596_330_IMG_4590_780e99

Po ponad rocznym pobycie w Szczecinie Czesław Michniewicz przestał być trenerem Pogoni. Mimo osiągnięcia dobrego wyniku, którego Portowcy nie zaznali od kilkunastu lat działacze uznali, że w kolejnym sezonie drużynę należy powierzyć innemu szkoleniowcowi. Wybór padł na byłego piłkarza i trzykrotnego opiekuna Wisły Kraków Kazimierza Moskala. Czas pokaże, czy była to słuszna decyzja.

Michniewicz miał na swoim koncie sukcesy osiągane zarówno w pracy w Poznaniu, jak i w Zagłębiu Lubin. Z Lechem, na początku swojej przygody na ławce trenerskiej, niespodziewanie udało mu się wywalczyć Puchar i Superpuchar Polski, z kolei Miedziowych doprowadził do drugiego w historii klubu i jak dotąd ostatniego tytułu mistrzowskiego. Później trenował jeszcze kilka innych zespołów, takich jak Arka Gdynia, Widzew Łódź czy Jagiellonia Białystok, ale do swoich największych dokonań już mu się nie udało zbliżyć.


Szkoleniowcem Pogoni Michniewicz został zastępując na tym stanowisku 9 kwietnia 2015 roku Słowaka Jána Kociana. Trener nazywany polskim Mourinho otrzymał zadanie awansowania z zespołem do grupy mistrzowskiej, z której to drużyna wypadła pod wodzą poprzednika. Mimo zaledwie 3 kolejek cel udało się osiągnąć, choć już w samej rundzie finałowej piłkarze zanotowali aż 6 porażek i remis, zajmując ostatecznie 8. miejsce. Jednak spokojnie utrzymanie było w tym momencie najważniejsze.


Minione rozgrywki zaczęły się dla Portowców bardzo dobrze. Przez cały sezon drużyna nie wypadła poza 8. miejsce w ligowej tabeli, a pomiędzy 10. a 13. kolejką zajmowała nawet 2. miejsce, za plecami Piasta Gliwice. Zespół Michniewicza imponował przede wszystkim dobrą grą w defensywie, co przełożyło się na małą liczbę porażkę (w 30 kolejkach tylko 4 niepowodzenia -przyp. red.). Od połowy fazy zasadniczej Szczecinianie ustabilizowali się na 4. pozycji, choć tuż przed podziałem punktów udało im się wskoczyć nawet na 3. lokatę, co dawało realną szansę na wyczekiwane europejskie puchary. Jednak słabsza postawa w rundzie finałowej i 4 porażki sprawiły, że zawodnicy Pogoni zajęli ostatecznie dopiero 6. miejsce i nie udało im się uzyskać prawa gry w eliminacjach do Ligi Europy. Problemem drużyny była rekordowa liczba remisów – łącznie uzbierało się ich aż 17. Taki rezultat nie zadowolił działaczy, którzy postanowili podziękować trenerowi Michniewiczowi i powierzyli stery zespołu Kazimierzowi Moskalowi.


Nowy szkoleniowiec Pogoni ma za sobą bogatą karierę piłkarską, w trakcie której cztery razy świętował zdobycie mistrzostwa Polski – dwukrotnie zarówno z Lechem Poznań, jak i Wisłą Kraków. Po zawieszeniu butów na kołku stał się etatowym asystentem kolejnych trenerów Białej Gwiazdy, w tym Adama Nawałki, Roberta Maaskanta czy Henryka Kasperczaka. Dwukrotnie, w sezonie 2006/07 oraz 2011/12, tymczasowo obejmował zespół po zwolnionych przełożonych, ale były to krótkie epizody, trwające w pierwszym przypadku jedynie 6 meczów, a w drugim ledwie 10. W trakcie drugiego podejścia jako pozytyw można mu zaliczyć wygrane w Lidze Europy z Twente Enschede oraz Odense BK, które pozwoliły Wiśle awansować do 1/16 finału tych rozgrywek. Później jednak pechowe odpadnięcie na pierwszym etapie fazy pucharowej z belgijskim Standardem Liége oraz kiepskie wyniki w Ekstraklasie sprawiły, że zastąpił go Michał Probierz.


W kolejnym sezonie Moskal podjął się pierwszej pracy na własny rachunek, w której nie pełnił roli „strażaka”. Został zatrudniony przez Termalicę Bruk-Bet Nieciecza i otrzymał zadanie wprowadzenia jej do najwyższej klasy rozgrywkowej. Cel był na wyciągnięcie ręki, ale zaskakująca porażka w ostatniej kolejce z Flotą Świnoujście przekreśliła szanse Słoników na awans. Ostatecznie Niecieczanie zajęli tylko 3. miejsce, punkt za Cracovią. W związku z tym kontrakt szkoleniowca nie został przedłużony.

Później były reprezentant Polski prowadził także bez większego powodzenia GKS Katowice, ale w trakcie drugiego sezonu pracy, w październiku 2014 roku, został zwolniony, gdyż drużyna mająca większe ambicje zajmowała jedynie miejsce w środku stawki. W marcu 2015 roku działacze Wisły już po raz trzeci postanowili zaufać Moskalowi i zatrudnili go w roli pierwszego trenera Białej Gwiazdy. Także tym razem nie była to zbyt udana przygoda, a na ławce przy Reymonta udało się popularnemu “Kazikowi” wytrwać do listopada. Wyniki osiągane przez krakowski zespół były dalekie od oczekiwań.

Jestem zwolennikiem stylu w którym to zespół, który prowadzę będzie dyktował warunki gry. Gra musi się podobać także kibicom. Dla mnie bardzo ważne jest to, żebyśmy grali ofensywnie i stwarzali świetne widowiska. Najważniejszy jest wynik, ale do tego, żeby go osiągnąć trzeba wypracowywać sobie sytuacje. Taka jest moja koncepcja, którą starałem się zawsze realizować. Mamy zawodników, którzy potrafią grać widowiskowo i ładnie dla oka” – powiedział Kazimierz Moskal na pierwszej konferencji prasowej.

Teraz czeka go kolejne wyzwanie poprowadzenia zespołu, który ma spory potencjał, więc pojawiają się także duże wymagania, co do osiąganych sukcesów. Celem klubu, sponsorowanego przez Grupę Azoty, która łoży na transfery niektórych piłkarzy, jest awans do europejskich pucharów. W zespole funkcjonuje ciekawe połączenie doświadczenia z młodością, a poprzedni szkoleniowcy nie bali się wprowadzać perspektywicznych graczy do składu, a ci odpłacali im dobrą grą. Z pewnością mózgiem drużyny jest Rafał Murawski, który przeżywa drugą młodość i pokazuje, że jest kompletnym środkowym pomocnikiem, pożytecznym w obronie, a także skutecznym w ataku. Solidny szkielet defensywy stanowi para stoperów: Jarosław Fojut – Jakub Czerwiński, która zasługuje na miano co najmniej jednej z najlepszych w Ekstraklasie. Z kolei Łukasz Zwoliński, po uporaniu się z kontuzjami ma szansę na rozwinięcie swojego sporego talentu, który już niejednokrotnie pokazywał w meczach ligowych.

Wierzę, że wszystkie mecze będziemy wygrywać dzięki temu, że mamy nowego trenera. Pan Moskal jest znaną postacią w świecie polskiej piłki nożnej. Jesteśmy głęboko przekonani o tym, co mówiliśmy z dyrektorem sportowym, jaką chcemy mieć Pogoń. Trener Moskal swoją myślą trenerską to uosabia. Pozostaje nam czekać na to, żeby zweryfikowało to boisko. Jesteśmy głęboko przekonani, że ten wybór jest bardzo dobry. Chcemy, żeby drużyna grała taki futbol, który będzie się podobał kibicom, a także taki, który będzie skuteczny. Wiemy, że trener taki rodzaj gry preferuje i to nam odpowiada” – przedstawiał nowego szkoleniowca prezes Pogoni Jarosław Mroczek.

Trener Moskal otrzymał w spadku zespół gotowy do walki o najwyższe cele. Po wielu latach słabszej gry udało się zająć w poprzednim sezonie 6. miejsce, najlepsze od wicemistrzostwa Polski z rozgrywek 2000/01, ale potencjał z pewnością jest jeszcze większy. Były szkoleniowiec Wisły ma duże doświadczenie z kariery piłkarskiej, a także z pracy u boku wielu utytułowanych trenerów, takich jak choćby aktualny selekcjoner Adam Nawałka. Jednak do tej pory nie potrafił tego w pełni wykorzystać i każda jego przygoda na ławce w kolejnych klubach kończyła się mniejszym lub większym rozczarowaniem. Powierzenie mu Pogoni, po czasie spędzonym w I lidze oraz nieudanym powrocie do Wisły, jest ze strony klubowych władz sporym kredytem zaufania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *