bvb.de

W czwartkowy wieczór zostaną rozegrane rewanżowe mecze ćwierćfinałowe Ligi Europy. W najlepszej sytuacji wydają się być drużyny Szachtara Donieck i Sevilli, które wypracowały sobie jednobramkową zaliczkę w meczach wyjazdowych przed tygodniem, ale realny jest jeszcze awans każdej z drużyn. Emocji z pewnością nie zabraknie!

Liverpool-FC-icon Liverpool FC – Borussia Dortmund Borussia-Dortmund

Szlagierowym spotkaniem, na które nastawiają się chyba wszyscy kibice w Europie, jest rywalizacja pomiędzy Liverpoolem, prowadzonym przez Jürgena Kloppa, a jego byłym klubem – Borussią Dortmund. W zeszłym tygodniu na Signal-Iduna Park padł remis 1:1. Ten rezultat w minimalnie lepszej sytuacji stawia Anglików, którzy zdobyli bramkę na wyjeździe. W ostatniej kolejce ligowej zawodnicy z Anfield wywarli bardzo dobre wrażenie – łatwo rozprawili się ze Stoke City na własnym stadionie aż 4:1.

 „Myślę, że powinniśmy odciąć się od pierwszego meczu. Każdy, kto widział Borussię w ostatnich miesiącach, wie, że ta drużyna jest w stanie strzelić gole na każdym stadionie. To nie jest dla nich żaden problem. Jeśli wygramy, bramka strzelona na wyjeździe nie będzie nam do niczego potrzebna, ale jeśli przegramy, to i tak nic nam to nie da. To wszystko nie jest teraz najważniejsze. W trakcie meczu w Dortmundzie to miało znaczenie, ale teraz jest nowe otwarcie. Znamy umiejętności zawodników Borussii. Wiedzieliśmy już przed pierwszym meczem, jakim potencjałem dysponują, wiemy o tym także teraz. W tym momencie oni również zdają sobie sprawę, jak silnym zespołem jesteśmy” – powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej Jürgen Klopp

Z kolei Borussia zmierzyła się w prestiżowym derbach Zagłębia Ruhry z odwiecznym lokalnym rywalem – Schalke 04 Gelsenkirchen. Spotkanie na Veltins-Arena zakończyło się remisem 2:2.

W obecnym sezonie w europejskich pucharach niemiecka drużyna wygrała aż 5 z 7 meczów wyjazdowych, co jest dobrym prognostykiem dla kibiców BVB, którzy mogą się spodziewać, że podopieczni Thomasa Tuchela z pewnością będą zaciekle walczyć o kolejne zwycięstwo na angielskiej ziemi, po ograniu w poprzedniej rundzie Tottenhamu na White Hart Lane.

„Drużyna jest gotowa na 120%. Koncentrujemy się tylko na tym meczu. Nie mogę się zgodzić, kiedy słyszę, że jesteśmy pod większą presją niż Liverpool. Borussia Dortmund już na pewno będzie grała w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Anglicy potrzebują wygranej w Lidze Europy, aby się tam dostać. Liverpool ma świetny zespół, który wyrzucił z rozgrywek Manchester United. My wyeliminowaliśmy Tottenham, a teraz jedna ze znakomitych drużyn także będzie musiała odpaść. Taka jest właśnie piłka nożna” – mówił przed meczem Hans-Joachim Watzke




w4rFh5oEqRswKI2KCPAFbB6-ejMyUXcYMdxT-RQXCP9VL_k3Evp5syjxTSn7Cck8K1A=w300 Sparta Praga – Villarreal CF VillarrealCF

Jednobramkową stratę z pierwszego spotkania w Hiszpanii będą z pewnością zaciekle próbowali odrobić Rudí, których zaliczką jest gol strzelony na wyjeździe, na El Madrigal. Podopieczni Marcelino przed tygodniem mogli wypracować sobie spokojną, większą przewagę nad Spartą, ale przez własną nieskuteczność nie będą mieli komfortowej sytuacji w rewanżu w stolicy Czech.

„Najważniejszą sprawą jest wygrana i utrzymanie przewagi, jaką wypracowaliśmy sobie w pierwszym spotkaniu. Jedziemy po to, żeby wygrać i przejść do kolejnej rundy. Wiemy, że nie będzie to proste zadanie. Naszym celem jest zdobycie bramki, gdyż da nam to wielką szansę awansu do półfinału” – powiedział przed meczem najlepszy strzelec Villarrealu, Cedric Bakambu

W meczach weekendowych obie ekipy wygrały swoje spotkania, ale lepszy wynik osiągnęli Hiszpanie, którzy u siebie pokonali 2:0 Getafe. Sparta z kolei zanotowała wygraną 2:1 nad 1.FK Přibram. Zwycięstwo w Synot Lidze nie zmieniło jednak opinii trenera Prażan o faworycie tej konfrontacji.

„Trudno jest mi przewidzieć. jaką taktykę obierze Villarreal na to spotkanie. Są w podobnej sytuacji jak przed rewanżem z Bayerem Leverkusen – w tamtym meczu grali bardzo defensywnie, ale mimo to potrafili sobie stworzyć okazje. Oni dalej są faworytami tej rywalizacji” – powiedział na konferencji prasowej trener Sparty Zdeněk Ščasný




shakhtar_donetskSzachtar Donieck – Sporting Braga braga_sporting_clube_logo_totalizator

Ukraińcy, którzy mają ambicję dojścia co najmniej do finału Ligi Europy, wygrali pierwszy mecz w Portugalii, choć w ostatnich minutach dali sobie strzelić gola, co zmniejszyło ich przewagę do minimum. Jednak wydaje się, że jest to para, w której teoretycznie silniejsza drużyna powinna, bez większych problemów, awansować do półfinału. Pewną obawę w szeregach Szachtara mogła spowodować niedzielna ligowa potyczka, w której podopieczni Mircei Lucescu stracili punkty. Górnicy z Doniecka zremisowali na wyjeździe ze Stalą Dnieprodzierżyńsk, tracąc aż 3 gole.

Na tym etapie wszystkie drużyny są na tym samym, wysokim poziomie i każda z nich wie, jak grać w piłkę nożną. Mecz przeciwko Sportingowi Braga nie jest wyjątkiem. Powinniśmy wywalczyć sobie większą zaliczkę w Portugalii. Czeka nas zacięty mecz, a nasza przewaga jest minimalna i bardzo niebezpieczna. Ostatnio tracimy gole w końcówkach spotkań i mam nadzieję, że więcej to się nie powtórzy.” – mówił szkoleniowiec Szachtara, Mircea Lucescu


Braga także nie potrafiła wygrać swojego ostatniego spotkania ligowego. Podopieczni Paulo Fonsecy zremisowali u siebie z dużo niżej notowanym Moreirense 1:1, ale utrzymali czwartą pozycję w lidze portugalskiej.

„Jesteśmy w stanie odwrócić losy dwumeczu. Nie ma dla mnie znaczenia, czy prawdopodobieństwo takiego scenariusza jest małe czy duże. Szachtar jest silną drużyną i mają przewagę sprzed tygodnia, ale to nas nie zniechęca do próbowania wywiezienia zwycięstwa z Ukrainy. Zawsze gramy swoim stylem i wizja awansu nie zmieni naszej filozofii gry” – zapowiedział opiekun Portugalczyków, Paulo Fonseca


481 Sevilla FC – Athletic Club Athletic-Bilbao-icon

Bardzo zacięty z pewnością będzie pojedynek hiszpańskich zespołów, w którym Sevilla ma, podobnie jak Szachtar Donieck, jedną bramkę przewagi nad swoim baskijskim rywalem z meczu wyjazdowego sprzed tygodnia . Obie drużyny w dodatku są sąsiadami w tabeli ligi hiszpańskiej i to Athletic zajmuje w niej wyższe, 6. miejsce.

Czeka nas spore wyzwanie, ale jesteśmy w stanie tego dokonać. Nie jestem zły z tego, jak graliśmy w pierwszym spotkaniu. Próbowaliśmy atakować i zdobywać bramki, ale kiedy Sevilla wyrównała, wypadliśmy z gry. Andaluzyjczycy wiedzą, że jeszcze losy rywalizacji nie zostały rozstrzygnięte. Gdybym był na ich miejscu, myślałbym tak samo” – powiedział trener Athleticu Bilbao, Ernesto Valverde


W ostatnim spotkaniu Primera División Athletic pokonał u siebie skromnie 1:0 Rayo Vallecano. Drużyna Grzegorza Krychowiaka notuje natomiast ostatnio fatalną passę 3 kolejnych porażek ligowych. Andaluzyjczycy ulegli w minioną niedzielę 1:2 na wyjeździe Valencii, a gola przesądzającego o porażce stracili już w doliczonym czasie gry.

Istotnym elementem tego spotkania może być brak ważnego piłkarza w zespole Sevilli – Evera Banegi, który musi odcierpieć karę za nadmiar żółtych kartek, jakie otrzymał w dotychczasowych spotkaniach. Baskowie z pewnością nie odpuszczą i w tej parze walka z pewnością będzie trwała do samego końca.

„Mamy szansę doświadczyć wspaniałych chwil przed naszymi kibicami. Wynik pierwszego meczu daje nam przewagę, ale jesteśmy przygotowani, aby stawić czoła wszelkim przeciwnościom. Będziemy starali się kontynuować to, co robiliśmy przed tygodniem. Kiedy nie możesz skorzystać z kilku piłkarzy, musisz znaleźć sposób, aby ich zastąpić. Mamy kim zapełnić te luki i nie powinno to być jakąkolwiek wymówką” – mówił na konferencji prasowej Unai Emery

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *