mj

Zapowiadane jako największy hit 32. kolejki Serie A spotkanie Milanu z Juventusem zdecydowanie nie zawiodło i może posłużyć jako idealna reklama nowoczesnego Calcio – walka, bramki, emocje, szybka gra i mnóstwo okazji. Ostatecznie górą okazali się Bianconeri, który dzięki temu zwycięstwu są już o krok od wygrania Scudetto po raz 5. z rzędu.

Spotkanie od początku stało pod znakiem szybkiej, wręcz agresywnej gry. Od pierwszych minut dominował Milan. Podopieczni Sinišy Mihajlovicia raz po raz przedostawali się pod bramkę Gianluigiego Buffona, jednak albo brakowało precyzji, albo szczęścia. Wyjątkowo blisko gola było po pięknym uderzeniu z rzutu wolnego Mario Balotellego, po którym piłkę z linii bramkowej wybił Buffon. Krnąbrny napastnik był zresztą tego dnia w wyjątkowo dobrej dyspozycji i być może w ten sposób odpowiedział na nasilające się plotki o możliwym powrocie do Liverpoolu po zakończeniu sezonu. Chwilę później Rossoneri dopięli jednak swego i Alex po mocnym uderzeniu głową wpakował piłkę do siatki (asysta Balotelliego). Gospodarze nie mogli się jednak zbyt długo cieszyć z prowadzenia, bo dziewięć minut później błędy obrony Milanu wykorzystał duet Morata – Mandžukić. Ten pierwszy w tempo podał do Chorwata, który w sytuacji sam na sam nie pozostawił szans Donnarummie. W tym przypadku ewidentnie pogubiła się defensywa gospodarzy, która za łatwo pozwoliła wydostać się na czystą pozycję byłemu snajperowi Bayernu Monachium. Pierwszą część gry zamknął jeszcze groźny, ale niecelny strzał Stephana Lichtsteinera.

Druga połowa to kolejny napór Milanu. Chwilę po wznowieniu gry niesamowicie zagotowało się pod bramką mistrza Włoch. Zza pola karnego uderzył Bacca, a do “wyplutej” przez Buffona piłki dopadł Balotelli. Golkiper Starej Damy w niesamowity sposób zdołał sparować ją jeszcze na poprzeczkę. W całym zamieszaniu dobrze odnalazł się “SuperMario”, jednak przy okazji pojedynku z Andreą Barzaglim dotknął piłki ręką i sędzia nie uznał bramki. Chwilę później ponownie Balotelli, tym razem lewą nogą, z ponad 20 metrów huknął minimalnie nad poprzeczką. To było jednak niemal wszystko, co mieli do zaprezentowania Czerwono-Czarni.


Chwilę później, a konkretnie w 65. minucie, Paul Pogba, po dośrodkowaniu z rzutu różnego, wygrał rywalizacje o piłkę z Ignazio Abate i wpakował ją do siatki. Francuz przy wyjściu do piłki odpychał Włocha i pojawiły się kontrowersje, czy aby na pewno gol powinien zostać uznany. Ani sędzia główny, ani boczny nie dopatrzyli się jednak przewinienia i grę puścili. Od tego czasu tempo meczu trochę zwolniło, a Milan jakby stracił chęć do gry. Końcowy wynik nie uległ już zmianie, goście z Turynu zwyciężyli w klasyku ligi włoskiej 2:1.


Juventus dzięki temu zwycięstwu ma już 9. punktów przewagi nad drugim w tabeli Napoli (które ma jednak zaległy mecz) i jest o krok od Scudetto. Bianconerim sprzyja ponadto terminarz, bo w ostatnich kolejkach zmierzą się tylko z dwoma niebezpiecznymi zespołami – Lazio i Fiorentiną, które jednak od pewnego czasu pogrążone są w kryzysie. Oprócz tego, starcia głównie z ekipami ze strefy spadkowej – Hellas, Palermo, Carpi. Nic zatem nie przeszkodzi Starej Damie w obronie mistrzostwa i tak naprawdę tylko wielkie trzęsienie ziemi w drużynie mogłoby spowodować nerwowość na finiszu ligi.

Milan tymczasem traci przewagę nad rywalami w walce o ostatnie miejsce gwarantujące grę w Lidze Europy i lada moment może zostać wyprzedzony przez Sassuolo lub Lazio. Mimo to kibice Rossonerich raczej nie mogą czuć się zawiedzeni dzisiejszą postawą swoich ulubieńców, którzy, mimo niekorzystnego rezultatu, pozostawili na boisku serce i grali zgodnie z filozofią Sinišy Mihajlovicia – twardo i nieustępliwie. Nie wiadomo jednak, czy to wystarczy, aby Serb zachował swoją posadę na San Siro, gdyż prezydent Silvio Berlusconi nie jest przekonany co do pozostawienia go na stanowisku trenera Milanu na kolejny sezon. Chętniej widziałby tam za to Eusebio Di Francesco (obecnie Sassuolo) lub Christiana Brocchiego (Primavera Milanu). Przyszłość Mihajlovicia ma się jednak rozstrzygnąć dopiero po finale Pucharu Włoch, w którym Rossoneri zmierzą się z … Juventusem. Ewentualna porażka może definitywnie przesądzić o losie szkoleniowca z Vukovaru.

AC-MilanAC Milan 1:2 Juventus FCjuventus-turin



Na innych stadionach

Serie A tym razem rozpoczęła się wcześniej, bo już w sobotnie popołudnie. Inter męczył się i męczył, ale w końcu wywalczył jednobramkowe zwycięstwo nad Frosinone, które tym samym pozostaje w strefie spadkowej na kolejny tydzień i jest w coraz gorszej sytuacji w kontekście walki o pozostanie w elicie.

111657 Frosinone 0:1 Inter Mediolan 44

Bramka:  Icardi 74′

Bezpośredni rywal Frosinone w walce o utrzymanie, Carpi, również nie sprostał swojemu dzisijeszemu przeciwnikowi i uległ Chievo, które niespodziewanie wskoczyło na ósme miejsce w tabeli i może jeszcze zamieszać w walce o europejskie puchary.

Chievo Verona Chievo Verona 1:0 FC Carpi 535px-Carpi_FC_1909_Logo.svg

Bramka: Pellissier 83′

Genoa, po efektownej ubiegłotygodniowej wygranej, ponownie nie zawiodła i pokonała mocne w tym sezonie Sassuolo po trafieniu Blerima Džemailiego. Gospodarze tym samym stracili idealną szansę na przeskoczenie szóstego w tabeli Milanu.

111974 Sassuolo 0:1 Genoa CFC Genoa

Bramka: Džemaili 42′