Alexis Sanchez & Mesut Özil

O jego wpływie na grę Arsenalu napisano już chyba wszystko, jednak w tym sezonie po zmianie pozycji stał się jeszcze ważniejszym ogniwem w układance Arsène’a Wengera. Mowa oczywiście o Alexisie Sánchezie, który do spółki z Mesutem Özilem może sprawić, że marzenia o mistrzostwie Anglii dla Kanonierów tym razem nie pozostaną tylko w sferze wybujałych wyobrażeń. Forma Chilijczyka i jego współpraca z Niemcem wyglądają fantastycznie, co sprawia, że nowe kontrakty dla obu panów wydają się być koniecznością. Obecne umowy wygasają już latem 2018 roku, więc włodarze Arsenalu zdecydowanie powinni wziąć przykład ze swojego południowoamerykańskiego asa i również włączyć w kluczowym momencie przyspieszenie.

Pośpiech jest w tej sytuacji tym bardziej wskazany, że Sánchez i Özil z pewnością na brak ofert nie będą mogli narzekać. Już w tej chwili głośno mówi się o powrocie Niemca do Realu Madryt oraz przeprowadzce Chilijczyka do Chelsea, a także jego możliwym wyjeździe do Chin. 27-letni atakujący na Dalekim Wschodzie miałby zarobić aż 400 tys. £ tygodniowo, czyli ponad połowę więcej niż inkasuje obecnie. Taka suma może podziałać na wyobraźnię, choć wydaje się, że piłkarz tej klasy marnowałby się występując w lidze, która kojarzy się bardziej z futbolową emeryturą. Podobnego zdania jest Arsène Wenger, który zapewnia jednocześnie, że nie pozbędzie się swoich gwiazd przed zakończeniem umów.

“Jestem pewien, że oni mogą mu zaoferować wielkie pieniądze, ale jeśli w takim momencie kariery grasz w Anglii, to dlaczego miałbyś odchodzić do Chin? Przez najbliższe osiemnaście miesięcy Sánchez i Özil na pewno się stąd nie ruszą, ale trudno mi powiedzieć, co będzie dalej. Chcemy przedłużyć z nimi kontrakty, negocjacje trwają, lecz takie sprawy lubią ciszę, więc im mniej będziemy o tym mówić, tym lepiej. Na pewno jednak nie zamierzamy przepłacać, gdyż żaden piłkarz nie jest większy od Arsenalu. Naszą siłą jest spokojna sytuacja finansowa i nie zmienimy tego nawet ze względu na nich”

Takie deklaracje Francuza na pewno nie uspokajają fanów The Gunners, którzy chcieliby jak najszybszego podpisania nowej umowy z dwoma wirtuozami techniki. Na The Emirates wciąż mają bowiem w pamięci odejścia gwiazd z poprzednich lat, takich jak Cesc Fàbregas, Robin Van Persie czy Samir Nasri, które znacznie osłabiały zespół z północnego Londynu. Kością niezgody w tej sprawie są oczywiście pieniądze, gdyż Özil i Sánchez zarabiają znacznie mniej niż najlepszy pod tym względem w lidze Paul Pogba z Manchesteru United, a ich wartość dla Arsenalu oraz całej Premier League jest przecież porównywalna. Reprezentant Les Bleus inkasuje tygodniówkę w wysokości 290 tys. £, natomiast Kanonierzy są w stanie zaproponować swoim czołowym graczom niewiele ponad 200.


Przeciągający się impas w negocjacjach nie przeszkadza jednak obu panom w strzelaniu i asystowaniu, co jeszcze bardziej potwierdza, że ich obecność w składzie jest dla Arsenalu polisą na przyszłe sukcesy. Pierwszy mały już udało się osiągnąć, a jest nim wygranie grupy Ligi Mistrzów, co nie przydarzyło się The Gunners od wielu lat, a które pozwoli na rozstawienie w poniedziałkowym losowaniu 1/8 finału. Nie oznacza to wcale, że Londyńczycy trafią na łatwego przeciwnika, bowiem wśród potencjalnych rywali są choćby Real Madryt czy Bayern Monachium, ale tym razem podopieczni Wengera nie mogą mieć sobie nic do zarzucenia. Jednak nie byłoby tego wyniku, gdyby nie efektowne zwycięstwa nad Łudogorcem Razgrad i FC Basel, w których kluczową rolę odegrali bohaterowie niniejszego artykułu. Najlepsza jedenastka fazy grupowej Champions League, stworzona przez dziennikarzy portalu WhoScored, jest potwierdzeniem ich świetnej w minionych tygodniach dyspozycji.


Rzut oka na statystyki fantastycznie w tym sezonie współpracującego duetu to kolejna czynność, która może wprawić fanów Arsenalu w zakłopotanie na samą myśl, że Niemca i Chilijczyka może już za osiemnaście miesięcy zabraknąć. Okazuje się bowiem, że Sánchez i Özil popisywali się trafieniem lub asystą w niemal 60% bramek, jakie zdobyli Kanonierzy w Premier League oraz Lidze Mistrzów (30 na 51 goli – przyp. red.). Nie da się ukryć, że bez nich marzenia o zdobyciu mistrzostwa, na które kibice w północnym Londynie czekają już prawie trzynaście lat, byłyby piekielnie trudne, a wręcz niemożliwe do zrealizowania. Dobry początek obecnej kampanii daje jednak nadzieję na to, że drużynie Wengera uda się przełamać fatalną passę, a także uchronić przed niepewną przyszłością. Według byłego obrońcy Arsenalu Martina Keowna tacy zawodnicy jak Sanchez i Özil długo nie wytrzymają bez kolejnych trofeów, więc tytuł najlepszego zespołu w Anglii może być konieczny, aby przekonać ich do pozostania na Emirates Stadium.

“Wygranie ligi może okazać się konieczne, bo poza podwyżką to będzie dla nich spora motywacja, aby zostać w Londynie. Myślę, że jeśli jeden z nich pierwszy podpisze umowę, drugi podąży za nim. Trudno będzie znaleźć Sánchezowi lepszy klub do grania w Europie niż Arsenal. Tutaj ma pełną swobodę i menedżera, który w niego wierzy, a tego brakowało mu wcześniej choćby w Barcelonie”

Sánchez podbił serca fanów w czerwonej części stolicy bardzo szybko, jednak jego skuteczność eksplodowała dopiero w tym sezonie, po tym, jak zaczął występować na pozycji środkowego napastnika. Do tej pory była to dla Arsenalu dosyć newralgiczna strefa, gdyż grający na szpicy Olivier Giroud nie do końca spełniał pokładane w nim oczekiwania, a drugi napastnik Danny Welbeck częściej niż na murawie spędzał czas w gabinetach lekarskich. Wielu fanów The Gunners domagało się kupna snajpera z prawdziwego zdarzenia, a wśród kandydatów przewiajały się nazwiska choćby Gonzalo Higuaina czy Jamiego Vardy’ego. Wenger miał jednak inny pomysł na rozwiązanie tego palącego problemu. Przesunięcie Sáncheza na pozycję nr “9” okazało się, nomen omen, strzałem w dziesiątkę i wywołało porównania Chilijczyka do samego Thierry’ego Henry’ego. Francuz, zanim w 1999 roku dołączył do Arsenalu, również występował na skrzydle, a po zmianie pozycji został jedną z największych legend w historii klubu. Były wiceprezes Kanonierów David Dein nie ma wątpliwości, że Sánchez może podążyć jego drogą.

“Tak, on może być jak Henry. Jest napastnikiem światowej klasy, a na jego grę patrzy się z przyjemnością. Ma niezwykłe umiejętności i oby jak najdłużej grał w Arsenalu”

Aby wymienić wszystkie popisowe mecze tej niesamowitej dwójki w bieżącym sezonie, zabrakłoby palców u obu rąk. Najświeższym wspomnieniem jest ostatnie ligowe starcie z West Hamem. Arsenal zademonstrował olbrzymi pokaz siły gromiąc Młoty na ich stadionie aż 5:1, a Özil i Sánchez mieli udział przy każdej bramce!

Takie mecze, jak ten przeciwko ekipie Slavena Bilicia, jeszcze mocniej rozbudzają nadzieje fanów z The Emirates, które w przypadku odejścia ich bohaterów mogłyby niezwykle szybko legnąć w gruzach. Były napastnik Kanonierów, a dziś ekspert telewizyjny Paul Merson uważa, że utrzymanie w składzie największych gwiazd będzie dla Arsenalu kluczowe nie tylko ze względów sportowych, ale przede wszystkim kibicowskich.

“Özil i Sánchez są zdecydowanie najlepszymi piłkarzami Arsenalu i nie wiem, w jakim kierunku podąży klub, jeśli się ich pozbędzie. Niektórzy fani mogą się odwrócić, bo przecież płacą ogromne sumy za bilety, więc chcą oglądać w zamian świetnych graczy”

W zeszłym sezonie o mistrzostwie dla Leicester przesądził tandem Riyad Mahrez – Jamie Vardy, a teraz w ich ślady może podążyć inna dwójka. Sánchez i Özil mają wszelkie predyspozycje ku temu, aby walczyć o najwyższe trofea, ale ostatnie lata nie były zbyt obfite w sukcesy dla Arsenalu. Ta kampania może być więc ostatnią szansą na triumfy w obecnym kształcie personalnym, bo przecież Wengerowi także z każdym dniem coraz bliżej do emerytury. Z Chilijczykiem i Niemcem w składzie sympatycy Kanonierów mogą spać spokojnie, bo na ich dobrej formie korzysta cała drużyna. Jeśli jeszcze swoją dyspozycję ustabilizują tacy zawodnicy jak Walcott, Xhaka czy Iwobi, rozgrywki 2016/17 naprawdę mogą się dla Londyńczyków zakończyć inaczej niż wszystkie. Uzależnienie od Alexisa Sáncheza i Mesuta Özila jest jednak bardzo duże, więc na Emirates Stadium powinni się modlić przede wszystkim o ich zdrowie. Działacze Arsenalu muszą natomiast ostro zabrać się do pracy, aby już niedługo wspaniała gra tego duetu nie była tylko miłym wspomnieniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *