7 najważniejszych transferów lipca w Ekstraklasie - foto główne (Kopiowanie)

W większości lig europejskich, w tym także polskiej, minęła połowa okna transferowego. Podczas tego gorącego miesiąca rozegrano już trzy kolejki nowego sezonu Ekstraklasy, a na krajowym podwórku doszło do co najmniej kilku transakcji, które można uznać za nadzwyczaj interesujące, jeśli nie hitowe. Czy faktycznie pozyskani w lipcu zawodnicy spełnią pokładane nadzieje i zwrócą poniesione na ich sprowadzenie koszty, często niemałe, okaże się dopiero za pewien czas, choć niektórzy już teraz potrafią wiele dać swojemu nowemu zespołowi.

Krzysztof Mączyński (Wisła Kraków -> Legia Warszawa)

DEDGWCmXkAUpr-m

Transferem, który tego lata wzbudził prawdopodobnie największe emocje w naszym kraju było przejście reprezentanta Polski z Wisły Kraków do Legii Warszawa. Transakcja pomiędzy dwoma klubami, których kibice od dawna nie pałają do siebie sympatią, w dodatku z udziałem kluczowego gracza, a co więcej wychowanka Białej Gwiazdy, musiała budzić spore, w większości negatywne emocje. Oliwy do ognia dolał sam zainteresowany, który jeszcze kilka miesięcy temu w studiu Canal+ zapewniał, że do ekipy Wojskowych nie przejdzie, co w mediach społecznościowych zostało mu momentalnie wypomniane. Po kolejnej deklaracji Mączyńskiego w mediach (tym razem stwierdził, że klubem, do którego z pewnością nigdy się nie przeniesie jest… Cracovia) można mieć już poważne wątpliwości co do jego obietnic i wartości wypowiadanych przez niego słów.


To, co najważniejsze, a więc poziom sportowy prezentowany przez środkowego pomocnika był w minionych miesiącach bardzo wysoki. W poprzednim sezonie popularny “Mąka” stał się liderem krakowskiego zespołu, a swoją grą w reprezentacji – szczególnie w meczu z Rumunią – zaczął nawet przekonywać najbardziej sceptycznie nastawionych wobec niego kibiców kadry Adama Nawałki. Po kilkutygodniowych negocjacjach Legii udało się za stosunkowo nieduże pieniądze, warunkowane m.in. wygasającą w przyszłym roku umową Mączyńskiego, wykupić z Wisły 30-letniego piłkarza. I mimo, że krakowianin nie imponuje obecnie wyborną formą, podobnie zresztą jak cały zespół Jacka Magiery, to można być niemal pewnym, że jeszcze w tym sezonie niejednokrotnie udowodni swoją wartość.




Rafał Janicki (Lechia Gdańsk -> Lech Poznań)

c_960x585_d4f8b313936332b6e0f16f6aecad405c1499864268

Wymiana piłkarzy między walczącymi o czołowe lokaty klubami nie jest w Ekstraklasie codziennością, zwłaszcza jeśli mowa o graczach, którzy znajdują się w kręgu zainteresowań selekcjonera biało-czerwonej reprezentacji. Rafał Janicki, podobnie jak opisywany wyżej Mączyński, kilka miesięcy temu także ogłaszał, że do Lecha czy Legii nie przejdzie, bo te drużyny nie są w stanie zaoferować mu więcej niż dotychczasowy pracodawca. Jak widać zdanie zmienił, ale wypowiedzianych słów sympatycy Biało-Zielonych zapewne długo mu nie zapomną…


Wychowanek Chemika Police podążył więc tą samą drogą, co w zeszłym roku Maciej Makuszewski, który zdecydował się wówczas na wypożyczenie z Gdańska do Poznania. Janicki został też pierwszym, długo wyczekiwanym przy Bułgarskiej Polakiem ujętym w tegorocznej letniej ofensywie transferowej Kolejorza. 25-letni stoper, który szykowany jest w Lechu na następcę sprzedanego za rekordowe pieniądze do Premier League Jana Bednarka, już w spotkaniu Ligi Europy z Utrechtem pokazał się z bardzo dobrej strony i udowodnił, że także w drużynie Nenada Bjelicy może grać na wysokim poziomie.

W zespole z Trójmiasta natomiast, w przeciwieństwie do większości poprzednich okresów transferowych, wydaje się, że odnotowano tym razem więcej strat aniżeli wzmocnień, szczególnie w defensywie, którą osłabiło jeszcze odejście Mario Maločy.


Konstantin Vassiljev (Jagiellonia Białystok -> Piast Gliwice)

55905

Powrót „Cara Estonii” do Gliwic z pewnością można nazwać jedną z największych, jeśli nie największą sensacją letniego okna transferowego w Ekstraklasie, porównywalną tylko z przejściem trenera Michała Probierza do Cracovii. Po świetnym, przede wszystkim ze względu na postawę w rundzie jesiennej, sezonie 2016/17 wiele wskazywało na to, że noszący się z zamiarem opuszczenia Jagiellonii jej najlepszy strzelec wybierze jeden z klubów Europy Wschodniej, gdzie będzie mógł zarobić dużo większe pieniądze, lub przeniesie się do którąś z innych czołowych ekip ligi polskiej. Tymczasem Vassiljev postanowił wrócić tam, gdzie zaczynał polski epizod kariery – do Gliwic. W zespole Piasta ponownie może liczyć na status gwiazdy. Śląski klub zaproponował mu stosunkowo długi, trzyletni kontrakt, co dla doświadczonego i dość wiekowego już piłkarza, mającego także na utrzymaniu rodzinę, jest sprawą bardzo istotną.


W drużynie Dariusza Wdowczyka, która w poprzedniej kampanii ligowej zaliczyła wiele nieudanych występów, Estończyk ma odegrać rolę lidera, który ponownie poprowadzi młodszych kolegów do walki o bardziej ambitne cele niż utrzymanie. W powtórzenie sukcesu sprzed dwóch lat nie wierzą jednak zapewne nawet najwięksi optymiści przy Okrzei.


Marcin Robak (Lech Poznań -> Śląsk Wrocław)

marcin-robak_1500480329_0329 (Kopiowanie)

Usilne próby pozbycia się z Bułgarskiej króla strzelców ubiegłych rozgrywek u wielu kibiców Ekstraklasy musiały wzbudzić niemałe zdziwienie, jednak biorąc pod uwagę konflikt Robaka z trenerem Nenadem Bjelicą, odejście 34-letniego snajpera z Poznania było właściwie nieuniknione. Na taki scenariusz zacierali ręce działacze kilku konkurencyjnych zespołów, w tym decydenci Śląska Wrocław, którzy intensywnie poszukiwali zawodników do linii ataku. Stosunkowo niska cena oscylująca w granicach 400 tys. zł. za piłkarza gwarantującego w ostatnich sezonach kilkanaście bramek była kusząca także dla Bruk-Bet Termaliki, ale ostatecznie swego dopięli w stolicy województwa dolnośląskiego. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że trenerem WKS-u jest Jan Urban, czyli były opiekun Robaka w Lechu, jeszcze z początku poprzedniej kampanii.


W tworzonej niemal od podstaw drużynie dwukrotnych mistrzów Polski, złożonej z uznanych w polskim środowisku graczy, piłkarz z Legnicy powinien wpasować się wręcz idealnie, gdyż znakomicie sprawdza się w naszych ligowych warunkach – jest silny, doświadczony i skuteczny, a oprócz zdobywania goli potrafi także harować na boisku dla dobra drużyny.




Cristian Pasquato (Juventus FC -> Legia Warszawa)

cristian-pasquato-wzmocnieniem-legii-warszawa-fot-mateusz-kostrzewa_1500539168_9168

Długo trwała saga z odejściem Vadisa Odjidji-Ofoe z Legii, lecz kiedy Belg ostatecznie podpisał kontrakt z Olympiakosem Pireus, działacze Wojskowych musieli zintensyfikować poszukiwania jego następcy. Nie było to jednak łatwe zadanie, gdyż spełniających odpowiednie kryteria graczy w dostępnych dla polskich klubów cenach nie ma na rynku zbyt wielu. Wybór padł więc na Włocha Cristiana Pasquato – postać z jednej strony ciekawą, a z drugiej póki co zagadkową. Jeden, choć krótki występ w barwach seniorskiej drużyny Juventusu jest z pewnością wizytówką, która będzie chętnie przywoływana przez całą jego karierę, tym bardziej, że zmienił wówczas słynnego Alessandro del Piero. W zespole Starej Damy Pasquato więcej już jednak nie zagrał, niemniej fakt, iż przez wiele lat był zawodnikiem Bianconerich (wprawdzie notorycznie wypożyczanym) świadczy o tym, że widziano w nim pewien potencjał.


Rok temu po raz pierwszy w swojej karierze Pasquato wyjechał z ojczyzny i od razu trafił do zupełnie odmiennej kulturowo Rosji. W barwach Krylji Sowietow Samara Włoch prezentował się wprawdzie nieźle, ale teraz przyjdzie mu zastąpić Odjidję-Ofoe, co będzie zadaniem znacznie trudniejszym i przede wszystkim obarczonym presją w obliczu wielkich oczekiwań w stosunku do aktualnych mistrzów Polski. Jak na razie pomocnik rodem z Padwy nie zachwycił, lecz na głębsze wnioski dotyczące jego przydatności w stołecznej ekipie trzeba jeszcze poczekać. Jego belgijskiego poprzednika także w pewnym momencie skreślano i uważano nawet za transferowy niewypał, tymczasem dopiero po kilku miesiącach spędzonych w Warszawie Vadis pokazał pełnię swoich nieprzeciętnych umiejętności.



Martin Pospišil (FK Jablonec -> Jagiellonia Białystok)

19621299_1460975227349440_8236498245593154579_o

Jagiellonia przed sezonem straciła przede wszystkim swojego charyzmatycznego trenera, twórcę wszystkich największych sukcesów w historii białostockiego klubu, czyli Michała Probierza. Odszedł także wspomniany Vassiljev, najlepszy strzelec oraz asystent wicemistrza kraju w poprzednich rozgrywkach, który brylował pod tym względem nie tylko na Podlasiu, ale w całej Ekstraklasie. Na jego następcę wybrano Martina Pospišila – trzykrotnego reprezentanta Czech, o którego działacze Jagi starali się już od dłuższego czasu, a blisko sprowadzenia go byli już zimą.


Pospišil to zawodnik kreatywny, ale raczej nie będzie w stanie osiągnąć takich statystyk, jakimi imponował rozgrywający z Estonii. Gracz zza naszej południowej granicy może się jednak dobrze wpasować w styl gry Jagiellonii, wszak białostoczanie już niejednokrotnie w ostatnich latach udowadniali, że potrafią wyłowić z transferowego rynku perełki, a potem jeszcze sprzedać je ze znacznym zyskiem.



Kamil Wojtkowski (RB Lipsk U-19 -> Wisła Kraków)

Źródło: https://krakow.naszemiasto.pl / Foto: Andrzej Banas, Polska Press
Źródło: https://krakow.naszemiasto.pl / Foto: Andrzej Banas, Polska Press

W ostatnim czasie ze względu na to, że dyrektorem sportowym Wisły Kraków jest Hiszpan Manuel Junco, a trenerem jego rodak Kiko Ramírez, do zespołu Białej Gwiazdy trafiali obcokrajowcy przede wszystkim z Półwyspu Iberyjskiego, ale także z innych krajów latynoskich. Przy Reymonta nie zapomniano na szczęście o młodych i utalentowanych Polakach, a za takiego należy uznać Kamila Wojtkowskiego, który już jako 16-latek debiutował w Ekstraklasie w barwach szczecińskiej Pogoni, a następnie wyjechał do Lipska, by za naszą zachodnią granicą uczyć się piłkarskiego rzemiosła. W pierwszym zespole sensacyjnego wicemistrza Niemiec Wojtkowski wprawdzie nie zadebiutował w oficjalnym meczu, ale wielokrotnie trenował z podopiecznymi Ralpha Hasenhüttla, dwukrotnie zasiadał na ławce rezerwowych w meczu ligowym i z pewnością wiele się przez ten czas nauczył.


Teraz reprezentant Polski do lat 19 powinien otrzymać znacznie więcej szans na grę, a talentu z pewnością mu nie brakuje. Warto także odnotować, że Wojtkowski jest kolejnym zawodnikiem z powodzeniem wypuszczonym w piłkarski świat ze szczecińskiej akademii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *