Twiter - Jagiellonia Białystok

Po odejściu Michała Probierza z Jagiellonii Białystok, o czym nieoficjalne informowano już kilka tygodni temu, ruszyła giełda potencjalnych następców „polskiego Guardioli”. Kandydatów, którzy mieli otrzymać misję poprowadzenia popularnych Żubrów w europejskich pucharach, upatrywano zarówno wśród znanych polskich, jak i zagranicznych szkoleniowców. Tymczasem władze klubu z Podlasia zdecydowały się na zaskakujący dla większości ekspertów i kibiców wybór stawiając na Ireneusza Mamrota, dotychczasowego opiekuna Chrobrego Głogów, który wcześniej nie miał nawet możliwości sprawdzenia się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Czy 46-letni trener podoła powierzonemu zadaniu?

Dla fanów śledzących regularnie Ekstraklasę informacja udzielona mediom przez prezesa wicemistrzów Polski Cezarego Kuleszę o zatrudnieniu Ireneusza Mamrota musiała wzbudzić niemałą sensację. W momencie, gdy klub z Białegostoku otarł się o historyczny sukces, jakim byłoby mistrzostwo kraju, wydawało się, że przy Słonecznej zatrudnią uznanego na polskim rynku trenera, który będzie w stanie z miejsca zapewnić ciągłość rezultatów i przygotuje Dumę Podlasia do gry w eliminacjach Ligi Europy. W orbicie zainteresowań działaczy Jagiellonii mieli znajdować się tak uznani szkoleniowcy, jak Waldemar Fornalik, Franciszek Smuda, a także mający za sobą świetny rok Maciej Bartoszek – najpierw w pierwszoligowej Chojniczance, a później w Koronie Kielce.


Na giełdzie nazwisk pojawiał się Radosław Mroczkowski, który niedawno wywalczył sensacyjny awans z Sandecją Nowy Sącz. Nie brakowało także potencjalnych trenerów zagranicznych, jak Ljubosław Penew, były świetny napastnik reprezentacji Bułgarii, a potem trener choćby CSKA Sofia i Liteksu Łowecz oraz słynny Gennaro Gattuso, który po niezwykle udanej karierze piłkarskiej w barwach AC Milan próbuje teraz swoich sił w menedżerce. W Białymstoku zdecydowano się jednak na znacznie mniej znanego i niezbyt utytułowanego Mamrota.


Kim jest 46-latek z Trzebnicy? W przeszłości był piłkarzem grającym w lokalnych drużynach z Dolnego Śląska, takich jak Pogoń Oleśnica czy Polonia Trzebnica. W tej drugiej także rozpoczynał swoją karierę trenerską, w trakcie której – mimo że nie prowadził wielkich klubów, co więcej, był opiekunem zespołów najniższych klas rozgrywkowych – potrafił osiągać sukcesy na miarę możliwości, czyli awansować ze wspomnianą Polonią do wyższej ligi, a później z Wulkanem Wrocław przejść drogę od B klasy do IV ligi. Takich małych triumfów można naliczyć w jego karierze zresztą aż osiem, co czyni go zapewne jednym z najlepszych pod tym względem szkoleniowców w Polsce. Co ciekawe, Mamrot musiał wówczas dorabiać jako dziennikarz w lokalnej gazecie w Trzebnicy, by utrzymać swoją rodzinę.

W 2010 roku trafił do Chrobrego Głogów i zadomowił się w tym miejscu na siedem lat, co w skali polskiej piłki jest ewenementem, dlatego przyniosło mu jakże zaszczytny pseudonim „polskiego Fergusona”. Mamrotowi udało się dwukrotnie awansować z zespołem Pomarańczowo-Czarnych, łącznie z III do I ligi, co było historycznym sukcesem, choć nie brakowało w tym czasie kryzysów. Nowy opiekun Jagiellonii trafił jednak w Głogowie na rzadki w polskim futbolu przypadek rozsądnego, długofalowego i cierpliwego podejścia do prowadzenia klubu ze strony działaczy, którzy obdarzyli go bardzo dużym kredytem zaufania.


Mimo że piłkarzom Chrobrego daleko było do awansu do Ekstraklasy, nie mieli też większych problemów z utrzymaniem na jej zapleczu, co wobec skromnego budżetu należy uznać za niezłe osiągnięciem. Nie wiadomo, jak długo Ireneusz Mamrot zostałby w Głogowie, gdyby nie oferta nie do odrzucenia, jaka napłynęła ze strony wicemistrzów Polski. Warto przy tym wspomnieć, że na początku czerwca jego kontrakt z dolnośląskim klubem został ponownie przedłużony i miał obowiązywać do końca nadchodzącego sezonu. W związku z tym działacze Jagiellonii musieli być przygotowani na zapłacenie odszkodowania dotychczasowemu pracodawcy 46-letniego szkoleniowca.


Świetna praca Mamrota w Głogowie została doceniona przy okazji jubileuszu dolnośląskiego klubu, gdy otrzymał nagrodę dla trenera 70-lecia.


Oprócz niezłych wyników sportowych, były szkoleniowiec Chrobrego potrafił pomóc rozwinąć skrzydła Kamilowi Sylwestrzakowi oraz Maciejowi Górskiemu, którzy następnie trafili do Ekstraklasy – szczególnie ten pierwszy potrafił zaprezentować się w elicie z dobrej strony. Sam Mamrot nie miał jednak dotychczas okazji pracować w najwyższej klasie rozgrywkowej, choć w grudniu, gdy ze Śląska Wrocław zwolniono Mariusza Rumaka, jego nazwisko pojawiało się w gronie potencjalnych następców.


Okazję, by pracować w sztabie dwukrotnych mistrzów Polski Mamrot miał zresztą już wcześniej, gdy proponowano mu stanowisko koordynatora młodzieży oraz asystenta, jednak wolał wówczas pracować na własny rachunek w Głogowie. Teraz otrzymał zadanie dużo trudniejsze, ale jednocześnie bardziej prestiżowe i z pewnością korzystniejsze finansowo.


Zatrudnienie Ireneusza Mamrota jest w gruncie rzeczy sporym ryzykiem ze strony działaczy Jagiellonii. W newralgicznym momencie, gdy drużyna zbudowana przez charyzmatycznego Michała Probierza przystąpi niedługo do jednoczesnej walki w europejskich pucharach oraz na krajowym podwórku, wydaje się, że białostoczanom potrzeba trenera z odpowiednim doświadczeniem, bardziej w typie Waldemara Fornalika niż będącego cały czas na dorobku Mamrota. Dla szkoleniowca z Trzebnicy to jednak świetna opcja, także dlatego, że trafił do miejsca, w którym stosunkowo rzadko zwalnia się trenerów, co pokazał status Probierza pracującego w stolicy Podlasia przy okazji ostatniej kadencji przez trzy lata. Wiele osób powątpiewa w słuszność takiego wyboru właścicieli Jagi, lecz może się okazać, że także w Białymstoku Mamrot będzie w stanie, podobnie jak na poprzednich stanowiskach, osiągać rezultaty na miarę oczekiwań. Choć o kolejny tak dobry sezon, nie mając szerokiej, równej i jakościowej kadry, by łączyć grę na trzech frontach, będzie niezmiernie trudno…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *