7 polskich piłkarzy, którzy powinni wykorzystać ostatnie dni okna transferowego na zmianę klubu - foto główne (Kopiowanie)

Nieuchronnie zbliża się koniec letniego okna transferowego, który z reguły u fanów futbolu wzbudza wielkie emocje. Dla działaczy i trenerów często jest to nerwowy okres poszukiwania uzupełnień kadry, natomiast dla piłkarzy ostatni dzwonek na zmianę pracodawcy. Nie inaczej jest w przypadku kilku reprezentantów Polski, których pozycja w zagranicznych zespołach jest aktualnie bardzo niepewna. Którzy z kadrowiczów Adama Nawałki powinni zmienić klub jeszcze w tym miesiącu, by nie spędzić kolejnego półrocza na ławce rezerwowych lub trybunach?

Grzegorz Krychowiak (Paris Saint-Germain)

Źródło: L'Equipe
Źródło: L’Equipe

Sytuacja jednego z najlepszych w ostatnich latach polskich pomocników musi martwić fanów Biało-Czerwonych, gdyż Krychowiak nie zagrał w oficjalnym meczu Paris Saint- Germain od marcowego blamażu 1:6 z Barceloną. Po świetnym sezonie w Sevilli i bardzo udanym dla 27-latka EURO 2016 wydawało się, że transfer do klubu ze stolicy Francji pozwoli zawodnikowi z Gryfic wejść na najwyższy światowy poziom. Nadzieje mógł dodatkowo potęgować fakt, że w tym samym kierunku powędrował także szkoleniowiec Los Nervionenses Unai Emery. Nic bardziej mylnego. Z każdym miesiącem pozycja Polaka w drużynie zasilanej pieniędzmi katarskich oligarchów mocno się pogarszała, aż stała się patowa.


Krychowiak nie pojechał z PSG na przedsezonowe zgrupowanie, a baskijski trener otwarcie stwierdził, że kadrowicz Adama Nawałki powinien poszukać sobie nowego klubu. Próżno szukać teraz „Krychy” choćby w meczowej osiemnastce Les Parisiens, więc trudno zakładać, by na dniach sytuacja uległa diametralnej zmianie. Chętnych na usługi defensywnego pomocnika w obecnym oknie jednak nie brakowało. W mediach przewijały się w tym kontekście przede wszystkim nazwy klubów mediolańskich – Interu i Milanu, hiszpańskiej Valencii, Olympique’u Lyon czy europejskich potęg: Chelsea i Juventusu. Pojawiły się nawet sensacyjne informacje łączące 45-krotnego reprezentanta Polski z West Hamem United oraz włączające go w hitową transakcję z Kylianem Mbappé!


Z żadnym z tych klubów nie udało się dotychczas dojść do porozumienia Krychowiakowi i jego agentowi, a jedną z głównych przeszkód są zapewne wysokie zarobki w PSG, z których piłkarz nie chciałby zrezygnować. Poważnym ostrzeżeniem dla byłej gwiazdy andaluzyjskiej publiczności jest brak powołania od selekcjonera na zbliżające się mecze eliminacyjne z Danią i Kazachstanem. Jeśli w najbliższych dniach nie znajdzie nowego pracodawcy, z dużym prawdopodobieństwem Mistrzostwa Świata w Rosji obejrzy jedynie w telewizji.


Igor Lewczuk (Girondins de Bordeaux)

Źródło: RTL.fr / Foto: Jean-Sebastien Evrard
Źródło: RTL.fr / Foto: Jean-Sebastien Evrard

Defensor z Białegostoku długo przebijał się do wielkiej piłki, lecz dobrą grą w barwach Zawiszy Bydgoszcz, z którym zdobył Puchar Polski, zapracował na transfer do Legii Warszawa. W stolicy przekwalifikowano go z prawego obrońcy na stopera i uczyniono stałym partnerem Michała Pazdana na tej pozycji. Dość niespodziewanie 31 sierpnia poprzedniego roku Lewczuk przeniósł się do Bordeaux, gdzie szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie FCGB. Polak grał na tyle dobrze, że w pewnym momencie zaczęto go nawet porównywać do byłego słynnego obrońcy Żyrondystów Liliana Thurama! Wysoką dyspozycję 32-latka dostrzegł Adam Nawałka, który kilkakrotnie powoływał go na zgrupowania reprezentacji, jednak nie wpuścił w żadnym meczu choćby na minutę.


W obecnym sezonie pozycja Lewczuka w drużynie z Matmut Atlantique uległa zmianie. W czterech rozegranych dotąd kolejkach Ligue 1 nie pojawił się na murawie ani na chwilę, a jedyne występy zaliczył w Lidze Europy, w dodatku w przegranym dwumeczu z węgierskim Videotonem. Selekcjoner wolał więc zaprosić na najbliższe zgrupowanie Marcina Kamińskiego (VfB Stuttgart) oraz Jana Bednarka (Southampton FC). Być może także dla byłego gracza Jagiellonii dobrym wyjściem byłoby półroczne wypożyczenie, gdyż jak na razie nie zanosi się, aby wygryzł ze składu kogoś z dwójki Vukašin Jovanović – Jérémy Toulalan




Paweł Olkowski (1. FC Köln)

Źródło: Kicker
Źródło: Kicker

Prawy obrońca, który w pewnym momencie był w kadrze pierwszym zmiennikiem Łukasza Piszczka, od dwóch lat ma spore problemy z regularną grą w 1. FC Köln. Wychowanek Małejpanwi Ozimek w poprzednich rozgrywkach Bundesligi długo nie otrzymywał szans na zaprezentowanie swoich umiejętności, a pierwsze 90 minut zaliczył w grudniu – przeciwko Borussii Dortmund. Od tego czasu trener Peter Stöger stawiał na Polaka aż do początku kwietnia, gdy częściowo w wyniku problemów zdrowotnych, a w dużej mierze dzięki dobrej formie młodego Lukasa Klüntera, miejsce w podstawowym składzie 27-latek stracił już na dobre.


W tym sezonie popularne Kozły będą łączyły grę na krajowym podwórku z europejskimi pucharami, co zwiększy liczbę meczów i stworzy konieczność rotacji w zespole, lecz sytuacja Olkowskiego i tak będzie niełatwa. Jeśli były podopieczny Nawałki z Górnika Zabrze realnie myśli o powrocie do kadry, powinien poszukać nowego klubu, szczególnie że selekcjoner coraz uważniej przygląda się postawie jego konkurenta do gry w drużynie narodowej, broniącemu obecnie barw Dynama Kijów Tomaszowi Kędziorze.


Bartłomiej Drągowski (ACF Fiorentina)

Źródło: tuttosport.com
Źródło: tuttosport.com

Młody i utalentowany bramkarz nie będąc jeszcze pełnoletnim wzbudzał zainteresowanie czołowych europejskich klubów. Trudno się dziwić, wszak już jako 17-latek regularnie bronił dostępu do bramki Jagiellonii Białystok. W zeszłym roku zdecydował się przenieść do Fiorentiny, ale przez cały sezon tylko raz znalazł się w pierwszej „jedenastce” Violi – w ostatniej kolejce rozgrywek. Kolejna kampania spędzona na ławce rezerwowych byłaby dużym utrudnieniem w rozwoju kariery Drągowskiego, choć jego szanse na grę wzrosły po odejściu podstawowego dotychczas golkipera Gigliatich Cipriana Tătărușanu do FC Nantes. W tym momencie 20-latek nadal pozostaje zmiennikiem w zespole Stefano Piolego. Kilka tygodni temu polski golkiper otrzymał ciekawą ofertę z Benfiki, jednak działacze włoskiego klubu ją odrzucili.




Przemysław Tytoń (Deportivo La Coruña)

Źródło: AS
Źródło: AS

30-latek ma na swoim koncie występy w PSV Eindhoven, pełne sezony rozegrane w barwach Elche i Stuttgartu, a także mecze na EURO 2012, kiedy musiał zmienić Wojciecha Szczęsnego po czerwonej kartce w meczu z Grecją. Poprzedni sezon Tytoń spędził w Deportivo La Coruña, w którym zagrał tylko 13 razy i z reguły zbierał kiepskie recenzje. Początek obecnych rozgrywek także zaczął jako rezerwowy, a mimo to Adam Nawałka powołał go do reprezentacji na mecze eliminacji Mistrzostw Świata 2018. Selekcjoner nie ma jednak komfortowej sytuacji na tej pozycji, gdyż zarówno Łukasz Skorupski, jak i Wojciech Szczęsny w swoich aktualnych zespołach pełnią rolę zmienników. Ważne więc, aby Tytoń znajdował się w rytmie meczowym, ale do tego konieczna będzie zmiana klubu.




Łukasz Skorupski (AS Roma)

Źródło: The Telegraph
Źródło: The Telegraph

26-letni bramkarz Romy także nie ma mocnej pozycji w klubie. Były golkiper Górnika Zabrze minione dwa sezony spędził na wypożyczeniu w Empoli i potwierdził, że jest jednym z najlepszych bramkarzy w Serie A. Regularnie udowadniał swoją wartość będąc kluczowym graczem zespołu, który ostatecznie nie utrzymał się we włoskiej elicie.

Po powrocie do Rzymu i odejściu Wojciecha Szczęsnego do Juventusu nowy trener Eusebio Di Francesco stawia jednak na Brazylijczyka Alissona. W ostatnich dniach w prasie zagranicznej można było znaleźć informacje o zainteresowaniu Skorupskim ze strony angielskich klubów – Crystal Palace czy Brighton & Hove Albion. Ci drudzy mieli nawet złożyć konkretną ofertę, lecz polski bramkarz ją odrzucił, a byłaby to dla niego wymarzona szansa na regularną grę w lepszej lidze niż włoska. Zabrzanin chce jednak pozostać na Półwyspie Apenińskim, ale na ten moment pozostałe ekipy Serie A nie są zainteresowane jego usługami.




Mariusz Stępiński (FC Nantes)

Źródło: Calciomercato24
Źródło: Calciomercato24

Dotychczasową karierę młodego wciąż napastnika idealnie ilustruje sinusoida. Wczesny debiut w Ekstraklasie w wieku 16 lat i dobre występy w barwach Widzewa Łódź zaowocowały transferem tuż po ukończeniu pełnoletniości do 1. FC Nürnberg. W Niemczech Stępińskiemu się nie powiodło, podobnie jak na wypożyczeniu w Wiśle Kraków, jednak sezon 2015/16 po raz kolejny objawił jego spory talent, gdy zdobył 15 bramek dla Ruchu Chorzów. Wysoka dyspozycja urodzonego w Sieradzu piłkarza zaowocowała powołaniem na Mistrzostwa Europy we Francji i kolejnym wyjazdem zagranicznym – tym razem do francuskiego FC Nantes. Początki w klubie, którego właścicielem jest Waldemar Kita, popularny “Stępel” miał całkiem udane. Strzelił trzy gole i zanotował trzy asysty w pierwszych dziewięciu spotkaniach, lecz w połowie rozgrywek stracił miejsce w składzie. Jego przekleństwem okazał się znany z ligi polskiej Prejuce Nakoulma, który wygrał z Polakiem rywalizację o miano drugiego napastnika u boku Emiliano Sali.


Także inauguracja kampanii 2017/18 nie zmieniła sytuacji 22-latka, więc prawdopodobnie niedługo opuści on Stade de la Beaujoire. W minionych tygodniach pojawiały się pogłoski o rzekomym zainteresowaniu napastnikiem Kanarków działaczy Lechii Gdańsk oraz Legii Warszawa, ale ostatecznie okazało się, że Stępiński jest w trakcie finalizacji przenosin do Włoch. Po uczestnika tegorocznego UEFA EURO-U-21 zgłosiło się bowiem Chievo Werona, do którego tego lata przeniósł się inny były podopieczny Marcina Dorny – Paweł Jaroszyński.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *