Karuzela trenerska w Serie A - foto główne (Kopiowanie)

Do zakończenia tegorocznej kampanii włoskiej ekstraklasy pozostała już zaledwie jedna kolejka, która zostanie rozegrana w najbliższą niedzielę. Media na Półwyspie Apenińskim już od paru dni zdecydowanie bardziej niż finiszem rozgrywek pasjonują się jednak zmianami na stołkach menedżerskich, które szczególnie mocno zachwieją się w okresie letnim. Większość trenerskich roszad ma zostać potwierdzona tuż po zakończeniu sezonu, ale warto im się przyjrzeć bliżej już teraz.

Mimo bardzo prawdopodobnego wicemistrzostwa Italii i pokonania Juventusu w szlagierowym meczu 36. kolejki, z posadą trenera Romy niemal na pewno pożegna się Luciano Spaletti. Umowa 58-latka ze stołecznym klubem wygasa wraz z końcem czerwca i ani jedna, ani druga strona nie są zainteresowane kontynuowaniem współpracy, która od pewnego czasu staje się coraz bardziej toksyczna. Spalettiemu nie zapomniano kompromitacji w eliminacjach Ligi Mistrzów, gdy ekipa z Rzymu musiała uznać wyższość FC Porto, jednak jeszcze gorszy efekt wywarło na Stadio Olimpico potraktowanie Francesco Tottiego. Il Capitano i żywa legenda Romy większość sezonu przesiedziała na ławce, a Spaletti rzadko wpuszczał rzymianina na murawę choćby na końcówki spotkań, gdy wynik był już dawno rozstrzygnięty. Takie postępowanie wobec odchodzącego Tottiego szczególnie nie podobało się fanom Giallorossich, którzy również mają dość byłego trenera Zenitu Sankt Petersburg.



Sam Spaletti w jednym z wywiadów powiedział zresztą, że żałuje powrotu do Romy (trenował już ten klub w latach 2005-2009 – przyp. red.), nawiązując właśnie do sytuacji z Tottim. Na stanowisku menedżera Lupich ma go zastąpić Eusebio Di Francesco. 47-latek od dłuższego czasu czeka na okazję pracy w większym klubie, wszak w Sassuolo doszedł już do szklanego sufitu. W ubiegłym sezonie doprowadził nawet Neroverdich do europejskich pucharów, ale obecna kampania jest już znacznie mniej udana, choć ekipa z Mapei Stadium ciągle ma szansę na zajęcie dziesiątego miejsca w tabeli.


Di Francesco początkowo był łączony z klubem z Florencji, jednak ostatecznie na następcę Spalettiego namaścił go nowy dyrektor sportowy Romy – Monchi. Sprowadzenie młodego szkoleniowca na Stadio Olimpico może poskutkować przede wszystkim przyśpieszeniem gry i nastawieniem na ultra ofensywę – Di Francesco to przecież wychowanek Zdenka Zemana, który ponad wszystko przedkłada atak nad obronę.

Spaletti długo bez pracy jednak nie pozostanie, ponieważ jest najpoważniejszym kandydatem do przejęcia Interu. Nerazzurrich prowadzi obecnie czwarty trener w tym sezonie, jednak pewne jest, że Stefano Vecchi to tylko opcja tymczasowa nakierowana na zakończenie fatalnych dla Il Serpente rozgrywek. Marzeniem działaczy i kibiców mediolańskiego klubu byłoby zatrudnienie kogoś z dwójki Diego Simeone – Antonio Conte, jednak szansa na to jest bliska zeru. Co prawda ten pierwszy wspominał w wywiadach, że chętnie kiedyś poprowadzi Internazionale, jednak parę dni temu potwierdził pozostanie w Atlético na kolejny sezon. W tej sytuacji Spaletti wydaje się właściwym wyborem, szkoleniowcem zdolnym poukładać zespół i nakierować go na właściwe tory. Na Giuseppe Meazza urodzony w Certaldo trener spotka się z podobną presją jak na Stadio Olimpico, jednak w pierwszym sezonie pracy będzie mógł skupić się wyłącznie na lidze, bowiem Il Biscione nie mają już żadnych szans na awans choćby do Ligi Europy.


Zmiany na ławce trenerskiej szykują się także we Fiorentinie. Związek między Paulo Sousą a zarządem Violi już od dawna jest na wymarciu. Obie strony czekają już tylko a ostatni gwizdek tegorocznej kampanii, by zakończyć toksyczną współpracę. Portugalczyk stworzył na Stadio Artemio Franchi drużynę nieregularną, która jednego dnia potrafi wygrać po perfekcyjnym meczu z Juventusem, by drugiego przegrać ze zdegradowanym Palermo. To właśnie brak ustabilizowania formy był przyczyną tego, że już od kilku miesięcy mówiło się o rychłym opuszczeniu Florencji przez Sousę.


Klubowi działacze negocjują już warunki z jego następcą, którym ma być… niedawno zwolniony z Interu Stefano Pioli. 51-latek mimo dobrego początku swojej przygody w Mediolanie później zupełnie się pogubił i ostatecznie po porażce z Genoą otrzymał wypowiedzenie. Od Fiorentiny ma otrzymać dwuletnią umowę i czas, a ten w kontekście Pioliego może okazać się kluczowy. Jednym z powodów, przez które parmeńczyk nie poradził sobie na San Siro była ciągła presja, która nie motywowała, lecz przeszkadzała nieprzyzwyczajonemu do pracy w takich warunkach szkoleniowcowi. W ekipie z Toskanii aż tak wielkiej presji nie ma, czego najlepszym dowodem cierpliwość wobec Paulo Sousy. Plotki o jego zwolnieniu przewijały się bowiem w mediach od przełomu roku, jednak włodarze Violi nie zdecydowali się na wcześniejsze wypowiedzenie umowy.

Roszady nie ominą bynajmniej szkoleniowców zespołów z dolnej części tabeli. Były selekcjoner reprezentacji Włoch Cesare Prandelli był poważnym kandydatem do przejęcia posady opiekuna Cagliari, ale wybrał atrakcyjniejszą finansowo ofertę z Al Nasr. Sternicy Rossoblu nadal poszukują jednak nowego trenera, bowiem nie są do końca zadowoleni z postawy Massimo Rastellego, który co prawda drużynę w elicie utrzymał, jednak wiele zastrzeżeń budził styl gry beniaminka.

Nowych menedżerów mogą również powitać w Genoi i Chievo. Na Stadio Luigi Ferraris Ivan Jurić nie potrafił nawiązać do dobrych osiągnięć poprzednika, Gian Piero Gasperiniego i klub z Ligurii po sezonie po raz drugi może mu podziękować. Inaczej ma się sytuacja w ekipie Latających Osłów. Wydaje się bowiem, że opiekun Gialloblu Rolando Maran doszedł już do ściany i potrzebuje nowego wyzwania, aby dalej rozwijać swój warsztat.

Sezon piłkarski na Półwyspie Apenińskim lada moment się zakończy, a tym samym rozpocznie ulubiony dla włoskich dziennikarzy okres mercato, w którym szykuje się wiele istotnych zmian na stołkach trenerskich. Co jednak zastanawiające, więcej roszad planowanych jest w zespołach z górnej części tabeli, co tylko potwierdza, że w kolejnej kampanii ścisk w czołówce Serie A będzie jeszcze większy niż w obecnych rozgrywkach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *