CqTD0r4WYAAOtm3

Tegoroczna kampania w wykonaniu Violi to kolejna sinusoida. Podopieczni Paolo Sousy grają nierówno i świetne występy przeplatają bardzo słabymi. Na tle mocno przeciętnego zespołu wybija się jedynie Federico Bernardeschi, który rozgrywa życiowy sezon i tym samym zainteresował swoją osobą o wiele mocniejsze zespoły na czele z Paris Saint-Germain. W cieniu możliwego odejścia włoskiego skrzydłowego, a także napastnika Nikoli Kalinicia kryją się kolejne złe wieści dla Bartłomieja Drągowskiego. Oprócz tego, że polski golkiper doznał kontuzji, to jeszcze blisko wypożyczenia na Stadio Artemio Franchi jest Marco Sportiello.

Sportiello to bramkarz Atalanty, któremu w obecnej kampanii przytrafiło się sporo błędów, przez co na pewien czas stracił nawet miejsce w pierwszym składzie La Dea na rzecz Ertrita Berishy. 24-latek pozostaje jednak jednym z najbardziej utalentowanych bramkarzy w Italii, zatem nie dziwi niesłabnące zainteresowanie jego usługami. Według włoskich mediów wyścig po zawodnika wygra Fiorentina, która wypożyczy go z opcją wykupu po zakończeniu sezonu za ok. 6-7 mln €. Sprowadzenie Sportiello to nie tylko nie najlepsza wiadomość dla obecnej “jedynki” Violi Cipriana Tătărușanu, ale także Bartłomieja Drągowskiego, który stanie się dopiero czwartym bramkarzem w klubowej hierarchii. Polak miał zostać zimą wypożyczony, ale takiemu pomysłowi sprzeciwili się działacze Fiorentiny. Jakby tego było mało, wychowanek Jagiellonii Białystok nabawił się kontuzji, która wyeliminowała go z gry na najbliższe 3-4 tygodnie.

Fiorentina gra w tym sezonie mocno przeciętnie. Podopieczni Paulo Sousy zajmują dopiero dziewiąte miejsce w ligowej tabeli, a słaba postawa jesienią mogła stać się nawet podstawą zwolnienia Portugalczyka i zatrudnienia byłego opiekuna toskańskiego klubu Cesare Prandellego, który kilka dni temu zakończył swoją niezbyt udaną przygodę w Valencii. Ostatecznie do przedwczesnego rozstania jednak nie doszło, ale to rozwiązanie krótkoterminowe. Pewne jest bowiem, że Sousa nie przedłuży wygasającej po sezonie umowy i opuści Stadio Artemio Franchi najpóźniej w czerwcu. Poczucie tymczasowości nie pomaga z pewnością Violi w osiąganiu dobrych wyników i utrzymaniu kluczowych graczy. Swój transfer do Chin finalizuje właśnie Nikola Kalinić, za którego Fiorentina ma otrzymać blisko 45 mln €, a sam Chorwat zwiąże się z klubem z Państwa Środka umową wartą 15 mln € rocznie. We Florencji niemal wszyscy pogodzili się już z odejściem napastnika, jednak nogami i rękami bronią się przed utratą Federico Bernardeschiego.


22-latek rozgrywa prawdopodobnie przełomowy sezon. Wszyscy na Półwyspie Apenińskim już dawno wiedzieli, że reprezentant Squadra Azzurra ma ogromy talent, jednak on sam nie do końca potrafił to potwierdzić. Co prawda zdarzały mu się spektakularne przebłyski, jednak miał duże problemy z ustabilizowaniem formy. Dość powiedzieć, że przez dwa ostatnie sezony Bernardeschi zdobył w lidze zaledwie… trzy bramki. Oczekiwany skok formy wychowanka Violi przypadł dopiero na obecne rozgrywki. Od samego ich początku prawoskrzydłowy zachwyca. Włoch zdobył już dziewięć bramek w osiemnastu dotychczasowych spotkaniach, a dwukrotnie udawało mu się pokonać golkiperów Cagliari, Empoli czy Napoli. Oprócz tego Federico strzelał jeszcze w Coppa Italia z Chievo Verona oraz w Lidze Europy z PAOK-iem Saloniki i na ten moment jest najlepszym strzelcem drużyny. Dalszego funkcjonowania bez niego nie wyobraża sobie ani szkoleniowiec Paulo Sousa, ani też kibice klubu z Toskanii.

Utrzymanie zawodnika na Stadio Artemio Franchi może być jednak wyzwaniem wykraczającym poza możliwości klubu z Florencji. Fiorentina od dawna stara się bowiem kroczyć drogą podobną do tej, jaką podąża w Primera División Sevilla. Viola stara się wychowywać lub sprowadzać za drobne opłaty zawodników, których później sprzedaje za grube miliony. Przykłady? Latem ubiegłego roku Marcos Alonso odszedł do Chelsea za 23 mln €, rok wcześniej za 25 mln € do Atlético Madryt odleciał Stefan Savić, a jeszcze wcześniej z toskańskiego klubu odchodzili Juan Cuadrado (31 mln €) czy Stevan Jovetić (26 mln €). Oferty ze strony takich gigantów jak PSG czy Tottenham mogą zatem przyspieszyć zakończenie kariery Bernardeschiego we Fiorentinie. O ile skrzydłowy raczej nie opuści macierzystego klubu już w styczniowym mercato, to szansa na transfer zdecydowanie wzrośnie latem.

“Na ten moment myślę wyłączne o Fiorentinie i o tym sezonie. Żyję teraźniejszością i nie przejmuję się plotkami” – zdradził Bernardeschi dziennikarzom “La Gazzetta dello Sport” po jednym ze spotkań

Fiorentinie w utrzymaniu utalentowanego wychowanka nie pomaga z pewnością fakt, że na przedłużenie wygasającej w 2019 roku umowy klub nie ma większych szans. Działacze Violi chcieli nawet wprowadzić do niej klauzulę odstępnego w wysokości aż 100 mln €, która mogłaby skutecznie zniechęcić potencjalnych kupców. Do końca sezonu Bernardeschi powinien jednak cieszyć oczy kibiców zgromadzonych na Stadio Artemio Franchi.


Później we Florencji może dojść do małego trzęsienia ziemi, na czele z odejściem szkoleniowca Paulo Sousy. Co ciekawe, w Toskanii mają jednak czas. Nowy dyrektor sportowy Giancarlo Antognoni przyznał bowiem, że zamierza zbudować podwaliny, które pozwolą Fiorentinie na zdobycie mistrzostwa w ciągu… 10 lat. Takie wyznania z pewnością nie pomogą drużynie w utrzymaniu najcenniejszych gwiazd. Od kilku miesięcy odejścia domaga się pomocnik Milan Badelj, którego chcą oba kluby z Mediolanu, a nowej umowy nie zamierza również podpisywać lider defensywy Gonzalo Rodríguez, który najprawdopodobniej w czerwcu za darmo pożegna się z Violą. Fiorentina od lat funkcjonuje jako klub “przerzutowy” i wygląda na to, że w najbliższym czasie nic się nie zmieni, łącznie z wynikami…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *