zinedine-zidane-real-madrid_12dzqmv9p13231o0xe4xyq44u4

Zaskoczenie – to słowo chyba najlepiej oddaje nastroje włodarzy oraz fanów, które towarzyszyły podczas pracy wymienionych poniżej szkoleniowców. Rozpoczynali pracę w otoczeniu nie najlepszych wyników, chwilę przed ważnym turniejem lub z mocno przeciętną kadrą zawodniczą. Mieli być tylko chwilowym lekarstwem, etapem przejściowym, kupieniem czasu, by później z powrotem usunąć się w cień. Los chciał jednak inaczej i wielu z nich zapisało się na kartach historii nie tylko klubu, kraju, ale także całego światowego futbolu. Oto zestawienie czterech trenerów, którzy przejęli zespół w trudnej sytuacji, ale zdołali wyciągnąć z niego to, co najlepsze i powiększyli gablotę z trofeami.

Zinédine Zidane (Real Madryt)

Źródło: Scroll.in
Źródło: Scroll.in

Francuz objął madryckiego giganta po półrocznych, nieudanych rządach Rafaela Beníteza. Z jednej strony fani mieli wielkie oczekiwania, co do zawodników i ich gry, ale nie byli przekonani do odważnej decyzji Florentino Péreza o powierzeniu sterów zespołu trenerskiemu żółtodziobowi. Mistrz świata z 1998 roku otrzymał jednak olbrzymi kredyt zaufania od sympatyków Los Blancos i odpłacił się w najpiękniejszy możliwy sposób. Już w pierwszym półroczu uraczył sympatyków Królewskich upragnioną La Undécimą w Lidze Mistrzów, a jakby tego było mało, w 2017 roku sprawił, że po pięciu latach do stolicy Hiszpanii wrócił puchar za zwycięstwo w LaLiga. Na dodatek jako pierwszy trener w historii doprowadził klub do obrony tytułu w Lidze Mistrzów, a później do wygrania jej trzeci raz z rzędu. Za czasów swojej kadencji ani razu nie został wyeliminowany z najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek świata! Gdy ogłosił swoje odejście, zaszokował wszystkich sympatyków Realu Madryt. Dzisiaj wielu z nich modli się o jego powrót na Estadio Santiago Bernabéu.




Roberto di Matteo (Chelsea FC)

ChelseaNews24
ChelseaNews24

Włoch tymczasowo przejął na Stamford Bridge schedę po nieudanej przygodzie w zachodnim Londynie Portugalczyka André Villasa-Boasa. Na bazie dobrych stosunków z poszczególnymi zawodnikami oraz odpowiedniej motywacji doprowadził The Blues do triumfu w Champions League, czego nie udało się osiągnąć ani Carlo Ancelottiemu, ani José Mourinho, ani żadnemu innemu trenerowi Chelsea w historii. Włoski szkoleniowiec nie był ani wybitnym taktykiem, ani charyzmatycznym szaleńcem, za którym piłkarze poszliby w ogień, jednak oprócz świetnych relacji z szatnią miał po swojej stronie także szczęście. Okazało się ono niezbędne zarówno w dwumeczu z Barceloną w półfinale LM, jak i w wielkim finale na Allianz Arenie. Przed sezonem 2012/13 podpisał dwuletni kontrakt, i choć został zwolniony już po trzech miesiącach, to tego, co zrobił dla stołecznego klubu, żaden fan CFC mu nie zapomni.



Mário Zagallo (reprezentacja Brazylii)

Źródło: Goal.com
Źródło: Goal.com

Była wiosna 1970 roku, kiedy skonfliktowany z brazylijską federacją piłkarską dotychczasowy selekcjoner João Saldanha odchodził ze stanowiska. Na horyzoncie widniał już turniej finałowy mistrzostw świata, a żaden z uznanych wtedy szkoleniowców nie chciał przejąć schedy po trenerze rodem z Alegrete. Działacze CBF postanowił więc powierzyć reprezentację w ręce zaledwie 39-letniego trenera. Ówczesna kadra Canarinhos przez wielu ekspertów uważana była za jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą w dziejach. Kapitanem był Carlos Alberto, zaś w środkowej części boiska królowali: autor ponad pięciuset meczów w barwach Santosu – Clodoaldo, jeden z najlepszych podających w historii futbolu – Gérson, czy wynalazca efektownego „elastico” – Rivelino. Na skrzydłach rywali straszyli natomiast Tostão i Jairzinho, a w ataku królował legendarny Pelé. Brazylijczycy wygrali na meksykańskim mundialu wszystkie mecze i sięgnęli po trzecie złoto (wcześniej triumfowali w latach 1958 i 1962 – przyp. red.), a Zagallo stał się pierwszym, który dokonał tego wyczynu zarówno w roli piłkarza, jak i selekcjonera.



Massimo Carrera (Spartak Moskwa)

Źródło: Sputnik Italia
Źródło: Sputnik Italia

Kiedy pierwszym trenerem moskiewskiego Spartaka był Dmitrij Aleniczew, Carrera pełnił funkcję jego asystenta. Rosjanin prowadził Czerwono-Białych w eliminacjach Ligi Europy, gdzie los skojarzył jego zespół z cypryjskim AEK-iem Larnaka. Po wstydliwej porażce 1:2 w dwumeczu, urodzony w Wielkich Łukach trener został zwolniony, a jego miejsce tymczasowo zajął włoski współpracownik. Taka decyzja włodarzy rosyjskiego klubu okazała się strzałem w dziesiątkę, gdyż już po kilku miesiącach od tej zmiany Carrera doprowadził popularnych Spartaczich do pierwszego od 16 lat mistrzostwa kraju. W kolejnym sezonie udało mu się jeszcze zwyciężyć w Superpucharze Rosji, gdzie jego zespół pokonał w derbowym starciu Lokomotiw, oraz zająć 3 miejsce w Priemjer-Lidze. W październiku 2018 roku Lombardczyk został zwolniony w związku z niesatysfakcjonującymi wynikami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *