2484096-51580630-2560-1440

Trzeci weekend 2019 roku znów przyniósł przynajmniej kilka powodów do optymizmu przed zbliżającymi się wielkimi krokami eliminacjami do EURO 2020. Na listę strzelców wpisali się co prawda jedynie Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik, ale ponownie z dobrej strony pokazali się Kamil Grosicki, Łukasz Fabiański i Jan Bednarek. Warto odnotować także, że po raz pierwszy na boiskach Serie A zaprezentował się Arkadiusz Reca, który otrzymał kilkuminutową szansę od trenera Atalanty. Zapraszamy na tradycyjne podsumowanie weekendowych występów kadrowiczów Jerzego Brzęczka rywalizujących w czołowych ligach Starego Kontynentu.

Serie A TIM Serie A

Z perspektywy polskich kibiców emocje na Półwyspie Apenińskim rozpoczęły się dopiero w niedzielę. Wczesnopopołudniowy mecz Frosinone – Atalanta przyniósł dwie wiadomości: jedną optymistyczną i drugą smutniejszą. Po wielu miesiącach od transferu debiutu na włoskich boiskach doczekał się wreszcie Arkadiusz Reca, który zameldował się na murawie w ostatnich minutach, gdy rezultat był już dawno rozstrzygnięty.


Batalia na Stadio Benito Stirpe miała natomiast jednego bohatera – Duvána Zapatę. Reprezentant Kolumbii cztery razy wpisał się na listę strzelców i prześcignął Krzysztofa Piątka w klasyfikacji najlepszych strzelców Serie A. Jego popisy tylko z ławki rezerwowych mógł podziwiać stoper gospodarzy – Bartosz Salamon.


Seria popołudniowych meczów przyniosła dwa “polskie starcia”. W rywalizacji Fiorentiny z Sampdorią można było spodziewać się występu aż czterech Biało-Czerwonych, ale ostatecznie na placu gry nie pojawił się ani jeden. Emocjonującą batalię na Stadio Artemio Franchi, która przyniosła aż sześć trafień, oglądali zza linii bocznej Bartłomiej Drągowski i Bartosz Bereszyński, Dawid Kownacki nie znalazł się nawet w kadrze meczowej ze względu na rychłe odejście z “Sampy”, a Karola Linettego wyeliminował z gry uraz.

Podziałem punktów zakończyło się bezpośrednia konfrontacja Thiago Cionka z Łukaszem Skorupskim. W “podstawie” znalazł się tylko ten drugi, notując przez cały mecz cztery skuteczne interwencje. Naturalizowany Brazylijczyk wszedł na boisko na zaledwie sześć minut.

Wieczorem kibice calcio znad Wisły doczekali się deseru, czyli starcia Napoli z Lazio. Od pierwszej minuty na boisku zameldowali się zarówno Arkadiusz Milik, jak i Piotr Zieliński. Co najważniejsze, obaj od pierwszego gwizdka sędziego stwarzali największe zagrożenie pod bramką Thomasa Strakoshy. 24-letni napastnik Partenopeich jeszcze przed przerwą wpisał się na listę strzelców, po raz kolejny fantastycznie wykorzystując rzut wolny.


W poniedziałek swoje mecze rozegrają Juventus Wojciecha Szczęsnego oraz Chievo Mariusza Stępińskiego i Pawła Jaroszyńskiego, a także Genoa. Krzysztof Piątek nie będzie miał jednak okazji, aby odpowiedzieć na “karetę” Zapaty, gdyż czeka go pauza za nadmiar żółtych kartek.


Premier LeaguePremier League logo

W sobotnie popołudnie doszło do rywalizacji dwóch zespołów, w których dostępu do bramki bronią nasi rodacy. O ile występ od pierwszej minuty Łukasza Fabiańskiego był formalnością, o tyle pojawienie się Artura Boruca w wyjściowym składzie popularnych Wisienek z pewnością zaskoczyło wielu rodzimych sympatyków angielskiej ekstraklasy. Dość powiedzieć, że ostatni mecz na szczeblu Premier League były reprezentant Biało-Czerwonych zaliczył 13 maja 2017 r. przeciwko Burnley!


Powrót Boruca między słupki okazał się dobrą decyzją Eddiego Howe’a, wszak Bournemouth bez większych problemów poradziło sobie przed własną widownią z West Hamem, zachowując przy tym pierwsze czyste konto od pięciu gier. Były golkiper Celticu nie miał jednak zbyt wiele pracy, gdyż piłkarze gości oddali w całym meczu tylko jeden celny strzał. Wykazać nie mógł się także Fabiański, który był bez szans przy obu trafieniach dla The Cherries.

Kolejne zasłużone pochwały spływają natomiast na Jana Bednarka, który wyrabia sobie na Wyspach coraz większą renomę. Po ubiegłotygodniowym, niemal wzorowym występie przeciwko Leicester City, tym razem 22-letni stoper ze Słupcy walnie przyczynił się do triumfu nad Evertonem. Żaden z bardziej doświadczonych partnerów Polaka z bloku obronnego nie może pochwalić się po konfrontacji z The Toffees tak imponującymi liczbami. Jeśli dodamy do tego heroiczny blok po precyzyjnym strzale Lookmana, nie może dziwić, że fachowy portal WhoScored wybrał byłego lechitę najlepszym graczem meczu rozgrywanego na St Mary’s Stadium.





Sky Bet Championship EFL_Championship.svg

W ten weekend drużyny z Polakami w składzie na zapleczu angielskiej elity nie zdołały odnieść choćby jednego zwycięstwa. Niemiłą niespodzianką sprawili swoim fanom przede wszystkim podopieczni krytykowanego w ostatnim czasie za szpiegostwo rywali Marcelo Bielsy. W Stoke-on-Trent Klich i spółka przegrali 1:2, zdobywając honorowego gola dopiero w doliczonym czasie gry. Jednym ze słabszych ogniw w ekipie Pawi był tym razem pomocnik z Tarnowa, który nie oddał żadnego strzału na bramkę strzeżoną przez Jacka Butlanda i został zdjęty z boiska na niespełna kwadrans przed upływem regulaminowego czasu gry.


Jeszcze gorzej zaprezentowała się drużyna Pawła Wszołka, która na swoim stadionie uległa niżej notowanemu Preston North End aż 1:4. Podobnie jak Grosicki, były piłkarz Polonii Warszawa nie dotrwał do końcowego gwizdka i został zmieniony w 76. minucie, kończąc występ z dwoma wygranymi pojedynkami powietrznymi, jednym strzałem i zaledwie 50% skutecznością podań.


W pokonanym polu pozostało także Ipswich Town Bartosza Białkowskiego, ale porażkę swoich kolegów przeciwko Blackburn Rovers pochodzący z Braniewa golkiper oglądał tylko z perspektywy ławki rezerwowych. Punkt zdołali natomiast wywalczyć piłkarze Hull City, którzy na Villa Park roztrwonili dwubramkową przewagę. Przy drugim trafieniu dla Tygrysów asystował Kamil Grosicki znajdujący się w premierowym miesiącu 2019 roku w świetnej formie. Dla szczecinianina było to już szóste decydujące podanie w bieżącym sezonie Sky Bet Championship. W sobotę z precyzyjnego dośrodkowania “TurboGrosika” skorzystał Brazylijczyk Evandro.


Ligue 1 ll

Podczas zimowego okienka transferowego AS Monaco postawiło raczej na doświadczenie i pozyskało Cesca Fàbregasa oraz Naldo. Nie przyniosło to jednak natychmiastowego rezultatu, lecz kompromitującą porażkę u siebie z RC Strasbourg. Kamil Glik wygrał aż pięć pojedynków główkowych i miał jeden odbiór, ale – co w pełni zrozumiałe – nie mógł liczyć na wysokie oceny od francuskich żurnalistów.


W piątkowym starciu z Lille OSC przez 3 minuty zaprezentował się także Rafał Kurzawa, ale przez ten czas niewiele mógł zrobić, aby przekonać do siebie opiekuna Amiens SC – Christophe’a Pélissiera.


Bundesliga 

Po trwającej niespełna miesiąc przerwie zimowej do rywalizacji na krajowym podwórku wróciły kluby Bundesligi. W meczu inaugurującym Rückrunde Bayern Monachium bez większych kłopotów pokonał na wyjeździe TSG 1899 Hoffenheim i choć pierwszoplanową postacią po stronie aktualnego mistrza Niemiec był Leon Goretzka (2 gole), to swój dorobek strzelecki zdołał także powiększyć Robert Lewandowski.

Kapitan kadry Jerzego Brzęczka wyróżnił się jednak nie tylko w 87. minucie, kiedy strzałem głową pokonał , ale również we wcześniejszych fazach spotkania, gdy znakomicie przetrzymywał futbolówkę, umiejętnie odgrywał ją do partnerów oraz tworzył miejsce dla zawodników z bocznych sektorów boiska.

Hitem 18. serii gier w niemieckiej ekstraklasie było jednak starcie czwartego w tabeli RB Leipzig z liderującą Borussią Dortmund. O skromnym triumfie gości z Westfalii przesądził gol zdobyty w pierwszej połowie przez Axela Witsela, któremu asystował były już kadrowicz Łukasz Piszczek. Dla doświadczonego prawego obrońcy BVB, któremu w sobotnim meczu przypadła zaszczytna rola kapitana, była to już piąta asysta w trwającym sezonie.

Komplet punktów zgarnęła również w tej kolejce Fortuna Düsseldorf, której podstawowym stoperem jest Marcin Kamiński. Były gracz Lecha Poznań zaprezentował się co najmniej przyzwoicie – podawał z dobrą skutecznością 87%, wygrał 4 pojedynki główkowe, a nawet zdołał oddać strzał na bramkę Gregora Kobela.


Współpraca: Grzegorz Kochan

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *