lm-2-kolejka-sroda-foto-glowne-kopiowanie

Pełen emocji wtorek w Lidze Mistrzów za nami, czas zatem na zapowiedź drugiego dnia 2. kolejki. Tym razem najciekawiej zapowiadającym się pojedynkiem jest bezapelacyjnie starcie Atlético Madryt z Bayernem Monachium. Oprócz tego warto również rzucić okiem na Neapol, gdzie Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik stawią czoła lizbońskiej Benfice. Tymczasem w Mönchengladbach, gdzie kontrakt przedłużył właśnie trener André Schubert, zamelduje się Barcelona, która w poprzedniej kolejce zaaplikowała siedem bramek Celtikowi.


Najbardziej elektryzujące środowe starcie odbędzie się na Estadio Vicente Calderón, gdzie ubiegłoroczny finalista Champions League Atlético Madryt ugości mający aspiracje na szósty tytuł najlepszej klubowej drużyny w Europie Bayern Monachium. Podopieczni Diego Simeone w pierwszej serii gier długo męczyli się z PSV Eindhoven, ale ostatecznie wydarli zwycięstwo po fantastycznym uderzeniu Saúla Ñígueza. Bez najmniejszych problemów swój mecz wygrał natomiast Bayern, który rozgromił debiutanta z Rostowa aż 5:0. Teraz czas na bezpośrednie starcie faworytów grupy D. Obie drużyny przystępują do dzisiejszego starcia w dobrych humorach, jako że w weekend wygrały swoje ligowe mecze. Rojiblancos pokonali Deportivo La Coruña 1:0, a Bawarczycy w takim samym stosunku ograli Hamburgera SV. Warto zaznaczyć, że to prestiżowe spotkanie będzie sędziował polski arbiter Szymon Marciniak, co jest dla sędziego z Płocka dużym wyróżnieniem.


W drugim spotkaniu tej grupy zmierzą się dotychczasowi przegrani, a więc FK Rostów i PSV. Faworytem tego pojedynku są goście z Holandii, jednak Rosjanie wcale nie stoją na straconej pozycji. Trener Ivan Daniliants przyznał, że w pierwszym meczu z Bayernem jego podopieczni byli przybici debiutem w Lidze Mistrzów z wielkim rywalem i do tego na tak imponującym obiekcie. Po początkowym laniu teraz powinno być tylko lepiej, szczególnie że Rostów gra u siebie, gdzie w tym sezonie w lidze jeszcze nie przegrał.


Grupa A serwuje nam pojedynek Dawida z Goliatem, czyli Łudogorca Razgrad z Paris Saint-Germain. Paryżanie mają w ostatnich tygodniach pod górkę. Zmiana trenera na Unaia Emery’ego nie przebiega gładko, czego świadkami byli kibice zgromadzeni na Stadium Municipal, gdzie miejscowa Toulousa pokonała mistrza Francji 2:0. W Champions League jest niewiele lepiej. W poprzedniej serii gier ekipa z Parc-des-Princes w wielu aspektach dominowała nad Arsenalem, ale nie potrafiła potwierdzić swojej wyższości i wykorzystać jednej spośród wielu dogodnych sytuacji, co ostatecznie skończyło się podziałem punktów.


Ludogorets tymczasem, mimo wymagających grupowych rywali, ponownie zaskakuje. W pierwszej kolejce Bułgarzy po zaciętym meczu zremisowali z FC Basel 1:1 po trafieniu Jonathana Cafu. Teraz podopieczni Georgiego Dermendzhieva chcą sprawić sensację w starciu z PSG. Przypomnijmy, że bułgarski zespół już nie raz sprawiał niespodziankę w europejskich pucharach. Tak było chociażby w rozgrywkach 2013/14, gdy ekipa z Razgragu wyeliminowała z Ligi Europy rzymskie Lazio i w kolejnym sezonie, kiedy udało się Orłom w fazie grupowej Ligi Mistrzów wywalczyć cenny remis z Liverpoolem (2:2).

Na Emirates Stadium Arsenal podejmie FC Basel. Kanonierzy, po tym, jak w weekend rozgromili Chelsea aż 3:0, są zdecydowanym kandydatem do zwycięstwa. Co prawda nie raz już zdarzało się, że podopieczni Arsène’a Wengera po kapitalnym spotkaniu potykali się z teoretycznie łatwiejszym przeciwnikiem, jednak tym razem wydaje się, że na takie rozwiązanie nie ma większych szans. Basel co prawda dominuje w lidze szwajcarskiej, gdzie po dziewięciu kolejkach ma trzynaście punktów przewagi nad drugim Young Boys Berno, jednak poziom prezentowany przez środowego rywala jest nieporównywalnie wyższy. Dość powiedzieć, że wicemistrzowie Anglii są niepokonani od 7 spotkań! Jedynym problemem gospodarzy może być dosyć mocno przerzedzona kadra – z powodu kontuzji zabraknie Aarona Ramseya, Gabriela Paulisty, Danny’ego Welbecka, Pera Mertesackera, Francisa Coquelina i Carla Jenkinsona. Warto będzie w tym spotkaniu zwrócić uwagę na “bratobójczy” pojedynek w środku pola, który mogliśmy już oglądać podczas zakończonych niedawno Mistrzostw Europy we Francji.


W grupie B czas na “polskie” starcie, a więc pojedynek Napoli z Benficą. Zwycięstwo Partenopeich w pierwszej serii gier zapewnił Arkadiusz Milik, który dwa razy trafił do siatki Dynama Kijów. Tym razem Polak najprawdopodobniej również pojawi się na murawie od pierwszej minuty, szczególnie, że ostatnie ligowe starcie z Chievo rozpoczął na ławce rezerwowych. Niepewny jest natomiast występ Piotra Zielińskiego. 22-letni pomocnik co prawda ma coraz silniejszą pozycję w zespole, jednak trener Maurizio Sarri na starcie z Orłami może postawić w środku pola na bardziej doświadczonego Brazylijczyka Allana. Tymczasem ekipa z Lizbony przyjedzie pod Wezuwiusz mocno osłabiona. Zabraknie między innymi Jonasa, Rafy, Jardela czy Raúla Jiméneza. Mimo to, w lidze Benfica nie zwalnia tempa i w sześciu ligowych kolejkach uzbierała aż 16 punktów. W Champions League podopiecznym Ruia Vitórii poszło nieco gorzej (remis na własnym obiekcie z Beşiktaşem – przyp. red.), jednak wszyscy w czerwonej części stolicy Portugalii liczą, że drużyna Águias już w środę wieczorem rozpocznie serię zwycięstw również w tych elitarnych rozgrywkach.


W drugim pojedynku tej grupy Beşiktaş zmierzy się z Dynamem Kijów. Turecki zespół po pięciu seriach gier zajmuje dopiero trzecią pozycję w Süper Lig, za Başakşehirem i Bursasporem. Zawodnicy Şenola Güneşa w tych rozgrywkach jeszcze w nie przegrali meczu. Czarne Orły mogą liczyć przede wszystkim na świetną postawę świeżo upieczonego Mistrza Europy – Ricardo Quaresmy, czy też coraz bardziej pożądanego w zachodniej Europie Oğuzhana Özyakupa, którego obserwuje coraz więcej zespołów z silniejszych lig. W podobnej sytuacji na krajowym podwórku jest Dynamo. Ekipa z Kijowa także zajmuje obecnie trzecie miejsce w tabeli, jednak w tym sezonie poniosła już dwie porażki. Na korzyść gości przemawia natomiast świetna forma Brazylijczyka Juniora Moraesa, który z pięcioma bramkami na koncie jest obecnie najlepszym strzelcem ligi ukraińskiej. Dobrym prognostykiem dla zespołu Serhija Rebrowa była sobotnia, wysoka wygrana (4:0) nad Olimpikiem Donieck.


Grupa C przyniesie nam pojedynek Barcelony z Borussią Mönchengladbach. We wtorek nowy kontrakt z niemieckim zespołem podpisał trener André Schubert. 45-latek tuż po przedłużeniu umowy będzie musiał się głowić, jak zatrzymać Dumę Katalonii, która w pierwszej kolejce zmiażdżyła Celtic aż 7:0. Źrebaki tymczasem dwukrotnie podchodziły do spotkania z Manchesterem City. Początkowo starcie miało się odbyć we wtorkowy wieczór, jednak z powodu ulewnego deszczu, zostało ono przeniesione na następny dzień. The Citizens nie dali szans BMG i pewnie wygrali 4:0. Teraz ekipa z Borussia-Park zmierzy się z równie wymagającym rywalem, jednak ponownie nie ma nic do stracenia. Środowy pojedynek będzie okazją do powrotu do Mönchengladbach urodzonego w tym mieście Marca-André ter Stegena. 24-letni golkiper po raz pierwszy od czasu transferu do Barcelony (2014) zmierzy się z klubem, którego jest wychowankiem.


Drugie spotkanie tej grupy to starcie Celtiku z Manchesterem City. Szkoci praktycznie bez walki oddali pierwszy mecz z Barceloną, a City nie miało najmniejszych problemów z pokonaniem Borussii. Podopieczni Pepa Guardioli w wielkim stylu rozpoczęli sezon – zarówno w lidze, jak i europejskich pucharach są do tej pory niepokonani (10 zwycięstw z rzędu)! Trudno się spodziewać, aby w środę ta statystyka miała ulec zmianie, szczególnie że gospodarze będą sobie musieli radzić bez Dedrycka Boyaty i Dorusa de Vriesa. Dla ekipy trenera Brendana Rodgersa to dwie znaczące straty, które dodatkowo zmniejszą szanse The Bhoys na sprawienie sensacji.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *