ILCE-9-DSC04887

Kilka dni temu Mateusz Borek wygłosił ciekawą opinię, iż zawodnik Sydney FC, Adrian Mierzejewski, powinien zostać sprawdzony w meczach towarzyskich reprezentacji Polski po Nowym Roku. Ten temat podnoszony jest w krajowych mediach co jakiś czas, jednak wobec krótkiej ławki rezerwowych, jaką dysponuje Adam Nawałka, kwestia powołania 31-letniego rozgrywającego wydaje się zasadna. Nawet pomimo tego, że ostatnie lata była gwiazda Polonii Warszawa spędza na drugim końcu świata…

Ostatnie spotkanie w kadrze Mierzejewski rozegrał 15 listopada 2013 roku przeciwko Słowacji, gdy przebywał na murawie 67 minut. Kilka dni później posiedział jeszcze na ławce rezerwowych w pojedynku z Irlandią, po czym kompletnie przepadł w oczach Adama Nawałki, który od tego momentu ani razu nie zdecydował się powołać ofensywnego zawodnika do kadry. Po części taki stan rzeczy wynika z faktu, że jakiś czas temu popularny “Mierzej” postanowił opuścić Europę i grać za większe pieniądze czy to w krajach arabskich, czy ostatnio w Australii.

Źródło: Sydney FC Türkiye
Źródło: Sydney FC Türkiye

Nie sposób jednak potępiać decyzji 41-krotnego reprezentanta Biało-Czerwonych, że za zdecydowanie lepsze apanaże postanowił przenieść się do zespołów o ograniczonym potencjale piłkarskim, wszak ma okazję przeżywać przygodę, o której wielu polskich ligowców może tylko pomarzyć. Efektem ubocznym wybranej przez ofensywnego pomocnika ścieżki kariery okazał się natomiast brak powołań do drużyny narodowej, co zresztą również jest zrozumiałe. Przeciwnicy z Bliskiego Wschodu nie są bowiem zbyt dobrym wyznacznikiem poziomu sportowego, a ponadto wątpliwe, aby członkowie sztabu szkoleniowego reprezentacji czy też sam selekcjoner fatygowali się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, by podziwiać bramki i asysty Mierzejewskiego.

Sytuacja zmieniła się jednak latem, gdy doświadczony zawodnik zdecydował się opuścić Sharjah FC na rzecz Sydney FC. Nagle rozgrywający ponownie znalazł się na radarze polskich kibiców, wszak australijska A-League – mimo iż nad Wisłą także uchodzi za ligę dość egzotyczną – cieszy się większym zainteresowaniem rodzimych fanów futbolu, a do tego relacje i transmisje z tego kraju są o wiele bardziej dostępne niż przekazy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.


Mierzejewski od początku przenosin na najmniejszy z kontynentów robi niemałą furorę. Polak szybko stał się kluczową postacią ekipy The Sky Blues, w barwach której zdobył już pięć bramek w ośmiu spotkaniach. W ostatniej kolejce w pojedynku z Melbourne City 31-latek przyczynił się do triumfu swojej drużyny pięknym uderzeniem z rzutu wolnego, co ponownie rozpoczęło rozmowy na temat zasadności jego powołania do kadry.

“Mówi się, że najlepszy wiek dla piłkarza to 27–33 lata. Kiedy w Rosji będzie odbywał się mundial, Adrian Mierzejewski będzie miał 31. Ten chłopak, gdzie nie grał, prezentował się dobrze: tak było w Wiśle Płock, Polonii Warszawa, Trabzonsporze, Al–Nassr, Al–Sharjah czy teraz w australijskim Sydney FC. W lidze australijskiej, która moim zdaniem nie odbiega poziomem od polskiej ekstraklasy, w ośmiu spotkaniach strzelił pięć goli. W reprezentacji Polski Adrian rozegrał 41 meczów i trzeba zaznaczyć, że trafił na gorszy okres. Warto go sprawdzić, dać mu po 45 minut przeciwko Nigeryjczykom i Koreańczykom. Może pokaże w tych meczach, że powinien pojechać do Rosji?”

 Mateusz Borek w felietonie dla “Przeglądu Sportowego”

W wypowiedzi dziennikarza Polsatu Sport jest sporo racji. Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na to, iż wobec kontuzji Arkadiusza Milika reprezentacji Polski brakuje głębi w ofensywie. Tymczasem jednym z głównych atutów Mierzejewskiego jest wszechstronność, bowiem piłkarz Sydney FC może występować nie tylko w roli ofensywnego pomocnika, ale także na pozycji skrzydłowego – zarówno na lewej, jak i prawej stronie.


Adamowi Nawałce od dłuższego czasu brakuje wartościowych zmienników dla graczy podstawowej jedenastki. Mariusz Stępiński nie gra w Chievo Verona, swoje problemy mają również Teodorczyk i Wilczek. Poważnej kontuzji doznał natomiast Maciej Makuszewski, a Rafał Kurzawa nie prezentuje jeszcze poziomu reprezentacyjnego i wątpliwe, by na takowy wskoczył w najbliższych kilku miesiącach. Podobnie ma się sytuacja z innymi wyróżniającymi się ekstraklasowiczami – Damianem Kądziorem (Górnik Zabrze) czy Przemysławem Frankowskim (Jagiellonia Białystok).

Wydaje się zatem, że opcja wypróbowania Adriana Mierzejewskiego w wiosennych meczach towarzyskich kadry nie jest złym pomysłem. Wychowanek szkółki piłkarskiej Naki Olsztyn nie znajduje się aktualnie w słabszej dyspozycji niż jego potencjalni rywale z ligi polskiej, a do tego zna wielu zawodników z obecnej reprezentacji, więc sama aklimatyzacja w zespole narodowym nie sprawiłaby mu najprawdopodobniej żadnych problemów. Adamowi Nawałce udałoby się z kolei odciążyć nieco niektórych zawodników galowej jedenastki i zastosować większą rotację przy jednoczesnym braku utraty jakości z przodu. A doświadczenie, jakie Mierzejewski nabył podczas swoich przygód w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich czy Australii mogłoby okazać się dla biało-czerwonej drużyny bezcenne w kontekście rywalizacji z egzotycznymi rywalami.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *