477AB02E00000578-0-image-a-127_1513785609034

Już na początku marca dojdzie do kolejnego starcia pomiędzy tuzami europejskiego, ale również światowego futbolu. Naprzeciwko siebie ponownie staną hiszpańscy giganci – Real Madryt i FC Barcelona. Ich konfrontacje zawsze gwarantują wielkie emocje, a tym razem podsycać je będzie dodatkowo presja związana z walką o pozycję lidera LaLiga, którą aktualnie okupuje drużyna z Katalonii. Wieloletnia rywalizacja pomiędzy oboma klubami sięga jednak daleko poza zieloną murawę i obejmuje między innymi konkurencyjne działania na rynku transferowym. Poniżej prezentujemy zestawienie najciekawszych ruchów personalnych, do jakich doszło na linii Madryt – Barcelona.

1. Luis Enrique (Real Madryt -> FC Barcelona)

Popularny “Lucho” jest zaledwie jednym z trzech piłkarzy, którzy zamienili bezpośrednio madrycki Real na Barcelonę. Na Estadio Santiago Bernabéu przybył w 1991 roku ze Sportingu Gijón. W królewskim klubie spędził 5 lat, strzelając w tym czasie 18 bramek, wśród których na szczególną uwagę zasługuje prestiżowe trafienie w pamiętnym spotkaniu wygranym przez Los Blancos aż 5:0 na Camp Nou w 1995 roku.

Po wygaśnięciu kontraktu włodarze Realu nie przedstawili Asturyjczykowi nowej oferty, w związku z czym swoją szansę zwietrzyła Barcelona. Co warte odnotowania, początki Enrique w stolicy Katalonii nie były łatwe, jednak swoimi występami, a przede wszystkim zaangażowaniem, ówczesny reprezentant La Roja zaskarbił sobie przychylność do tego stopnia, że został nawet kapitanem Blaugrany. W barwach FCB występował przez 8 sezonów. Następnie, już jako trener, prowadził drużyny młodzieżowe Barçy, by w 2014 roku zostać trenerem pierwszego zespołu. Pod jego wodzą w 2015 roku Messi i spółka sięgnęli po tryplet.




2. Luis Figo (FC Barcelona -> Real Madryt)

Zdecydowanie najbardziej spektakularny spośród transferów dokonanych pomiędzy oboma gigantami. Portugalski gwiazdor wylądował na Camp Nou w doprawdy kuriozalnych okolicznościach. W 1995 roku podpisał dwa kontrakty z przedstawicielami włoskiej Serie A – Parmą i Juventusem, przez co został ukarany dwuletnim zakazem gry na Półwyspie Apenińskim. Wówczas szansę na jego zakontraktowanie wykorzystała właśnie Barcelona. Figo przez pół dekady bronił barw azulgrana i w tym czasie uzyskał wśród społeczności Culés status wielkiego idola, przyczyniając się do zdobycia dwóch mistrzostw kraju oraz Pucharu Zdobywców Pucharów. Wystarczyła zaledwie jedna decyzja podjęta w 2000 roku, aby w oczach katalońskich fanów wszystkie dotychczasowe dokonania i osiągnięcia Portugalczyka przestały mieć – o ironio – realną wartość…

Po przeciwnej stronie barykady szykujący się do wyborów prezydenckich Florentino Pérez obiecał stworzenie w białej części Madrytu galaktycznego składu, którego główną postacią miał się stać właśnie legendarny skrzydłowy. W głosowaniu na prezesa Realu założyciel firmy ACS Group zdystansował kontrkandydatów, a swoją obietnicę zrealizował błyskawicznie, wykładając jak na tamte czasy astronomiczną kwotę 56 mln €. Tego ruchu kibice z Camp Nou nigdy Luisowi nie wybaczyli, a pierwszy jego powrót do Barcelony kojarzony jest głównie z… głową świni rzuconą z trybun w kierunku wychowanka Sportingu CP.



3. Alfredo Di Stéfano (FC Barcelona -> Real Madryt)

Ten transfer to jeden z ważniejszych czynników wzmagających antagonistyczne stosunki między oboma klubami. Znakomity Argentyńczyk miał już podpisany kontrakt z klubem z Katalonii, ale właśnie wtedy do gry wkroczył legendarny prezes Realu Madryt – Santiago Bernabéu, który namówił napastnika na zmianę zdania. Na taki ruch zgodę musiały jednak wyrazić dwa inne kluby, czyli River Plate oraz Millonarios FC, co rzeczywiście stało się faktem. Początkowo przyszła legenda Los Blancos miała spędzić dwa lata na Camp Nou, a następnie dwa lata w Madrycie, lecz po tłumnych protestach Barcelona zrzekła się wszelkich praw do piłkarza.

Reszta jest już piękną historią – Di Stéfano rozegrał ponad 200 spotkań w królewskiej bieli i strzelił 216 bramek, czym wywalczył sobie status klubowej legendy oraz miano jednego z najlepszych zawodników, jacy kiedykolwiek występowali w Realu. Szanowany i uwielbiany przez wszystkie pokolenia sympatyków Los Merengues. Ze stołecznym klubem związany był aż do śmierci, a młodsi kibice mogą pamiętać go przede wszystkim z prezentacji nowych zawodników, którym były reprezentant Argentyny, Kolumbii oraz Hiszpanii wręczał koszulki i pozował do pamiątkowych zdjęć. W ekipie Barcelonie nie zaliczył wprawdzie ani jednego meczu, tym niemniej jego obecność w naszym zestawieniu jest uzasadniona.




4. Michael Laudrup (FC Barcelona -> Real Madryt)

Pięciokrotny mistrz Hiszpanii wywalczył te trofea grając zarówno w Katalonii, jak i w Madrycie. Laudrup przybył na Camp Nou w 1989 roku i stał się ważnym elementem fantastycznej jedenastki, którą kierował zza linii bocznej Johan Cruyff. W 1994 roku Blaugrana uległa jednak w finale Ligi Mistrzów włoskiemu Milanowi, a Cruyff uznał, że Duńczyk nie będzie mu już potrzebny. Do gry wkroczył wtedy Real, który ostatecznie pozyskał kreatywnego gracza ze Skandynawii.

Białe barwy RMCF były menedżer Swansea City reprezentował z sukcesami przez dwa lata. Szczególnie miło wspomina konfrontację z… Barceloną. Laudrup wystąpił bowiem w Klasyku wygranym przez Real aż 5:0 – tym samym, w którym zagrał także Enrique. Z kolei sezon wcześniej triumfował w El Clásico w takim samym rozmiarze, tyle że w barwach katalońskiego zespołu.