lfc-mu-kopiowanie

Rywalizacja, która sięga początku XX wieku. Najbardziej utytułowany angielski klub kontra rekordzista pod względem zdobytych tytułów mistrzowskich. Z jednej strony – dominator w brytyjskiej piłce klubowej lat 80. i 90., z drugiej – absolutny hegemon Premier League po jej transformacji. Przed nami kolejny akt Wielkich Derbów Anglii, czyli starcie Liverpoolu z Manchesterem United!

Jeden cel – zrzucić Liverpool z piedestału

Dla mnie największym wyzwaniem nie jest to, co dzieje się w tej chwili. Dla mnie największym wyzwaniem było strącenie Liverpoolu z ich pieprzonej grzędy i możecie to wydrukować” – Sir Alex Ferguson

Kochany i uwielbiany w czerwonej części Manchesteru. Przez kibiców Liverpoolu zaś znienawidzony, obrażany, niejednokrotnie również wyśmiewany, ale w głębi jednak przez wielu, z racji osiągnięć, szanowany. Sir Alex Ferguson odcisnął olbrzymie piętno na United podczas swojej 27-letniej kariery na Old Trafford, pozostawiajac po sobie całą masę trofeów i niesamowitych spotkań. Gdy 74-latek w listopadzie 1986 roku obejmował Czerwone Diabły, klub miał na swoim koncie zaledwie 7 tytułów mistrzowskich, tylko jeden Puchar Europy, a w ówczesnej części sezonu błąkał się w dolnych rejonach tabeli, pozostając od blisko 20 lat bez zwycięstwa w całych rozgrywkach!

Kiedy Ferguson opuszczał ówczesnego mistrza Anglii, klubowa gablota wyglądała o niebo lepiej niż przed jego przyjściem. 38 pucharów, w tym 13 za zwycięstwo w lidze, musi robić kolosalne wrażenie. Dzięki fantastycznym wynikom prowadzonego przez Szkota Manchesteru United, w angielskiej piłce klubowej dokonała się jedna bardzo ważna zmiana – to właśnie ekipa z Old Trafford stała się najbardziej utytułowaną. 57 mistrzostw i krajowych pucharów, przy 49 zdobyczach odwiecznego rywala, skutkowało tym, że kibice Red Devils mogli chodzić z podniesionymi głowami. Fani The Reds natomiast z trudem musieli przyjąć do wiadomości, że ich klub osunął się w hierarchii na drugą pozycję. Ból przypominający ten, gdy ostrze wbite w ciało bardzo powoli jest z niego wyciągane.

Jeśli jesteś pierwszy, jesteś pierwszy. Jeśli jesteś drugi , jesteś niczym” – mówił przed laty legendarny menedżer Liverpoolu Bill Shankly

Dlatego drugie miejsce oraz poniższe bilanse, w obliczu słów klubowej legendy, były dla sympatyków LFC ciosem, po którym długo nie potrafili się pozbierać.

1
Rywalizacje Liverpoolu z Manchesterem United na wszystkich płaszczyznach

Bilans sir Alexa Fergusona w meczach z Liverpoolem
Bilans Sir Alexa Fergusona w meczach z Liverpoolem


Status quo zachowany

Kiedy szkocki menedżer zakończył swoją karierę, kibice wszystkich klubów Premier League, oprócz Manchesteru United rzecz jasna, odetchnęli z ulgą. Dla ligowej czołówki miało to oznaczać nieco łatwiejszą drogę do tytułu, dla kibiców Liverpoolu natomiast szansę na zmianę dotychczasowego ładu i zdominowanie odwiecznego rywala. Tymczasem, jak pokazuje bilans ligowych rywalizacji The Reds z Red Devils, po odejściu Fergusona aż 4 z 6 potyczek kończyły się porażkami 18-krotnego mistrza Anglii. Dublet w lidze udało się zanotować zespołowi z Merseyside tylko w pierwszym i ostatnim zarazem sezonie pracy Davida Moyesa. Wtedy też fani z Anfield mieli okazję świętować blamaż znienawidzonego przez nich klubu na jego terenie.

Mimo że po ustąpieniu Szkota w kwestii wyników w Wielkich Derbach Anglii niewiele się zmieniło (przynajmniej w Premier League), to w poprzednim sezonie dla The Reds pojawiło się światełko w tunelu. Było nim pierwsze w historii starcie obu ekip w europejskich pucharach, które ostatecznie Liverpool rozstrzygnął na swoją korzyść. Niezależnie od tego, w jakich rozgrywkach i na jakim szczeblu dwie najbardziej utytułowane angielskie marki rywalizują ze sobą, zawsze jest to wielkie piłkarskie święto i przede wszystkim sprawa honorowa.

Nigdy, przynajmniej dopóki żyję, mecz z Manchesterem United nie będzie dla Liverpoolu zwykłym spotkaniem. Wszystkie niesamowite historie związane z tą rywalizacją były w końcu pisane przede wszystkim na murawie i trybunach. Zapisano je na stadionach, ale bije z nich wielki szacunek – o to w końcu chodzi w tym sporcie” – mówił na konferencji prasowej przed zbliżającą się batalią Liverpoolu z Manchesterem United Jürgen Klopp

Nie mogę porównać rywalizacji moich poprzednich klubów z Liverpoolem do zaszłości między United a “The Reds”. To ważny mecz, który może być porównywany do spotkań Interu z Milanem, Realu z Barceloną czy Porto z Benfiką.” – twierdzi z kolei José Mourinho

Warto zauważyć, że od czasu ostatniej derbowej rywalizacji, w której Manchester United prowadzony był przez Sir Alexa, składy obu zespołów zostało mocno przebudowane.

Kadry obu klubów w ostatniej derbowej potyczce za kadencji Fergusona
Kadry obu klubów w ostatniej derbowej potyczce za kadencji Fergusona

Dość powiedzieć, że z ówczesnych meczowych “osiemnastek” zachowało się zaledwie pięciu piłkarzy Manchesteru United i tylko trzech Liverpoolu. Klub z Old Trafford po odejściu Szkota porzucił filozofię wprowadzania młodych-zdolnych wychowanków do swojego składu, a zaczął przede wszystkim wydawać bajońskie sumy na obcokrajowców, czego przykładem transfery Paula Pogby, Angela Di Marii, Radamela Falcao, Zlatana Ibrahimovicia czy Anthony’ego Martiala. Na Anfield również nie szczędzono grosza i podczas jednego okienka potrafiono zainwestować w skład kilkadziesiąt milionów funtów. W obu przypadkach nie przyniosło to jednak znaczących sukcesów, wszak oba kluby nie potrafią ustabilizować swojej pozycji w ligowym TOP4, nie grają regularnie w Champions League, a i rzadko dodają nowe trofea do swoich gablot, by nie powiedzieć wcale (Liverpool).


“The Normal One” vs “The Happy One”

Jürgen Klopp kontra José Mourinho, czyli dwie wielkie trenerskie marki naprzeciw siebie. Gegenpressing, przebiegnięte niepojęte dystanse, niesamowita intensywność gry oraz błyskawiczny i szalenie efektywny atak. Z drugiej strony – żelazna defensywa, zaskakujące rozegrania stałych fragmentów gry czy zabójczy kontratak. Zderzenie tych dwóch menedżerskich światów miało już miejsce kilka razy i zawsze kończyło się to fantastycznym oraz niebywale spektakularnym widowiskiem.

4

Wydawanie 100 mln £ za jednego piłkarza, który potem odnosi kontuzję i nie może grać w piłkę jest złym podejściem. Futbol jest grą zespołową – wszyscy walczą na boisku, a nie pojedyncze osoby. Zawsze chcę mieć najlepszych zawodników. Budowanie grupy jest niezbędne, aby odnieść sukces. Inne kluby mogą wydawać więcej pieniędzy i ściągać najlepszych graczy. Ja chcę zrobić to inaczej. Powiedziałbym nawet, że zrobiłbym to inaczej, gdybym mógł wydać takie same pieniądze.” – komentował sprowadzenie Paula Pogby do United Klopp

Słyszałem, że dwóch moich kolegów z klubów Premier League rozmawiało o naszym klubie. Muszę przyznać, że mi się to nie spodobało. To nieetyczne. Bywa, że gdy ja coś robię, ludzie oburzają się i mówią, że to nieetyczne. Jeśli jednak robią to inni, nikt nie reaguje w ten sposób – jak gdyby nic się nie stało. Rzeczywistość jest jednak taka, że ja nie rozmawiam o innych klubach, a oni mogą robić, co uważają za słuszne. Podjęliśmy kilka ważnych decyzji. Postanowiliśmy sprowadzić czterech, a nie dziesięciu piłkarzy.” – błyskawicznie odpowiedział Mourinho

Niemiec ostatecznie zakończył tę utarczkę słowną, która zaistniała latem. Nie chciał kontynuować dyskusji z Mourinho na temat polityki transferowej obu klubów. To zresztą nie pierwszy przykład, gdy między Niemcem a Portugalczykiem zaiskrzyło. Niewykluczone więc, że w poniedziałkowy wieczór na Anfield przy linii bocznej będzie panowała bardzo napięta i gorąca atmosfera.


Każdy scenariusz jest możliwy

Z pozoru zwieńczająca 8. kolejkę Premier League rywalizacja w mieście Beatlesów ma zdecydowanego faworyta, w końcu Liverpoolu od początku sezonu jest niesamowicie nakręcony. The Reds nie grają w europejskich pucharach, więc mają zdecydowanie więcej czasu na tak istotny w filozofii Jürgena Kloppa trening. Ponadto w pokonanym polu pozostawili już w tym sezonie kilku konkretnych rywali, jak Arsenal czy Chelsea. I grają na rozbudowanym Anfield, gdzie atmosfera będzie nie do opisania. Nader wszystko formacja ofensywna Liverpoolczyków spisuje się rewelacyjnie. Tworzenie sobie kolejnych sytuacji przychodzi im z ogromną łatwością.

Trzeba mieć jednak na uwadze, że niepewny jest występ w poniedziałkowym spotkaniu Adama Lallany, najlepszego piłkarza Liverpoolu w minionym miesiącu, a także Georginio Wijnalduma, który z łatwością zaaklimatyzował się w nowym klubie i również stał się istotnym elementem w układance niemieckiego szkoleniowca. Po wycieńczającej podróży są z kolei Philippe Coutinho oraz Roberto Firmino, którzy spotkanie eliminacyjne rozgrywali w dalekiej Wenezueli, dlatego od swojego menedżera otrzymali dodatkowy dzień na regenerację. Jakby tego było mało, z powodu kontuzji zgrupowania swoich reprezentacji opuścili także Nathaniel Clyne i Dejan Lovren. Choć Klopp zapowiada, że obaj będą gotowi na rywalizację z MU, to niewykluczone, że świeżo wyleczone urazy mogą im jeszcze delikatnie doskwierać.

liverpool-manchester-united-points-history-head-to-head_3398100

Inaczej sytuacja wygląda w ekipie gości, jako że do zdrowia wrócili już Luke Shaw i Henrikh Mkhitaryan, José Mourinho będzie miał do dyspozycji wszystkich swoich najlepszych graczy. To oczywiście daje szerokie pole manewru Portugalczykowi, który na konfrontację na Anfield będzie miał przygotowanych wiele wariantów taktycznych. Jeśli dodać do tego korzystny bilans 53-latka przeciwko The Reds, zwłaszcza na ich legendarnym stadionie, to nagle okaże się, że w tej batalii jego drużyna wcale nie musi znajdować się na przegranej pozycji.

Zawsze lubię grać na Anfield. Wiele razy tam wygrywałem, zdarzały się również porażki. Nie mogę więc powiedzieć, że lubię tam podróżować, gdyż zawsze zwyciężam, ponieważ to nieprawda. Podoba mi się klimat Anfield, atmosfera i charakterystyka tych spotkań” – powiedział Mourinho na przedmeczowej konferencji

6
Bilans Mourinho w meczach z Liverpoolem

Jak więc potoczy się rywalizacja na Anfield i jakim zakończy się wynikiem, trudno przewidzieć, wszak absolutnie każdy scenariusz jest możliwy. Miejmy jednak nadzieję, że piłkarze Liverpoolu i Manchesteru United zagwarantują fenomenalne widowisko, mecz pełen wrażeń i zwrotów akcji oraz przepięknych, efektownych zagrań. Niech to będzie, jak na miarę tak wielkich marek przystało, piłkarskie święto z prawdziwego zdarzenia. W końcu z takimi aktorami jak Klopp i Mourinho, Coutinho i Pogba, Mané i Martial czy Firmino i Ibrahimović nie może być nudno!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *