EPJn6OMXUAEt4DW

Pandemia koronawirusa mocno storpedowała piłkarskie plany na rok 2020. Na wiele tygodni przerwano rozgrywki w Anglii, Niemczech, Hiszpanii i we Włoszech, w Holandii czy Francji przedwczesne zakończono zmagania, a następnie zdecydowano o przełożeniu turnieju o prymat na Starym Kontynencie na następny rok. Beneficjentami tej ostatniej decyzji okazali się selekcjonerzy reprezentacji narodowych, którzy mają teraz kilkanaście miesięcy więcej na odpowiednie przygotowanie drużyny i przeprowadzenie właściwej selekcji. Piłkarzy, których prezentujemy w niniejszym zestawieniu, Jerzy Brzęczek mógłby przetestować już w jesiennych spotkaniach Ligi Narodów czy towarzyskich spotkaniach z Finlandią oraz Ukrainą. Być może któryś z nich rzutem na taśmę załapie się na pokład samolotu z biało-czerwoną flagą i zostanie odkryciem EURO na miarę Bartosza Kapustki z 2016 roku.

1. Bartłomiej Drągowski

Źródło: Francesco Pecoraro/Getty Images
Źródło: Francesco Pecoraro/Getty Images

Pochodzący z Białegostoku golkiper mocno ustabilizował swoją pozycję w ekipie Fiorentiny i nie zamierza oddawać miejsca między słupkami włoskim konkurentom. Równe i dobre występy w Serie A zaowocowały coraz głośniejszymi apelami ze strony dziennikarzy, którym przoduje Mateusz Borek, aby Drągowski był na EURO 2020 bramkarzem nr 3 w reprezentacji Polski. W tym sezonie popularny “Drążek” ma na swoim koncie 24 mecze, w których sześciokrotnie zachowywał czyste konto, a piłkę z siatki musiał wyciągać 35 razy. Statystyki wychowanka Jagiellonii nie są spektakularne, jednak trzeba pamiętać, że od pewnego czasu Viola nie należy do ligowych potentatów na Półwyspie Apenińskim, a gdyby nie interwencje Drągowskiego, pozycja drużyny z Florencji mogłaby być znacznie bardziej wstydliwa. Dwa pierwsze miejsca w reprezentacyjnej bramce są od dawna mocno obsadzone, tym niemniej 22-latek zasłużył na swoją szansę w seniorskiej kadrze i niewykluczone, że niebawem w końcu ją dostanie.




2. Karol Linetty

Źródło: Twitter/Karol Linetty
Źródło: Twitter/Karol Linetty

Problem ze środkowym pomocnikiem Sampdorii miał już Adam Nawałka. Linetty jest niepodważalnym zawodnikiem pierwszego składu Blucerchiatich i jednym z najlepszych graczy w genueńskim zespole, a pod koniec roku został nawet wybrany do jedenastki dekady klubu ze Stadio Luigi Ferraris. Poziom, jaki prezentuje na włoskich boiskach nijak ma się jednak do tego, co były lechita pokazuje w narodowych barwach. Dostrzec można swoistą analogię pomiędzy nim a Piotrem Zielińskim, z tą różnicą, że rozgrywający Napoli na treningach jest magikiem i w każdej chwili “coś może mu się przestawić w głowie”, natomiast “Karolek”, jak pieszczotliwie nazywają go koledzy z szatni, na zgrupowaniach narodowej wydaje się być przygnieciony, lecz ciężko jednoznacznie określić czym. Reprezentacja Polski z pewnością nie może sobie pozwolić na to, by regularnie pomijać zawodnika tej klasy, więc bardzo możliwe, że po ostatnich apelach ze strony kibiców Linetty nie tylko ponownie otrzyma powołanie od Jerzego Brzęczka, ale być może dostanie szansę od pierwszej minuty.




3. Michał Karbownik

Źródło: legia.com/Mateusz Kostrzewa
Źródło: legia.com/Mateusz Kostrzewa

Przed 19-latkiem niezwykle ważny okres. Bardzo dobre występy w barwach Legii i siedem asyst w ostatnim sezonie Ekstraklasy sprawiły, że znalazł się w notesie wielu scoutów. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że najbardziej prawdopodobny kierunkiem będzie Hiszpania, ale ze złożenia oferty za najlepszego młodzieżowca ostatniego sezonu z całą pewnością nie zrezygnują także w innych częściach Europy.


Gdyby nie pandemia koronawirusa zapewne miałby już za sobą debiut w koszulce z “orłem na piersi”. Selekcjoner zamierzał sprawdzić utalentowanego gracza podczas marcowych meczów towarzyskich, ale zawieszenie rywalizacji w wielu miejscach na ziemi i powszechny “lockdown” sprawiły, że te plany trzeba było odłożyć w czasie, najpewniej do jesieni. Trudno spodziewać się, aby Jerzy Brzęczek zmarnował okazję do sprawdzenie tak utalentowanego zawodnika, który może zapewnić spokój na lewej obronie na wiele lat, a razie potrzeby zagra także w środku pola. Dlatego nawet jeśli zdecyduje się na zmianę pracodawcy i na początku będzie miał problemy z regularnymi występami, to nie należy rezygnować z dania mu szansy w reprezentacji.


4. Sebastian Walukiewicz

Źródło: cagliarinews24.com
Źródło: cagliarinews24.com

Każdy, kto przynajmniej raz widział w akcji byłego defensora Pogoni Szczecin nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z poważnym kandydatem na lidera defensywy reprezentacji Polski na najbliższe lata. Znakomite warunki fizyczne, coraz lepsze wyprowadzanie piłki, to tylko część atutów, które przekonały działaczy Cagliari Calcio do zainwestowania czterech milionów euro.


Niestety, 20-latek od samego początku miał poważne problemy z wywalczeniem sobie miejsca w podstawowym składzie. Dość powiedzieć, że ligowego debiutu doczekał się dopiero podczas 18 kolejki i rywalizacji z Juventusem. Gdy pojawiał się na boisku prezentował się jednak solidnie, dlatego coraz częściej mógł liczyć na występy od pierwszej minuty. Punktem kulminacyjnym wydawało się starcie z Fiorentiną, gdy jego zespół zachował czyste konto, a on sam zebrał naprawdę dobre recenzje. Niestety, w przegranym tydzień później spotkaniu z Sampdorią opuścił murawę na początku drugiej połowy i znów usiadł na ławce rezerwowych.

Nie zmienia to jednak naczelnego wniosku, wciąż jest bardzo młody i nie można oczekiwać, że rozegra ponad 30 meczów w jednym sezonie. Trzeba pamiętać, że w jego wieku Kamil Glik grał w Piaście Gliwice, a Jan Bednarek w Górniku Łęczna. Przedłużona selekcja to zatem idealna okazja, aby sprawdzić gracza, który w przeciwieństwie do Cionka, Pazdana czy Jędrzejczyka ma szansę, aby w na kolejnych turniejach stanowić o sile “biało-czerwonej” defensywy.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *