545c15e9cca6f06af6246aeb5cf03b7aca3451e6443595cf6ef7e6b628d6481e

Odkąd w lidze polskiej obowiązuje przepis nakazujący przebywanie na boisku przynajmniej jednego młodzieżowca, zdecydowanie łatwiej śledzić poczynania najbardziej utalentowanych graczy młodego pokolenia. Nad Wisłą wciąż nie brakuje potencjalnych gwiazd, które marzą o podboju nie tylko krajowych, ale przede wszystkim europejskich boisk. Najmocniejsze, przynajmniej w teorii, rodzime kluby – Legia Warszawa, Lech Poznań, Jagiellonia Białystok czy Lechia Gdańsk – od dłuższego czasu pokazują, że jest to inwestycja mogąca błyskawicznie podreperować klubowy budżet, do którego od jakiegoś czasu nie wpływają profity za występy na arenie międzynarodowej. Na szczególną uwagę zasługują zwłaszcza nazwiska zaprezentowane w poniższym zestawieniu, wszak już niebawem mogą wkroczyć do czołówki najdroższych transferów z PKO BP Ekstraklasy.

1. Aleksander Buksa (Wisła Kraków)

Źródło: Wojciech Matusik/Gazeta Krakowska
Źródło: Wojciech Matusik / Gazeta Krakowska

Najmłodszy bohater w naszym zestawieniu, urodzony w 2003 roku. Prywatnie młodszy brat Adama, który latem zdecydował się na opuszczenie Pogoni Szczecin i przenosiny do MLS. O występach w którejś z czołowych lig zagranicznych, najlepiej na Półwyspie Apenińskim, myśli także napastnik Białej Gwiazdy, który jeszcze w poprzednim sezonie doczekał się debiutu w Ekstraklasie. Wówczas uzbierał 4 występy i błyskawicznie zachwycił ekspertów, wróżących mu wielką karierę.

W obecnej kampanii Aleksander Buksa 17 razy pojawiał się na murawie i czterokrotnie zmuszał bramkarzy rywali do kapitulacji. Jedno z tych trafień przypadło w rywalizacji z Jagiellonią Białystok i zagwarantowało mu status najmłodszego strzelca w historii klubu. Główne atuty? Z pewnością zdolność zastawienia się w walce z rywalem, a także wyjątkowa boiskowa błyskotliwość. Jeśli swój niewątpliwy talent młody krakowianin poprze ciężką pracą, może być lekarstwem na kłopoty finansowe zespołu spod Wawelu.




2. Bartosz Bida (Jagiellonia Białystok)

Źródło: Jagiellonia Białystok
Źródło: Jagiellonia Białystok

Skrzydłowy popularnych Pszczółek rozpoczynał sezon z wysokiego “C”, będąc jednym z najjaśniejszych punktów ekipy prowadzonej wówczas jeszcze przez Ireneusza Mamrota. Przebojowość, dobra gra “1 na 1” oraz umiejętność odnalezienia się w polu karnym – to cechy, którymi Bida zaimponował piłkarskiemu środowisku w Polsce. Należy pamiętać, że filigranowy zawodnik nie ma łatwego życia w krajowych rozgrywkach nastawionych głównie na walkę fizyczną, a mimo to kilka razy udało mu się błysnąć. Wzbudza to tym większy szacunek, że w Białymstoku musi się liczyć z konkurencją w osobach Jesúsa Imaza, Tomáša Přikryla oraz Juana Cámary, czyli zawodników o uznanej już marce. W ostatnim czasie etatowy młodzieżowy reprezentant kraju obniżył delikatnie loty, dodatkowo złapał uraz, ale jeśli będzie rozwijał się w dotychczasowym tempie, to dołoży do klubowej kasy kolejne kilka milionów euro.




3. Kamil Jóźwiak (Lech Poznań)

Bez tytułu
Źródło: Przemysław Szyszka / Lech Poznań

Urodzony w Międzyrzeczu skrzydłowy już dawna prezentuje szeroką paletę możliwości, w związku z czym regularnie powiększa się lista klubów, które uważnie go obserwują. Kreatywny i przebojowy, ale przede wszystkim waleczny, nieodpuszczający rywalom nawet w końcowych fragmentach rywalizacji. Jego głównym atutem jest jednak doświadczenie – już teraz ma na swoim koncie blisko 100 występów na najwyższym szczeblu ligowym w Polsce, a warto pamiętać, że Jóźwiak urodził się w 1998 roku. Dobrymi występami w rundzie jesiennej zapracował na uznanie także w oczach selekcjonera Jerzego Brzęczka, który pozwolił mu już zadebiutować w seniorskiej reprezentacji. Obok Roberta Gumnego i Filipa Marchwińskiego stanowi największą nadzieję na powrót futbolu w europejskim wydaniu do stolicy Wielkopolski, a przede wszystkim pokaźne uzupełnienie budżetu Kolejorza.




4. Michał Karbownik (Legia Warszawa)

Źródło: Janusz Patryka/legia.com
Źródło: Janusz Patryka / legia.com

Urodzony w Radomiu 18-latek jest niekwestionowanym objawieniem ostatnich miesięcy na krajowych boiskach. Spektakularne wejście w dorosły futbol w postaci bramki strzelonej w prestiżowej konfrontacji z Lechem Poznań na Łazienkowskiej to scenariusz, o którym marzy wielu uganiających się za piłką chłopców. Dojrzałość, pewność siebie, a przede wszystkich liczby, którymi broni się wychowanek Wojskowych, pozwalają wierzyć, że już w niedalekiej przyszłości reprezentacja Polski po latach poszukiwań może doczekać się w końcu wartościowego lewego obrońcy, czyli towaru niezwykle deficytowego.

Już zimą spekulowano, iż uzdolniony nastolatek może szybko doczekać się dużego transferu, który sprawi, że w Ekstraklasie pęknie magiczna granica przenosin za kwotę powyżej 10 mln €. Wszystko zostało jednak odłożone do lata, a kryzys spowodowany pandemią koronawirusa sprawia, że Legia będzie zmuszona spieniężyć swój największy talent.




5. Bartosz Białek (Zagłębie Lubin)

Źródło: zaglebie.com
Źródło: zaglebie.com

Jeden z głównych kandydatów do miana odkrycia sezonu. 16 meczów, 8 bramek, 3 asysty – to fantastyczny bilans dla piłkarza, który dopiero w listopadzie przyszłego roku skończy 20 lat. Jeszcze kilka lat temu nie wróżono mu jednak zawrotnej kariery, bo notorycznie prześladowały go urazy, a to tylko wzbudzało coraz większą frustracje. Dzień przed 18 urodzinami urodzony w Brzegu atakujący doczekał się debiutu w najwyższej klasie rozgrywkowej i od razu został bohaterem rywalizacji z Rakowem Częstochowa.


Już po kilkunastu występach w Ekstraklasie stało się jasne, że Białek przestał być w zasięgu najsilniejszych polskich klubów. Znakomite występy w kolejnych miesiącach sprawiły bowiem, że nastoletni Polak błyskawicznie znalazł się na liście życzeń kilku przedstawicieli Bundesligi, na czele z FC Schalke 04 i Bayerem Leverkusen. Zapędy potencjalnych kontrahentów stara się natomiast studzić prezes Zagłębia Lubin, zaznaczając, że zadowoli go wyłącznie lukratywna propozycja.

“Z ofertami na poziomie jeden, dwa, trzy miliony euro nie ma się co do nas zgłaszać. Nie bójmy się w końcu rozmawiać o porządnych cenach za polskich piłkarzy”.

Artur Jankowski w rozmowie z “Super Expressem”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *