Dzjf9ZxWoAEWbnM

Na nieco ponad miesiąc przed startem eliminacji do przyszłorocznych Mistrzostw Europy selekcjoner Jerzy Brzęczek wciąż ma więcej powodów do zadowolenia niż zmartwień. Na listę strzelców wpisali się co prawda jedynie będący w niewiarygodnej formie i łamiący kolejne granice Krzysztof Piątek oraz Łukasz Teodorczyk, ale z dobrej strony pokazali się także Michał Pazdan, Wojciech Szczęsny i Bartłomiej Drągowski, którzy zachowali czyste konto. Zapraszamy zatem na podsumowanie weekendowych poczynań Biało-Czerwonych występujących w najsilniejszych ligach Starego Kontynentu.

Serie A TIM Serie A

Już w piątek byliśmy świadkami pierwszego “polskiego starcia” w tej kolejce włoskiej ekstraklasy. Na Allianz Stadium w Turynie gospodarze podejmowali Frosinone, a od pierwszej minuty na murawie zameldowali się Wojciech Szczęsny oraz Bartosz. Więcej powodów do zadowolenia, co trafnie przewidziałby pewnie nawet Krzysztof Jackowski, miał bramkarz Starej Damy. 28-latek przez niemal cały mecz był zupełnie bezrobotny, ale dzięki temu mógł się cieszyć z kolejnego czystego konta.


Na przeciwległym biegunie znalazł się natomiast defensor Gialloazzurrich. Podopieczni Moreno Longo wracali do domu z trzybramkowym bagażem, a 27-letni defensor zaliczył niewiele skutecznych interwencji, dokładając do swojego dorobku także żółtą kartkę.

Z perspektywy kibica znad Wisły najwięcej emocji należało oczekiwać w sobotni wieczór podczas rywalizacji Atalanty z Milanem i związanego z nią korespondencyjnego pojedynku Duván Zapata – Krzysztof Piątek. “Małe Derby Lombardii” miały również niebagatelne znaczenie w kontekście batalii o miejsce premiowane awansem do Ligi Mistrzów. I choć to podopieczni Gian Piero Gasperiniego jako pierwsi mogli się cieszyć ze zdobyczy bramkowej, to kolejne fragmenty spotkania na Stadio Atleti Azzurri d’Italia zostały zdominowane przez jednego człowieka.


Dwa trafienia byłego snajpera Genoi pozwoliły sięgnąć Rossonerim po niezwykle cenny komplet punktów i odskoczyć bezpośrednim rywalom, a samemu Piątkowi znaleźć się tuż za plecami Cristiano Ronaldo w arcyciekawej walce o tytuł Capocannoniere.


Nie może zatem dziwić fakt, że czołówki włoskich gazet znów zostały zdominowane przez wychowanka Lechii Dzierżoniów. Dziennikarzom na Półwyspie Apenińskim zaczyna już powoli brakować przymiotników na określenie genialnej dyspozycji Polaka. Trudno oczekiwać, aby w najbliższym czasie rewolwer naszego “Bombera” się zaciął, zwłaszcza że na ligowym rozkładzie mediolańczyków znajdują się teraz Empoli, Sassuolo oraz Chievo.

24. kolejka Serie A z pewnością nie będzie dobrze wspominana przez Thiago Cionka i pozostałych piłkarzy SPAL 2013. Podopieczni Leonarda Sempliciego jeszcze na niecały kwadrans przed końcem starcia z Fiorentiną utrzymywali remis, by ostatecznie przegrać aż 1:4! Naturalizowany Brazylijczyk rozegrał jednak przyzwoite zawody, dzięki czemu otrzymał jedną z najwyższych not w ekipie z Ferrary.

Bez tytułu

Ten weekend przyniósł za to dobrą wiadomość dla Bartłomieja Drągowskiego, który znalazł się w podstawowym składzie Empoli po raz pierwszy od przenosin na Stadio Carlo Castellani. 21-latek pokazał się z dobrej strony – zanotował dwie skuteczne interwencje, a przede wszystkim zachował czyste konto.


Już w najbliższy piątek popularnego “Drążka” czeka jednak znacznie trudniejsze zadanie, gdyż do Toskanii przyjeżdża sam “El Pistolero”.

Serie meczów w niedzielne popołudnie rozpoczęli “w podstawie” także Mariusz Stępiński i Paweł Jaroszyński, ale łaknący punktów zespół z Werony nie zdołał wywalczyć chociażby jednego oczka w rywalizacji z Udinese. O pełnej puli, która trafiła na konto piłkarzy ze Stadio Friuli przesądził Łukasz Teodorczyk. Napastnik z Żuromina pojawił się na boisku na końcowe osiem minut i po chwili wpisał się na listę strzelców. Pierwotnie nie zdołał wykorzystać rzutu karnego, ale skutecznie dobił swoje uderzenie.


Na San Siro dzielnie walczyła również Sampdoria, ale ostatecznie musiała uznać wyższość Interu. Zarówno Bartosz Bereszyński, jak i Karol Linetty zaprezentowali się dość przeciętnie i nie mogli liczyć na wysokie oceny od żurnalistów z Italii.

W wieczornym meczu Napoli z Torino od pierwszej minuty pojawili się na boisku Arkadiusz Milik oraz Piotr Zieliński. Obaj nie mieli jednak powodów do zadowolenia, gdyż sprawili swoim kibicom przykrą niespodziankę i tylko zremisowali bezbramkowo z rywalem ze stolicy Piemontu.

Szczególnie rozczarowany mógł być 24-letni snajper Partenopeich, który mimo aż siedmiu prób ani razu nie zdołał skierować piłki do siatki.


The Emirates FA Cup 

Już żaden Polak nie pozostał na placu boju w najstarszych klubowych rozgrywkach piłkarskich na świecie. W miniony piątek klub ostatniego z Biało-Czerwonych, Pawła Wszołka, pożegnał się z Pucharem Anglii na etapie 1/8 finału. Queens Park Rangers, mimo ambitnej postawy, przegrali przed własną publicznością z wyżej notowanym Watfordem 0:1, a wychowanek Wisły Tczew przebywał na murawie Loftus Road przez 76. minut. W tym czasie 26-letni skrzydłowy nie zdołał zanotować choćby jednego udanego dryblingu ani oddać strzału na bramkę strzeżoną przez Heurelho Gomesa, lecz niektóre brytyjskie media doceniły jego zdyscyplinowaną postawę w grze destrukcyjnej (nota 6/10 w West London Sport: “włożył sporo dobrej pracy defensywnej, gdy Watford wychodził z kontratakiem” oraz 6,1/10 w WhoScored). Tegoroczny dorobek Wszołka zatrzymał się zatem na jednej asyście w noworocznym starciu z Aston Villą.



Sky Bet Championship EFL_Championship.svg

33. seria gier na zapleczu angielskiej elity została rozciągnięta w czasie z uwagi na rozgrywki pucharowe. W ten weekend pauzowało m.in. Hull City Kamila Grosickiego oraz Leeds United Mateusza Klicha, natomiast do walki o ligowe punkty przystąpili Bartosz Białkowski (Ipswich Town) i Paweł Olkowski (Bolton Wanderers). Żaden z nich nie zaliczy jednak soboty do udanych. Polski golkiper Traktorzystów przepuścił jedyny celny strzał oddany przez przeciwnika ze Stoke-on-Trent, a jego drużyna wciąż dzierży niechlubne miano czerwonej latarni Sky Bet Championship, zaś prawy obrońca Kłusaków uczestniczył w pogromie swojego zespołu, który poległ na własnym terenie z liderem, Norwich City, aż 0:4. Były gracz Górnika Zabrze i 1. FC Köln nie był jednak najsłabszym ogniwem pięcioosobowej linii obrony ekipy z Macron Stadium i zdołał nawet zanotować celne uderzenie oraz zaliczyć dwa przechwyty.


Ligue 1 ll

Sobota przyniosła kibicom AS Monaco chociaż odrobinę radości w ponurej kampanii 2018/19. Zwycięstwo nad FC Nantes pozwoliło podopiecznym Leonardo Jardima na przedłużenie serii meczów bez porażki, a przede wszystkim wydostanie się ze strefy spadkowej.

Co najmniej nieźle zaprezentował się tym razem Kamil Glik, który przynajmniej częściowo zrehabilitował się za sprokurowany rzut karny w poprzedniej kolejce.

Igor Lewczuk cały mecz Girondins Bordeaux spędził natomiast w otoczeniu zmienników.


Bundesliga

Piątkowe starcie z Augsburgiem było dla Roberta Lewandowskiego idealną okazją, aby po raz kolejny zapisać się złotymi zgłoskami na kartach historii niemieckiej ekstraklasy. Dwa trafienia na WWK Arenie pozwoliłyby bowiem kapitanowi Biało-Czerwonych na przejęcie tytułu najbardziej bramkostrzelnego obcokrajowca w historii ligi mistrzów świata z 2014 roku. Ta sztuka “Lewemu” jednak się nie udała, mimo że Gregor Kobel aż trzy razy musiał wyciągać piłkę z siatki. Super snajper Bayernu miał dwie dogodne sytuacje – za pierwszym razem nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem, a w innym przypadku na drodze do szczęścia stanęła poprzeczka.

W niedzielne popołudnie już jedenasty mecz w trwającym sezonie przegrała Fortuna Düsseldorf, która na wyjeździe musiała uznać wyższość Bayeru Leverkusen. Całe spotkanie w ekipie tegorocznego beniaminka rozegrał Marcin Kamiński, który zapisał się w statystykach tylko jednym odbiorem. Na ostatni kwadrans na murawie pojawił się też Dawid Kownacki, ale nie zdołał oddać ani jednego strzału, czym niespecjalnie poprawił swoją aktualną sytuację klubową.

Współpraca: Mateusz Świst

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *