CkxDZrAVAAAEhPW

W końcu się udało! Polska wygrała swoje pierwsze spotkanie na Mistrzostwach Europy. Historyczna bramka Arkadiusza Milika padła na samym początku drugiej połowy, a nasi rywale nie mieli nic do powiedzenia. Za spotkanie w Nicei należy pochwalić młodego Bartosza Kapustkę, którego dobrą grę docenił nawet sam Gary Lineker!

Od momentu wylosowania Irlandii Północnej wszyscy wiedzieliśmy. jaki mecz czeka nas w Nicei . Piłkarze Ulsteru nie grzeszą techniką, a nie gardzą grą fizyczną, siłową. Nie mogło więc dziwić wyjątkowo defensywne ustawienie, jakie na dzisiejsze spotkanie wybrał Michael O’Neill.



W reprezentacji Polski Adam Nawałka nie zaskoczył. Spodziewano się tego, że kontuzjowanego Kamila Grosickiego zastąpi Bartosz Kapustka i gracz Cracovii wybiegł w podstawowym składzie. Partnerem Grzegorza Krychowiaka, mimo gorszych warunków fizycznych od Jodłowca, został Mączyński. Ostatnia zagadka selekcjonera dotyczyła lewej obrony. Ostatecznie spotkanie rozpoczął prawonożny Artur Jędrzejczyk. W ataku tradycyjnie mieliśmy oglądać bramkostrzelny duet Milik – Lewandowski.




Pierwsza połowa spotkania na południu Francji przebiegała zgodnie z przewidywaniami. W zasadzie od samego początku meczu podopieczni trenera O’Neilla ustawili mur, którego nie sposób było przebić. Biało-Czerwoni długo rozgrywali piłkę i szukali okazji do sforsowania dobrze skomasowanej obrony Wyspiarzy. W akcjach ofensywnych bardzo aktywnie uczestniczyli boczni obrońcy – Jędrzejczyk i najlepszy wśród Polaków Łukasz Piszczek. Defensor Borussii Dortmund kilkukrotnie idealnie podłączał się na prawej flance i po jego akcjach w polu karnym Norn Iron było niespokojnie.


Dobrze prezentował się na lewej stronie defensywy Artur Jędrzejczyk, choć po obrońcy Legii Warszawa ewidentnie widać było, że często szuka lepszej, prawej nogi. Skrzydłowi także nie zawodzili, a z minuty na minutę rozkręcał się młodziutki Bartosz Kapustka, który swoją obecność udokumentował piekielnie silnym strzałem z dystansu. Chwilę wcześniej rumuński sędzia Ovidiu Hategan powinien odgwizdać “jedenastkę”, kiedy piłka po wrzutce Milika trafiła w rękę McAuleya. Stoper West Bromu grał bardzo ostro, wobec czego praktycznie bez sytuacji był Robert Lewandowski. Najlepszą okazję do zdobycia pierwszego gola stworzył jednak napastnik Ajaxu Amsterdam. Problem w tym, że za bardzo “wygonił się” ze światła bramki.


Polacy optycznie mieli olbrzymią przewagę, którą prędzej czy później musieli wykorzystać. Po Irlandii Północnej widać było, że jest dobrze zorganizowana w obronie, zaś atak nie jest, najdelikatniej mówiąc, jej najlepszą stroną. Powracający po lekkim urazie Kyle Lafferty nie miał ani jednej okazji, by zagrozić bramce Szczęsnego. Na dobrą sprawę zawodnik spadkowicza Premier League (Norwich City – przyp.red) był na tyle osamotniony w grze ofensywnej, że Irlandczycy z Północy ledwie raz podeszli pod pole karne golkipera Romy.




Podopieczni O’Neilla byli ustawieni bardzo blisko siebie, co szczególnie w pierwszych dwóch kwadransach uniemożliwiało Polakom przedostanie się pod pole karne rywali.


Od początku drugiej połowy pomóc napastnikowi Norwich miał zawodnik Leeds United – Dallas, który zmienił Paddy’ego McNaira. Zamiast lepszej gry Ulsteru mieliśmy wreszcie to, na co czekaliśmy 51 minut. Akcja Błaszczykowskiego na prawej stronie i zagranie do Arkadiusza Miika umożliwiło napastnikowi Ajaxu rehabilitację za zmarnowaną szansę z pierwszej połowy. Płaskim strzałem pokonał McGoverna, zdobywając swoją jedenastą bramkę w reprezentacji Polski.





Po bramce Polacy uspokoili grę, a kibice gromkim “jeszcze jeden!” domagali się kolejnych trafień. Biało-Czerwoni kontrolowali spotkanie, ale nie ustrzegli się błędów. Po jednym z nich – stracie Krychowiaka w środku pola – Kapustka został zmuszony do przewinienia taktycznego, wobec czego rumuński arbiter pokazał pomocnikowi Cracovii żółtą kartkę.



Michael O’Neill, aby zwiększyć szanse swojego zespołu na wyrównanie, zdecydował się na wprowadzenie napastnika Queens Park Rangers – Conora Washingtona. Niski, jak na piłkarzy z Wysp zawodnik miał wspomóc rosłego Lafferty’ego w pojedynkach z Glikiem i Pazdanem. Za spotkanie w Nicei należy pochwalić również Krzysztofa Mączyńskiego. Pomocnik krakowskiej Wisły niejednokrotnie zachowywał się bardzo dobrze i umiejętnie rozrzucał piłki do partnerów z boiska.


Wejście na boisko Washingtona mogło już na samym początku dać kibicom Norn Iron wiele radości. 24-letni napastnik wygrał pojedynek z Pazdanem, ale w sytuacji sam na sam nie zdołał oddać strzału, gdyż przytomnością wykazał się Wojciech Szczęsny.



Na kwadrans przed końcem spotkania pierwszą roszadę przeprowadził Adam Nawałka – Tomasz Jodłowiec zamiast Krzysztofa Mączyńskiego na podwyższenie linii środkowej. Chwilę później, za zmęczonego, mającego za sobą udane 79 minut Błaszczykowskiego, na boisku zameldował się Kamil Grosicki.


Pomocnik Rennes kilkanaście sekund po wejściu na murawę oddał groźny strzał i pokazał, że kibice Biało-Czerwonych nie muszą się martwić o jego występ w czwartkowym spotkaniu na Stade de France z Niemcami.

W ostatnich minutach Irlandczycy starali się ostatnim tchem zagrozić bramce Szczęsnego, ale nie potrafili przetransportować piłki dalej niż na szesnasty metr przed polską bramkę.

W samej końcówce na murawie stadionu w Nicei zameldował się jeszcze Sławomir Peszko, zastępując Bartosza Kapustkę. Piłkarzowi oznaczonemu numerem “21” należą się ogromne słowa uznania. Występ debiutanta docenił nawet sam legendarny Gary Lineker, zamieszczając na Twitterze następujący wpis:


Polacy pokonali Irlandię Północną tylko 1:0 ale zagrali bardzo mądrze, zdyscyplinowanie, a co ważne – cierpliwie. Minimalna wygrana pozwala nam z optymizmem patrzeć na czwartkowe spotkanie z mistrzami świata w Paryżu.


 POLSKA 1:0 Irlandia Północna Flag_of_Northern_Ireland.svg