Donadoni-3

Losy beniaminków nigdy nie są łatwe. Jeżeli jednak po dziesięciu ligowych kolejkach drużyna ma na koncie zaledwie sześć punktów, to sytuacja wymaga zdecydowanych działań. Do takiej właśnie konkluzji doszli sternicy Bologny, którzy po rozczarowującym początku sezonu zwolnili Delio Rossiego, a zespół powierzyli w ręce Roberto Donadoniego. Na ten moment wydaje się, że była to niezwykle trafna decyzja.

Delio Rossi prowadził drużynę od połowy poprzedniego sezonu, kiedy to zastąpił stanowisku szkoleniowca Bologny Diego Lopesa. Zespół przyśpieszył wówczas na finiszu rozgrywek Serie B i po zaciętych barażach udało mu się awansować do elity. W najwyższej klasie rozgrywkowej Rossoblu od początku jednak zawodzili. Po dziesięciu seriach spotkań na koncie mieli zaledwie dwa zwycięstwa, odniesione notabene z innymi beniaminkami – Carpi i Frosinone. Gra drużyny ewidentnie się nie kleiła i zarząd postanowił zwolnić Rossiego, w jego miejsce zatrudniając Roberto Donadoniego.

Wybór był oczywiście nieprzypadkowy. 52-latek, który w przeszłości trenował m.in piłkarską reprezentację Włoch (w latach 2006-2008 – przyp. red.), Napoli czy Parmę, ma na Półwyspie Apenińskim utartą łatkę solidnego fachowca. Potwierdziły to chociażby wyniki, jakie osiągał w sezonie 2013/14 w targanej licznymi problemami Parmie. Gialloblu zajęli wówczas miejsce gwarantujące grę w europejskich pucharach, jednak ze względu na ogromne zaległości finansowe zostali z nich wykluczeni. Dalsze losy Parmy są sympatykom włoskiego Calcio dobrze znane – ogromne długi wyszły na jaw, klub ledwo dograł sezon do końca, a następnie oficjalnie zbankrutował i rozpoczął grę od Serie D. Koniec Parmy w Serie A oznaczał także koniec Roberto Donadoniego w ekipie ze Stadio Ennio Tardini. Prze kilka miesięcy pozostawał on na bezrobociu, będąc co chwilę przymierzanym do przejęcia kolejnych zespołów.

Donadoni

Do sztabu szkoleniowego Bologny oficjalnie wszedł 28 października i od razu rozpoczął naprawianie zespołu. Cel pozostał bowiem niezmieniony – utrzymanie w lidze. Donadoni swoją przygodę z nowym klubem zaczął wyśmienicie. Najpierw pokonał Atalantę 3:0, a potem Hellas Verona 2:0. W czym więc tkwi sukces nowego trenera? Szkoleniowiec nie ingerował w ustawienie zespołu i pozostawił formację 1-4-3-3, z jednym defensywnym pomocnikiem. Pozmieniał przede wszystkim wykonawców. Luca Rosettini ze swojej standadrowej pozycji został przesunięty na prawą obronę, a jego miejsce zajął Domenico Maietta. Miejsce w środku pola stracił mało efektywny Saphir Taïder, a jego miejsce zajął pozyskany przed sezonem z Cagliari Calcio – Godfred Donsah. Pomocnik odpłacił się zresztą trenerowi za zaufanie bramką w spotkaniu z Hellas.

“Donadoni pracował wiele nad naszą mentalnością i przewrócił zespół do góry nogami w bardzo krótkim czasie. Przywrócił nam właściwe myślenie i uczynił naszą grę bardziej swobodną. Szkoda mi jednak Delio Rossiego, który był dobrym trenerem, jednak trafił na bardzo trudny dla nas czas. Destro? On ma wszelkie predyspozycje do gry na EURO 2016. On ma wielkie umiejętności, jednak w pierwszych dziesięciu meczach miał problemy zarówno fizyczne, jak i psychiczne. W ostatnich dwóch meczach zaprezentował się już jednak zdecydowanie lepiej”  – powiedział skrzydłowy Bolognii, Emanuele Giaccherini.

Najważniejsza zmiana zaszła jednak z przodu. I nie chodzi tutaj o zmianę personalną, tylko mentalną. Mattia Destro, jeszcze kilka lat temu uważany za jednego z najlepszych młodych napastników we Włoszech, trafił do Bolonii przed sezonem za znaczne, jak na beniaminka, 8,5 mln €. Początek miał jednak dramatyczny. Zapowiadany na gwiazdę napastnik całkowicie się zablokował i po dziesięciu kolejkach nie miał na koncie ani jednej bramki. Kulminacja jego bezradności przypadła na mecz z Interem. Ekipa ze Stadio Renato Dall’ara przegrywała 0:1, jednak w ostatniej minucie meczu, po wrzutce z prawej strony boiska, w idealnej sytuacji znalazł się Destro. 24-latek otrzymał piłkę za linię obrońców, dosłownie kilka metrów od broniącego bramki Nerazzurrich Samira Handanoviča. Uderzył na siłę, ale – co ważniejsze – nieprecyzyjnie. Bramkarz odbił piłkę na rzut rożny, Bologna mecz ostatecznie przegrała, a na zawodnika spadła lawina gromów.

Roberto Donadoni postanowił wskrzesić jednak byłego gracza Milanu i Romy i od początku pokazał, że w niego wierzy. Niejako nowy początek przysłużył się snajperowi, który w starciu z Atalantą po raz pierwszy w tym sezonie wpakował piłkę do siatki. Również w pojedynku z Hellas był wyróżniającym się zawodnikiem Jego reaktywacja to przede wszystkim dobra wiadomość nie tylko dla Bologny, ale także całej ligi. Destro, gdy tylko jest w formie, potrafi strzelać takie oto “cudeńka”.

“To był dla nas ważny mecz, ale dla mnie szczególnie, ponieważ chciałem wreszcie przełamać złą passę. Nareszcie udało mi się zdobyć bramkę i jestem tym faktem zachwycony. Moim celem, jako napastnika, zawsze są bramki, jednak jeszcze bardziej cieszy mnie zwycięstwo, które udało nam się odnieść”  – powiedział napastnik tuż po spotkaniu z Atalantą (3:0)

Jaka zatem przyszłość rysuje się przed beniaminkiem? Roberto Donadoni wygrał dwa pierwsze starcia i przynajmniej częściowo zażegnał kryzys w drużynie. Najbliższe tygodnie pokażą czy był to prognostyk na dobrą i stabilną grę w dłuższym okresie czasu, czy zaledwie efekt nowej miotły, tak często przecież przynoszący korzystne rezultaty tylko na chwilę. Sama Bologna nie zamierza jednak próżnować i zimą włodarze klubu z północy Włoch planują dokonać wzmocnień. Na Stadio Renato Dall’ara trafić mają m.in pomocnicy Milanu – Antonio Nocerino i Jose Mauri. Dzięki powiązaniom amerykańskiego prezesa klubu, Joeya Saputo, możliwe jest również wypożyczenie z Montreal Impact Didiera Drogby na czas przerwy w rozgrywkach Major League Soccer.

Z pewnością ekipa z Bolonii ma w sobie dużo ambicji. Nowy zarząd klubu powoli odbudowuje klub i krok po kroku wspina się wyżej. Na ten rok przewidziano stabilizację, aby Bologna w głównej mierze spokojnie zapewniła sobie utrzymanie. W klubie wierzą, że najgorsze mają już za sobą, a z nowym sternikiem na pokładzie mogą zajść bardzo daleko.

A oto projekt rozbudowy obecnego obiektu klubu, Stadio Renato Dall’Ara.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *