CoijihLVUAA44MP

Tym razem obyło się bez przeciągających się negocjacji i zaledwie kilka dni po tym, jak włoskie i polskie media poinformowały, że Karol Linetty jest bardzo blisko transferu do Sampdorii, zawodnik zameldował się w Genui. Lech Poznań zainkasował za środkowego pomocnika aż 3 mln €. Reprezentant Polski otrzyma wreszcie możliwość pokazania się w lepszej i o wiele bardziej wymagającej lidze. Czy 21-latek odnajdzie sie w niełatwej rzeczywistości klubu z północy Italii?

Powiedzieć, że ostatnie miesiące były w Genui mocno nerwowe, to jak nie powiedzieć nic. Już kampania 2015/16 okazała sie kompletną klapą. Nie dość, że Blucheriati skompromitowali się w eliminacjach do Ligi Europejskiej, przegrywając u siebie (!) z Vojvodiną Novy Sad aż 0:4, to w lidze również wiodło im się bardzo słabo, czego efektem niska, 15. lokata i zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Nie pomogła zmiana szkoleniowca w trakcie sezonu, gdy Waltera Zengę zastąpił uważany za jednego z najbardziej utalentowanych trenerów młodego pokolenia w Italii Vincenzo Montella. Od samego początku było niemal pewne, że współpraca z byłym opiekunem Romy i Fiorentiny nie przetrwa próby czasu. Tak też się stało. W połowie czerwca Montella opuścił Sampdorię i trafił do Milanu. Poszukiwania nowego sternika Sampy nie trwały długo, bo klub rozważał tylko dwie opcje – Marco Giampaolo lub Stefano Pioli. Ostatecznie wybór padł na tego pierwszego i trzeba przyznać, że dla Linettego był to idealny wybór. 48-latek prowadził bowiem rok temu Empoli i to w dużym stopniu jemu przypisuje się eksplozję talentów Piotra Zielińskiego i Łukasza Skorupskiego. Giampaolo uczynił obu Polaków ważnymi postaciami ekipy ze Stadio Carlo Castellani i bardzo możliwe, że podobnie rozwinie się kariera byłego zawodnika 7-krotnych mistrzów Polski.


Linetty trafił do drużyny, która w ostatnich tygodniach została rozjechana buldożerem. Z klubem rozstali się bowiem między innymi Joaquín Correa (Sevilla, 13 mln €), Fernando (Spartak Moskwa, 10 mln €), Alfred Duncan (Sassuolo, 6 mln €), Luca Rizzo (Bologna, 6 mln €), Niklas Moisander (Werder Brema, 1.8 mln €), Andrea Coda (Pescara, 200 tys. €) czy Nenad Krstičić (rozwiązanie kontraktu, Deportivo Aláves). Szczególnie znaczące w kontekście transferu Polaka wydają się odejścia Correi, Fernando, Duncana i Rizzo. Mowa bowiem o środkowych pomocnikach, którzy byliby bezpośrednimi rywalami 21-latka. Nie oznacza to jednak, że zarobione przez Sampdorię pieniądze nie poszły w ruch. Działacze klubu z Genui ruszyli na zakupy, w wyniku czego na Stadio Luigi Ferraris trafili między innymi Patrick Schik (Sparta Praga, 4 mln €), Luca Cigarini (Atalanta, 3,5 mln €), Ante Budimir (Crotone, 1,8 mln €), Daniel Pavlović (Grasshoppers, za darmo), Leandro Castan (Roma, wypożyczenie) czy Filip Đuričić (Benfica, wypożyczenie). Szczególnie transfer Cigariniego, zawodnika niezwykle doświadczonego w Serie A, może być dla Linettego pewnym zagrożeniem. Z kim jeszcze przyjdzie Polakowi rywalizować o miejsce w pierwszej jedenastce?

234

Zacznijmy od niekwestionowanej gwiazdy klubu i 8-krotnego reprezentanta Włoch – Roberto Soriano. To właśnie on przez znaczną część poprzedniego sezonu ciągnął grę Sampy, gdy zespół z Genui znajdował się w kryzysie. Nie dziwi więc, że o wiele większe kluby od dłuższego czasu starają się wyrwać 25-latka z Sampdorii. Bliski pozyskania kreatywnego pomocnika był Inter, który ściągając zimą Édera chciał wziąć w pakiecie właśnie Soriano, jednak weto postawił prezydent Massimo Ferrero i zawodnik pozostał w Ligurii. Jego odejście wciąż jednak wydaje się sprawą otwartą, szczególnie że Sampa znajduje się aktualnie na etapie sporej reorganizacji kadrowej. W ostatnich dniach dużo mówiło się o możliwym transferze Soriano do Napoli, a na liście życzeń ma go także Milan.



Inną ważną postacią środka pola Sampdorii jest nieśmiertelny Angelo Palombo. 34-latek to prawdziwa legenda Blucheriatich i jej kapitan, który niejednokrotnie był już z klubu wypychany, jednak za każdym razem zostawał i dominował w drugiej linii. Wiek jednak coraz bardziej ogranicza poczynania Włocha, który w najbliższym sezonie będzie się musiał liczyć z kolejną redukcją minut i motywowaniem drużyny raczej z ławki rezerwowych. Równie doświadczony, ale o cztery lata młodszy Luca Cigarini ma zapewnić w środku pola spokój i koncentrację. 271 spotkań w Serie A robi wrażenie.


Równie doświadczonym pomocnikiem jest Edgar Baretto. Paragwajczyk nie przystosował się jednak do stylu gry Sampdorii, po tym, jak przez pięć lat pełnił ważną rolę w Palermo. Spekuluje się, że jeżeli tylko znajdzie się chętny (podobno zainteresowane jest Udinese – dod. red.), to 32-latek otrzyma zielone światło na transfer.

Jest jeszcze Jacopo Sala, który zimą trafił do Genui za niemal dwa razy tyle co Linetty (5 mln €), jednak zaledwie pięć rozegranych spotkań (przez kilka tygodni leczył kontuzję – przyp. red.) nie mogło nazbyt wiele powiedzieć o jego faktycznej dyspozycji. W odwodzie pozostają natomiast młodzi, ale obiecujący gracze. Słoweniec David Ivan dostał w ubiegłych rozgrywkach kilka szans i trzeba przyznać, że zaprezentował się bardzo obiecująco. José Campaña z kolei przyzwoicie radził sobie na wypożyczeniu w Alcorcón i powinien otrzymać szansę na pokazanie swoich umiejętności podczas przedsezonowych obozów przygotowawczych.

W składzie Sampdorii znajdują się także Ricardo Alvarez i Filip Đuričić, jednak oni najczęściej ustawiani są jako ofensywni pomocnicy, lub nawet skrzydłowi, stąd też nie powinni stanowić wielkiego zagrożenia dla Polaka.


Nazwiska pomocników Sampy na kolana nie rzucają i dzieki solidnej pracy oraz zaangażowaniu Linetty może szybko wywalczyć sobie miejsce w pierwszym składzie Blucheriatich. Jeżeli Giampaolo będzie preferował w Genui podobną taktykę jak w Empoli, a więc 1-4-3-3, do obsadzenia w środku pola będą aż trzy miejsca. To otworzyłoby przed Polakiem ogromną szansę.

Na Stadio Luigi Ferraris mocno wierzą w Linettego. Najlepszym tego dowodem ogromna determinacja Sampdorii przy negocjowaniu transferu kadrowicza Adama Nawałki. Sampa bardzo naciskała na transfer pomocnika Kolejorza i dosłownie zagłuszyła ofertę HSV, które w ostatniej chwili chciało się włączyć do walki o Linettego. Sam zawodnik wybrał jednak Italię, a 5-letni kontrakt ma być początkiem jego włoskiej przygody. Później wszystko zależy już od niego…