EMygDW_WsAAD3wn

Podsumowując zakończoną niedawno piłkarską jesień nie sposób nie wspomnieć o największych zaskoczeniach w europejskich rozgrywkach ligowych. Drużyny, którym poświęcamy chwilę uwagi, zasłużyły na wypowiadanie się o nich w samych superlatywach. Wszakże kto by się spodziewał, że beniaminek Premier League po osiemnastu kolejkach będzie zajmował piąte miejsce w tabeli?!

Sheffield_United_FC_logo render 2019-20 Sheffield United

Źródło: www.sufc.co.uk
Źródło: sufc.co.uk

Historię popularnych Szabli robiących furorę w angielskiej elicie opisaliśmy szerzej w oddzielnym artykule, natomiast warto podkreślić, że zespół Chrisa Wildera nie zwalnia tempa. Beniaminek z Bramall Lane może aktualnie poszczycić się trzecią najlepszą defensywą w Premier League. Sheffield straciło tylko szesnaście bramek, co jest lepszym rezultatem niż chociażby ten notowany przez mający mistrzowskie aspiracje Manchester City.


Na uwagę zasługuje również fakt stale zwyżkującej formy piłkarzy SUFC. W ostatnich trzech spotkaniach zgromadzili komplet dziewięciu punktów, a w całym sezonie ponieśli zaledwie cztery porażki. Furorę robi zwłaszcza pomocnik The Blades John Lundstram, okrzyknięty “Królem Fantasy Premier League” – słynnej gry dedykowanej miłośnikom ligi angielskiej.


Jeśli drużyna z hrabstwa South Yorkshire nadal będzie prezentować się tak samo dobrze, to niewykluczone, że zostanie najlepszym beniaminkiem w historii Premier League, przebijając zeszłoroczny wyczyn Wolverhampton Wanderers. Wojownicy Wildera udowodnili już, że są gotowi powalczyć z każdą ekipą na Wyspach i z pewnością jeszcze nie raz utrą nosa faworytom.


Borussia Mönchengladbach

Źródło: borussia.de
Źródło: www.borussia.de

O ile przed sezonem można było spodziewać się dobrej gry zespołów z Dortmundu czy Lipska, o tyle fakt, że mniej renomowana z Borussii okupuje obecnie drugie miejsce w Bundeslidze jest co najmniej zaskakujący. Podopieczni Marco Rosego zadziwiają piłkarskie Niemcy i – mimo tegorocznego niepowodzenia w Europie – udowadniają na krajowym podwórku, że ich aspiracje sięgają Ligi Mistrzów.

Doskonałe wejście do klubu z Nadrenii Północnej-Westfalii zalicza Marcus Thuram – syn słynnego mistrza świata z 1998 roku, Liliana. 22-letni napastnik Źrebaków ma na swoim koncie już sześć bramek i pięć asyst. Ważne ogniwo stanowi także jego rodak Alassane Plea, autor pięciu trafień i tyluż kluczowych podań.


Ekipa BMG utrzymuje zatem dobrą skuteczność (33 gole po 17. kolejkach – przyp. red.), ale przede wszystkim imponuje szczelną – najlepszą w lidze – defensywą. Dość nieoczekiwanie jest również najsilniejszą drużyną biorąc pod uwagę wyłącznie mecze rozegrane na swoim stadionie. Przed własną publicznością podopieczni Rosego zdobyli bowiem aż 22 na 27 możliwych do uzyskania punktów.


Cagliari Calcio

Źródło: cagliaricalcio.com
Źródło: cagliaricalcio.com

To historia równie piękna i romantyczna, co nieprawdopodobna. Ze względu na chorobę żony na Sardynię znów zawitał niepokorny Radja Nainggolan. Powrót Belga na Sardegna Arena okazał się właśnie najwspanialszą rzeczą, jaka przytrafiła się fanom Cagliari od momentu ponownego wejścia do włoskiej elity.


Prowadzeni przez Rolando Marana piłkarze cały czas utrzymują się za plecami czołowej czwórki Serie A, przez co ich walka o europejskie puchary zaczyna nabierać realnych kształtów. Renesans formy przeżywa też 27-letni João Pedro, a niesamowite batalie, takie jak 4:3 z Sampdorią, tylko zwiększają popularność Casteddu.

Polskim sympatykom calcio pozostaje natomiast cierpliwie czekać, aż wśród tej wesołej kompanii z malowniczej wyspy na Morzu Śródziemnym na dobre zagości nazwisko Polaka – Sebastiana Walukiewicza.


FC Nantes

Źródło: fcnantes.com / Foto: Arnaud Duret
Źródło: fcnantes.com / Foto: Arnaud Duret

Piękną kartę w Ligue 1 zapisuje FC Nantes, sponsorowane przez polskiego biznesmena Waldemara Kitę. Zespół pod batutą Christiana Gourcuffa, którego początkowym celem było jak najszybsze zapewnienie sobie ligowego bytu na kolejny sezon, wciąż utrzymuje się w czołówce francuskiej ekstraklasy i nie zanosi się bynajmniej na to, aby sprawy miały nagle przyjąć zgoła odmienny obrót. Klub z zachodniej części kraju poradził sobie w trwającej kampanii między innymi z Olympique’m Lyon i nie dał się pokonać Marsylii.

Mimo mało spektakularnego stylu gry (w meczach z udziałem popularnych Kanarków padło zaledwie 35 bramek, mniej tylko w spotkaniach rozgrywanych przez Stade de Reims – przyp. red.), na szczególną uwagę zasługuje efektywność drużyny prowadzonej przez ojca byłego reprezentanta Les Bleus. Trudno wprawdzie przypuszczać, by na wiosnę korzystna passa się utrzymała, tym niemniej jesień w wykonaniu ekipy z miasta Juliusza Verne’a przejdzie do najnowszej historii klubu.


Śląsk Wrocław

Źródło: WKS Śląsk Wrocław SA
Źródło: WKS Śląsk Wrocław SA

Na koniec zaglądamy na rodzime boiska, gdzie nadspodziewanie dobrze radzi sobie jedenastka ze stolicy Dolnego Śląska. Podopieczni Vítězslava Lavički aż do początku grudnia nie przegrali meczu na własnym obiekcie, w efekcie czego Stadion Wrocław urósł do rangi “Twierdzy”. Mimo niezbyt udanej końcówki rundy WKS spędzi jednak zimową przerwę na wysokim, czwartym miejscu w tabeli PKO BP Ekstraklasy.


Biorąc pod uwagę problemy, z jakimi klub z Oporowskiej zmagał się jeszcze kilka miesięcy temu, tym bardziej należy docenić wyczyn czeskiego szkoleniowca i jego ludzi. Śląsk powoli, acz konsekwentnie pnie się w górę i na wiosnę powinien powalczyć o udział w eliminacjach Europa League.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *