60626

Rozpoczęty nieco później ze względu na pandemię koronawirusa sezon 2020/21 w czołowych ligach europejskich powoli się rozkręca. Na tapecie co rusz pojawiają się nowi bohaterowie – młodzi zawodnicy starający się szturmem zawojować światowy futbol. Trudno jednak przejść obojętnie obok wyczynu 39-letniego Zlatana Ibrahimovicia, który potrzebował zaledwie sześciu meczów Serie A, aby zapisać na swoim koncie dziesięć bramek i jedną asystę. On oraz czterech innych piłkarzy z naszego zestawienia wciąż udowadniają, że wiek to jedynie liczba, a granica końca kariery potrafi przeciągnąć się niebotycznie.

Zlatan Ibrahimović (39 lat, AC Milan)

Źródło: acmilan.com
Źródło: acmilan.com

Juventus, Barcelona, Inter czy PSG – to tylko część klubów, które w swojej karierze reprezentował urodzony w Malmö napastnik. Z tego względu niezwykle bogata jest także lista jego największych sukcesów: mistrzostwa Włoch czy Hiszpanii, korony króla strzelców Ligue 1 i Serie A, a także Superpuchary Włoch, Hiszpanii czy Holandii. Do pełni szczęścia brakowało mu tylko zwycięstwa w najbardziej prestiżowych rozgrywkach na Starym Kontynencie, a na pocieszenie zostawał mu Liga Europy wywalczona z Manchesterem United.


Gdy w 2018 roku opuszczał zespół Czerwonych Diabłów i przenosił się do grającego w MLS LA Galaxy wydawało się, że na dobre porzuca rywalizację w najsilniejszych ligach Europy. Jednakże w styczniu tego roku zdecydował się na przyjęcie oferty powrotu do Milanu i związał się z ekipą z San Siro. Po powrocie na Półwysep Apeniński rozegrał 18 meczów i zapisał na swoich koncie 10 bramek oraz 5 asyst. Latem zdecydował się na przedłużenie umowy i po finalizacji negocjacji pokusił się o następujący komentarz.

“To prawda, jestem wiekowym graczem, ale to tylko liczba. Milan musi wygrywać, powinno nas interesować tylko pierwsze miejsce. Gdybym był tutaj od początku rozgrywek, to walczylibyśmy o mistrzostwo.”

Zlatan Ibrahimović

Któż z nas traktował wówczas te słowa poważnie, zwłaszcza, że “Ibra” od wielu lat kojarzony jest z kontrowersyjnymi wypowiedziami i wysokim poczuciem własnej wartości. Tymczasem drużyna dowodzona przez Stefano Pioliego otwiera tabelę Serie A po 8 rozegranych meczach, mając w dorobku 6 zwycięstw i 2 remisy. Imponująco wygląda bilans samego Szweda o chorwacko-bośniackich korzeniach, zwłaszcza, że dwa spotkania opuścił przecież ze względu na zakażenie koronawirusem.




Fabio Quagliarella (36 lat, UC Sampdoria)

Źródło: rmcsport.bfmtv.com
Źródło: rmcsport.bfmtv.com

Jakby to powiedział “maestro” Włodziemierz Szaranowicz “fenomen sportowy i społeczny”. Zawodnik, który przez całą seniorską karierę uchodził za napastnika co najwyżej niezłego, a na pewno nie ze ścisłego topu, w sezonie 2018/19 zdeklasował na Półwyspie Apenińskim absolutnie wszystkich. 26 bramek zdobytych w Serie A dało mu upragniony tytuł capocannoniere. W Italii, krainie długowiecznych piłkarzy kibicom calcio przypomniały się czasy, kiedy koronę króla strzelców zdobywał jeszcze starszy Luca Toni.


Kolejne rozgrywki nie były dla niego już tak udane, ale bez jego 11 trafień Sampdoria na pewno nie mogłaby nawet myśleć o utrzymaniu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Bieżącą kampanię Serie A rozpoczął od mocnego uderzenia, czyli 4 trafień w pierwszych 5 meczach.




Gianluigi Buffon (42 lata, Juventus F.C.)

Źródło: bleacherreport.com
Źródło: bleacherreport.com

Rekordzista pod względem występów we włoskiej elicie wciąż nie zamierza powiedzieć “dość!”. W lipcu 2018 roku po 17-letni pobycie w ekipie Starej Damy zdecydował się na opuszczenie Turynu i przenosiny do PSG, ale już po kilkunastu miesiącach postanowić wrócić i ponownie pełnić rolę zmiennika Wojciecha Szczęsnego.

Za każdym razem gdy dostaje szansę prezentuje się raczej solidnie, choć nieco zatrważająco wygląda jego ostatni bilans czystych kont. Po powrocie na Allianz Stadium rozegrał 11 meczów w Serie A, ale tylko raz udało nie wpuścić bramki. W tym czasie do kapitulacji zmusili go zawodnicy Hellasu, Cagliari, FC Crotone, czy Spezii Calcio.




Vitorino Hilton (43 lata, Montpellier HSC)

Źródło: francebleu.fr
Źródło: francebleu.fr

Wiekiem, a także poziomem, jaki nadal utrzymuje, może jednak zawstydzić niejednego z wyżej wymienionych. Vitorino Hilton, bo o nim mowa, to środkowy obrońca francuskiego Montpellier. Brazylijczyk do Europy trafił w 2001 roku, kiedy zasilił barwy szwajcarskiego Servette Genewa. Udane występy w Super League sprawiły, że po trzech latach przeniósł się do Bastii. We Francji występuje nieprzerwanie od piętnastu lat, a co ważne – co sezon rozgrywa imponującą liczbę spotkań. W latach 2008-2011 był ważną postacią Olympique Marsylia, ale jego przygodą życia jest pobyt na Stade de la Mosson.

Przed Hiltonem, który 13 września obchodził 43. urodziny, jeszcze jeden rekord do pobicia, wszak nie jest on jeszcze najstarszym piłkarzem, który wybiegł na boisko w meczu Ligue 1. Ten rekord należy do Manfreda Frankowskiego, który 30 sierpnia 1985 roku w wieku 43 lat, 7 miesięcy i 3 dni wystąpił na poziomie francuskiej elity w barwach FC Nantes. Biorąc pod uwagę jego wzorowe prowadzenie się, nie jest to bynajmniej misja niemożliwa.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *