C3fBca-W8AAoU0m

Minione tygodnie to nie najlepszy okres dla Milanu. Rossoneri przegrali trzy ostatnie spotkania, a do tego stracili swojego kluczowego zawodnika Giacomo Bonaventurę. Włoski pomocnik z powodu urazu odniesionego w ostatnim meczu z Udinese nie zagra przez co najmniej cztery miesiące. Kontuzja “Jacka” to poważny problem dla Rossonerich, a zarazem szansa dla nowych nabytków – Gerarda Deulofeu i Lucasa Ocamposa.

Ostatnie zwycięstwo Il Diavolo odnieśli 8 stycznia podczas pojedynku z Cagliari (1:0). Od tego czasu zremisowali z Torino, a potem ulegli Napoli i Udinese. W konsekwencji Milan spadł w tabeli na siódme miejsce, a w międzyczasie w hierarchii przegonił go odwieczny rywal z drugiej strony z Mediolanu – Inter, który pod wodzą Stefano Pioliego kontynuuje świetną serię siedmiu zwycięstw z rzędu. Rossonerich tymczasem, oprócz problemów z wynikami, dotknęły także perturbacje personalne. W 26. minucie niedzielnego spotkania z Udinese kontuzji nabawił się Giacomo Bonaventura – wiodąca postać drużyny Vincenzo Montelli w tym sezonie. Jeszcze kilka tygodni temu klub przedłużył z nim umowę do 2021 roku i podwoił zarobki do poziomu 2 mln € rocznie. Teraz 27-letni zawodnik będzie musiał poddać się operacji, która wykluczy go z gry na przynajmniej cztery miesiące.

“AC Milan ogłasza, że po badaniach, jakie przeszedł dzisiaj Giacomo Bonaventura, zdiagnozowano u zawodnika uszkodzenie ścięgna przywodziciela w lewym kolanie. Piłkarz przejdzie operację pod okiem doktora Sakari Oravy w najbliższych dniach” – głosił komunikat na oficjalnej stronie klubu

Jak ważnym zawodnikiem dla Milanu jest Bonaventura pokazują same statystyki. Wychowanek Atalanty rozegrał w czerwono-czarnych barwach 19 spotkań, w których strzelił trzy bramki i zanotował pięć asyst. Z nim na boisku Milan notował średnio 1,79 punktu na mecz, a kreatywny pomocnik miał ogromny wpływ na wygrane chociażby z Torino, Pescarą czy Sassuolo. Bez niego na boisku Rossoneri przegrali prestiżowy pojedynek z Romą i ledwo uporali się z Crotone (2:1). Bonaventura dawał drużynie z San Siro nie tylko dynamikę na skrzydłach, ale przede wszystkim walkę i zaangażowanie. W ostatnich sezonach, gdy wyniki Milanu nie powalały na kolana, a gracze Il Diavolo byli często adresatami oskarżeń ze strony kibiców o brak serca do gry, nikt nie przyczepiał się do ośmiokrotnego reprezentanta Squadra Azzurra. Pochodzącego z San Severino Marche piłkarza stawiano wręcz jako wzorowego, wymarzonego zawodnika dla 18-krotnego mistrza Italii. On sam przez długi czas, jako jeden z najlepszych zawodników ACM, był jednocześnie bardzo słabo wynagradzany (pensja na poziomie zaledwie 1 mln € rocznie – przyp. red.) – gorzej niż takie “tuzy” jak Luca Antonelli, Andrea Poli czy Christian Zapata…


Utrata Bonaventury to dla Milanu spory cios, jednak klub ze stolicy Lombardii zabezpieczył się nieco na tę ewentualność zimowymi wzmocnieniami. Na San Siro trafił bowiem Gerard Deulofeu z Evertonu oraz ofensywny pomocnik Lucas Ocampos, który został wypożyczony z Genoi. Ten pierwszy już zadebiutował w drużynie Rossonerich i wywarł pozytywne wrażenie. O wiele więcej wątpliwości jest wobec Argentyńczyka, który swoją grą w rundzie jesiennej często irytował kibiców Gryfonów. Ciekawa jest także sama formuła jego transferu. 22-latek został bowiem wypożyczony latem z Marsylii do Genoi, aby w styczniu… trafić na wypożyczenie z Genoi do Milanu. Oczywiście zgodę na taki ruch musiał wyrazić francuski klub, który jest pewny, że latem Rossoblu wykupią zawodnika za kwotę zapisaną w umowie.

Kontuzja Bonaventury to jednak nie jedynie osłabienie Milanu, bowiem w spotkaniu z Udinese urazu doznał także Mattia De Sciglio. 24-letni Włoch został wyeliminowany z gry na najbliższe kilka tygodni.

“AC Milan może poinformować, że Mattia De Sciglio podczas spotkania z Udinese doznał skręcenia prawej kostki” – podano na oficjalnej stronie klubu


Przed Milanem trudny okres. Drużyna musi sobie radzić bez Giacomo Bonaventury i Mattii De Sciglio, a do tego w bardzo słabej formie jest Carlos Bacca, który ostatnią bramkę zdobył 16 stycznia w spotkaniu z Torino. Rossoneri nie wygrali natomiast od trzech spotkań, a przed nimi jeszcze ciężkie starcia z Sampdorią, Lazio i Fiorentiną. Zespół, który był jedną z pozytywnych sensacji pierwszej połowy rozgrywek we Włoszech, a pewnym momencie zajmował nawet trzecie miejsce w tabeli, wpadł w dołek. Vincenzo Montella ma niewiele czasu, żeby ponownie wprowadzić drużynę na właściwe tory. W przeciwnym razie Il Diavolo mogą szybko stracić kontakt z czołówką, a tym samym pożegnać się z szansą na grę w europejskich pucharach w kolejnym sezonie.

“Jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko wynik, to wygląda to źle, ale trzeba spojrzeć głębiej. Gdy prowadziliśmy 1:0, mieliśmy szansę na zamknięcie tego spotkania. Mieliśmy właściwe nastawienie, jednak straciliśmy bramkę przez własną naiwność. Zrobiliśmy coś podobnego, jak wcześniej w Turynie i ponownie zapłaciliśmy za to wysoką cenę. Mamy nadzieję, że pomoże to młodym zawodnikom rozwinąć się i dorosnąć” – mówił tuż po meczu z Udinese wyraźnie rozczarowany Montella

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *