TagLiga Europy

Medialnie słabo, ale przynajmniej będzie rywalizacja. Lech poznał rywali w fazie grupowej Ligi Europy

Podopieczni Dariusza Żurawia sprawili przyjemną niespodziankę kibicom w całej Polsce i po emocjonującej rywalizacji z  Royal Charleroi zameldowali się w fazie grupowej Europa League. Jest to wyczyn tym większy, że udało się wyeliminować lidera belgijskiej ekstraklasy, występując  po raz kolejny w tym sezonie europejskich pucharów na wyjeździe, świeżo po stracie Kamila Jóźwiaka i Roberta Gumnego. Czasu na świętowanie było jednak niewiele, gdyż już w niedzielę Kolejorza czeka powrót na ligowe boiska i wyjazdowy bój z Piastem Gliwice, usilnie szukającym okazji do przełamania. Już w piątek Lech poznał rywali w fazie grupowej, a los zdecydował, że o awans do kolejnej rundy trzeba będzie się zmierzyć z Benfiką, Glasgow Rangers oraz Standardem Liège. (...)

Historia znów się powtarza. Największe kompromitacje polskich drużyn w pucharach

Przełom sierpnia i września to w wielu najsilniejszych ligach okres najpierw wytężonych przygotowań do nowego sezonu, a następnie startu nowych rozgrywek. Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku rodzimych klubów, dla których już w wakacje rozpoczyna się z reguły bardzo krótka przygoda z europejskimi pucharami. W tym roku do pojedynków w ramach eliminacji do Ligi Europy przystąpiły Lech Poznań, Cracovia oraz Piast Gliwice, a o udział w najbardziej prestiżowych rozgrywkach na Starym Kontynencie rywalizowała Legia Warszawa. Niestety, ze względu na bardzo niski współczynnik rozpoczęły walkę już w pierwszej rundzie, gdzie łatwo o kompromitację z niżej notowanym rywalem. Tak było w przypadku stołecznego klubu, który już w drugiej rundzie kwalifikacji LM musiał uznać wyższość cypryjskiej Omonii Nikozja. Do Ligi Europy również nie udało się awansować, gdyż bolesnej lekcji przy Łazienkowskiej 3 udzielił Qarabağ Ağdam z Azerbejdżanu. Z tej okazji przypominamy Wam najbardziej spektakularne wpadki rodzimych klubów na arenie międzynarodowej. (...)

Świat futbolu zmieni się diametralnie. Jak może wyglądać rzeczywistość po pandemii COVID-19?

Blisko miesiąc temu sportowy świat zatrzymał się. Groźny patogen rozprzestrzenia się w zatrważającym tempie, dlatego powszechna walka z niewidzialnym przeciwnikiem wkroczyła w newralgiczny etap. Ponad 80 tysięcy osób ze wszystkich zakątków globu straciło już życie, a poszczególne federacje, ligi i kluby piłkarskie przebywają w stanie śpiączki farmakologicznej. Tego, jak będzie wyglądała rzeczywistość po pandemii koronawirusa obawiają się nawet najwięksi z największych, nie wspominając o autsajderach, którzy z miejsca zostali rzuceni na bardzo głęboką wodę. Jedno jest pewne – kiedy sytuacja epidemiologiczna ulegnie poprawie, rozpocznie się zupełnie nowa era w historii futbolu. (...)

Tym razem już bez umywania rąk. UEFA w końcu podejmuje właściwe decyzje

Jeszcze kilkanaście dni temu emocjonowaliśmy się zaciętą walką o mistrzostwo Niemiec, Włoch czy Hiszpanii, arcyciekawymi parami fazy pucharowej Ligi Mistrzów, pościgiem Roberta Lewandowskiego za Ciro Immobile w klasyfikacji “Złotego Buta”, a także odliczaliśmy dni do przypieczętowania tytułu przez Liverpool. To wszystko zeszło jednak na dalszy plan, bowiem nie tylko Europa, ale cały świat mają teraz zupełnie innego rywala – koronawirus. Co w pełni zrozumiałe, szalejąca w każdej części globu epidemia ma swoje oddziaływanie również w świecie futbolu. Zawieszone są rozgrywki ligowe w niemal każdej części Starego Kontynentu, na czele z Serie A, Premier League, Bundesligą, LaLiga oraz Ligue 1, a przymusowa przerwa dotknęła też zmagania w europejskich pucharach. Pod dużym znakiem zapytania stanęła wreszcie organizacja EURO 2020, zaplanowanego na czerwiec i lipiec na terenie aż 12 państw. Trudno było wyobrazić sobie turniejową rywalizację za niemal 100 dni, dlatego w grę wchodziły dwa główne warianty: przesunięcie czempionatu na grudzień albo – zdecydowanie częściej powtarzane w mediach – przełożenie imprezy na przyszły rok. Ostatecznie we wtorkowe popołudnie Europejska Federacja Piłkarska zdecydowała się na najbardziej logiczne rozwiązanie, czyli EURO 2021. (...)

Futbol w czasie pandemii. Jakie reperkusje wywołał koronawirus w Europie?

W ostatnich dniach stało się to, czego obawialiśmy się od dłuższego czasu – Europę opanowała pandemia wywołana przez wirus znany powszechnie jako “koronawirus”, który wywołuje chorobę COVID-19 i paraliżuje kolejne państwa na Starym Kontynencie. Groźny patogen nie ominął również świata sportu, niestety nie tylko w wydaniu kontynentalnym. Wszelakie rozgrywki na całym globie są zawieszane, przekładane lub całkowicie odwoływane, a kolejne zespoły i zawodnicy poddawani kwarantannom. Poszczególne federacje podejmują coraz odważniejsze kroki, aby zdusić zagrożenie w zarodku, zanim zdąży zebrać jeszcze większe żniwo. Środowisko piłki nożnej bardzo mocno odczuwa jednak konsekwencje kryzysowej sytuacji. (...)

Jak nie radzić sobie z kryzysem – poradnik autorstwa UEFA

Od kilku tygodni na całym świecie szaleje koronawirus, który sieje ogromne spustoszenie w wielu dziedzinach życia. Co zrozumiałe, epidemia musiała dotknąć także futbolu. Pod dużym znakiem zapytania stanęło dokończenie sezonu w niemal każdej lidze, a także bieżącej kampanii europejskich pucharów, nie mówiąc już o czerwcowym, rozsianym po wielu krajach turnieju o prymat na Starym Kontynencie. Zupełnie irracjonalne w zaistniałej sytuacji jest natomiast działanie Europejskiej Unii Piłkarskiej, która chyba opacznie zrozumiała polecenie o umywaniu rąk… (...)

Europejskie puchary to jest Wielki Marsz. Czy wszystkie angielskie kluby są na niego gotowe?

Dla wielu klubów Premier League udział w Lidze Mistrzów wciąż pozostaje wyłącznie w sferze marzeń. Od kilkunastu lat z góry wiadomo bowiem, że w najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywkach na Starym Kontynencie rywalizować będą przedstawiciele tzw. “Wielkiej Szóstki”, a zmianie ulega jedynie kolejność, w jakiej meldują się na ligowym finiszu. Reszta stawki musi zadowolić się batalią o umowny tytuł “Best of the rest”, czyli najlepszy zespół za plecami gigantów. I choć teoretycznie jest się o co bić, wszak często nawet siódme miejsce na koniec sezonu (a zdarzają się przypadki, że także wysoka pozycja w europejskiej klasyfikacji Fair Play) daje prawo startu w eliminacjach do Ligi Europy, która dla angielskich średniaków stanowi sporą nobilitację, to w praktyce udział w rozgrywkach nazywanych ubogą krewną Champions League bywa dla szkoleniowców tychże drużyn nie lada wyzwaniem. O tym, że przywilej zaprezentowania się na międzynarodowych arenach może sporo kosztować, przekonuje się właśnie kolejny menedżer – Nuno Espírito Santo. (...)

Dominik Nagý: “Wierzę w awans do fazy grupowej Ligi Europy”

Po bezbramkowym remisie z Rangers FC w Warszawie, wicemistrzowie Polski w ramach 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy zawitali do Łodzi, by zmierzyć się z miejscowym ŁKS-em. Spotkanie przy alei Unii Lubelskiej nie zawiodło oczekiwań kibiców – po ciekawym meczu goście zwyciężyli 3:2. Trener Aleksandar Vuković zdecydował się jednak posłać w bój aż dziewięciu nowych zawodników w porównaniu z czwartkową konfrontacją z The Gers, pozostawiając w podstawowym składzie jedynie Radosława Majeckiego oraz Pawła Stolarskiego. Jednym z najjaśniejszych punktów odmienionej jedenastki Legii był skrzydłowy Dominik Nagý. Z aktualnym reprezentantem Węgier porozmawialiśmy o kluczowym etapie rywalizacji w eliminacjach Ligi Europy, starcie nowych rozgrywek, a także szansach Madziarów na awans do EURO 2020. (...)

Scott Arfield: „Burnley stać na więcej niż w poprzednim sezonie”

Jako młodzieżowiec grał na chwałę Szkocji, ale ostatecznie postanowił reprezentować ojczyznę swojego ojca, który pochodzi z Toronto. Najlepsze lata klubowej kariery spędził natomiast w Anglii, gdzie najpierw związał się z trzecioligowym wówczas Huddersfield Town, a następnie dołączył do zespołu konsekwentnie budowanego przez Seana Dyche’a i to właśnie pod okiem tego szkoleniowca poczynił największe postępy. W ekskluzywnej rozmowie dla portalu Nasz Futbol Scott Arfield opowiedział między innymi o swoich wspomnieniach związanych z ekipą The Clarets oraz okolicznościach transferu do drużyny aktualnego wicemistrza Scottish Premiership. (...)

Steven Davis: „Rangers to klub, w którym znów mogę cieszyć się grą w piłkę”

Jeszcze kilka miesięcy temu rywalizował na poziomie Premier League jako kapitan Southampton FC, a teraz, wespół z drużyną Rangers, przyszło mu walczyć przeciwko warszawskiej Legii o awans do fazy grupowej Ligi Europy. O tym, dlaczego zdecydował się zamienić najlepszą ligę świata na szkocką ekstraklasę, celach na obecny sezon oraz ambicjach reprezentacji Irlandii Północnej porozmawialiśmy z jej liderem – Stevenem Davisem, który w angielskiej elicie rozegrał ponad 300 spotkań, a na swoim rozkładzie ma m.in. bramkarzy Manchesteru City, Chelsea, czy Tottenhamu. (...)

Philippe Coutinho nie jest wyjątkiem. Piłkarze, których kariera wyhamowała w Barçy

Przejście do wielkiego zespołu potrafi wybić z rytmu niejednego uznanego gracza. Piłkarz, który w mniejszej drużynie uchodził za gwiazdę, po transferze do potentata jest tylko jednym z wielu, a w dodatku musi toczyć walkę o miejsce w składzie z zawodnikami, którzy już zdążyli zapuścić w klubie korzenie. Cierpliwości i szczęścia nie starcza wszystkim. Z czasem pojawia się frustracja, która skutecznie blokuje wykonanie kolejnego kroku w karierze. To brzmi jak opis ostatnich miesięcy w wykonaniu pewnego Brazylijczyka, który właśnie opuścił Camp Nou. (...)

Apostolos Vellios: „Premier League jest najtrudniejszą ligą na świecie”

W pierwszym meczu 3 rundy el. Ligi Europy Legia Warszawa bezbramkowo zremisowała przed własną publicznością z greckim Atromitosem, choć okazji do zdobycia gola dla Wojskowych nie brakowało. Goście z Aten nie stworzyli sobie wielu sytuacji, a to między innymi za sprawą solidnej postawy defensorów wicemistrza Polski, którzy potrafili zneutralizować jedną z największych gwiazd czwartej drużyny minionego sezonu Super League – Apostolosa Velliosa. Po zakończeniu czwartkowego spotkania porozmawialiśmy z napastnikiem, który w swoim piłkarskim CV może pochwalić się grą dla Evertonu czy Nottingham Forest. (...)

Patryk Lipski: “Celem jest awans, Brøndby to drużyna w naszym zasięgu”

Nieco ponad dwa miesiące trzeba było czekać, aby piłkarze Ekstraklasy, już pod szyldem nowego sponsora – PKO Banku Polskiego, rozpoczęli zmagania w sezonie 2019/20. Na inaugurację rozgrywek Arka Gdynia uległa przed własną publicznością Jagiellonii Białystok 0:3, zaś wracający na ligowe salony po siedmioletniej nieobecności ŁKS podejmował Lechię Gdańsk. Po zakończeniu bezbramkowego spotkania rozgrywanego na modernizowanym stadionie przy alei Unii Lubelskiej porozmawialiśmy z ofensywnym pomocnikiem zdobywcy Pucharu oraz Superpucharu Polski – Patrykiem Lipskim. (...)

Valencia ma wreszcie swego Batmana. Guedes definicją transformacji Los Ches

Po fatalnym początku sezonu w wykonaniu Valencii, o którym pisaliśmy w jednym z poprzednich artykułów, okazało się, że popularne Nietoperze pod koniec kwietnia wciąż pozostają w rywalizacji o końcowy triumf w Lidze Europy, nadal walczą o bezpośrednie miejsce premiowane awansem do Champions League, a 25 maja zmierzą się z Barceloną w finale Copa del Rey. Poprawie uległa nie tylko sytuacja w tabeli, ale również forma poszczególnych graczy Los Ches, a przede wszystkim bohatera niniejszego tekstu. 22-letni portugalski skrzydłowy od kilku tygodni znajduje się na językach wszystkich iberyjskich żurnalistów, a jego forma rodzi niepokój w szeregach każdej defensywy, naprzeciwko której stanie. (...)

7 polskich piłkarzy, którzy zmarnowali szansę na wielką karierę

Talent w piłce nożnej to nie wszystko – potrzebna jest jeszcze ciężka praca oraz odrobina szczęścia, aby osiągnąć sukces. Wielu młodych, dobrze zapowiadających się polskich piłkarzy nie sprostało wyzwaniu i nie spełniło pokładanych w nich nadziei. Najlepszy przykład to Dawid Janczyk, który nie wykorzystał kolejnej szansy, tym razem otrzymanej od Odry Wodzisław. Tylko w ostatnich latach można jednak wymienić jeszcze co najmniej kilku zawodników, którzy mieli stać się gwiazdami formatu europejskiego, a ostatecznie zupełnie się pogubili. Kogo można zaliczyć do tej feralnej grupy? (...)

5 klubów, dla których spadek z Ekstraklasy okazał się początkiem końca

Pod koniec lipca rozgrywki 2018/19 zainaugurowała I liga, której grono zasiliła dwójka spadkowiczów z Ekstraklasy: Bruk-Bet Termalica Nieciecza i Sandecja Nowy Sącz. Popularne Słonie fatalnie rozpoczęły jednak swoją przygodę z drugim poziomem rozgrywkowym – wygrywając tylko sześć z pierwszych dwudziestu meczów – i znajdują się obecnie tuż nad strefą spadkową. To zainspirowało nas do stworzenia zestawienia polskich klubów, dla których degradacja z elity okazała się brzemienna w skutkach. (...)

“Panicz” pogrąża Marsylię na francuskiej ziemi. Atlético sięga po Ligę Europy!

14 lat – tyle czasu czekano we Francji na udział jednego z przedstawicieli tamtejszego futbolu w finale europejskich rozgrywek. Nic dziwnego, że na środowy pojedynek oczekiwano nad Rodanem z niezwykłą niecierpliwością, ale także dużym optymizmem. Marzenia o triumfie i zapewnieniu sobie udziału w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów marsylczycy musieli jednak odłożyć na przyszłość już po upływie dwóch kwadransów, gdy na listę strzelców wpisał się najlepszy snajper Atlético, a na domiar złego urazu nabawił się rozgrywający Les Phocéens, Dimitri Payet. Choć podopieczni Rudiego Garcii zwłaszcza w pierwszym fragmencie rywalizacji zaprezentowali się całkiem udanie, to tego wieczoru musieli z boku oglądać show swojego rodaka występującego po przeciwnej stronie barykady. Rodaka, który prawdopodobnie w najlepszy możliwy sposób pożegnał się ze swoim aktualnym pracodawcą. (...)

Dla kogo puchary, dla kogo Serie B – we Włoszech emocje do samego końca!

Jak w każdym kraju grającym systemem jesień-wiosna, z początkiem maja rozgrywki ligowe wchodzą w decydującą fazę. W czterech z pięciu najlepszych lig w Europie najważniejsze rozstrzygnięcia zapadły już dawno. Tytuły mistrzowskie dla Paris Saint-Germain, Bayernu Monachium i Manchesteru City okazały się być w tym roku formalnością. Barcelonie długo kroku próbowało dotrzymywać stołeczne Atlético, ale od kilku tygodni praktycznie przesądzone wydawało się to, co stało się oficjalne kilkanaście dni temu – po krótkiej przerwie tytuł wrócił do ekipy Dumy Katalonii. Jedynie włoska Serie A dostarcza w tym temacie dużych emocji, choć wydaje się, że po ostatnim weekendzie bardziej odpowiednie byłoby tu użycie czasu przeszłego. O ile na samym szczycie wszystko wydaje się już klarowne, o tyle zarówno walka o europejskie puchary, jak i bój o utrzymanie będą emocjonujące do końcowych minut finałowej kolejki. (...)

Włoska perspektywa na czwartkowe wieczory – dwie ekipy Serie A w 1/8 finału LE

W trwającej kampanii Europa League rywalizowały aż cztery włoskie drużyny – Atalanta, Lazio, Milan i Napoli. Przygoda każdego z przedstawicieli calcio wyglądała zupełnie inaczej. Podopieczni Maurizio Sarriego, po zajęciu trzeciego miejsca w rozgrywkach grupowych Ligi Mistrzów, jako „spadochroniarz” wzięli udział w 1/16 finału LE i na tym etapie zakończyli swoją przygodę. W tej samej fazie z następczynią Pucharu UEFA pożegnała się ekipa z Bergamo, pozostawiając jednak po sobie bardzo dobre wrażenie. Pozostałe dwa zespoły z Półwyspu Apenińskiego grają dalej – przedzierający się już od eliminacji Rossoneri oraz stołeczne Orły, które zarówno w grupie, jak i w niedawnym dwumeczu bez najmniejszych problemów uporały się z rywalami. Każdy z tych zespołów ma w obecnym sezonie swoje priorytety, które często determinowały podejście do europejskich obowiązków… (...)

Gennaro Gattuso odmienia Milan. Szalona pogoń Rossonerich za Ligą Mistrzów

Gdy 27 listopada ubiegłego roku Vincenzo Montellę na stanowisku trenera Rossonerich zastąpił ówczesny opiekun Primavery, Gennaro Gattuso, AC Milan znajdował się w głębokim kryzysie. 18-krotny mistrz Italii zajmował miejsce zaledwie w drugiej połowie stawki i grał beznadziejny futbol, od oglądania którego bolały oczy. Niespełna trzy miesiące później ekipa z San Siro zrównała się w tabeli z zajmującą szóstą lokatę, zapewniającą udział w europejskich pucharach, Sampdorią i do czwartej pozycji, gwarantującej grę w eliminacjach do Champions League, mediolańczycy tracą osiem punktów. Coś, co jeszcze kilkadziesiąt dni temu wydawało się nierealne, powoli zaczyna nabierać rzeczywistych kształtów. Wszystko to przy wydatnym udziale nowego szkoleniowca, bezwarunkowo zakochanego w czerwono-czarnych barwach. (...)

Ukrócone loty Orłów. Lazio w poważnym kryzysie

Losowanie fazy pucharowej Ligi Europy jawiło się dla S.S. Lazio jako nader korzystne, bowiem piłkarska fortuna skojarzyła rzymian z rumuńskim FCSB (dawna Steaua Bukareszt). W czwartkowym pojedynku na Arena Națională popularne Orły biły jednak głową w mur, a do tego po indywidualnym błędzie Naniego straciły bramkę i przegrały pierwsze spotkanie 0:1. Niektórzy powiedzą, że to wypadek przy pracy, ale Biancocelesti przegrali już czwarty mecz z rzędu. Tymczasem na Półwypsie Apenińskim coraz głośniej mówi się o tym, że podopieczni Simone’a Inzaghiego wpadli w poważny kryzys… (...)

Znakomita gra i wyniki Betisu. Ewolucja Verderones pod wodzą Quique Setiéna

Nowy trener, nowi piłkarze, nowy styl i odświeżony stadion – latem w zielono-białej części Sewilli nie zabrakło zmian. Najważniejszy dla sympatyków Betisu jest jednak fakt, że wszystkie przeprowadzone zabiegi w ostatecznym rozrachunku dają póki co pozytywny wynik sportowy. Verdiblancos cieszą swoją grą, ale oprócz wrażeń artystycznych pozwalają kibicom na częstsze świętowanie zwycięstw. W andaluzyjskiej drużynie wciąż drzemie niewykorzystany potencjał, więc jeśli piłkarzom Quique Setiéna wystarczy sił, na koniec sezonu mogą cieszyć się nawet z awansu do europejskich pucharów. (...)

Nadchodzi najlepsza edycja Ligi Europy!

Dobiegły końca grupowe zmagania w Lidze Mistrzów i Lidze Europy, które tym razem obfitowały w wiele niespodzianek. W szczególności rozstrzygnięcia w Champions League mogły przyprawić o zdumienie niejednego znawcę futbolu, bowiem do fazy pucharowej nie dostały się chociażby SSC Napoli, Borussia Dortmund czy Atlético Madryt. To, co wydaje się stratą dla najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek, jest świetną wiadomością dla Europa League, bowiem natłok wielkich zespołów może spowodować, że wiosną będziemy świadkami zażartej walki o przepustkę do Lyonu. Czy czeka nas najciekawsza edycja zmagań o Puchar UEFA od czasu reorganizacji w 2009 roku? (...)

Włoski ewenement na skalę europejską. Atalanta podbija Stary Kontynent i zawodzi w Serie A

Wiele europejskich klubów lekceważy rozgrywki Ligi Europy, wystawiając w nich przeważnie rezerwowe jedenastki. Takie zachowanie było do tej pory bardzo często kojarzone z włoskimi drużynami, które wobec braku awansu do Ligi Mistrzów nieco odpuszczały walkę w mniej prestiżowym z pucharów, by skupić się na lidze. W obecnym sezonie tym stereotypom zaprzeczają praktycznie wszystkie zespoły Serie A, jednak najbardziej w tym względzie imponuje Atalanta, która wręcz postawiła sobie za priorytet występy na arenie międzynarodowej kosztem wyników na krajowym podwórku. Podobne podejście, nie tylko na Półwyspie Apenińskim, jest prawdziwym ewenementem! (...)

Chińscy właściciele nie grzeszą cierpliwością. Przyszłość Montelli pod znakiem zapytania

Wielki projekt, wielkie pieniądze i… wielkie rozczarowanie – tak w skrócie można opisać początek sezonu w wykonaniu Milanu. Podopieczni Vincenzo Montelli prezentują się mizernie, często tracą punkty, a do tego ciężko w ich grze doszukiwać się czegoś na kształt stylu. Nic więc dziwnego, że po zaledwie siedmiu ligowych kolejkach na cienkim włosku zawisła posada 43-letniego szkoleniowca Rossonerich… (...)

Piłkarz-szklanka. Ostatnia szansa Wilshere’a w Arsenalu

Blisko 17 miesięcy Jack Wilshere czeka na start w Premier League w koszulce Arsenalu. 20 września Anglik zaczął od początku spotkanie przeciwko Doncaster Rovers w Carabao Cup, a 8 dni później wyszedł w podstawowym składzie na mecz z BATE Borysów w Lidze Europy. Mimo to ostatnie dwie ligowe konfrontacje Kanonierów Wilshere oglądał z ławki rezerwowych, a w klubowej hierarchii wciąż ustępuje m.in. Mohamedowi Elneny’emu. (...)

CIROcannoniere znów lata wysoko! Immobile rzuca rękawicę Paulo Dybali

Fenomenalny sezon 2016/17 w wykonaniu Ciro Immobile wprawił w osłupienie wielu obserwatorów włoskiej i światowej piłki, jednak niewielu z nich przypuszczało, że w kolejnych rozgrywkach napastnik Lazio będzie imponował swoją grą jeszcze bardziej. Tymczasem początek obecnej kampanii w wykonaniu 27-latka jest doprawdy rewelacyjny, czego najlepszym dowodem niewiarygodna średnia 1,33 gola na mecz w Serie A! W czym zatem tkwi tajemnica renesansu formy reprezentanta Italii, który jeszcze niedawno wracał na tarczy ze swoich zagranicznych wojaży po Dortmundzie i Sewilli? (...)

Gdyby “Kozły” Modeste’a miały, toby tabeli nie zamykały…

1. FC Köln – pierwszy w historii triumfator Bundesligi, który pozostawał w niej bez przerw przez kolejnych 35 lat, w międzyczasie jeszcze raz kończąc sezon na szczycie, a pięciokrotnie na drugim i dwukrotnie na najniższym stopniu podium. To jeden z niemieckich Traditionsverein, a więc klub, który bez względu na to, z jakimi problemami by się borykał czy jak wyglądałby personalnie jego zespół, zawsze będzie w Bundeslidze mile widziany i szanowany. Może się jednak okazać, że po euforii wywołanej tegorocznym awansem do europejskich pucharów nad kolończykami niespodziewanie znów zawiśnie widmo pożegnania z elitą… (...)

Falstart sezonu w wykonaniu “Gryfonów”. Genoa podąży drogą Palermo?

Lato na Stadio Luigi Ferraris było nader spokojne, jak na standardy liguryjskiego klubu, wszak z Genoi odeszło jedynie kilku wyróżniających się zawodników. Mimo to Gryfony fatalnie weszły w nowy sezon i po pięciu kolejkach mają na koncie zaledwie dwa punkty. Posada Ivana Juricia wisi na włosku i bardzo prawdopodobne, że chorwacki szkoleniowiec pożegna się ze stanowiskiem już po przyszłotygodniowym meczu z Bologną. Czy zmiana trenera pomoże uratować zespół, który w swoich poczynaniach coraz bardziej zaczyna przypominać Palermo? (...)

Od głębokiego rezerwowego do jednego z liderów – rzymska transformacja Luisa Alberto

Gdy rok temu Luis Alberto przechodził do Lazio, miał być cennym uzupełnieniem składu, ale szybko trafił na ławkę rezerwowych, z której podnosił się niezwykle rzadko. Po zaledwie jednym sezonie spędzonym w ekipie Orłów spekulowano, że hiszpański skrzydłowy opuści stolicę Italii i ponownie trafi do słabszego klubu. Wtedy jednak Simone Inzaghi zaczął na niego stawiać, a wychowanek Sevilli odwdzięczył się dobrymi występami. W obecnych rozgrywkach 24-latek jest już jednym z liderów Biancocelestich, którzy notują bardzo udany start. (...)