2891-zoom

Mateusz Wieteska rozgrywa zdecydowanie najlepszy sezon w karierze, jednak szans na regularną grę musiał szukać z dala od Legii Warszawa, która przed sezonem lekką ręką oddała go do Górnika Zabrze. Przy Roosevelta Marcin Brosz zrobił z wychowanka Wojskowych jednego z najlepszych stoperów w Ekstraklasie, tymczasem mistrz Polski w połowie sezonu musiał ratować się wypożyczeniem z Lazio zawodzącego Brazylijczyka Mauricio, który w ciągu roku rozegrał zaledwie kilka minut.

Wieteska, który na Górnym Śląsku szybko wywalczył sobie miejsce w składzie, pod okiem Marcina Brosza przeszedł prawdziwą metamorfozę. 21-latek, który w reprezentacji Polski występował w każdej drużynie, począwszy od tej do lat 14, imponuje przede wszystkim zdrowiem i kondycją, bowiem w tym sezonie opuścił zaledwie jedno ligowe spotkanie! Przyczyną nie była jednak kontuzja, a zawieszenie za kartki. W pozostałych 32. spotkaniach warszawianin zawsze wychodził w pierwszej jedenastce i tylko trzy razy opuszczał boisko przed czasem. Na ekstraklasowych murawach przebywał już w bieżącej kampanii prawie 3000 minut i jako że do końca rozgrywek pozostały jeszcze trzy kolejki, imponująca bariera rozegranych minut na pewno zostanie przekroczona.

Źródło: Transfermarkt
Źródło: Transfermarkt

Duże wrażenie sprawia również spokój i wyrachowanie w defensywie, jakimi cechuje się Wieteska. To właśnie on jest najbardziej opanowanym stoperem Górnika, który rzadko popełnia błędy. Zarówno sprowadzonemu zimą Pawłowi Bochniewiczowi, jak i w szczególności Daniemu Suárezowi przytrafiają się co jakiś czas koszmarne pomyłki, zaś Wieteska przez cały sezon gra na ustabilizowanym, wysokim poziomie i unika większych wahań formy.

Co ciekawe, młody stoper Trójkolorowych jest w tym sezonie niezwykle bramkostrzelny i na ten moment jest trzecim najlepszym strzelcem swojego zespołu w Ekstraklasie! 21-latek ma już na koncie więcej trafień niż chociażby środkowy napastnik Łukasz Wolsztyński, czy skrzydłowy Rafał Kurzawa. Dość powiedzieć, że więcej razy do siatki trafiali w trwających rozgrywkach tylko Damian Kądzior (8 goli) i Igor Angulo (22). Wieteska został już zresztą najskuteczniejszym obrońcą w historii zabrzańskiego klubu, przeganiając chociażby legendarnego Jerzego Gorgonia (pięć trafień w sezonie 1979/80) oraz Tadeusza Dolnego i Henryka Wieczorka, którzy w latach osiemdziesiątych potrafili w pojedynczym sezonie pokonywać bramkarzy rywali po sześć razy.

Rewelacyjna postawa w ofensywie jest oczywiście wypadkową bardzo dobrej gry głową, a także umiejętności odnalezienia się w polu karnym. W meczu z Lechem Poznań Wieteska trafił jednak do siatki w zupełnie inny sposób. Młodzieżowy reprezentant Polski bardzo mądrze podłączył się do akcji ofensywnej, przebiegając niemal całe boisko, by dopaść do odbitej przez bramkarza Kolejorza piłki i wpakować ją do siatki. Instynkt godny rasowego snajpera, a nie środkowego obrońcy.


Szanse na pozostanie utalentowanego defensora przy Roosevelta 81 dłużej niż do końca obecnej kampanii ligowej są jednak niewielkie. Już jesienią media donosiły o zainteresowaniu jego osobą przez kluby z Anglii, Włoch, czy Niemiec, a dobra runda wiosenna z pewnością poprawiła notowania Wieteski. Pierwszeństwo w zakupie gracza ma jednak Legia Warszawa, która w umowie sprzedaży zapewniła sobie prawo odkupienia go w przyszłości. Z każdym sezonem kwota odstępnego zwiększa się, zatem prawdopodobne, że Wojskowi już tego lata zdecydują się na ponowne sprowadzenie swojego wychowanka do stolicy.


Przy Łazienkowskiej do tej pory nie potrafili poznać się na talencie stopera, który Legię ma we krwi. Wieteska występował bowiem w zespołach juniorskich 12-krotnego mistrza Polski i marzył o zrobieniu kariery w stolicy. W warszawskim klubie na każdym kroku zapewniali, że to stoper na lata, przyszła podpora zespołu, jednak słowa nie szły w parze z czynami, bowiem Wieteska w pierwszym składzie seniorskiej drużyny uzbierał łącznie zaledwie sześć występów.

Przed początkiem obecnej kampanii Jacek Magiera jasno zakomunikował Wietesce, że nie ma u niego szans na regularne występy, więc zawodnik musiał rozstać się z macierzystym klubem, tym razem definitywnie. Wybierał między Termalicą Bruk-Bet Nieciecza a Górnikiem i postawił właśnie na ekipę z Zabrza, co doradzał mu zresztą sam Magiera. Na Śląsku szybko wszedł w buty Bartosza Kopacza, który odszedł do Zagłębia Lubin i od pierwszej kolejki stał się niezwykle ważnym elementem konstrukcji tworzonej przez Marcina Brosz. Doświadczenie wyniesione z gry w biało-niebiesko-czerwonych barwach może być zresztą dla stopera niezwykle cenne w rozwijającej się karierze. 21 lat na karku, a na koncie pełny sezon w Ekstraklasie, gra przy wielotysięcznej widowni i ustabilizowanie formy na poziomie krajowej elity.


Przy okazji tematu Wieteski warto na chwilę pochylić się także nad polityką transferową warszawskiej Legii. Na początku rozgrywek Wieteska miał w polityce rotacyjnej zajmować miejsce za Jakubem Czerwińskim, zatem bez większych szans na grę. W styczniu Czerwiński został oddany do Piasta Gliwice, a wcześniej Wojskowi musieli ratować się sprowadzaniem 34-letniego Inakiego Astiza.

W ostatnim dniu lutego do Warszawy trafił jeszcze Maurício, którego aktualny lider Ekstraklasy wypożyczył z Lazio. Na początku wielu bagatelizowało fakt, że Brazylijczyk nie grał w piłkę od blisko roku, w rzymskim klubie od dawna był odstawiony na boczny tor, a z jego usług nie korzystano także zbyt często podczas wypożyczenia do Spartaka Moskwa. 29-latek miał samym doświadczeniem dosłownie “zjeść” ligę polską, ale po raz kolejny futbolowa rzeczywistość okazała się o wiele bardziej brutalna. Na trzy kolejki przed finiszem Ekstraklasy Mauricio ma rozegranych dokładnie 30 minut, a w międzyczasie został wysłany na mecz drużyny rezerw w trzeciej lidze…


Wciąż na krajowym podwórku panuje niestety przekonanie, że lepiej postawić na doświadczonego obcokrajowca niż młodego rodaka. Szczęśliwie są jeszcze nad Wisłą takie zespoły, jak Górnik Zabrze, które ponownie wprowadziły modę na grę wychowankami i młodzieżowcami. A największym beneficjentem tego trendu jest bez wątpienia Mateusz Wieteska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *