D9dDD9jWkAU30YM

Młodzieżówka dowodzona przez Czesława Michniewicza w dwóch pierwszych starciach w ramach „grupy śmierci”, czyli meczach z Belgią i Włochami, zaprezentowała się zdecydowanie powyżej oczekiwań. Dzięki niemal bezbłędnej grze w defensywie oraz skuteczności w ataku reprezentacja Polski U-21 sięgnęła po komplet punktów. Niestety, słabszy występ naszym młodym kadrowiczom przydarzył się w najważniejszym pojedynku, a bolesna porażka z Hiszpanią sprawiła, że zmagania na tegorocznych MME trzeba było zakończyć już na etapie fazy grupowej. Warto jednak zauważyć, że kilku podopiecznych “polskiego Mourinho” pozostawiło po sobie bardzo dobre wrażenie, wprawiając niejednego eksperta w konsternację, a przy tym wysyłając sygnał, że są już gotowi nie tylko na poważny zagraniczny transfer, ale również występy w seniorskiej drużynie narodowej.

Krystian Bielik

Do podstawowego składu “biało-czerwonej” młodzieżówki defensywny pomocnik Arsenalu wskoczył dopiero w trakcie baraży o awans na turniej rozgrywany we Włoszech oraz San Marino i miejsca już nie oddał. Podczas dwóch pierwszych potyczek w ramach tegorocznego UEFA EURO U-21 Bielik zaprezentował pełną paletę swoich atutów: umiejętnie rozbijał ataki rywali, skutecznie wyprowadzał piłkę z własnej połowy, a dodatkowo znakomicie potrafił odnaleźć się w ofensywie.


21-latek z Konina znalazł się już w kadrze na poprzedni młodzieżowy czempionat o prymat na Starym Kontynencie. Wówczas nie dostał jednak poważnej szansy od Marcina Dorny i odważnie krytykował decyzję przełożonego argumentując, że czuje się już gotowy na takie wyzwanie. Nie wszyscy wierzyli natomiast w buńczuczne zapewnienia byłego legionisty i zastanawiano się nawet, czy jego nazbyt wysoka pewność siebie nie okaże się poważną przeszkodą na drodze do wielkiej kariery.

W kolejnych miesiącach Bielik musiał się mierzyć z wieloma problemami zdrowotnymi, które poważnie zahamowały jego piłkarski rozwój. Odżył w zasadzie dopiero po wypożyczeniu do stołecznego Charltonu, rywalizującego na poziomie League One (III klasa rozgrywek w Anglii – przyp. red.), z którym wywalczył awans na zaplecze angielskiej elity. W zakończonym zwycięstwem na Wembley minionym sezonie imponował zmysłem pod bramką przeciwnika, ale również skutecznym wyprowadzaniem piłki.

W rywalizacji z Hiszpanią, podobnie zresztą jak cała nasza drużyna, zawiódł, notując zaledwie jeden odbiór, ale wespół z Grabarą i – nieco na wyrost – Kownackim wylądował w najlepszej jedenastce grupy A.


Tego lata Bielik z całą pewnością będzie mógł przebierać w ofertach, które pozwolą mu wykonać ważny krok w dalszej karierze międzynarodowej. Kartę przetargową ma pokaźną – dwa trafienia na prestiżowym turnieju plus ogromna wszechstronność.




Kamil Grabara

Do początku tego roku największym echem odbijały się nie jego skuteczne interwencje na boisku, lecz duża aktywność w mediach społecznościowych, w tym spięcie z Tomaszem Hajto. W zimowym oknie transferowym niepokorny golkiper został jednak wypożyczony do Aarhus GF, gdzie rozegrał 16 meczów i zachował 6 czystych kont. Niektórzy kibice, mimo krótkiego stażu Grabary w duńskiej ekstraklasie, uznają go nawet najlepszym bramkarzem 16. ligi w rankingu UEFA.

Mimo to nie wszyscy nad Wisłą byli przekonani, czy to właśnie wychowanek Ruchu Chorzów powinien dzierżyć w kadrze U-21 bluzę z numerem 1. Większość wskazań padało raczej na Bartłomieja Drągowskiego, który w 2019 roku błyszczał formą podczas pobytu w Empoli. Selekcjoner Orląt postawił ostatecznie na Grabarę, a popularny „Drążek” w ogóle nie znalazł się w szerokiej kadrze na turniej finałowy, oficjalnie ze względów zdrowotnych.

Decyzja Michniewicza okazała się jednak trafiona, wszak urodzony w Rudzie Śląskiej bramkarz zanotował w całej fazie grupowej aż 15 skutecznych interwencji, a w starciu z faworyzowanymi gospodarzami zaliczył czyste konto. Z tego względu jego nazwisko trafiło do notesów przynajmniej kilku europejskich scoutów. Sam zainteresowany stara się jednak chłodzić nastroje.




Szymon Żurkowski

Już wiele miesięcy temu stało się jasne, że 21-letni pomocnik od nowego sezonu będzie występował we włoskiej Fiorentinie. Przed rozpoczęciem walki o miejsce w składzie zespołu ze Stadio Artemio Franchi wychowanek akademii Gwarka Zabrze miał jeszcze poprowadzić Biało-Czerwonych do jak najlepszego występu na EURO U-21.

Od pierwszych minut rozgrywanego na Półwyspie Apenińskim turnieju Żurkowski zachwycał pewnością siebie – brał na swoje barki odpowiedzialność za grę, a przede wszystkim imponował wydolnością, czyli tym, z czego zasłynął na boiskach LOTTO Ekstraklasy. W konfrontacji z Belgią rozpoczął polskie strzelanie na UEFA EURO U-21 i zachwycił dziennikarzy z Italii.


Utalentowany tyszanin zawiódł nieco na zakończenie fazy grupowej, ale jak sam przyznawał później w pomeczowych rozmowach z dziennikarzami, wcale nie zadecydowało o tym zmęczenie turniejem finałowym, co “na gorąco” sugerowało wielu ekspertów.

“Nie chciałbym szukać wymówek. Inni też zagrali trzy mecze w sześć dni. Wydaje mi się, że mieliśmy siły do biegania, ale bieganie to nie wszystko. Chcieliśmy ich pokonać, byliśmy zmobilizowani i skoncentrowani, ale Hiszpanie byli po prostu dużo lepsi. Prezentowali się znakomicie.”

Szymon Żurkowski


Mateusz Wieteska

Przed rozpoczęciem MME 2019 to właśnie o jego postawę obawiano się bodaj najbardziej. Podczas ostatniego sezonu LOTTO Ekstraklasy zdarzały mu się bowiem bardzo słabe występy, a najbardziej w pamięci utkwił samobój z Jagiellonią, który mocno ograniczył szanse Legii na obronę tytułu.

Wszelkie obawy o postawę Wieteski okazały się jednak nieuzasadnione. Przez większość czempionatu wspólnie z Krystianem Bielikiem tworzyli duet nie do przejścia, a z najlepszej strony 22-letni stoper pokazał się zwłaszcza w rywalizacji z Włochami. Znakomitą interwencją odkupił swoje winy także w starciu z Belgią.

Nic więc dziwnego, że już w trakcie mistrzostw pojawiły się informacje o zainteresowaniu młodym legionistą ze strony Sportingu Braga czy Dynama Kijów. Zupełnie niespodziewanie Wieteska może zatem zapracować na całkiem ciekawy transfer i pokaźny przypływ gotówki do kasy warszawskiego klubu.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *