladbach.


A to heca, znów (dobrze) zagrał Reca

24-letni lewy obrońca SPAL dotychczas był swoistym symbolem dość zaskakujących nominacji selekcjonera reprezentacji Polski. W poprzednim sezonie Reca w zasadzie nie grał w Atalancie, a mimo tego nie musiał się obawiać, że jego nazwisko zostanie wykreślone z listy powołanych. Uzasadnioną krytykę miało wreszcie zakończyć wypożyczenie do klubu z Ferrary, gdzie zdecydowanie łatwiej o regularne występy. W meczu z Parmą, po raz trzeci z rzędu, wychowanek Kolejarza Chojnice znalazł się w podstawowym składzie ekipy ze Stadio Paolo Mazza i ponownie nie zawiódł.


Były zawosnik Wisły Płock zaliczył trzy odbiory, wygrał jeden pojedynek w powietrzu i zaliczył aż 6 udanych dryblingów. Nic więc dziwnego, że według fachowego serwisu WhoScored zasłużył na miano najlepszego zawodnika sobotniego meczu, z dużymi szansami na obecność w najlepszej jedenastce 7. kolejki Serie A.


Strzelecka indolencja Piątka i Milika w końcu zaczyna mieć konsekwencje…

W zeszłym sezonie obaj polscy napastnicy znajdowali się w ścisłej czołówce najskuteczniejszych snajperów włoskiej ekstraklasy, co dawało nadzieję, iż Robert Lewandowski ponownie będzie mógł liczyć w drużynie narodowej na duże wsparcie w ataku. To już jednak zamierzchła przeszłość. Piątek w trwających rozgrywkach wpisywał się na listę strzelców zaledwie dwukrotnie, w dodatku za każdym razem czynił to z rzutów karnych. To powoduje, że statystyka obejmująca wyłącznie trafienia z gry zaczyna być dla atakującego Milanu doprawdy zatrważająca.


W weekendowej rywalizacji ze swoim byłym klubem Piątek musiał opuścić murawę już w przerwie i niewykluczone, że po zakończeniu reprezentacyjnej przerwy 24-latek będzie musiał pogodzić się z rolą rezerwowego. To właśnie status, jaki na Stadio San Paolo osiągnął Arkadiusz Milik. W tym sezonie Serie A tyszanin znalazł się w wyjściowym składzie Partenopeich jedynie podczas konfrontacji z autsajderem z Lecce, zaś niedzielne starcie z Torino, podobnie jak poprzednie z Brescią, w całości oglądał w otoczeniu pozostałych zmienników.




Ważne przełamanie Wilczka

Była gwiazda Piasta Gliwice w pierwszych kolejkach duńskiej Superligaen imponowała znakomitą skutecznością, toteż coraz głośniej zaczęło się mówić o jego możliwym powrocie do biało-czerwonej kadry. Tymczasem w rozegranych na przełomie sierpnia i września ligowych spotkaniach Wilczek wpisał się na listę strzelców zaledwie raz. Powrót do formy nastąpił jednak w najlepszym możliwym momencie, czyli podczas derbowej rywalizacji z FC København. 31-latek dwukrotnie zmusił bramkarza rywali do kapitulacji i poprowadził Brøndby IF do ważnego, acz niespodziewanego triumfu.




Świderski wysyła kolejny sygnał

Tydzień temu 22-letni napastnik PAOK-u ustrzelił dublet, ale to nie wystarczyło, aby przekonać Jerzego Brzęczka, że warto dać szansę w dorosłej reprezentacji byłemu graczowi Jagiellonii Białystok. Selekcjoner nie zdecydował się na wysłanie powołania do Salonik nawet wtedy, gdy okazało się, że uraz wykluczy z udziału w najbliższym zgrupowaniu Dawida Kownackiego.

Świderski w żaden sposób nie zraził się tym brakiem zaufania i w weekend wysłał w kierunku opiekuna kadry kolejną, znaczącą wiadomość. W rywalizacji z Asteras Tripolis zdobył piątą bramkę w obecnym sezonie i wciąż pozostaje liderem klasyfikacji strzelców Superleague Ellada.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *