DoDDd4zXcAkwbft

W ostatnim czasie reprezentacja Polski dostarczyła kibicom wielu rozczarowań. Poprawy nastojów nie przyniosła także zmiana na stanowisku selekcjonera, a Jerzy Brzęczek wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo swoich podopiecznych. Na szczęście, na bardzo dobrym poziomie prezentowali się sami kadrowicze, którzy do początku sezonu siali postrach na arenach Starego Kontynentu. Niestety, ostatnie dni przyniosły negatywną roszadę także w tej materii, gdyż na listę strzelców spisali się jedynie Krzysztof Piątek, Kamil Wilczek i Łukasz Piszczek, który zakończył już przecież reprezentacyjną karierę. Były jednak także bardzo niepokojące wiadomości. Jakub Błaszczykowski i Jan Bednarek jak co weekend nie znaleźli się nawet na ławkach swoich zespołów, a na debiut na włoskich boiskach wciąż czeka Arkadiusz Reca. Zapraszamy zatem na nasze tradycyjne, tym razem nieco mniej optymistyczne, podsumowanie klubowych występów Biało-Czerwonych w czołowych ligach Europy.

Serie A TIM Serie A

Sobota na Półwyspie Apenińskim nie przyniosła polskim kibicom nadzwyczajnych emocji. Z ich perspektywy, najciekawiej zapowiadało się starcie Juventusu ze SPAL, ale od pierwszej minuty pojawił jednak tylko Thiago Cionek. Naturalizowany defensor nie miał jednak tego dnia nadzwyczajnych powodów do radości. Wygrał dwa pojedynki główkowe, miał tyle samo odbioru, a na nie najlepszą ocenę miała wpływ żółta kartka.

Okazji do zachowania piątego czystego konta w tym sezonie ligowym nie miał zaś Wojciech Szczęsny, gdyż odpoczywał przed rywalizacją z Valencią w ramach Ligi Mistrzów.

W niedzielne popołudnie fani na Wisłą ze szczególną uwagą obserwowali mecz Napoli – Chievo, których barwy reprezentuje łącznie aż czterech Polaków. Od pierwszej minuty zaprezentował się jednak jedynie Piotr Zieliński, a w otoczeniu zmienników znaleźli się Arkadiusz Milik oraz Mariusz Stępiński.

Ci, którzy zdecydowali się tego dnia na oglądanie spotkania na Stadio San Paolo przeżyli spore rozczarowanie. Nie doczekali się bowiem ani jednego trafienia, a sami Polacy nie zostali najwyżej ocenieni przez włoskie media.


Milik pojawił się na murawie niecały kwadrans po wznowieniu gry, a popularny “Stępel” kilka minut później. Obaj niewiele jednak zrobili, aby rywalizacja nie zakończyła się bezbramkowym remisem, bo o próbę strzału pokusił się tylko ten drugi.

Znacznie więcej powodów do zadowolenia miał Łukasz Skorupski, gdyż po raz trzeci w tej kampanii udało mu się zagrać na “zero z tyłu”. Dodatkowo sam miał w tym pokaźny udział, popisując się aż pięcioma skutecznymi interwencjami, zwłaszcza, że musiał powstrzymywać uderzenia Giovanniego Simeone, Federico Chiesy czy Marco Benassiego.

Wyjątkowym deserem miały być wieczorne „Derby della Lanterna”, które w podstawie rozpoczęli Bartosz Bereszyński i Krzysztof Piątek. Wśród zmienników znalazł się Dawid Kownacki, a Karol Linetty odpoczywał ze względu na nadmiar żółtych kartek.

Powody do radości pojawiły się tuż po upływie pierwszego kwadransa gry. Były napastnik Cracovii najpierw wywalczył rzut karny, a po chwili sam skutecznie go wyegzekwował. Tym samym przerwał trwającą od 7 października serię bez bramki na włoskich boiskach.


23-latek przez cały mecz oddał łącznie sześć strzałów, był także bliski zaliczenia asysty. W każdym razie, z całą stanowczością pokazał, że plotki o jego “śmierci” były zdecydowanie zbyt wczesne.

Na dobrym poziomie znów zaprezentował się Bartosz Bereszyński. Nie miał on łatwego zadania, gdyż większość akcji Rossoblu rozgrywali właśnie skrzydłami.


Pełne 90 minut w otoczeniu rezerwowych spędził Dawid Kownacki, a jego los podzielili także Bartosz Salamon, Bartłomiej Drągowski, Arkadiusz Reca i Michał Marcjanik, zaś Łukasz Teodorczyk wciąż nie uporał się z problemami zdrowotnymi.


Premier LeaguePremier League logo

Bolesnej porażki w ten weekend doznali piłkarze West Hamu United, którym podopieczni Pepa Guardioli zaaplikowali w Londynie aż cztery trafienia. Przy żadnym z nich nic do powiedzenia nie miał Łukasz Fabiański, gdyż daleka od oczekiwać była postawa całej defensywy Młotów, która co kilka minut doprowadzała go groźnych sytuacji we własnym polu karnym. Działając niczym rozchwiany emocjonalnie piroman.

Już niemal dwa miesiące minęły od ostatniego, ligowego występu Jana Bednarka. 22-letni stoper już po raz piąty z rzędu wylądował na trybunach i nie zanosi się, aby w najbliższym czasie jego sytuacja uległa poprawie. Niewykluczone, że na następne minuty będzie musiał poczekać aż do marca, czyli… kolejnego meczu kadry.


Sky Bet Championship EFL_Championship.svg

Już w piątej kolejne trudne zadanie czekało Bartosza Białkowskiego. Jego Ipswich mierzyło się u siebie z walczącym o powrót do elity WBA. Uczestnik ostatniego mundialu nie był jednak w stanie zastopować ataków rywali i jego jedna interwencja nie pozwoliła sięgnąć chociażby po jeden punkt.

Dzień później ważne zwycięstwo odniosło Leeds, które wciąż znajduje się w ścisłej czołówce tabeli zaplecza Premier League. W zwycięstwo nad Bristol City niewielki wkład miał Mateusz Klich, który do statystyk zapisał się jedynie jednym strzałem i opuścił murawę w 82 minucie.


Cały mecz w barwach Hull rozegrał Kamil Grosicki, lecz jego zespół po raz kolejny zawiódł swoich fanów i wciąż znajduje się w strefie spadkowej. Skrzydłowy reprezentacji Polski trzykrotnie oddał trzy strzały na bramkę Nottingham Forest i miały tyle samo odbiorów.


Cenny punkt w ten weekend wywalczył rywalizujący o utrzymanie Bolton, ale Paweł Olkowski spisał się raczej przeciętnie. Równie nisko został oceniony także Paweł Wszołek, który w spotkaniu Stoke – QPR został zmieniony tuż po rozpoczęciu ostatniego kwadransa, a wcześniej zaliczył aż dwie straty.


Ligue 1 ll

W ten weekend wyczekiwane zwycięstwo odnieśli piłkarze Monaco, którzy w delegacji okazali się lepsi od SM Caen. Okazji do radości nie miał jednak Kamil Glik, gdyż wciąż leczy uraz, który wyeliminował go z ostatniego zgrupowania kadry.


Kontuzja wyeliminowała także Igora Lewczuka, a Rafał Kurzawa batalię z Marsylią rozpoczął wśród rezerwowych.


Bundesliga 

Wbrew pozorom Robert Lewandowski nie potrzebował długiego odpoczynku po niedawnych problemach zdrowotnych i mecz z Fortuną Düsseldorf rozpoczął od wyjściowym składzie Bayernu. Nie udało mu się jednak wpisać na listę strzelców, a na osłodę została mu asysta przy trafieniu Thomas Müllera.


To nie wystarczyło jednak do sięgnięcia po pełną pulę, gdyż zryw ekipy Marcina Kamińskiego sprawił, że rywalizacja w Monachium zakończyła się podziałem punktów.


Sam 26-letni stoper spisał się całkiem dobrze, a odbiorem piłki od kapitana kadry zainicjował akcję, która zakończyła się bramką.

Jakuba Błaszczykowskiego ponownie próżno było szukać nawet na ławce rezerwowych Wolfsburga.


Priemjer-Liga Liga rosyjska logo

Maciej Rybus nie znalazł się wśród powołanych na ostatnie mecze kadry, ale znów, podobnie jak Grzegorz Krychowiak rozegrał pełne 90 minut. Lokomotiv przegrał niespodziewanie na własnym obiekcie z FC Ural Yekaterinburg, a obaj Polacy nie zebrali najlepszych opinii.


W niewiele lepszym nastoju niedzielny mecz kończył Maciej Wilusz, gdyż jego FC Rostów musiał na wyjeździe uznać wyższość Zenitu. 30-letni stoper nie zszedł jednak poniżej swojego solidnego poziomu i zapisał się do statystyk trzema odbiorami.


Alka Superliga

Jednym z tych, którzy w ten weekend uratowali honor reprezentacji Polski był Kamil Wilczek. 30-letni napastnik nie znalazł jeszcze uznania w oczach selekcjonera Jerzego Brzęczka, choć zapisał na swoim koncie już 12 ligową bramkę.

To przypieczętowało zwycięstwo Brøndby IF, które powoli odrabia stratę do czołówki.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *