0_JS171502413

Podopieczni Jerzego Brzęczka już po raz kolejny zafundowali swoim kibicom prawdziwą huśtawkę nastojów. Co ważne przed zbliżającymi się wielkimi krokami eliminacjami do Mistrzostw Europy, tych pozytywnych było znacznie więcej. Na listę strzelców wpisali się Robert Lewandowski, Mateusz Klich, Karol Linetty, Mariusz Stępiński, a Bartosz Białkowski zaliczył aż 11 skutecznych interwencji. Niestety, kapitan reprezentacji Polski nie wykorzystał także rzutu karnego, zaś Łukasz Skorupski aż cztery razy musiał wyciągać piłkę z siatki. Zapraszamy na nasze tradycyjne podsumowanie klubowych dokonań Biało-Czerwonych występujących w najsilniejszych ligach Starego Kontynentu.

Serie A TIM Serie A

Sobota przyniosła polskim kibicom dwa starcia z udziałem kadrowiczów Jerzego Brzęczka. Preludium do wieczornego hitu w stolicy Lombardii był mecz na Stadio Luigi Ferraris, gdzie Sampdoria podejmowała Udinese. Od pierwszej minuty na murawie zameldowali się Bartosz Bereszyński oraz Karol Linetty, który w drugiej połowie zapisał się do protokołu meczowego drugim golem w bieżącym sezonie.


Trafienie na 3:0 było ukoronowaniem dobrego występu wychowanka Lecha Poznań i niewykluczone, że 23-letni pomocnik zamelduje się nawet w najlepszej jedenastce kolejki. Nieco gorzej spisał się popularny “Bereś”, który otrzymał jedną z najniższych not w ekipie prowadzonej przez Marca Giampaolego. Na ostatnie minuty na placu gry pojawił się także Dawid Kownacki, dla którego był to pierwszy ligowy występ od ponad miesiąca.


Z wielką niecierpliwością, nie tylko nad Wisłą, wyczekiwano pojedynku Milanu z Napoli. W pierwszym składzie gości znaleźli się Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński, a po przerwie doszło do spodziewanego debiutu Krzysztofa Piątka. Obaj gracze odpowiadający za poczynania ofensywne Partenopeich mieli swoje okazje do powiększenia dorobku strzeleckiego, ale w dość dogodnych warunkach nie znaleźli sposobu na pokonanie Gianluigiego Donnarummy. Mimo tego zostawili po sobie dobre wrażenie, zwłaszcza popularny “Zielu”, który zagrał nieco głębiej niż zwykle.


Bohater rekordowego transferu dostał natomiast swoją szansę w 71. minucie spotkania i mimo dość krótkiego występu zebrał bardzo pochlebne opinie od włoskich dziennikarzy. Niewykluczone, że już w najbliższy wtorek wybiegnie na boisko legendarnego San Siro w podstawowej jedenastce, gdy obie ekipy zmierzą się ze sobą ponownie – tym razem w ramach krajowego pucharu.

Na drugie trafienie naszego kadrowicza podczas tej kolejki Serie A trzeba było zatem poczekać do niedzielnego popołudnia i spotkania Chievo z Fiorentiną. Od pierwszego gwizdka sędziego Daniele Chiffiego można było obserwować poczynania Pawła Jaroszyńskiego i Mariusza Stępińskiego. Ze znacznie lepszej strony pokazał się 23-letni napastnik, który najpierw trafił w słupek, a następnie precyzyjnym uderzeniem głową zmusił Albana Lafonta do kapitulacji.


W serii meczów rozgrywanych od godziny 15 tylu powodów do zadowolenia nie miał Łukasz Skorupski, który aż cztery razy musiał wyciągać piłkę siatki. Nie wynikało to jednak z wysokiej formy piłkarzy Frosinone, lecz osłabienia, w którym Bologna musiała grać już od 13. minuty. W zespole gości cały mecz rozegrał Bartosz Salamon, zapisując się do statystyk dwoma wygranymi pojedynkami główkowymi, jednym odbiorem oraz żółtą kartką.


Arkadiusz Reca (Atalanta BC) weekendowe zmagania swojej drużyny oglądał w otoczeniu pozostałych zmienników, Thiago Cionek (SPAL 2013) odpoczywał ze względu na nadmiar żółtych kartek, zaś Łukasz Teodorczyk (Udinese Calcio) wciąż nie uporał się z problemami zdrowotnymi. Empoli FC, do którego został wypożyczony Bartłomiej Drągowski, rozegra z kolei swój ligowy mecz w poniedziałek.


The Emirates FA Cup 

Ostatni weekend stycznia tradycyjnie zarezerwowano w Anglii na rozgrywki pucharowe. Na etapie 1/16 finału rywalizowały jeszcze dwa kluby z Polakami w składzie, ale taki stan rzeczy długo się nie utrzymał, bowiem sensacyjnej porażki z ostatnią ekipą League One doznał West Ham United. Łukasz Fabiański kompromitację kolegów oglądał jedynie z wysokości ławki rezerwowych, podczas gdy jego zmiennik – Adrián San Miguel del Castillo – aż czterokrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki!

Wpadki udało się natomiast uniknąć Pawłowi Wszołkowi i jego Queens Park Rangers. The Hoops w drugiej połowie wyrównali stan rywalizacji z Portsmouth FC (trzeci poziom rozgrywek w Anglii – przyp. red.) i tym samym doprowadzili do powtórzonego meczu, który zostanie rozegrany na Loftus Road. Znajdujący się od kilku tygodni w wysokiej dyspozycji skrzydłowy z Tczewa tym razem zaprezentował się jednak znacznie poniżej oczekiwań i opuścił murawę Fratton Park w 71. minucie spotkania. Nie umknęło to również uwadze brytyjskich żurnalistów, którzy przyznali Polakowi bardzo przeciętne noty (6/10 w West London Sport: “Oferował bardzo mało w grze do przodu, większość meczu pomagając Furlongowi”, 5/10 w Football.London: “Cichy mecz w wykonaniu skrzydłowego”).




Sky Bet Championship EFL_Championship.svg

To był jeden z najlepszych występów w klubowej karierze Mateusza Klicha! Polski rozgrywający Leeds United ustrzelił w minioną sobotę pierwszy w karierze dublet i poprowadził swój zespół do wyjazdowego triumfu nad Rotherham United. “To znakomite uczucie” – mówił tuż po spotkaniu na New York Stadium uradowany wychowanek Tarnovii Tarnów, który właśnie rozgrywa swój najlepszy sezon pod względem liczby zdobytych bramek (7).


Dopełnieniem kapitalnego występu 28-letniego pomocnika Pawi były 3 przechwyty, jeden wygrany pojedynek główkowy i jeden udany drybling. Tytuł dla najlepszego gracza meczu nie mógł zatem trafić w inne ręce.


Dobrą wiadomością dla sympatyków i sztabu szkoleniowego Biało-Czerwonych był również sobotni powrót między słupki Bartosza Białkowskiego. Golkiper z Braniewa rozegrał pełne 90 minut na zapleczu angielskiej elity po raz pierwszy od 1 grudnia, kiedy to dwukrotnie pokonał go Lewis Grabban z Nottingham Forest. Na Villa Park w rolę kata polskiego golkipera wcielił się natomiast Tammy Abraham, który także zanotował dublet.


Mimo kontaktowego gola Freddiego Searsa popularni Traktorzyści ulegli faworyzowanym gospodarzom i na nic zdało się aż 11 (!) skutecznych interwencji byłego kapitana naszej młodzieżówki, którego wysiłki docenił jednak statystyczny portal WhoScored, umieszczając go – podobnie jak Klicha – w najlepszej jedenastce 29. serii gier!


Gorycz porażki musiał przełknąć w ten weekend także Kamil Grosicki, którego Hull City uległo na Ewood Park ekipie Blackburn Rovers (0:3). Skrzydłowy Tygrysów zapisał się w protokole meczowym jedynie z uwagi na otrzymaną żółtą kartkę. Ponadto oddał zaledwie jeden strzał na bramkę strzeżoną przez Davida Rayę Martina i nie zaliczył ani jednego udanego dryblingu, dlatego nie może dziwić, iż menedżer Nigel Adkins zdjął Polaka z boiska już w 66. minucie meczu.




Ligue 1 ll

Trwa koszmar AS Monaco. Piłkarze z Księstwa ponownie będą współpracować z Leonardo Jardimem, ale w ten weekend nie udało im się przerwać fatalnej passy. Kamil Glik i spółka ulegli na wyjeździe Dijon FCO, przez co wciąż znajdują się w strefie spadkowej. Doświadczony defensor Les Rouges et Blancs nie zawinił jednak przy żadnym z trafień dla rywala, a dzięki dobrym indywidualnym statystykom zasłużył na jedną z najwyższych not w swojej drużynie. Po raz kolejny nie popisał się natomiast inny członek bloku defensywnego ASM.


Igor Lewczuk (Girondins Bordeaux) kolejne spotkanie spędził na ławce rezerwowych, natomiast Rafał Kurzawa (Amiens SC) nie znalazł się nawet w meczowej osiemnastce.


Bundesliga

Liderująca Borussia Dortmund nie zwalnia tempa. W drugim spotkaniu rundy wiosennej Die Schwarzgelben nie dali najmniejszych szans Hannoverowi 96, wbijając Esserowi i spółce aż 5 goli. Jednym z wyróżniających się zawodników BVB, obok zdobywców bramek, był Łukasz Piszczek, którego ofensywne zapędy mogły przynieść gospodarzom dwa kolejne trafienia.


Mimo tego doświadczony prawy obrońca zakończył sobotnie zawody z imponującymi statystykami: 91% celnych podań, aż 6 wygranych pojedynków powietrznych, 3 strzały, 4 interwencje i 1 przechwyt. Za swój efektowny występ Piszczek otrzymał oczywiście wysokie noty od niemieckich dziennikarzy (po 2,5 od RevierSport, WAZ.de i Ruhr Nachrichten w skali od 1-6, gdzie 1 oznacza klasę światową, zaś 6 kompromitację).

Nie ma wątpliwości, że w ten weekend Robertowi Lewandowskiemu towarzyszyły ambiwalentne odczucia. Kapitan reprezentacji Polski mógł cieszyć się ze zwycięstwa Bayernu, do którego wydatnie przyczynił się bramką i asystą, ale w drugiej połowie nieoczekiwanie nie wykorzystał rzutu karnego. “Lewy” zaprzepaścił w ten sposób idealną okazję, aby zrównać się w klasyfikacji strzelców z prowadzącym Luką Joviciem z Eintrachtu Frankfurt. Na pocieszenie zostaje mu w tej chwili druga lokata, którą dzieli z byłym kolegą klubowym Marco Reusem.

Po dobrych występach w ostatnim czasie, przykrą niespodziankę swoim kibicom sprawiła Fortuna Düsseldorf notując wysoką porażkę w rywalizacji z RB Lipsk. Przy żadnym z trafień dla popularnych Byków nie zawinił bezpośrednio Marcin Kamiński, aczkolwiek przy bramce Yussufa Poulsena stoper z Konina był nieco spóźniony.

Współpraca: Grzegorz Kochan

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *