518-zoom

Po awansie reprezentacji Polski do turnieju finałowego Mistrzostw Świata 2018 rozpoczął się czas decydującej selekcji. Zdecydowana większość miejsc w naszej drużynie narodowej jest już właściwie obsadzona, gdyż Adam Nawałka nie jest skory do przeprowadzania rewolucji kadrowych, jednak z pewnością dopływ świeżej krwi i zwiększenie rywalizacji wyszłoby Biało-Czerwonym na dobre. Kto może zatem liczyć na powołanie do kadry w najbliższym czasie?

Rafał Kurzawa (Górnik Zabrze)

Jednym z pierwszych zawodników, którzy mogą pojawić się na listopadowej liście powołanych jest oczywiście pomocnik lidera Ekstraklasy Rafał Kurzawa, który imponuje w obecnych rozgrywkach formą i zdecydowanie przewodzi statystyce asyst. 24-latek aż osiem razy posyłał podania otwierające kolegom drogę do bramki, często bardzo dokładnie egzekwując stałe fragmenty gry. Nie udało mu się jednak dotychczas samemu strzelić gola, choć miał ku temu dogodne sytuacje. Czasami brakowało umiejętności, zimnej krwi czy opanowania, a w innych przypadkach… po prostu szczęścia.


Były gracz ROW-u Rybnik poczynił bez wątpienia ogromny postęp i już w I lidze był kluczowym piłkarzem 14-krotnych mistrzów Polski. Jego wkład w awans Górnika do najwyższej klasy rozgrywkowej był niebagatelny, zwłaszcza w znakomitej dla całego zespołu Marcina Brosza końcówce sezonu 2015/16. Pomocnik z Wieruszowa znajduje się w kręgu zainteresowań selekcjonera i jeśli nie w listopadzie, to z pewnością w trakcie kolejnych zgrupowań Kurzawa swoją szansę otrzyma.

Źródło: Roosevelta81.pl
Źródło: Roosevelta81.pl


Robert Gumny (Lech Poznań)

Przebojem na prawą obronę w ekipie aktualnego wicelidera ligi polskiej wdarł się 19-latek, który po powrocie z wypożyczenia do Podbeskidzia Bielsko-Biała stał się podstawowym graczem Kolejorza. W grze popularnego “Gumy” widać pewność i spokój. Mimo bardzo młodego wieku wychowanek Lecha jest solidny w destrukcji, a także potrafi dokładnie wrzucić piłkę w pole karne, o czym świadczą trzy asysty na koncie utalentowanego nastolatka w obecnej kampanii.


Niektórzy już twierdzą, że Gumny może być kolejną perełką poznańskiej akademii, która zostanie sprzedana do zdecydowanie mocniejszej ligi za rekordowe pieniądze. Jego powołanie jest tym bardziej wskazane, że po kontuzji Łukasza Piszczka warto sprawdzić inne opcje na tej pozycji.


Dawid Kownacki (UC Sampdoria)

Popularny „Kownaś” szybko został okrzyknięty nad Wisłą wielkim talentem, a nawet „nowym Lewandowskim”, lecz przez całe medialne zamieszanie wokół swojej osoby w pewnym momencie uzdolniony napastnik pogubił się. Na szczęście w porę przewartościował priorytety i skupił się na ciężkiej pracy. Efekt? Po swoim najlepszym sezonie w dotychczasowej karierze podpisał kontrakt z solidnym średniakiem Serie A.

Początki w jednej z najsilniejszych lig Europy nie były jednak łatwe. Co prawda Kownacki szybko zadebiutował w meczu Pucharu Włoch, w którym nawet zdobył bramkę, ale na pierwsze spotkanie w Serie A młodzieżowy reprezentant Polski musiał poczekać jeszcze kilka tygodni. Przed listopadową przerwą na kadrę były lechita dostąpił wreszcie tego wyróżnienia i pozostaje mieć nadzieję, iż był to początek dobrej serii dla 20-letniego atakującego.


W zespole narodowym do lat 21, prowadzonym przez Czesława Michniewicza, wychowanek Stilonu Gorzów Wielkopolski posiada natomiast znacznie mocniejszą pozycję, wszak niedawno został jego kapitanem i jednym z kluczowych graczy po letniej przebudowie.


Bartosz Białkowski (Ipswich Town)

Do niedawna wydawało się, że polski futbol bramkarzami stoi, ale w ostatnich miesiącach sytuacja naszych golkiperów uległa znacznemu pogorszeniu. Kilku Biało-Czerwonych, którzy wcześniej regularnie bronili w swoich klubach, jak Łukasz Skorupski czy Wojciech Szczęsny, teraz tę pozycję z różnych przyczyn utraciło, natomiast Przemysław Tytoń, który w ostatnim czasie powołania otrzymywał, znajduje się w wyjątkowo kiepskiej dyspozycji…


Ciekawą alternatywą dla kadry mógłby być kompletnie pomijany przez Nawałkę Bartosz Białkowski, który od lat gra w Anglii i na zapleczu Premier League wyrobił sobie solidną markę, występując z powodzeniem na Portman Road. 30-latek z Ipswich Town mógłby być w reprezentacji wymagającym rywalem dla bramkarzy walczących o miejsce numer 3. A na taką szansę “BartMan” z pewnością zasłużył, szczególnie po zakończeniu kariery w drużynie narodowej przez Artura Boruca.




Mateusz Wieteska (Górnik Zabrze)

Bramkostrzelny obrońca nie dostał prawdziwej szansy w Legii Warszawa, za to rozwinął się w Górniku Zabrze, którego stał się pewnym punktem. Udowodnił to także w spotkaniu przeciwko swojej dawnej drużynie, które zakończyło się efektownym zwycięstwem 14-krotnych mistrzów Polski.


Wieteska zdobył w tym sezonie łącznie trzy gole, skutecznie angażując się w stałe fragmenty gry pod bramką przeciwnika. Jego drużyna jest obecnie liderem Ekstraklasy głównie dzięki ofensywnemu usposobieniu, lecz także o defensywie zespołu Marcina Brosza można powiedzieć wiele dobrego. Docenił to również Czesław Michniewicz zapraszając 20-letniego obrońcę na zgrupowanie “młodzieżówki”, podobnie jak jego klubowych kolegów – Tomasza Loskę czy Szymona Żurkowskiego.

Źródło: Łączy Nas Piłka / Foto: Paula Duda
Źródło: Łączy Nas Piłka / Foto: Paula Duda

W ostatnich meczach eliminacyjnych zdecydowanie więcej problemów przysparzała Nawałce właśnie obsada linii defensywnej. Mniej pewny niż wcześniej był Kamil Glik, a swoje problemy miał również Michał Pazdan. Solidni zmiennicy na tej pozycji byliby zatem w obecnej sytuacji bardzo potrzebni Biało-Czerwonym.


Maciej Gajos (Lech Poznań)

Zawodnik Kolejorza znajduje się w optymalnym wieku dla piłkarza (26 lat), a dodatkowo pobyt przy Bułgarskiej pozytywnie wpłynął na jego sportowy rozwój. Jeszcze gdy reprezentował barwy Jagiellonii był bardzo ofensywnie usposobionym graczem (niekiedy występował nawet w ataku – przyp. red.), co przekładało się na całkiem okazałe zdobycze bramkowe. W Lechu został jednak cofnięty przez trenera do środka pomocy – teraz pełni rolę klasycznej „ósemki” i bardzo dobrze odnajduje się w tym sektorze boiska.


Początek obecnego sezonu Gajos miał wprawdzie słabszy niż przed rokiem, ale być może przytłoczyła go nieco opaska kapitańska, którą otrzymał od Nenada Bjelicy. Wydaje się jednak, że wychowanek Rakowa Częstochowa wraca powoli do optymalnej formy. W swoich dwóch ostatnich występach – z Arką Gdynia i Legią Warszawa – trafiał do siatki rywali, choć poprzedzone były one dyskwalifikacją za nieodpowiedzialny i niebezpieczny faul na Patryku Kunie, co w przypadku dość rozważnie grającego pomocnika należy potraktować jako jednorazowy incydent.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *