Piłkarze straceni dla reprezentacji Polski - foto główne (Kopiowanie)

W weekend dwie efektowne bramki zapisał na swoim koncie Paweł Cibicki. Wcześniej nie pojawił się na zgrupowaniu młodzieżowej kadry Marcina Dorny i w lakonicznym oświadczeniu zakomunikował, że wybrał grę dla Szwecji. Te sytuacje skłoniły nas do sporządzenia najlepszej jedenastki spośród graczy straconych przez PZPN na rzecz innych reprezentacji. Trzeba przyznać, że prezentuje się ona bardzo efektownie…

Jedenastka piłkarzy straconych dla reprezentacji Polski

1. Kasper Schmeichel (Dania / Leicester City)

Syn legendarnego duńskiego golkipera Petera mógł reprezentować Biało-Czerwonych, bowiem jego dziadek od strony ojca wychował się w kraju nad Wisłą. Były bramkarz Manchesteru United również urodził się jako Polak, jednak w 1970 roku przyjął obywatelstwo duńskie. Kariera jego syna, Kaspera, długo nie układała się pomyślnie, aż do czasu transferu do Leicester City w 2011 roku.

To właśnie w ekipie Lisów Kasper wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie i zdobył sensacyjne mistrzostwo Anglii, nawiązując do dokonań dużo bardziej utytułowanego ojca. Po bardzo dobrych rozgrywkach 15/16 znalazł się na celowniku zdecydowanie większych klubów, między innymi Barcelony.




2. Laurent Kościelny (Francja / Arsenal Londyn)

Gdy kariera młodego stopera dopiero zaczynała kiełkować, jego ojciec apelował do PZPN-u, aby ten zainteresował się jego synem. Dobre występy Kościelnego w Lorient, a następnie transfer do Arsenalu zwróciły uwagę Laurenta Blanca, ówczesnego selekcjonera reprezentacji Francji. Mając dwie kadry do wyboru, Laurent postawił na kraj, w którym przyszedł na świat i 11 listopada 2011 zadebiutował w ekipie Les Bleus. Wyboru zapewne nie żałuje, chociaż porażka w finale EURO 2016 rozgrywanym właśnie nad Sekwaną pozostawia spory niedosyt.



3. Lukas Sinkiewicz (Niemcy / koniec kariery)

Źródło: Kicker
Źródło: Kicker

Swego czasu Sinkiewicz uznawany był za naszą zachodnią granicą za spory talent i zdołał rozegrać nawet trzy spotkania w seniorskiej reprezentacji Niemiec, jeszcze przed Mistrzostwami Świata w 2006 roku. Kariera urodzonego w Tychach stopera nie potoczyła się jednak zgodnie z przewidywaniami. Po dobrych występach w Köln i Leverkusen przyszły występy w przeciętnych Augsburgu i VfL Bochum oraz trzecioligowym Regensburgu.


Po nieudanej przygodzie w zespole Die Jahnelf Sinkiewicz w wieku zaledwie 30 lat postanowił zakończyć karierę. Szansę gry dla reprezentacji Polski miał przed EURO 2012, gdy – podobnie jak Markus Brzenska – był brany pod uwagę przez ówczesnego selekcjonera Franciszka Smudę. Dodatkowo w tamtym okresie znacząco zmieniły się przepisy FIFA o występach międzynarodowych, więc nie byłoby problemu z powołaniem Lukasa do kadry. Smuda ostatecznie wycofał się jednak z tego pomysłu.


4. Matt Miazga (Stany Zjednoczone / Chelsea FC)

Przenosimy się za ocean. Miazga to nazwisko, które jeszcze kilka miesięcy temu było w Polsce praktycznie anonimowe. Utalentowany stoper New York Red Bulls robił jednak na tyle szybkie postępy, że z miejsca wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie zespołu z Major League Soccer. W 2012 roku Matt zadebiutował co prawda w biało-czerwonych barwach (w kadrze U-18), ale później wyjeżdżał już tylko na zgrupowania US Team.


Gdy w styczniu za 5,5 mln € Miazga przeszedł do Chelsea, pewne stało się, że dla Polski nie zagra. 22 maja, zgodnie z przewidywaniami, zadebiutował w reprezentacji USA.




5. Ivo Pękalski (Szwecja / Halmstads BK)

Źródło: Aftonbladet

Bardzo świeża historia. Pękalski zapracował w Szwecji na opinię niezwykle uzdolnionego juniora, a występy w młodym wieku w pierwszoligowym Malmö tylko to potwierdzały.

O wysłaniu powołania dla pomocnika rodem z Lund myślał zarówno Franciszek Smuda, jak i Waldemar Fornalik, jednak żaden z nich ostatecznie się na to nie zdecydował. W odpowiednim momencie po zawodnika zgłosiła się reprezentacja Szwecji, w której zadebiutował 26 stycznia 2013 w starciu z Finlandią. Później jego kariera mocno przyhamowała i skończyło się na zaledwie dwóch występach w kadrze Blågult. Obecnie 25-latek reprezentuje barwy Halmstads BK.




6. Piotr Trochowski (Niemcy / bez klubu)

Źródło: Eurosport

Urodzony w Tczewie Trochowski dosyć szybko wyjechał do Niemiec, jednak nigdy nie zapomniał o swoich prawdziwych korzeniach. Jego rodzice wielokrotnie starali się zainteresować PZPN swoim synem, jednak bezskutecznie.

“Moje serce jest bliższe Polsce, jednak nikt stamtąd się mną nie interesuje, więc wybrałem grę dla Niemiec” – tłumaczył Trochowski

Robiący coraz większą furorę na boiskach Bundesligi pomocnik zadebiutował ostatecznie w zespole Die Mannschaft w 2006 roku, a jego licznik meczów w kadrze zatrzymał się na 35 występach.

Obecnie 32-letni Trochowski pozostaje bez klubu po tym, jak wygasł jego kontrakt z Augsburgiem.




7. Danny Szetela (Stany Zjednoczone / New York Cosmos)

Niegdyś duża nadzieja Stanów Zjednoczonych, o której głośno zrobiło się w momencie w którym razem z Ebim Smolarkiem trafił do hiszpańskiego Racingu Santander. To właśnie wtedy polska federacja zainteresowała się jego osobą, jednak było już za późno, bo Szetela zdążył zadebiutować w kadrze USA. W Primera División furory nie zrobił i po dwóch latach wrócił za ocean, gdzie ze względu na ciągle powracające kontuzje nie potrafił pokazać pełni swojego talentu.


Obecnie Szetela stara się odbudować w występującym w NASL New York Cosmos.




8. Lukas Podolski (Niemcy / Galatasaray SK)

Chyba najbardziej znany przykład polskiego piłkarza grającego dla innej reprezentacji, a tak mocno utożsamiającego się z naszym krajem. 31-latek rokrocznie odwiedza Gliwice, w których zresztą przyszedł na świat, oraz nieustannie zapewnia, że na koniec kariery chciałby zagrać w Górniku Zabrze.


Podolski niestety nigdy nie doczekał się telefonu od PZPN-u i po przejściu niemal wszystkich szczebli juniorskiej kariery, zadebiutował w ekipie Die Mannschaft, dla której rozegrał bagatela 129 spotkań, zdobywając przy okazji tytuł mistrza świata. Kilka dni temu “Poldi” zrezygnował z występów w kadrze Joachima Löwa, prawdopodobnie wyprzedzając ruch selekcjonera, który zamierza odmłodzić reprezentację Niemiec.



9. Paulo Dybala (Argentyna / Juventus FC)

Urodzony w Argentynie, ale mający polskie korzenie napastnik był swego czasu nakłaniany przez PZPN do gry dla reprezentacji Polski. 22-latek nie był jednak zainteresowany grą z orzełkiem na piersi i wybrał grę u boku Leo Messiego i Sergio Agüero. Można żałować, bo Dybala po transferze do Włoch niesamowicie się rozwinął, a ostatni sezon w Juventusie tylko to potwierdził. 19 bramek w Serie A i duży udział w piątym kolejnym mistrzostwie Juventusu musi robić wrażenie. A Polakom pozostaje jedynie akademickie rozważanie, co by było, gdyby Paulo rzeczywiście wybrał grę dla Biało-Czerwonych. Duet Lewandowski – Dybala mógłby przez długi czas trząść piłkarską Europą …




10. Chris Wondolowski (Stany Zjednoczone / San Jose Earthquakes)

Świetny snajper, który w amerykańskiej MLS zdobył aż 114 bramek dla San Jose Earthquakes. Co prawda poza granicami Stanów Zjednoczonych nigdy nie występował, jednak liczby wykręcane przez niego rokrocznie w rodzimej lidze robią wrażenie. W pewnym momencie zwróciły także uwagę obserwatorów PZPN. Napastnik urodzony w Danville w stanie Kalifornia polską propozycję odrzucił i wybrał tą wystosowaną przez Amerykański Związek Piłki Nożnej. Do tej pory rozegrał dla US Team 34 spotkania, w których zdobył 10 bramek.



11. Miroslav Klose (Niemcy / bez klubu)

Urodzony w Opolu napastnik w młodym wieku wyjechał do Niemiec, gdzie reprezentował m.in. Kaiserslautern, Werder Brema czy Bayern Monachium, aż w 2001 roku zadebiutował w reprezentacji Niemiec. Dalsza część kariery Klosego jest wszystkim doskonale znana. Kapitalne występy w Bundeslidze, a ostatnie sezony w rzymskim Lazio równie owocne. Oprócz tego 137 występów w kadrze (71 trafień) i tytuł najlepszego strzelca w historii Mistrzostw Świata. A pomyśleć, że dla mógł grać dla Polski…

One thought on “11 piłkarzy straconych dla reprezentacji Polski

  1. Wielka mi strata… Straciliśmy 11 grajkow którzy którzy Polska nie mają nic wspólnego i się z nią nie utożsamiają. Na prawdę tak bardzo tego żałuję..xd

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *